Przeskocz do treści

17

No i mamy w końcu grudzień. Swoją drogą tak psioczyłam na listopad, a tu się okazało, że nie dość, że opublikowałam aż 9 wpisów (rekord miesięczny!), to też dodatkowo na blogu zarobiłam- i to wcale nie mało. W listopadzie mieliśmy też sporo wydatków, co ukażę wam w budżecie domowym, skorzystałam z Funduszu Awaryjnego- aby dołożyć gotówkę do smartfona.

Mój Smartfon Samsung A5 zakupiony w połowie listopada w komisie za 380 zł (400 zł z szybką ochronną i dodatkową tylnią obudową) ma się bardzo dobrze. Spadł mi do tej pory jedynie jeden raz z łóżka i żyje 😉 W pracy nie wyleciał mi ani razu z rąk, ale to też zaleta zwykłego telefonu. Oduczyłam się kompulsywnego klikania w ikonkę fb i maila. Klikam jak mam na to czas, a że tego czasu w pracy mam mało- nadrabiam w domu i tak jest lepiej. Cieszę się, że wróciłam do świata mediów społecznościowych, przelewów natychmiastowych, świata Instagrama ( wejścia z Insta na bloga też się liczą ;). Ciężko mi było ponad miesiąc być przyszytą do laptopa bez sprawnej karty graficznej. Na nowego laptopa uzbieramy w swoim czasie. Najpierw Fundusz Awaryjny i oszczędności na auto.

Więc jak to wygląda w grudniu? Czytaj dalej... "Mini ratka- Maxi ratka- czyli spłata poprzedniego życia (4)"

10

Pomysły na tanie obiady przed wypłatą- czyli jak zawsze pod koniec pieniędzy, zostaje za dużo miesiąca. Znacie to, za kilka dni wypłata. 10. w grudniu wypada w poniedziałek, więc może fuksem wynagrodzenie za pracę wpłynie w piątek? Hurra! Wpłynęło... ale być może też tak, że przelew z wynagrodzeniem faktycznie wyszedł w piątek, ale doszedł dopiero w poniedziałek, a my żyjemy na oparach. Oj, nie raz tak żyliśmy. Rozpoczyna się wtedy strategiczne wyszukiwanie zapasów w szafkach. I tak naprawdę okazuje się, że tych zapasów starczyłoby nam spokojnie na tydzień.

Dziś przedstawię wam pomysły na tanie obiady przed wypłatą: Czytaj dalej... "Pomysły na tanie obiady przed wypłatą"

7

Już w styczniu 2019 roku wystartuje program wspierający młode małżeństwa- Mieszkanie na start! Będą to dopłaty do najmu mieszkań. Z dzisiejszego artykułu dowiesz się, kto może skorzystać z dopłaty oraz jakie będą kryteria dochodowe. Zainteresowałam się tematem, ponieważ sami wynajmujemy mieszkanie. Dopłaty do mieszkań- jest to opcja dla rodzin, które zarabiają za dużo, aby starać się o mieszkanie komunalne- jednocześnie zarabiają za mało, aby było ich stać na kupno własnego kąta.

Kto może się starać o dopłatę do czynszu?

  • obywatele Polski;
  • cudzoziemcy, którzy przebywają w Polsce np. na podstawie umowy o pracę;
  • osoby, które spełnią kryterium dochodowe oraz majątkowe;
  • osoby, które nie są właścicielami lub współwłaścicielami mieszkania;
  • osoby, którym dochody pozwalają na opłacenie w terminie czynszu;

Czytaj dalej... "Mieszkanie na start- czyli dopłaty do czynszu od stycznia 2019!"

19

Myślałam, że już nic mnie nie pokona. Myślałam, że jak teraz zaczęło nam się pięknie układać, jak wszystko się ustabilizowało, to nie będę miała potrzeby, aby spoglądać za siebie. A jednak potrzebuję tego...

Zaczynam terapię u psychologa w następnym tygodniu. Zaraz po opublikowaniu dla was wpisu "Nasza historia o powolnym zadłużaniu" coś we mnie pękło. Chciałam napisać kolejną część, wyrzucić z siebie w jakim destrukcyjnym środowisku żyłam przed 5 lat (1,5 roku przed przeprowadzką), opowiedzieć wam jak łamałam schematy, ile razy waliłam głową w mur, ile razy wyłam z bezsilności, ale zaciskałam zęby, bo przecież będzie lepiej, bo przecież nie było innego wyjścia. Nie umiem napisać kolejnych części, nie umiem analizować tych lat miesiąc po miesiącu, ponieważ rozpadam się emocjonalnie na milion kawałków. Tą pierwszą część pisałam ze łzami w oczach, zastanawiając się, czy zrozumiecie.....  Powiem wam, że takiego odzewu i tylu komentarzy (w sensie merytorycznych) nawet się nie spodziewałam. Obserwując inne blogi (parentingowe czy też lifestylowe) dumna jestem, ze mam tak  mądrych i empatycznych czytelników.

Pisząc ten blog wkładam w niego kawał mojego życia. Oddaję wam pewną część siebie nie oczekując nic w zamian. Uwielbiam blogować. Uwielbiam pisać. Tak naprawdę pisać o takich tematach jak bieda, brak pieniędzy czy długi wcale nie jest łatwo. Na blogu włączona jest moderacja komentarzy. Moderacja jest wyłączona dla osób, których komentarze zatwierdzę za pierwszym razem oraz nie toleruję spamu. Boję się negatywnych komentarzy, negatywnych opinii, czy to wśród czytelników, czy wśród ludzi wokół. Ten blog jest moją formą terapii i w pewnym sensie też pamiętnikiem. w końcu dokumentuję tu moje postępy- życiowe, finansowe... Wspominam o rodzinie, opisuję nasze wydatki, wyjazdy bądź nasze zainteresowania.

Przez ostatnie 5 lat byłam non- stop oceniana. Na każdym kroku. Niby miałam w jakiś sposób wolność, ale czułam cały czas za sobą smycz w postaci teściów, dla których jestem wyrodną synową, która zabrała syna, wnuki i wyjechała daleko....

Czytaj dalej... "Zaczynam terapię u psychologa…"

14

Już za miesiąc święta. Nie wiem, jak wy, ale ja już rozpoczęłam sezon na słuchanie kolęd oraz intensywnie rozmyślam nad prezentami dla bliskich. Co prawda w tym roku mamy ich do obdarowania zdecydowanie mniej, niż jeszcze rok i dwa lata temu. Jednakże myślę nad wysłaniem jakiegoś podarunku dla moich dziadków oraz dla siostry. Nawet coś banalnie małego, a zarazem oryginalnego! Dziś chciałabym wam przedstawić niedrogie prezenty świąteczne do 20 zł! O tak! Tylko do 20 zł! Ten artykuł nie jest w żaden sposób sponsorowany. 

Każdy z nas zdaje sobie sprawę, że budżet domowy nie jest z gumy. Jak nie mamy odłożonych oszczędności na prezenty świąteczne, to przecież tych pieniędzy nie wyczarujemy. Ewentualnie możemy pomyśleć o prezentach prosto z serca, które nie muszą kosztować majątku. Możemy zrezygnować z niektórych wydatków na rzecz prezentów świątecznych, lub inaczej- możemy z budżetu domowego wyodrębnić pewną kwotę pieniędzy, którą na te prezenty wydamy. To już naprawdę ostatni moment, aby nad prezentami świątecznymi pomyśleć i nie kupować byle czego tuż przed zamknięciem marketów.

TOP 10 NIEDROGICH PREZENTÓW ŚWIĄTECZNYCH

Czytaj dalej... "Pomysły na niedrogie prezenty świąteczne- TOP 10!"

18

Ostatnio zasypuję was nowymi artykułami. Ciężko mi zaczynać ten cykl na blogu, ponieważ nie mogę i nie chcę nikogo nimi urazić. Znów pisanie ogólnikowo do mnie kompletnie nie pasuje. Spróbuję wam zobrazować kilkoma sytuacjami w życiu, w jakim toksycznym środowisku mieszkałam przez ostatnie 5 lat przed przeprowadzką. Spróbuję wam wytłumaczyć, jak trudno było mi się wyrwać z miasteczka na północy Polski. Będzie to opowieść o naszym powolnym zadłużaniu się. Ten wpis czekał ponad pół roku w szkicach na opublikowanie. Napisanie i upublicznienie go kosztowało mnie bardzo dużo. Jednak po latach muszę to wszystko z siebie wyrzucić. Bardzo dużo czasu byłam z tym wszystkim sama, ponieważ było to wszystko tajemnicą.

Opowiem wam, jakim w ogóle cudem zdecydowaliśmy się na tak raptowny krok rzucenia wszystkiego i jaka myśl mnie do tego skłoniła. To ja namówiłam mojego męża, a długo go namawiałam (jakieś 2 lata) na wyjazd do innego miasta. Opowiem wam, kiedy doszliśmy do granicy... Czemu do tej granicy doszliśmy i dlaczego jedynym rozwiązaniem była przeprowadzka daleko od miasta poprzedniego zamieszkania.  Czytaj dalej... "Nasza historia o powolnym zadłużaniu"

17

Nasza kręta droga do nadpłacania długów i oszczędzania trwała 2,5 roku. Tak naprawdę wyznaczając sobie na główny cel spłatę długów i oszczędzanie, założyłam bloga, aby się dodatkowo zmotywować. Chciałam również udokumentować swoje sukcesy, jak i różne porażki po drodze. Chciałam do oszczędzania zachęcić mojego męża, a następnie nauczyć edukacji finansowej moje dzieci. Czy mi się to udało? Jak widać po poprzednim budżecie domowym udało się i było warto! Teraz zaczęliśmy kolejny etap, kiedy te długi nadpłacamy, a oszczędności na koncie rosną! Przeanalizowałam całą historię bloga, którą dziś wam streszczę.

Nasza burzliwa droga zaczęła się w wiosnę 2016 roku. Poszukując informacji w internecie, jak związać koniec z końcem i płacić raty na czas, trafiłam na blogi Michała Szafrańskiego oraz Marcina Iwucia. Początkowo informacje z blogów chłonęłam, czytałam je od deski do deski. Zapisałam się na bezpłatny kurs: "Pokonaj swoje długi" i zaczęłam pisać anonimowo bloga Rodzina Na Kredyt. Wstydziłam się bardzo naszej sytuacji finansowej, ponieważ temat kredytów i długów to nadal w wielu rodzinach jest temat TABU. Ludzie nie rozumieją, jak można się zadłużyć. Jak komuś może nie starczać do kolejnej wypłaty. Nam nigdy nie starczało, mieliśmy problemy z  regulowaniem należności, mieliśmy kilkumiesięczne opóźnienia w płatności czynszu, do tej pory pamiętam upominające telefony z banków, aby jak najszybciej zapłacić ratę w banku.

Czytaj dalej... "Nasza kręta droga do nadpłacania długów i… oszczędzania!"

Rodzina kojarzy się ze stabilnością. Cecha ta powinna charakteryzować także domowy budżet. W realizacji tego zadania pomocne są lokaty bankowe, mogące przynosić rozsądne zyski przy niemal zerowym ryzyku.

Nie da się ukryć, że większość rodzin musi racjonalnie zarządzać domowym budżetem i z rozwagą oszacować przyszłe wpływy i wydatki. Rozwiązaniem, pozwalającym zaplanować działania od strony dochodowej, jest standardowa lokata bankowa, gdyż już w momencie jej założenia znana jest wysokość odsetek, jakie wypracują zdeponowane oszczędności. Jednak aby zapewnić sobie najwyższe zyski trzeba wiedzieć na co zwracać uwagę i gdzie szukać najlepszych ofert.

Czytaj dalej... "Lokaty bankowe – sposób na bezpieczne pomnażanie oszczędności"

22

Cześć, witajcie w listopadowy wieczór. Mamy dziś poniedziałek, który jest kilka dni temu uchwalonym świętem. Oczywiście w nielubianym listopadzie, dorwało mnie choróbsko. Ból gardła i gorączka dochodząca do ponad 39 stopni w nocy. W związku z tym, że do pracy od wczoraj nie chodzę, więc pomiędzy leżeniem a leżeniem- postanowiłam posiedzieć przed laptopem i napisać coś nowego na blogu. Powiem wam w sekrecie, że w wysokim sezonie gastronomicznym marzyłam o chorobie, żeby mnie tak po prostu gorączka zmogła, żeby sobie poleżeć i odpocząć. I w końcu jak gorączka mnie powaliła wczoraj, dziewczyny grafik w pracy pozmieniały, to ja już w łóżku uleżeć nie mogę.

Jest 12 listopada, czyli już prawie koniec miesiąca (edit: połowa miesiąca 😛 ) a mnie jeszcze depresja jesienna nie dopadła. Próbuję się łapać jak tonący brzytwy wszelkich filmów motywacyjnych, książek z dziedziny rozwoju osobistego. W sumie to daje rezultaty.

Listopad jest trochę cięższy pod względem finansowym i kilka ważnych decyzji finansowych musieliśmy podjąć. Moja prywatna wizyta u endokrynologa kosztowała 200 zł. W końcu dostałam się do tego lekarza, do jakiego chciałam. Miałam wykonane usg tarczycy, lekarz zalecił mi większe dawkowanie Eutyroxu, po nowym roku zrobię jeszcze raz badanie na insulinooporność plus krzywą cukrową, na które dostałam bez problemu skierowanie. Byliśmy również z córką u pani doktor neurolog, która przestała przyjmować małych pacjentów na fundusz. W związku z tym, że to ona przez ostatnie 1,5 roku prowadziła córkę, postanowiliśmy zostać u niej prywatnie. Wizyta kosztowała 120 zł. Dowiedzieliśmy się, że córka lepiej rozwija się pod względem koordynacji, więcej czasu umie skupić uwagę oraz bardzo dobrze wpływają na nią zajęcia Taekwondo. Dodatkowo można również włączyć basen, to będzie taka rehabilitacja dla niej i wzmacnianie partii rąk. Pani doktor wypełniła również Natalce zaświadczenie lekarskie do wniosku o orzeczenie do komisji orzekania o niepełnosprawności. 2 lata temu Natalka nie dostała orzeczenia o niepełnosprawności, ponieważ dobrze się rozwijała pomimo stwierdzonej padaczki. Rok temu choroba ta zaczęła jej ten rozwój zaburzać. Od grudnia spróbujemy wygospodarować dwa dni, w których pojedziemy wspólnie rodzinnie na basen, obejmiemy to też w naszym budżecie domowym.

Kolejna sprawa to telefony. Never ending story w moim wydaniu. Mój mąż miał telefon przez caly abonament telefoniczny (3 lata) a nawet pół roku po nim, aż w końcu zaczął glośnik siadać i zaczął się sypać. Ja przez ten czas miałam telefonów... nie wiem, ze 3/4 na pewno... Już nie pamiętam. Jesteśmy w tej chwili w takim momencie, że ja i mój mąż potrzebujemy dobrych smartfonów. Wystarczy, że będą kosztować max 600 zł. Dobry aparat i kilka GB internetu wystarczy. W związku z tym, że nie mamy uzbieranego do końca FA nie możemy sobie pozwolić w tym miesiącu na kupno dwóch telefonów. Ja cierpię katusze bez smartfona, bo wracam do domu i jestem uwiązana do laptopa, który ma popsutą kartę dźwiękową. Nie mogę dokończyć kursów on-line, nie mogę posłuchać webinarów, nie mam Instagrama... Czuję się w jakiś sposób ograniczona. Postanowiliśmy, że kupimy dla mnie telefon za gotówkę. Poprzedni telefon LG wytrzymał u mnie cały rok, a to już jest spora wytrzymałość. Kupię LG K8 za 419 zł z darmową przesyłką z allegro. I jak mi po roku padnie, to kupię sobie podobny w tej cenie. Dla męża zostało pół roku z mixie T-mobile. Wyobraźcie sobie szok męża, gdy doradca T-mobile mu powiedział, że oni nie mogą przedłużyć mu umowy razem z telefonem, że musi dokończyć dzisiejszą umowę. Z odsieczą przyszedł Play z ofertą z nowym telefonem Huawei z abonamentem 50 zł, ale płatnym dopiero po pół roku przez 15 m-cy 🙂

W tym miesiącu wpadły mi 3 nowe oferty współpracy na bloga. Tym samym uda mi się uzbierać gotówkę na telefon. Gdyby mi się nie udało, dołożę do telefonu część pieniędzy z FA.

Z dobrych wieści, opublikowałam wam na początku listopada październikowy budżet domowy , w którym spłaciliśmy rekordowo dużo, bo aż 1170 zł długów! Zaczęliśmy nadpłacać w tym największy kredyt, z którym będziemy do przodu o 2 miesiące. Zaczęłam również ponownie zarabiać na promocjach bankowych. Warunki nowych kont bankowych, czyli przelewy- już w połowie wypełniłam. Pozostały poza tym już tylko płatności kartą. Myślę, że pieniądze zarobione z konta bankowych przeznaczę dodatkowo do szybszego budowania Funduszu Awaryjnego. Jak już zbierzemy FA, to część pieniędzy wrzucimy w długi, czyli ta kula spłat będzie jeszcze większa.

W październiku zebraliśmy 240 zł Funduszu Awaryjnego (z napiwków), 150 zł oszczędności na auto oraz 50 zł na Koncie Wolności Finansowej.

Do końca spłaty naszych długów pozostało: 45 291,53 zł 

Nie mogę się doczekać, kiedy ta kwota spadnie poniżej 4 - czyli zaraz po nowym roku 😉 A swoją drogą nie mogłam doczekać się tego momentu, w którym zaczniemy spłacać długi. Ja praktycznie przestałam w to wierzyć. Wiedziałam, że to kiedyś nastąpi, ale ten czas oczekiwania i pracy nad tym celem był tak długi....  od powstania bloga minęło 2,5 roku, niedługo zamierzam usiąść i przeanalizować wszystkie kroki jakie sprawiły, że w końcu oszczędzamy i nadpłacamy długi. Ale nie spoczywam na laurach, tylko zakasam rękawy, przecież zawsze może być lepiej prawda? Jak się o to postaramy!

6

Dwa lata temu wpadłam na pomysł, aby zarabiać na promocjach kont bankowych. Na początku ciężko mi było przestawić się na myślenie, że to banki mnie mają płacić. W ogóle jak to jest możliwe- zarabianie na kontach bankowych? Jak to działa?

W ostatnim wpisie podsumowującym budżet domowy napisałam wam, że wracam do zarabiania na promocjach bankowych. Właśnie w październiku założyłam dwa konta bankowe, z których do końca marca 2019 roku zarobię razem 450 zł. A w międzyczasie wezmę udział w kolejnych promocjach, które banki proponują.

W 2016 roku zarobiłam na promocjach kont bankowych 1200 zł- 2 lata temu była to równowartość najniższej krajowej. Dzisiejszym wpisem chcę ci udowodnić, że ty również możesz zarabiać dodatkowe pieniądze wykonując jedynie kilka czynności miesięcznie- płacąc kartą, którą i tak codziennie płacisz robiąc zakupy lub logując się do aplikacji mobilnej.

Czytaj dalej... "Zarabianie na promocjach bankowych. Jak to działa?"

5

Mamy listopad, a ja w tą ponurą pogodę i depresyjną ciemność wrzucam wam budżet domowy- edycja złota- październik 2018. Edycja złota, ponieważ w 99% wszystkie plany w październiku udało się zrealizować. Poza tym strasznie nie lubię listopada i po prostu wychodzę z siebie kombinując, co tu porobić, żeby ten miesiąc szybciej sobie od nas poszedł 🙂 Jak już będzie grudzień, to będzie grudzień i będzie ekstra, bo Mikołaj, prezenty, wszędzie lampki, może nawet gdzieś w górach śnieg spadnie, a w listopadzie zawinęłabym się w kłębek i spała. Dobra, przechodzimy do budżetu domowego. Wracam z wyliczankami na całego 🙂 Niby taki sam ten budżet, ale jednak nieco zmodyfikowany.

Czytaj dalej... "Budżet domowy- październik 2018"

5

Z tym problemem borykałam się w zasadzie od początku prowadzenia budżetu domowego, ale widzę, że nie tylko ja się nad tym zastanawiałam. Jak prowadzić budżet domowy, kiedy mam różne terminy wypłat pieniędzy? Każdy ma inną sytuację rodzinną i inne wynagrodzenia.

Jedni pracują na etacie, drudzy mają własną działalność, trzeci pracują na umowę- zlecenie a jeszcze kolejni prócz wypłaty, otrzymują alimenty, stypendia, zasiłki, dofinansowania, renty, emerytury, dodatkowe "fuchy". Albo zamiast wypłaty być może otrzymujesz zasiłek stały lub świadczenie pielęgnacyjne. Wiem, że sytuacje w życiu potrafią być podbramkowe, czasem nie ma możliwości, aby pójść do pracy i przestać opiekować się chorym członkiem rodziny bez względu na to, czy to będzie dziecko, rodzic czy małżonek. Czasem tak jest, że to jeden rodzic pracuje na etacie, drugi rodzic zajmuje się dziećmi w domu. Do dyspozycji dodatkowo mają powiedzmy dwa razy 500 plus i zasiłek rodzinny- wszystko to wypłacane w różnych terminach.

Co zrobić panie premierze? Jak żyć? Jak zaplanować budżet domowy w takiej sytuacji?

Jest to kolejny artykuł w ramach projektu: "Elementarz Oszczędnego Rodzica"

MODUŁ III (PAŹDZIERNIK 2018)

MĄDRE ZARZĄDZANIE PIENIĘDZMI PODCZAS ZAKUPÓW
1 TEMAT: Oszczędne zakupy spożywcze- jak je robić- 24 podpowiedzi (blog: Mamonik)
2 TEMAT: Życie w małym miasteczku vel życie w mieście- porównanie wydatków (blog: Rodzina Na Kredyt)
3 TEMAT: Jak nie wydawać pieniędzy na drobnostki? (10 porad) (blog: Rodzina Na Kredyt)
4 TEMAT: Budżet domowy- jak zacząć i wytrwać? (blog: Mamonik)

Ja wiem, że niektórzy czytający ten artykuł mogą stwierdzić, że tobie to łatwo powiedzieć, bo masz już trochę wprawy. Co prawda, to prawda- mam, lecz cofając się dwa lata w tył nie mieliśmy jako rodzina dużych dochodów. Dodatkowo nasze wydatki przekraczały przychody. Zawsze mieliśmy więcej wydatków, niż pieniędzy na utrzymanie. Wtedy naprawdę ciężko było cokolwiek zaplanować, ale z miesiąca na miesiąc było coraz lepiej. Pomału było widać światełko w tunelu. Uczyliśmy się na własnych błędach. Z resztą co miesiąc swoimi wydatkami dzieliłam się z czytelnikami- pełną listę artykułów z budżetem domowym znajdziesz w spisie treści w pierwszym punkcie. Czytelnicy często też komentowali moje budżety domowe, podpowiadali lub czasem wylali mi zimny kubeł wody na głowę.

Dziś, gdy wpływają nam wynagrodzenia 10. dnia miesiąca lub czasem wcześniej, pierwsze opłacam mieszkanie. Jest to wydatek must have i od tego nie ma wyjątku. Do dziesiątego musimy opłacić również dwie raty kredytu i... abonament Cyfrowego Polsatu (na szczęście jedynie do grudnia!). Odkładamy też z tych pieniędzy pierwszą pulę pieniędzy na tygodniowe jedzenie. Zazwyczaj też podczas robienia przelewów patrzę w kalendarz, którego dnia będzie 14- ty, ponieważ wtedy wpływa renta męża. Jeżeli będzie to za 3/4 dni (zazwyczaj przecież tak jest, chyba że wypadnie pomiędzy weekend) to kolejny przelew robię na konto oszczędnościowe. Resztę pieniędzy zostawiam na tzw. "życie" - tankowanie, bilety męża do pracy oraz dodatkowe wydatki. Ach, zapomniałabym o najważniejszym, że prawie wydatku! Zawsze, ale to zawsze w święto Matki Boskiej Pieniężnej rozliczam się z nianią.

14. dnia miesiąca wpływa renta mojego męża. Zazwyczaj po przelewie z ZUSu opłacam obiady w szkole dzieci (termin płatności w szkole mamy do 15-go), odkładam z tych pieniędzy drugą turę pieniędzy do koperty na jedzenie, płacę za zajęcia taekwondo. Przelewam część tej kwoty na konto bankowe mojego męża, bo 22. bank Millenium pobiera nam automatycznie ratę kredytu.

Pomiędzy tymi przelewami zazwyczaj jest jakiś weekend. A ja w weekendy zarabiam dodatkowe pieniądze, które zawsze wliczam do ogólnych dochodów do budżetu domowego. Obsługuję wtedy imprezy. Zarabiam wtedy pieniądze "do ręki". Muszę się wtedy mocno pilnować, aby ta gotówka mi się po prostu nie rozpłynęła. Z tej gotówki nasze dzieciaki dostają cotygodniowe kieszonkowe. Jest to też dodatkowa pula pieniędzy na jedzenie (gdy z wypłat zabraknie, bo np wydatki były wcześniej większe- jakiś lekarz, czy coś). Z tych pieniędzy opłacam zazwyczaj jakieś opłaty szkolne- klasowe, wycieczki. Nie muszę wtedy specjalnie biec do bankomatu. Z tej puli kupujemy też kosmetyki i chemię do domu. Również z tej gotówki finansujemy buty lub spodnie dla dzieci.

Zapomniałabym. Na początku miesiąca jeszcze przed naszymi wynagrodzeniami wpływa nam na konto zasiłek pielęgnacyjny (z tytułu niepełnosprawności męża) . Zasila on zazwyczaj pulę naszych wynagrodzeń. Opłacamy wtedy abonamenty telefoniczne.

No i sławetne 500 plus. Zazwyczaj dzielone jest na rodzinne konto zabawowe ( kino, sala zabaw, basen) oraz kolejne oszczędności. Wpływa często na konto bankowe po 22. dniu danego miesiąca. Wtedy też opłacam rachunek za internet.

Oraz wszelkie inne zarobki, których do budżetu domowego nie wliczam, bo powiedzmy są niepewne- zanim na konto nie wpłyną oraz nie wiadomo kiedy wpłyną. Wliczam je dopiero wtedy, kiedy w budżecie domowym się pojawią:

  • wynagrodzenia z tytułów umów- zleceń (np artykuły sponsorowane na blogu)
  • dodatkowe pieniądze z obsługi imprez okolicznościowych (nieplanowany, kolejny dzień w pracy)
  • wszelkie podwyżki (w listopadzie podwyższony zostanie zasiłek pielęgnacyjny, niedawno renta socjalna męża została podwyższona w górę, podwyżki w pracy)
  • zarobki z promocji kont bankowych
  • dodatkowe pieniądze od rodziny
  • sprzedaż- allegro, olx
  • zwrot podatku

Jeszcze jedne przychody w różnych wysokościach- to napiwki. Czasem przynoszę do domu kilka złotych, czasem kilkadziesiąt złotych. Nie raz zdarzyła się stówka wzwyż jednego dnia. Wrzucam je do słoika. Traktuję te pieniądze, jakby ich nie było. Równowartość kwoty tygodniowej oraz kolejnych z napiwków przelewam na konto oszczędnościowe na Fundusz Awaryjny. A pieniądze ze słoika znów przechodzą do innej puli wydatków.

NAJWAŻNIEJSZY JEST PLAN

ZWYKŁA KARTKA A4 Z KSERO

NA POCZĄTKU MIESIĄCA

I KALKULATOR! 

  • Spisujesz od góry do dołu wszelkie swoje dochody w danym miesiącu.
  • Następnie spisujesz  wszelkie wydatki. Staraj się o niczym nie zapomnieć, to nie będziesz mieć przykrych niespodzianek w trakcie miesiąca (bo przecież zaplanowałaś inaczej!) Twoje wydatki to także oszczędności, tyle tylko, że znajdują się na koncie oszczędnościowym, a nie na koncie głównym. Nie czekaj z oszczędnościami do końca miesiąca. Zazwyczaj na koniec miesiąca, nic na koncie już nie zostaje lub wypadną nieprzewidziane wydatki.Zaplanuj przelew na konto oszczędnościowe, tak jakbyś płacił kolejny rachunek!
  • Staraj się dopasować wydatki do twoich dochodów i dat płatności. Czyli jeżeli któryś wydatek musisz opłacić do 18. dnia miesiąca- staraj się go zapłacić z wpływów na konto bankowe przed 18.
  • Nie zapomnij o wydatkach na jedzenie i benzynę! Czasem nawet się nie spodziewasz, ile te kategorie wydatków potrafią pochłonąć pieniędzy. 
  • Przenieś następnie te przychody i wydatki na arkusz Exela. Świetny budżet domowy w Exelu ma do zaproponowania Michał Szafrański na blogu: Jak Oszczędzać Pieniądze. Korzystam z jego wersji szablonów już ponad 2 lata, nadal są uniwersalne i się sprawdzają. Fajne jest to, że można edytować nazwy wydatków oraz ich kategorie, nazwy miesięcy oraz znajdziesz w tym pliku podsumowanie wydatków rocznych! Świetne podsumowanie budżetu domowego w zrobiła w październiku Ula z bloga mamonik.pl 🙂
  • Gdy poniesiesz pierwszy wydatek, drugi i kolejny- koniecznie go zanotuj łącznie z kwotą lub zbieraj paragony. I dodawaj te wydatki na bieżąco do pliku exela. 
  • W połowie miesiąca/ w połowie wydatków przelicz sobie, ile jeszcze zostało ci pieniędzy, ile jeszcze wpłynie pieniędzy na konto oraz ile zostało jeszcze wydatków do pokrycia. Jeżeli gdzieś wydałaś/eś więcej pieniędzy, to musisz ograniczyć np. wydatki na jedzenie (zacisnąć pasa), bo inaczej nie zrealizujesz planu.
  • Jeżeli widzisz, że "hajs się nie zgadza" kombinuj jak dorobić do domowego budżetu. Łap dodatkowe fuchy, nadgodziny, sprzedaj jakąś książkę na allegro, zaproponuj komuś swoje usługi.
  • Zawsze na koniec miesiąca zrób podsumowanie. Czy udało ci się zrealizować plan budżetu domowego z początku miesiąca. Czy udało ci się zapłacić wszystkie rachunki, oszczędzić jakiekolwiek pieniądze. Jakie wydatki być może cię zaskoczyły? Jakie popełniłaś/ eś błędy? Możesz przemyśleć, jak umocnić i zmodyfikować swój system budżetowania w przyszłym miesiącu. 

PO PROSTU SPRÓBUJ

SPRÓBUJ ZROBIĆ SWÓJ PIERWSZY BUDŻET DOMOWY

 

NIE MUSI BYĆ IDEALNY!

NAWET MOŻE WYJŚĆ NA ZERO

CZASEM WYJDZIE NA MINUS

 

NIE PRZEJMUJ SIĘ 

TYLKO ZAPLANUJ KOLEJNY BUDŻET!

W KOŃCU NA PEWNO ZAPRACUJESZ NA SWÓJ SUKCES

I PRZYCHODY Z WYDATKAMI BĘDĄ SIĘ ZGADZAĆ 🙂

A za kilka dni ukaże się zmodyfikowany budżet domowy Rodziny Na Kredyt 🙂

10

W życiu nic nie jest wieczne. Możesz być najlepszym pracownikiem pod słońcem, a i tak może ci się przytrafić utrata pracy. Możesz dostać wypowiedzenie od szefa, możecie rozwiązać umowę za porozumieniem stron, możesz ciężko zachorować (oby nie) lub po prostu odchodzisz z poprzedniej pracy, a nowej nie widać na horyzoncie. Ja rezygnując w poprzednim roku z pracy w hotelu, a następnie w szkole przechodziłam z prac z umowy na umowę. Wiedziałam, że bez mojej wypłaty sobie nie poradzimy.

Czasami jeden z małżonków po prostu odchodzi i zakłada drugą rodzinę, a ty zostajesz z ręką w nocniku. Z jedną wypłatą lub bez niej, z dziećmi na utrzymaniu lub musisz po prostu sam siebie utrzymać. Musisz udowodnić sobie, tej drugiej osobie oraz całemu światu, że pomimo kryzysu- dasz sobie radę, bo jak nie ty to kto? Przecież dasz sobie radę.

Zastanów się dziś bez jakich dodatkowych wydatków mógłbyś się obejść, gdyby zabrakło ci jednej wypłaty. Ile to będzie mniej pieniędzy w budżecie domowym, gdy którejś wypłaty od przyszłego miesiąca zabraknie. Jasne, gdybamy sobie tylko, ale pamiętaj, że życie jest bardzo nieprzewidywalne. Czasem z dnia na dzień sytuacja rodzinna zmienia się nie do poznania.

Wyobraź sobie, że:

  • zabraknie twojej wypłaty (ile zostaje ci wtedy pieniędzy na życie w następnym miesiącu?
  • zabraknie wypłaty twojego partnera (ile zostaje ci wtedy pieniędzy na życie w następnym miesiącu?
  • zabraknie 500 + (bo powiedzmy jakiś rząd odważy się program wycofać)
  • i najgorszy scenariusz- tracicie pracę oboje- co robicie, aby sprostać sytuacji?

W marcu 2018 roku opublikowałam wpis pt: Ile kosztuje Cię życie?. Dziś na podstawie poprzednich wyliczeń, zobaczę, czy minimalna kwota na przeżycie dla mojej rodziny zmniejszyła się od poprzedniej.

Czytaj dalej... "Ile czasu przeżyjesz bez swojej wypłaty? ( lub wypłaty twojego partnera)"

7

Witam was w kolejnym artykule z cyklu: "Elementarz Oszczędnego Rodzica"- to już 3  miesiąc, kiedy z Ulą rozprawiamy się z mitem, że rodzina musi dużo kosztować 🙂 

Ponad dwa lata temu, gdy zaczynałam prowadzić tego bloga wydawałam full pieniędzy na pierdoły. Przyznaję się bez bicia. Mieliśmy mało pieniędzy w budżecie, jakieś 3 razy mniej, niż dziś (możesz podejrzeć tutaj- budżet wrzesień 2016) a i tak zawsze kupowaliśmy to, co akurat było zbędne, albo na zapas. Takie "przydasie".  Dziś zaglądając do wpisów z budżetem domowym widzę, jakie to było chaotyczne. Jaką miałam pozorną kontrolę nad wydawaniem pieniędzy. Ale o tym napiszę wpis innym razem, po opublikowaniu budżetu październikowego w nowym wydaniu. W tym miesiącu jest sukces- mamy zaoszczędzone pieniądze, mamy nadpłacony kredyt i jedziemy na krótki urlop w rodzinne strony! I już gorzej nie będzie, teraz nas nic nie zatrzyma, tym bardziej, że mąż w pracy dostał podwyżkę 😉 A i ja w tym miesiącu zarobiłam 3500 zł 🙂 Czekam na magiczną czwórkę z przodu, trójkę przebiłam w sezonie letnim, może czwórkę uda się po nowym roku?  Czuję, że to już niedługo!

W okresie dwóch lat skutecznie nauczyłam się zarządzać budżetem tak, że ogarnęliśmy nawet opłacanie równomiernie dwóch mieszkań w okresie letnim. Gdybym nie kontrolowała przepływu pieniędzy w naszej rodzinie i ich wydawania- poszlibyśmy z torbami, albo długów mielibyśmy dwa razy więcej, niż dziś.

Nie jest łatwo pożegnać się z łatwym wydawaniem pieniędzy, kiedy ta świeczka tak ładnie leży na półce w Biedronce i tak pięknie kusi swoim obłędnym zapachem. A kosztuje jedynie 3,99 za sztukę. A jak kupisz dwie- to będziesz je miał/a za jedyne 3 zł za sztukę. Czyż to nie prawdziwa okazja?

No właśnie nie. Idąc do sklepu nie miałaś/eś zamiaru kupić świeczki- to po pierwsze. Po drugie- w zamian kupiłaś/eś dwie świeczki za 6 zł! Po trzecie- tych 6 zł może zabraknąć ci po koniec miesiąca, bo nagle trzeba będzie kupić leki dla dzieci i klops! A po czwarte- takich drobnostek zbierze ci się w miesiącu dużo więcej, jeżeli od zaraz nie wprowadzisz planu naprawczego do swojego budżetu domowego. 

Czytaj dalej... "Jak nie wydawać pieniędzy na drobnostki? (10 porad)"

6

W dzisiejszym artykule chciałabym wam przedstawić porównanie kosztów, jakie ponosiliśmy w małym miasteczku, a jakie ponosimy w mieście (650 km dalej). Z cyklu artykułów o przeprowadzce wiecie, że nasze życie zmieniło się diametralnie, ale czy mniej wydajemy? Czy mamy więcej pokus w mieście ( oddalonym o 40 km od Wrocławia), czy wydawaliśmy więcej wtedy kiedy mieszkaliśmy w miasteczku (do 5 tyś mieszkańców, 100 km do miasta wojewódzkiego- Olsztyna)?

Pod koniec 2017 podliczyłam nasze całe roczne wydatki, podzieliłam je na dwa semestry- przed przeprowadzką i po przeprowadzce- mieszkając w mieście. Oczywiście na bieżąco w dzisiejszym artykule napiszę, czy coś jeszcze się zmieniło, ponieważ od 2017 roku minęło już 10 miesięcy, a my zmieniliśmy choćby mieszkanie 🙂

Artykuł ten jest kontynuacją projektu: "Elementarz Oszczędnego Rodzica", który prowadzę razem z Ulą z mamonik.pl

Czytaj dalej... "Życie w małym miasteczku vel życie w mieście- porównanie wydatków"

12

Poprzedni post z tego cyklu powstał w sierpniu tego roku, kiedy to planowałam, że od września nadpłacimy we wrześniu dwie raty kredytowe. Powinnam się wtedy mocno palnąć w główkę, przecież wiedziałam, że na początku września jedziemy na wesele , więc jakakolwiek nadpłata nie miała szans. Dziś mam podliczoną całą kwotę długów, w tym kapitał i odsetki oraz dziś mam plan spłaty wszelkich kredytów. Jak dobrze przyciśniemy, to zmieścimy się w ciągu dwóch lat. Tylko prócz określonego harmonogramu nadpłat, w długi będziemy wrzucać część dodatkowo zarobionych pieniędzy.

Będzie to trudny czas i na pewno nie raz zwątpimy. My już dziś mijamy się w domu i wspólny wolny dzień zdarza się naprawdę raz lub dwa razy na miesiąc. Oczywiście codziennie się widzimy, ale np ja idę na 5:30 rano do pracy, wracam o 14:00, o 15:00 mój mąż idzie na busa, aby dojechać do swojej pracy. Jeżeli mój mąż wróci po nocce o 8 rano do domu, ja już mam odprowadzone dzieci do przedszkola, przed południem budzi się mąż, ja idę na 13:00 do pracy ... Często gęsto mąż pracuje na dniówkę w sobotę, ja idę do pracy w niedzielę. Czuję, że już od przyszłego tygodnia zacznę funkcjonować z kalendarzem, ponieważ święta, urlop i wakacje tez czasem trzeba zaplanować. Mam propozycję pracy w Sylwestra- dorobię 400 zł, ale mój mąż wtedy musiałby pracować w któryś dzień świąt, a to wiąże się z tym, że na święta zostajemy na Dolnym Śląsku.

Na pewno od października, a dziś jest jego 1 dzień, zmieniamy system budżetowy. Jest to budżet domowy według multimilionera T. Harva Ekera, który poznałam podczas szkolenia on-line Kobieta Niezależna. Kolejne było szkolenie stacjonarne Kobieta Niezależna we Wrocławiu w tą sobotę- i coś mnie olśniło! Bardzo mi się ta forma budżetowania podoba! Poza tym to szkolenie naprawdę polecam każdej kobiecie, która powinna być niezależna finansowo i mentalnie od każdego. Dodatkowo uwierzyłam w to na 100%, że można robić, to co się kocha i jeszcze zarabiać na tym pieniądze (w moim przypadku blogowanie) Czytaj dalej... "Mini ratka, Maxi ratka- czyli spłata poprzedniego życia (2)"

6

W związku z tym, że przez okres letni nie pojawiały się podsumowania budżetowe, chciałabym podzielić się z wami moim podsumowaniem przychodów z bloga w ciągu ostatnich 6 miesięcy licząc czas od marca do sierpnia 2018 roku.

Pisałam wam pod koniec 2017 roku, że w sumie fajnie byłoby coś z bloga zarobić, ale też znów nie miałam ciśnienia na to, że musi to być jakaś konkretna kwota. Wszystko zmieniło się wraz z coraz większą popularnością bloga i rosnącymi statystykami. Stwierdziłam w maju, że nie mogę prawie "za darmo" zaśmiecać bloga wpisami sponsorowanymi. Warto byłoby iść w innym kierunku.

Czytaj dalej... "Moje zarobki z bloga na przestrzeni pół roku."

14

Jednak lubiłam ta formę artykułów. Chciałabym nadal dzielić się z wami moimi przemyśleniami i wydarzeniami w naszym życiu. Ostatni taki artykuł opublikowałam na początku lipca, a od tego czasu tyle się zmieniło.

# praca- począwszy od maja do połowy września sezon w gastronomii był naprawdę szaleńczy. Komunie, imprezy, wesela, imprezy okolicznościowe, obozy, kolonie, śniadania, obiady, kolacje, w między czasie stypy i inne spotkania towarzyskie. W lipcu jeszcze wyrabiałam. Naprawdę odnajdywałam się w tym trybie i byłam całkiem zorganizowana. A w sierpniu wraz z przeprowadzką poczułam, że tego jednak za dużo. Ja nie miałam nawet dnia wolnego, żeby od tak po prostu odpocząć. Po 10 h pracy gnałam z mopem, żeby sprzątać poprzednie mieszkanie. Zanim się przeprowadziliśmy pakowałam wieczorami worki z ciuchami i przydatnymi rzeczami. W między czasie przed pracą doglądanie nowego mieszkania i również jego sprzątanie po malowaniu. Zero czasu dla siebie, zero czasu dla dzieci. Z dziećmi albo mąż, albo niania. Ta niania pomagała mi w ogarnianiu rzeczywistości i również sobie dorabiała pomagając mi z przeprowadzką.

Jeszcze w marcu tego roku myślałam, że ja w tej pracy spędzę kolejne 5 lat mojego życia. Byłam pewna, że to jest to, że to ta atmosfera i Ci ludzie. Czytaj dalej... "Wrzesień 2018- czyli co u nas słychać po wakacjach?"

Często z mediów zalewa nas fala porad dotycząca rozwoju naszych dzieci. To prawda, że nasze dzieci rozwijają się szybciej, niż ich rówieśnicy (czyli my) jeszcze 20 lat temu. Dziś 6-latek doskonale radzi sobie z obsługą Androida, a z zawiązywaniem sznurówek ma problem. To prawda, że w rozwój naszych dzieci warto inwestować. Wielu rodziców głowi się, czy w tym roku szkolnym zapisać dziecko do szkoły językowej, czy jednak wybrać indywidualne lekcje z korepetytorem? Czy posłać dziecko na Karate, Boks czy być może Taekwon-do? Taniec, balet? Czy być może zajęcia teatralne? Jak się we wszystkich ofertach nie pogubić? Jak wybrać mądrze?

Po pierwsze musimy ustalić, czy na zajęcia dodatkowe nas w ogóle stać. Czytaj dalej... "Zajęcia dodatkowe dla dzieci- płatne czy darmowe? Które z nich wybrać?"

9

Przypomniało mi się w wakacje, jak to jest nie mieć pieniędzy. O ile w czerwcu wyjechaliśmy na urlop i trochę odpoczęliśmy, tak na zakończenie sierpnia czekałam jak na zbawienie. Rok temu z jedną wypłatą martwiłam się początkiem roku szkolnego i zakupem przyborów szkolnych, w tym roku we wrześniu wszystko wraca do normalności. Za kilka dni wypłata, odłożymy 1000 zł Funduszu Awaryjnego, nadpłacimy kolejne dwie raty kredytu i pojedziemy na prywatną wizytę do neurologa z naszą córką. I wiem, że na to wszystko starczy nam pieniędzy. Wydatki szkolne to pikuś z tym, co przeżywałam przez ostatnie dwa miesiące.

Dlatego w sierpniu zdecydowałam się częściowo "z musu" wycofać z blogowania na krótki czas. Wszelkie social media odstawiłam na dalszy plan. W momencie kryzysu, całkowitego pochłonięcia życiem realnym, człowiek zaczyna funkcjonować jak robot. Gdybym w pewnym momencie nie włączyła u siebie funkcji "automat", prawdopodobnie znów doszłabym do punktu, w którym nie mam fizycznie siły na nic. Czytaj dalej... "Przypomniało mi się, jak to jest nie mieć pieniędzy…"

6

Wrzesień i pora roku jaką jest jesień to chyba najgorszy czas postrzegany przez rodziców w naszym kraju. Buty z poprzedniego sezonu za małe, spodnie za krótkie, wyprawkę do przedszkola/ szkoły trzeba kupić, no i jeszcze komitet i ubezpieczenie zapłacić. Zaczynamy akcję- poszukiwanie oszczędności!

Wpis jest kontynuacją cyklu artykułów: ELEMENTARZ OSZCZĘDNEGO RODZICA

Człowiek chce czy nie, pasa trzeba zacisnąć. Niedługo szał wrześniowy minie, zaczną się kartkówki/ prace klasowe i można będzie trochę odetchnąć do... listopada, bo już po Wszystkich Świętych będziemy słuchać "Last Christmas" w reklamach telewizyjnych.

Czytaj dalej... "Wrzesień/ jesień i poszukiwanie oszczędności. Czas start!"

13

Nadszedł oczekiwany moment, w którym rozpoczynamy nadpłacanie kredytów. Chcemy pozbyć się całego zadłużenia w optymistycznej wersji w przeciągu dwóch lat- czyli do końca 2020 roku. Być może powstaną 24 części wpisów z tego cyklu, a być może 30. Na dzień dobry mamy do spłaty ok. 40 tysięcy złotych wynikających z kapitału oraz odsetek. Wszelkie ubezpieczenia kredytów mamy już dawno wypowiedziane. Dokładną sumę wszelkich zobowiązań podam wam w kolejnej części mini ratki i maxi ratki. Jeżeli spłacimy któryś z kredytów napiszę wam, ile oszczędziliśmy odsetek i ta pula przejdzie na kolejne zobowiązanie. Czytaj dalej... "Mini ratka- Maxi ratka- czyli spłata poprzedniego życia (1)"

4

 

Pierwszy artykuł z cyklu:

ELEMENTARZ OSZCZĘDNEGO RODZICA!

 

Witam was gorąco (mamy 35 stopni w cieniu!) 8 sierpnia. Już niedługo czeka na każdego z nas rodzica święto Matki Boskiej Pieniężnej- tak, tak wypłata! Niektórzy mogą się już nią cieszyć od początku miesiąca, a niektórzy jeszcze chwilkę muszą na nią poczekać. Więc jak tak czekacie, to w sierpniu zanim wypłacicie pierwsze pieniądze z konta na duże zakupy wciśnijcie guzik STOP!

Wspólnie z Ulą z mamonik.pl stworzyłyśmy dla was projekt: "Elementarz Oszczędnego Rodzica", który będzie przebiegał z miesiąca na miesiąc określonymi etapami. W sierpniu zajmujemy się tylko i wyłącznie przygotowaniami finansowymi do początku roku szkolnego/ przeszkolnego. W każdym miesiącu powstaną 4 artykuły z danego tematu. Na dodatek ten temat będziemy również na bieżąco omawiać w stworzonej do tego celu grupie na facebooku: "Oszczędny Rodzic". Uczestnicy grupy na facebooku będą mieli realny wpływ na przebieg całego projektu. Niejednokrotnie zapytamy was o opinie, porady, stworzymy ankietę, aby przedstawić wyniki na łamach blogów. Będziecie mogli wskazać nam, z kim chcielibyście przeczytać wywiad na dany temat. Projekt docelowo będzie trwał 10 miesięcy od sierpnia 2018 do czerwca 2019. Mamy z Ulą ustaloną tematykę poszczególnych miesięcy oraz tytuły 40 nowych artykułów w ramach projektu. Nie wykluczamy, że coś podczas projektu się zmieni. Być może będziecie mieli inne oczekiwania i się nimi z nami podzielicie. Artykuły będą ściśle powiązane z przyszłymi świętami, wydarzeniami, porami roku. W grupie Oszczędny Rodzic możecie mieć z nami codzienny kontakt, możecie nas się poradzić w jakiejkolwiek kwestii na priv. Ewentualnie przesłać nam pytanie do grupy w wersji anonimowej. Postaramy się pomóc lub dany temat poruszyć na blogu. Jeżeli jako czytelnicy i uczestnicy projektu będziecie mieli chęć, aby projekt przedłużyć i podrzucicie nam kolejne tematy do poruszenia lub te tematy nie wyczerpią się do końca- to chętnie Elementarz Oszczędnego Rodzica przedłużymy- nawet do 12 miesięcy!

 

ELEMENTARZ OSZCZĘDNEGO RODZICA TO:

  • 40 tematów finansowych, które na pewno jako rodzica Cię zainteresują ;

  • 10 miesięcy wspólnej podróży po bezdrożach rodzicielskiego portfela typu: "Mamo, kupisz mi chipsy?", "Mamo, chodź do tej ściany, co daje pieniądze" 

  • wywiady z ciekawymi blogerami (niekoniecznie prowadzącymi blogi finansowe- sami możecie ich zaproponować!);

  • nauka mądrego zarządzania finansami domowymi (oszczędzania, a nie dziadowania! );

  • nauka oszczędzania dla dzieci, będziemy was zachęcać, aby w oszczędzanie zaangażować całą waszą rodzinę;

  • Elementarz Oszczędnego Rodzica pomoże w codziennym ogarnianiu finansów domowych;

  • W projekcie zachęcamy do aktywności: "dajemy wędkę, nie rybę"

Wierzymy, że jeżeli bardzo się chce, można zmienić każdą sytuację finansową na jeszcze lepszą. Nie lubimy kombinatorstwa, a stawiamy na uczciwość i zaufanie.

Dajemy sobie i wam prawo do błędów. Życie pisze różne scenariusze. Projekt jest bezwarunkowo bezpłatny i niesponsorowany.

 

Za miesiąc koniec wakacji dla naszych dzieci i zacznie się wrzesień, miesiąc który lubi porządnie nadszarpnąć budżet domowy całej rodziny:

Trzeba zakupić: książki, zeszyty, przybory szkolne, strój na w-f, dodatkowe ćwiczenia, strój galowy na rozpoczęcie roku szkolnego, kapcie, buty...

Trzeba zapłacić za: obiady w szkole/ przedszkolu, ubezpieczenie, składki klasowe, zajęcia dodatkowe.... masa wydatków- skarbonka bez dna 😉

Rodzice uczniów rozpoczynających naukę w 1 klasie szkoły podstawowej oraz kolejnych roczników od tego roku szkolnego mogą starać się o rządowe wsparcie w postaci 300+. Wnioski można składać od tego miesiąca w formie papierowej oraz nadal internetowo. Rodzice dzieci kwalifikujących się do rządowego programu 500+ muszą pamiętać o złożeniu wniosku na kolejny okres zasiłkowy, który rozpoczyna się w październiku 2018.

Rodzice, którzy nie przekraczają dochodem do zasiłku rodzinnego mogą ubiegać się o 100 złotowy dodatek z tytułu rozpoczęcia roku szkolnego przez dziecko.

 

Tylko wiecie, nie samymi zasiłkami człowiek żyje. 300 + może wpłynąć dopiero na koniec września- tyle maja czasu urzędy na rozpatrzenie wniosku. 500+ ma różne daty wypłat oraz zasiłek rodzinny. A większość wydatków rodzice muszą ponieść już pierwszego dnia szkoły/ przedszkola- czyli 3 września. Już widzę, jak firmy pożyczkowe zacierają rączki 😉 

Aby uniknąć takiej podbramkowej sytuacji, że nagle budzimy się 3 września, a do wypłaty calutki tydzień.... proponuję choć część pieniędzy odłożyć/ zaoszczędzić z tego miesiąca. Trochę zacisnąć pasa- kupić paczkę mniej chipsów dla dzieci, zrezygnować z wypadu do Maca. Policzyć wszystkie wydatki z sierpnia i wyliczyć, czy być może uda się odłożyć choć tą stówkę lub za tą stówkę/ dwie już zakupić część przyborów szkolnych. Dyskonty od początku sierpnia prześcigają się w ofertach reklamowych. Ale... Ale... można poczekać do 1 tygodnia szkoły- wtedy zaczynają się najlepsze promocje!

Możemy pomyśleć o dodatkowej pracy dorywczej na kilka dni. Możemy sprzedać coś na allegro- np książki. One będą na pewno poszukiwane przed samym wrześniem. Mamy sam sezon na przeprowadzki/ prace w ogrodzie- możemy oglosić się w internecie i uczciwie dorobić. Może sąsiadka lub inna mama poszukuje opieki do dzieci na okres wakacyjny. Zajmując się swoimi dziećmi, możemy przyjąć pod opiekę również jeszcze jedno dziecko. Nasze pociechy będą miały wakacyjne towarzystwo, a my? Pieniądze na rozpoczęcie roku szkolnego. A mamy jeszcze na ich zdobycie całe 4 tygodnie!

Jest sezon weselny, będzie trwał jeszcze do końca października. W gastronomii na pewno przyda się dodatkowa para rąk. Nie trzeba mieć szalonego doświadczenia, aby wynieść dwa talerze na salę weselną lub obrać 5 kg ziemniaków albo zarwać noc na zmywaku. Ewetnualnie posprzątać hotelowe pokoje. W takich miejscach pieniądze zazwyczaj są płaconne od ręki, po skończonej dniówce dla dochodzących pracowników. Można umawiać się np w określonych godzinach/ tylko w weekendy/ na telefon, gdy jest potrzeba.

Gdy nie zdążyliśmy wykorzystać urlopu wypoczynkowego w tym roku lub wiemy, że nie mamy na niego najmniejszej szansy, a pieniądze nam są potrzebne- poprośmy pracodawcę, aby nam za niego po prostu zapłacił.

Robiąc codzienne zakupy, dołóżmy do nich komplet długopisów/ plastelinę/ farbki lub blok techniczny. Kilka zlotych, a na pewno nie odczujemy różnicy, a już jakiś mały zapas artykułów szkolnych we wrześniu mamy jak znalazł. Jak to się mówi: "Leży i jeść nie prosi" 😉

W grupie Oszczędny Rodzic w poniedziałek, który "odczarowujemy" rozmwialiśmy na temat kupna wszystkiego nowego z tytułu rozpoczęcia nowego roku szkolnego.  Tak się zastanawiam jaki w tym sens i jaka w tym logika, aby kupować 3 nowe wycinanki, podczas gdy całe dwie w poprzedniego roku leżą i się kurzą. Jeżeli dziecko ma tornister w dobrym stanie, nie musimy mu koniecznie kupować nowego. Ja rozumiem, że w domu również potrzebne są artykuły szkolne, zwłaszcza, jak dziecko przypomina sobie o 21:00 o pracy plastycznej, ale takie zapasy na zaś możemy porobić sobie na spokojnie w październiku lub w listopadzie. Cieszę się, że ochodzi się pomału od tego modelu. Nawet niektóre mamy stwierdziły, że niewykorzystane do końca zeszyty z danego przedmiotu przechodzą na rok szkolny kolejny. To jest ciekawa praktyka 🙂  Także zaczynamy buszowanie po pozostałościach z czerwca uważając na:

Źródło obrazka: DEMOTYWATORY https://demotywatory.pl/2019646/Otwierajac-plecak-po-wakacjach

 

 

5

 

Witam was serdecznie,

W poprzednim artykule zdradziłam wam tajemnicę, że już 03.08 w piątek- czyli dziś ogłoszę dla was konkurs! Printu spełniło jedno z moich marzeń, być może spełni również Twoje marzenie!

 

Do wygrania jest 1 fotoksiążka Printu w formacie 25x20, licząca 20 stron za 1 zł. Czytaj dalej... "Gdzie będziesz za 5 lat? Jakie będą Twoje wspomnienia? KONKURS Z PRINTU!"

7

Jeszcze rok temu nie śmiałam zadawać sobie takich pytań. Takie pytanie dla mnie nie istniało. Ja nawet nie marzyłam o tym, że pewnego dnia od tak wezmę sobie dzień wolnego w pracy i odpocznę. Od tak po prostu. Zadzwonić do pracodawcy i powiedzieć, że moje dziecko jest chore/ nie mam opieki do dzieci było niewyobrażalnym stresem. Ja nie wiedziałam, co stanie się za 3 dni (czy będę miała pieniądze na chleb) a co tu mówić o kolejnych 5 latach....  Odmówić komuś korepetycji, bo dziecko ma jutro sprawdzian i pani musi... - to był szczyt mojej asertywności. I godziłam się nawet na godzinę 20:00. Zrezygnowałam z drugich studiów licencjackich z braku pieniędzy, zrezygnowałam z prowadzenia działalności gospodarczej, bo brakowało mi pieniędzy na życie. A ZUS to jednak był wydatek i na pracę za równe "0" w tamtym momencie nie mogłam sobie pozwolić. Rezygnowałam w życiu z wielu prozaicznych rzeczy, ponieważ się "nie opłacały".

Dziś wiem, że za 5 lat moje życie może wyglądać całkiem inaczej, niż teraz. Choć teraz jest już całkiem dobrze. Dziś mam obrane cele na kolejne 5 lat do przodu i wiem, że przez kolejne 5 lat widzę siebie w obecnej pracy, ponieważ chcę te plany zrealizować. Dziś wiem, że warto inwestować w siebie, w swój rozwój. Warto podróżować, kolekcjonować wspomnienia, utrwalać te wszystkie emocje, jakich do tej pory nie udało mi się przeżyć, bo zabrakło mi siły lub wiary we własne możliwości.

Dziś wiem, że "niemożliwe" nie istnieje. Dziś wiem, że małymi krokami dojdę do swoich wyznaczonych kierunków. Czytaj dalej... "Gdzie będziesz za 5 lat? Jak wyobrażasz sobie dalsze życie?"

6

30 lat to taki magiczny wiek. Nie jestem już nastolatką, nie wkraczam w dorosłe życie, ale też dużo zostało mi do przeżycia. Czego mogę sobie życzyć w te 30-te urodziny, które wypadają już w tą niedzielę? Kasia z frontdomowy.plnapisała świetne podsumowanie ostatnich 10 lat jej życia. Czasem wydaje mi się, że umawiamy się na wpisy blogowe 😉

  1. Może mniej przeprowadzek?

Pierwszy raz w życiu przeprowadziłam się z rodzicami ze wsi do miasta, gdy miałam 7 lat. Drugą przeprowadzkę zaliczyłam w wieku 14 lat z domu rodzinnego do domu dziecka. Kolejno trzecią przeprowadzkę miałam okazję przeżyć w wieku 19 lat, kiedy tą placówkę opuszczałam i na dwa miesiące wróciłam do swoich rodziców. Za chwilę uciekłam na studia dzienne do akademika. To już były 4 razy. Po studiach licencjackich w wieku 22 lat przeprowadziłam się wraz z chłopakiem (dzisiejszy mąż) do wynajętego mieszkania na wsi. Rok później z 6-miesięczną córką 6-ty raz przeprowadziłam się do mieszkania rodziny w małym miasteczku. Rok temu z tego miasteczka wyjechaliśmy wspólnie z dwójką dzieci. I na początku sierpnia ósmy raz zmienię miejsce zamieszkania. Dobrze w sumie, że jakieś 3 ulice dalej.

Dzięki tym wszystkim przeprowadzkom Czytaj dalej... "Czego mogę sobie życzyć na 30-te urodziny?"

4

Chodźcie, chodźcie i się rozgośćcie. Dziś opublikuję wam wyniki ankiety, w której wzięło udział 99 osób! Za wszystkie odpowiedzi bardzo, ale to bardzo jestem wam wzdzięczna. Przez ostatni miesiąc trochę rzeczy dzięki ankiecie i dzięki szkoleniu JosonHunt'a poukładało mi się w głowie. Cały czas edukuję się finansowo, również dzięki książce: "Bogaty ojciec, biedny ojciec", o której również niedługo wam na blogu napiszę. Przeszłam znów na dietę bezglutenową, wychodząc z mojej strefy komfortu. Czuję się na niej o niebo lepiej. Schudlam znów 1 kilogram (po tych 3 kg, co je nabrałam bez diety w czerwcu) O tej diecie, samopoczuciu, traceniu kilogramów również chciałabym wam napisać, co nastąpi zapewne z biegiem czasu. Przed nami przeprowadzka. W lipcu dwie moje wizyty u lekarzy, dodatkowo usg tarczycy oraz badania. W sierpniu badania męża, córka już dodatkowo zdiagnozowana. Także dzieje się w moim życiu niesamowicie dużo. Wpis o podsumowaniu budżetowym maja i czerwca również pojawi się w lipcu, choćbym miała na to liczenie paragonów i przelewów poświęcić pół nocy. Co do bloga również podjęłam "męską" reżimową finansową decyzję.

Ale zacznijmy od pytania, kto w ogóle czyta mojego bloga:

W sumie możemy przyjąć, że większość czytających mojego bloga, to kobiety- 90%. Ale mam również w gronie czytelników również panów. Bardzo mi miło! 🙂

Drugie pytanie dotyczyło wieku czytelników bloga Rodzina Na Kredyt: Czytaj dalej... "Dokąd zmierzasz „blogu”? Czyli wyniki ankiety!"

8

Tak jak obiecałam w poprzednich cyklach artykułów, dziś kończymy podsumowaniem naszą akcję zmiany dotychczasowego życia. Choć rewolucja cały czas trwa, ponieważ pod koniec lipca ( lub na początku sierpnia) przeprowadzamy się kolejny raz. Ta przeprowadzka będzie innego kalibru, jedynie z mieszkania 70 metrowego z 3 pokojami do mieszkania 50 metrowego z dwoma pokojami w tym samym mieście. Z mieszkania z pokojem dziennym z aneksem kuchennym, do mieszkania z oddzialną kuchnią. Z mieszkania z aneksem kuchennym made in Ikea, do mieszkania z odzielną kuchnią rodem z lat 70-tych (strzelam, być może są to lata 60-te). Mieszkanie będzie w lepszej lokalizacji w samym centrum miasta z ogrzewaniem gazowym z rachunkami w sezonie zimowym oscylującymi do 230 zł miesięcznie. Na przeprowadzce powinniśmy oszczędzić 1500 zł rocznie. To całkiem sporo. Jestem przekonana, że będzie nam się tam dobrze mieszkać.

# przeprowadzkaa jednak jestem trochę przerażona tą przeprowadzką. Znów pakowanie, wyrzucanie, wertowanie. Sprawdzanie, co warto zabrać, co zmienić, co kupić. Segregowanie dokumentów, porządki w szufladach, przewożenie rzeczy, których na co dzień nie używamy (pudła kartonowe większych ubrań dla dzieci, kurtki zimowe, gary. Jestem w szoku, ile w rok czasu nazbieraliśmy tych klamotów. Przecież my tu przyjechaliśmy rok temu z kilkoma worami rzeczy! Czytaj dalej... "Nowe życie, nowi my, nowa rzeczywistość- odcinek (12) ostatni"

21

Dzisiejszym wpisem chciałam wam udowodnić, iż pomimo tego, że potrafię nawet z najgorszych chwil wyciągnąć pozytywne myśli- to moje życie wcale nie jest idealne. Zazwyczaj jest tak, że życie potrafi być nieprzewidywalne. Ja jestem bardzo zdeterminowana w dążeniu do celu, ale nie zawsze tak było. Tak naprawdę, ja dopiero od roku uczę się być prawdziwie niezależna i zmobilizowana do osiągania tego, czego chcę. Wyjeżdżając rok temu (tak to juz rok!) z poprzedniego miejsca zamieszkania urwałam za sobą i swoją rodziną pasmo toksycznych relacji. Motyw spłaty długów oraz naprawienia sytuacji finansowej na normalną był jednym z kilku czynników, który zdecydował o tym, że zaryzykowaliśmy. I ja tylko o sprawach finansowych pisałam na blogu, o żadnych innych. Jeszcze rok temu byłam bardzo anonimowa prowadząc blog, dopiero po pewnym czasie, zaczęłam odkrywać karty.

Nikt z moich znajomych z poprzedniego miejsca zamieszkania nie wiedział o tym blogu i do tej pory nie wie. Jeżeli ktoś się o nim dowiaduje, dowiaduje się zupełnie przypadkowo. Czyli zaczęłam prowadzić bloga zupełnie odwrotnie, niż się na ogół blogerom poleca- "zaproś swoich znajomych do polubienia fb"- ja nie zapraszałam, bo wiem, że celu i motywu bloga mogliby nie zrozumieć. Niektórzy z moich znajomych na facebooku wiedzą o mnie mniej, niż wy w tej chwili czytający ten blog. Oni wiedzą o mnie tyle, ile zdjęć i statusów wstawię na prywatnego wall'a. Od roku jest to bardzo sporadyczne. Praktycznie wyłączyłam się z prywatnego fb. Wiedzą, że Agnieszka wyprowadziła się rok temu, zamieszkała gdzieś koło Wrocławia i pojechała w czerwcu na urlop nad morzem. Czytaj dalej... "Moje życie nie jest idealne!"

4

Nadszedł sezon na przeprowadzki, który nie oszczędzi też mojej rodziny. Jak przed każdą przeprowadzką zastanawiam się i oglądam każdą z książek 3 razy. Czy nadal będzie ona dla mnie przydatna? Czy być może uda mi się ją sprzedać? Czy jeżeli jej nie sprzedam, będzie tylko leżeć na półce i zbierać kurz? A może po prostu zrobić miejsce na nowe zdobycze?

Tak samo jak przed poprzednią przeprowadzką, zastanawiam się nad możliwościami pozyskania dodatkowej gotówki. Jednak opłacanie przez 2 miesiące dwojga mieszkań może znacząco nadwyrężyć rodzinny budżet. Znów kolejny raz zastosowanie będzie miała jedna zasada:

  • 1/3 rzeczy sprzedaj
  • 1/3 rzeczy oddaj
  • 1/3 rzeczy zabierz ze sobą

Rok temu ta zasada sprawdziła się świetnie. Okazało się, że przez rok udało nam się funkcjonować bez robota kuchennego, a uwolniliśmy 100 zł z jego sprzedaży. Okazało się, że można sprzedać kilka książek, jak nie pojedynczo, to pakietami. No i te pakiety dopasowane tematycznie sprzedawały się najlepiej na allegro. Nieopotrzebne worki ubrań dzieci oddawałam za darmo, ponieważ sama również je za darmo dostałam.

Prócz allegro i poczty pantoflowej istnieje jeszcze jedna możliwość odzyskania choć części pieniędzy zainwestowanych w książki. Być może masz jeszcze w domu książki, które pamiętają czasy studiów? Być może są to książki, które mogą się jeszcze nie jednej osobie przydać?

Rozwiązaniem może okazać się antykwariat i księgarnia Tezeusz.pl.  Czytaj dalej... "Antykwariat- jeszcze jeden sposób na dodatkową gotówkę."

11

Jest czerwiec, za moment jedziemy na nasz wyczekiwany urlop nad morzem. Bilet do Kołobrzegu mamy już kupiony. Za dwie dyszki odkupiłam za pomocą jednej z grup mamuśkowych transporter dla kota. Przecież jego na cały tydzień nie zostawimy 🙂 Prawodpodobnie wolny będę miała weekend, ostatnio w domu jestem po kilkanaście godzin na dobę (6/7 godzin spania i kilka godzin podczas, których dzieci są w przedszkolu na zakupy, załatwianie spraw, blog). Jestem już bardzo zmęczona sezonem, ale z drugiej strony cieszę się, że nie muszę jeszcze po nocach pisać dokumentów. Przestałam oglądać telewizję, bo nie mam kiedy. Czytam 3-4 strony książki co dzień przed spaniem. W weekend postanowiłam, że dokończę dla was e-booka. Postanowiłam, że policzę w końcu budżet majowy i ten miesięczny- zaraz połowa czerwca! Popracuję nad projektem, tym całorocznym. Czasem tak myślę, że zachowuję się jak pracoholik- mam wolne w pracy etatowej, biorę drugi etat w domu z dziećmi, no i trzeci na dokładkę etat blogowy! W lipcu opiszę wam wyniki ankiety- wypełniły ją już 84 osoby! Wow, wow, wow! Wyciągnę z niej odpowiednie wnioski i już wiem, czego oczekujecie. Mamy podobne zdanie na ten temat!

# Przeprowadzka- Nasze życie toczy się ostatnio wokół tematu przeprowadzki. Okazuje się, że rynek mieszkań pod wynajem w Strzegomiu jest tak mały, że mieszkania rozchodzą się jedynie pocztą pantoflową. Na dodatek mieszkania, które ukazują się na portalach z ogłoszeniami są tak drogie w utrzymaniu, że całość zamyka się w kwocie ok. 2 tysięcy złotych miesięcznie. Na takie koszty nas nie stać, Czytaj dalej... "Nowe życie, nowi my, nowa rzeczywistość (11)"

7

Blog Rodzina Na Kredyt powstał w maju 2016 roku. Dziś zapraszam was w niesamowitą podróż. W maju dzieje się wiele różnych ciekawych wydarzeń w życiu mojej rodziny. W maju zaczęłam spotykać się z moim obecnym mężem, w maju poinformowaliśmy bliskich, że spodziewamy się drugiego dziecka. W maju poprzedniego roku mąż przeprowadził się na drugi koniec Polski, a ja za nim. Nareszcie w maju tego roku schudłam 7 kg, pomimo twierdzeń, że przy niedoczynności tarczycy oraz Hashimoto się nie da. Uwierzyłam w te słowa i faktycznie przez 2 lata się nie dało. W czerwcu trochę spoczęłam na laurach, być może to przez nadchodzący urlop? A być może przez przemęczenie? Sezon w gastronomii potrafi naprawdę dać w kość :)W maju tego roku również podjęliśmy kolejną decyzję o przeprowadzce, o tym tłumaczyłam wam w poprzednim wpisie. Poza tym być może ta decyzja wyjdzie nam finansowo na plus- i o to w tym wszystko chodzi. W maju również poznałam Martę, czytelniczkę mojego bloga. Same pozytywy, same 🙂

Za kieszonkowe majowe kupiłam sobie w Empiku książkę Michała Szafrańskiego: "Zaufanie- czyli waluta przyszłości". Byłam w połowie czytania, gdy zobaczyłam, że Michał będzie we Wrocławiu 24 maja o godz 18:00! Wzięłam tego dnia wolny dzień w pracy i zabrałam rodzinkę na wycieczkę! Czytaj dalej... "2 urodziny bloga Rodzina Na Kredyt! + prezent dla czytelników!"

18

Ciekawi jestescie, czy 500 + na drugie dziecko (rocznie suma sięga 6 tysięcy złotych) wystarczyło nam na utrzymanie dwójki dzieci na przełomie roku 2017 i 2018? Wydatki liczę począwszy od kwietnia poprzedniego roku do maja roku obecnego. (prócz listopada i grudnia- wtedy nie pojawił się budżet domowy). W poprzednim ubiegłorocznym wyliczeniu suma sięgała prawie 7 tysięcy złotych. Dziś specjalnie w Dniu Dziecka prezentuję nowe wyliczenia, czy 500+ wystarcza na utrzymanie dwójki dzieci.

Moje dzieci mają rocznie 4 i 7 lat. Trzy lata różnicy, choć charaktery mają zupełnie inne, choćby co do wyboru zabawek lub zbierania nowych kolekcji. Tym bardziej, że wychowujemy zarazem dziewczynkę i chłopca. Jesteśmy właśnie na etapie zbierania róznych znaczków/ ludzików/ zabawek do kompletów. Zastanawiam się, czy tylko moje dzieci mają takie zachcianki i czy kiedykolwiek z tego wyrosną 🙂 Córka uwielbia zbierać Pet-schopy, marzy o kuli Low Suprise (nawet nie wiem, czy dobrze napisałam?), a synek zbiera Jumpersy przy okazji zakupów w Intermarche. Córka lubi jeździć na rowerze już na dwóch kółkach! A synek uwielbia swoją hulajnogę i nowy rowerek biegowy. Córka uczy sie jeździć na rolkach, a jak pytamy synka, jaki prezent mu kupić w sklepie z zabawkami, zawsze wybiera najtańsze resoraki. Taki  z niego oszczędny chłopak bez dużych potrzeb. Czytaj dalej... "Czy 500+ wystarcza na utrzymanie dwójki dzieci?"

1

Czasem, gdy potrzebujemy oddać lub wymienić dany produkt zamówiony przez internet, głowimy się jak to zrobić, aby oszczędzić w miarę czas i pieniądze. Z pomocą przychodzi nowy portal zwracam.pl. Zwracaj produkty bez wychodzenia z domu! Tak jak lubisz- przez intenet!

System zwrotów lub wymiany produktu jest na stronie internetowej bardzo intuicyjny. Na pocżątek wybieramy dany sklep oraz datę otrzymania towaru. Data zakupu jest o tyle ważna, że mamy ustawowo tylko 14 dni, aby móc zwrócić produkty.

Czytaj dalej... "Zwracaj produkty bez wychodzenia z domu- zwracam.pl!"

8

Tak naprawdę nie wiedziałam, jak zatytułować ten nowy post na blogu. Maj przyniósł nam tyle zmian, że dawno, ale to dawno temu nie miałam tylu zagmatwanych sytuacji. Chciałabym napisać wam o wszystkich moich sukcesach i porażkach przeżytych w ostatnim czasie i to, jaki cykl planuję wprowadzić na blogu równo za 3 miesiące począwszy od września 2018 roku.

Myślałam, że nowy cykl "nadpłacania długów" rozpocznę wraz z nadejściem czerwca, ale musimy przesunąć nasze plany do września, choć myślę, że te zmiany i tak wyjdą nam na duży plus po kótkim czasie. Muszę opisać wam pewną sytuację na blogu, ponieważ czuję się społecznie odpowiedzialna za to, iż w ostatnim czasie zmieniliśmy z mężem zdanie apropo oszczędzania pieniędzy na konkretny cel.

O wielu sytuacjach w moim życiu prywatnym nie piszę na blogu, ponieważ z większością sobie po prostu radzę i nie lubię rozpamiętywać krótkich potknięć. Zwłaszcza w ostatnim czasie, kiedy wszystko zaczęło się pięknie układać. I jest mi cholernie źle z tym, że kolejne 3/ 4 tysiące złotych nie przeznaczę na spłatę długów, a na kolejną przeprowadzkę. Na szczęście na miejscu i w tym samym mieście. W ogóle zastanawiałam się, czy opisywać całą sytuację na blogu, ale niech nasza historia będzie przestrogą dla osób, które......... Czytaj dalej... "Maj pełen zmian- czyli dlaczego znów się przeprowadzimy."

8

Cieszę się, gdy piszecie, że dzięki mojemu blogowi wierzycie w lepsze jutro. Wierzycie, że z gorszych i felernych sytuacji da się wyjść. Nikt nie jest idealny i nikogo życie nie jest idealne. Tak naprawdę to od nas samych zależy jak zinterpretujemy różne zdarzenia w naszym życiu.

Pod moim ostatnim artykułem na blogu o marzeniach pojawił się komentarz pewnej kobiety i właśnie dla niej chciałabym zadedykować ten post oraz dla innych osób, które tkwią w maraźmie i nie widzą wyjścia z trudnej sytuacji. To nie jest tak, że życie jest czarno- białe. Pośród tych dwóch kolorów jest również wiele różnych odcieni szarości oraz kolorowych barw. Mam nadzieję, że tym artykułem pokażę Ci kilka możliwych rozwiązań.

Autorko poniższych słów, nie uważam, że twój komentarz to użalanie się nad sobą. Wręcz przeciwnie- z twoich słów bije wołanie o pomoc!!! O pomoc, której być może nigdy nie dostałaś od bliskich osób. Czasem pomaga zwykłe wygadanie, wypłakanie się komuś w rękaw. Wierzę, że nie jest Ci lekko i wcale cię za to nie potępiam. Znam to uczucie, kiedy na drugi dzień człowiek zastanawia się, skąd weźmie pieniądze na chleb. Kiedy dziecko wyrasta z butów, a ty jak nie weźmiesz pożyczki- twoje dziecko do przedszkola/ szkoły pójdzie bose, bo ty nie masz już nawet co sprzedać.

Właśnie do takich osób jak Ty chciałam tym blogiem dotrzeć. Pokazać światełko w tunelu. Pokazać, że można inaczej. Ja również rok temu komuś uwierzyłam! Uwierzyłam komuś, że w innych rejonach Polski może być lepiej. Uwierzyłam w to, że być może jest to jedyna droga ucieczki i gorzej już być nie może.... 

Czytaj dalej... "Marzenia nie spełnią się, jeżeli w nie NIE WIERZYSZ!"

2

Cześć Kochani, to już przedostatnia część wpisu z cyklu opisywania naszego życia po przeprowadzce. 12 część będzie ogólnym podsumowaniem naszych w sumie sukcesów w drodze do lepszego życia. Zmieniliśmy nasze życie, mam wrażenie, że cały czas przechodzimy różne rewolucje. Naszym działaniem i dużą pracą sprawiamy, że każdy dzień jest łatwiejszy i rzeczywistość staje się coraz piękniejsza. Co nie znaczy, że wszystko układa się po naszej myśli. Po prostu to, co gorsze odkładamy na bok i nie dopuszczamy myślą, że może być gorzej. Bo zawsze może być gorzej, prawda?

W pracy zaczął mi się intensywny czas komunijny, w niedzielę dostałam od naszego gościa komunijnego Antosia pięknego aniołka, którego wręczał w podziekowaniu za przybycie na uroczystość. Ten aniołek ma większą wartość senstymentalną, niż jakikolwiek napiwek. Wczorajszy poniedziałek wzięłam sobie natomiast wolny od pracy, żeby odpocząć po intensywnym weekendzie.

Dzieciaki wróciły z "majowych wakacji" u babci na Warmii. Ja tydzień temu je zawiozłam pociągiem, a w poprzedni czwartek pojechał w tamte strony mój mąż. Jesteśmy zgodni, że decyzja o przeprowadze rok temu, to już był ostatni dzwonek, aby uciec. Czytaj dalej... "Nowe życie, nowi my, nowa rzeczywistość (10)"

3

Od marca obowiązuje ustawa zakazująca handlu w niedzielę. Zakupy możemy zrobić jedynie w dwie niedziele miesiąca- w pierwszą i ostatnią. W pozostałe niedziele wszelkie duże markety są zamknięte. Rząd wprowadzając ustawę zakazującą handlu w niedzielę miał na uwadze  polskie rodziny, aby znalazły czas dla siebie.  Ale czy na pewno? 

Jako pracownik restauracji mogę dostrzec pewne trendy jeżeli chodzi o niedziele. Zakaz handlu objawiał się wielu ludziom jako obrazek pokazujący całą rodzinę spacerującą w niedzielę w słoneczną pogodę. Dwoje rodziców i dwoje dzieci odwiedzających restauracje. Wcale tych odwiedzających nie ma więcej, niż w zwykłą handlową niedzielę. Akurat w naszej restauracji niedziela była zawsze najgorszym dniem jeżeli chodzi o utarg. Czytaj dalej... "Niedziele handlowe- okiem pracownika restauracji/ hotelu"

2

Niedawno martwiłam się, że marzec szykuje się taki długi, a tu minął już kwiecień... Przede mną intensywny czas w pracy- sezon komunijny. Wyjazd w rodzinne strony się udał, spotkałam się z najbliższymi, zostawiłam dzieciaki pod opieką ich babci, a od jutra bedę słomianą wdową, aż do niedzieli- bo po dzieciaki wyjeżdża mój mąż. Cieszę się, że akcję krótkiego urlopu udało sie zrealizować. Kolejny dłuższy urlop już pod koniec czerwca w Kołobrzegu. W maju i w czerwcu odłożymy specjalnie na ten cel pieniądze + zaczniemy opcję nadpłacania długów. W dniu, kiedy piszę dla was ten wpis dowiedziałam się, że moje dziecko nie dostało się do 1 klasy do szkoły poza obwodem naszego zamieszkania. Choć podobno (tak dowiedziałam się w drugiej szkole) szkoła nie miała prawa mojej córki nie przyjąć, ponieważ kończy w tej samej szkole roczne przygotowanie przedszkolne (zerówkę). Wysłałam w tej sprawie maila na informację Ministerstwa Edukacji Narodowej i poczekam na odpowiedź. Dodatkowa rekrutacja uzupełniająca rozpocznie się 27 maja. Nie wyobrażam sobie od września zawozić moje dzieci do dwóch róznych placówek. Poczekam jeszcze na rozwój sytuacji albo sama dokopię się do stosownej ustawy. Czytaj dalej... "BUDŻET DOMOWY- kwiecień 2018"

10

Słuchajcie, marzenia spełniają się! Jednak prawdą jest, że większe lub mniejsze marzenia spełniamy za pieniądze. Jedni marzą o własnym domu- potrzebne są im do tego oszczędności bądź kredyt, a kredyt równa się pieniądze. Drudzy marzą tak jak my- o spłacie wszelkich długów, również potrzebne są nam do tego pieniądze. Jeszcze inni marzą o podróży dookoła świata- jak podróżować bez pieniędzy? No jak? Niektórzy marzą o dziecku- potrzebne są im pieniądze na specjalistyczne badania i płatne wizyty w klinice. Kolejni marzą o zagranicznych wakacjach- przecież takie wakacje nie są za darmo. Jeszcze niedawno my sami marzyliśmy o stałych etatach i normalnych wynagrodzeniach, o stabilizacji finansowej- nasza przeprowadzka kosztowała w sumie ponad 10 tysięcy złotych. Marzenia kosztują i nie ma co się oszukiwać.

W styczniu tego roku rzuciłam palenie i w zamian za nieprzepalone miesięczne pieniądze zakupiłam wymarzony bilet na wrześniowe szkolenie Kamili Rowińskiej we Wrocławiu: "Kobieta niezależna". Dziwnie czułam się przelewając z konta kwotę 147 zł, ale w końcu od dłuższego czasu zrobiłam coś dla siebie. Ostatnio były to studia podyplomowe- już hen hen dawno temu. Postanowiłam, że czas zacząć inwestować we własny rozwój. Jeszcze w listopadzie  zakupiłam "Dziennik Coachingowy" , który każdemu polecam- to niesamowite narzędzie, które codziennie daje mi niesamowitego kopa do działania. W tym miesiącu przelałam prawie 400 zł na kurs on- line: "Kobieta niezależna", który tylko utwierdził mnie w przekonaniu, że projekt, który zaczynam realizować- może naprawdę się udać. Ale o projekcie cicho- sza. Dowiecie się w swoim czasie, jak wszystkie moje cele i marzenia zrealizuję w ciągu dwóch lat.

Jeszcze rok, dwa lata temu jak dostałam 3 tysiące zwrotu podatku były to dla mnie wielkie pieniądze. Zastanawiałam się, jak je rozdysponować, bo ich aż tyyyyle było. Czytaj dalej... "Marzenia spełniają się… za pieniądze."

3

Mamy połowę kwietnia, wiosna powitała nas dość ciepło. Zamiast kurtek wiosennych, moje dzieciaki ubrały krótkie rękawki i rozpoczęły sezon za lody 🙂  Dziś pisząc ten wpis, za oknem jest prawdziwie deszczowo, ale deszcz również jest potrzebny. Od tego miesiąca przestaliśmy "dziadować".

# "Dziadowanie"- czyli żałowanie sobie każdej wydanej złotówki, nawet gdy jest jakaś potrzeba. W końcu z dwoma normalnymi wypłatami odżyliśmy. Od maja tej wypłaty będzie o kilka stówek więcej, ponieważ mój mąż będzie miał przepracowany już cały kolejny miesiąc. Wyliczyłam, że będziemy mieli dostępnych od maja 800 zł więcej w budżecie poza podstawowymi potrzebami związanymi z jedzeniem, rachunkami, autem czy ubraniami.

Wyliczyłam, że na przeżycie z miesiąca na miesiąc bez zbytnich szaleństw jest nam potrzebne 4500 zł. Minimum egzystencjonalne dla naszej rodziny to 4000 zł. Na życie od maja pozostawiamy sobie: Czytaj dalej... "Nowe życie- nowi my- nowa rzeczywistość (9)"

20

Ten artykuł na blogu będzie przełomowy.

Dziś opublikuję wam post, który napisałam na początku kwietnia moim znajomym na prywatnym profilu na facebooku. W kwietniu 2017 roku wszystko się zaczęło. Pod koniec marca stwierdziliśmy, że wysyłamy CV. Albo ja albo mąż wyjeżdża, a zaraz dojedzie reszta rodziny. Dziś po roku mogę stwierdzić, że cała akcja przeprowadzki opłacała się, pomimo tego, iż kosztowała nas bardzo dużo.

Często w prywatnych wiadomościach pytacie, co u nas słychać, jak żyjemy...

( UWAGA, BĘDZIE DŁUGO)

Zawsze podziwiałam ludzi, którzy potrafili z dnia na dzień pieprznąć wszystko i tak po prostu wyjechać. Jeszcze rok temu miałam nadzieję, ale do końca nie wierzyłam, że misja pt: "Przeprowadzka na drugi koniec Polski" się powiedzie. Czytaj dalej... "Rzucić wszystko, postawić na jedną kartę i wyjechać! Opłacało się! :)"

3

Właśnie zanim zaczęłam pisać ten wpis z podsumowaniem budżetu marcowego, wpłynęła mi na konto wypłata. Aż mi się lżej na sercu zrobiło. Marzec był ogólnie dlugim i ciężkim finansowo dla nas miesiącem. W ruch poszła zaliczka z pracy i wszystkie zaoszczędzone pieniądze z napiwków. Ale daliśmy sobie radę. Od tego nowego miesiąca będzie już z dwoma wynagrodzeniami tylko lepiej. I musze wam się pochwalić, bo nie wytrzymam do następnego postu- dostałam w pracy umowę na czas nieokreślony- po trzech miesiącach pracy, wyobrażacie to sobie? Bo mi w dalszym ciągu jest w ten fakt ciężko uwierzyć, choć mam to czarno na białym 😉 Czytaj dalej... "BUDŻET DOMOWY- marzec 2018"

2

Wielkanoc to święto, w czasie którego ożywa wiele starych zwyczajów. Z niektórych rezygnujemy, inne modyfikujemy, ale są również takie, które w ogóle się nie zmieniły mimo upływu czasu. W artykule przyjrzymy się tym różnym zwyczajom, pamiętając, że dziś Wielkanoc to często nie tylko święto religijne, ale także okazja do odpoczynku i spotkania z rodziną.

Z badania instytutu IBRiS dla Radia ZET wynika, że Polacy najczęściej spędzają Święta Wielkanocne w domu z rodziną - aż 55% ankietowanych zaznaczyło taką odpowiedź. Tylko 5% respondentów spędza ten czas w gronie przyjaciół, natomiast 1,6% badanych przyznało, że Wielkanoc to dla nich czas samotności. Warto jednak zauważyć, że chociaż Polacy lubią spędzać święta w gronie rodzinnym, to z roku na rok zwiększa się liczba osób decydujących się na wielkanocny wyjazd. W związku z większym zainteresowaniem biura turystyczne poszerzają ofertę wyjazdów wiosennych. Portal Travelplanet.pl wyliczył, że w ubiegłym roku liczba wycieczek w okresie Wielkanocy zwiększyła się o 53%. Na dłuższy wyjazd Polacy wybierają przede wszystkim typowo letnie kierunki, m.in. Wyspy Kanaryjskie, Egipt oraz Włochy. Natomiast na krótkie, kilkudniowe wyprawy wolą polskie kurorty lub wypoczynek u sąsiadów - w Czechach i na Słowacji. Zwyczaje więc zmieniają się, ale nie wszystkie. Zanim bliżej się temu przyjrzymy, warto kilka słów poświęcić stronie finansowej świąt. Czytaj dalej... "Nie tylko pisanki i mazurki, czyli zwyczaje wielkanocne Polaków"

4

Moje dzieciaki miały do tej pory trzy nianie. Niania w Strzegomiu jest czwarta. Wszystkie nianie moich dzieci byly najlepsze na świecie. Przewijały, karmiły, bawiły się i spacerowały z moimi dziećmi i złego słowa na nie powiedzieć nie mogę. Moje dzieci uwielbiają instytucję niani. Nie boją się zostać z obcą osobą- i to muszę powiedzieć zaprocentowało po przeprowadzce- nauczone są zostawać z innymi ludźmi. Mój młodszy syn praktycznie był wychowywany do dwóch lat przez nianię, nauczyła go karmić butelką i widziała jego pierwsze kroki, bo ja zmuszona byłam pracować, kiedy on skończył 3 miesiące.

W poprzednim miejscu zamieszkania byłam postrzegana jako ewenement, no bo jak niania? Jakbym nie miała na co pieniędzy wydawać. Nie dość, że mało zarabiałam, to jeszcze oddawałam kasę obcej osobie. Na pomoc rodziny w opiece nad dziećmi liczyć nigdy nie mogliśmy. To znaczy miałam teściów na miejscu. Ale najlepiej przyprowadzić dzieci na godzinkę i po tej godzince szybko odebrać- bo tak. Jak chcieliśmy dzieci podrzucić na jedno popołudnie to próśb nie było końca. Stwierdziłam, że jaki sens za każdym razem się prosić? I za każdym razem oni mają inne plany. Wiecie, ja ani razu nie usłyszałam nawet pytania: "Czy może nie potrzebujesz pomocy w opiece nad dziećmi?". Jak zaczęłam wozić dzieci do niani, to zaczęły się teksty, że niania kosztuje, że benzyna kosztuje, że ja tracę czas i własne pieniądze na nianię lepej przyprowadzić do nich. Kółko się zamyka...

Bo wiecie..... Mój mąż pracując razem ze mną na nianię nie wydawał pieniędzy. Wydawałam ja- matka. Ona zarabiał na pół etatu- 800 zł, ja zarabałam powiedzmy 1200 zł i jeżeli wydaliśmy na nianię danego miesiąca 700 zł- to ja je wydałam, nie mój mąż. Taka cholerna mentalność w małym miasteczku Czytaj dalej... "Niania- potrzebny czy zbędny wydatek?"

6

Nawet nie wyobrażacie sobie mojej radości, gdy zauważyłam, że mój blog w plebiscycie blogów finansowych Matchbanker zajął 3 miejsce. Dziękuję wam wszystkim za oddanie głosów, ponieważ był to również wasz drogocenny czas. Czas, który poświęciliście na głosowanie.

Zdziwiło mnie to 3 miejsce, tym bardziej, że do głosowania namawiałam was jednym wpisem. Na blogu umieściłam również grafikę, przez którą mogliście wchodzić i głosować. I tyle. Tylko tyle i aż tyle. Nie wysyłałam żadnych linków do znajomych, do czytelników bloga, czy mailowo. Rozumiem, że każdy z was ma swoje życie, więc nie chciałam bombardować was tym plebiscytem. Cieszę się wyróżnieniem i dochodzę do wniosku, że w blogu jest duży potencjał i misja, którą nadal powinnam realizować.

Misja jest taka, że każda rodzina może nauczyć się zarządzać swoimi finansami, a najbardziej rodziny z dziećmi. Każdy kto tylko chce, może zmienić swoje życie, zaczynając od punktu zero. Na blogu pokazuje wam autentyczne życie, Czytaj dalej... "3 miejsce w plebiscycie blogów finansowych Matchbanker :)"

28

Czy liczyłaś/eś kiedykolwiek, ile potrzebujesz pieniędzy, aby się po prostu z miesiąca na miesiąc utrzymać? Na pewno pomoże ci w tym znakomicie prowadzenie budżetu domowego. Ja wiem już, ile kosztowało nas życie przed przeprowadzką, a ile kosztuje nas teraz. Czy są to przerażające kwoty? Nie sądzę. No może poza ratami kredytowymi :), które już za miesiąc, dwa zaczniemy nadpłacać, aby pozbyć się ich jak najszybciej z naszego nowego życia.

Informacja o miesięcznej puli pieniędzy na życie przyda ci się, gdybyś stacił/a choć jedno ze źródeł swojego utrzymania. Czasem już kwota 200 zł, której zabraknie w domowym budżecie potrafi nieźle zamieszać.

Jeżeli nie wiesz, jak zabrać się za policzenie miesięcznych kosztów Twojego życia, pomogę ci za pomocą tego artykułu licząc swoje wszelkie opłaty i abonamenty. Być może dostrzeżesz, z których opłat mógłbyś od tak po prostu zrezygnować, aby uwolnić trochę gotówki.

Uwaga. W tym artykule nie wezmę pod uwagę kupna ubrań, butów lub kosmetyków. To nie są artykuły pierwszej potrzeby. Gdy zabraknie ci pieniędzy na jedzenie w danym miesiącu, to nie pobiegniesz przecież i nie kupisz nowych kozaków. Aby przetrzymać gorszy czas przechodzisz te 4 tygodnie w starych adidasach, pomimo tego iż spadł już śnieg. Czytaj dalej... "Ile kosztuje Cię życie?"

7

Mamy połowę marca i wiosna zagląda już nam do okien! Świat pomału budzi się z zimowego letargu. Początek marca znacznie przyspieszył nam życie, ponieważ pracę znalazł mój mąż. Mąż pracuje jako pracownik ochrony na zmiany 12- godzinne. Zazwyczaj po dniu i nocce przypadają mu dwa lub trzy dni wolnego. Czyli w sumie pracuje 15 dni w miesiącu- sama chciałabym tak 😉 Ale z drugiej strony wielki to plus, bo potrzebujemy niani do dzieci jedynie dwa razy w tygodniu i nie oddamy jej całej wypłaty.

#praca na zmiany- w związku z pracą męża, muszę więcej wziąć w restauracji zmian popołudniowych. Ale jak tylko za tydzień przyjdzie moja kolej- wybiorę sobie 3 dni, w których mąż ma wolne i pójdę na poranną zmianę. Więc popołudnie będę miała wtedy w pełni dla dzieci. Prócz tego wolną mam zawsze sobotę lub niedzielę  Czytaj dalej... "Nowe życie- nowi my- nowa rzeczywistość (8)"

5

Dziennik Coachingowy wpadł w moje ręce pod koniec listopada 2017 roku. Od tego czasu z dnia na dzień odmieniam dzięki niemu swoje życie. Jak to się dzieje, że książka, a w zasadzie pamiętnik tak na mnie działa? Jak to się stało, że po niego sięgnęłam? Dlaczego Dziennik Coachingowy cieszy się taką popularnością wśród osób go wypełniających?

Na Dolny Śląsk przeprowadziliśmy się w lipcu ubiegłego roku. Cieszyłam się jak małe dziecko, że zaczynamy wszystko od początku. Wiedziałam też, że musi się udać. Obiecałam sobie wtedy, że po przeprowadzce nie będę już szukać pracy w szkole, więc zatrudniłam się w hotelu jako recepcjonistka. Niestety, zaraz po miesiącu mój pracodawca okazał się być nieobliczalny. Złożyłam wypowiedzenie i w desperacji zostałam z powrotem nauczycielem. Na dodatek w szkole niepublicznej 8h dziennie + 2h dojazdów dziennie. Ktoś pomyśli- wariatka! Ja wiedziałam jedynie, że muszę utrzymać rodzinę i muszę przeskoczyć z umowy na umowę, bo miesiąc bez wypłaty mógł być dla nas zabójczy w nowym miejscu na dodatek na wynajętym mieszkaniu.

Przeprowadzając się tutaj miałam jedyny cel: zarobić pieniądze na nasze utrzymanie. I faktycznie zarabiałam, ale za cenę zdrowia psychicznego i fizycznego. Czytaj dalej... "Dziennik Coachingowy, który odmienił moje życie!"

16

Luty w porównaniu z marcem był bardzo krótkim miesiącem. Naprawdę, praktycznie  nie zauwazyłam, kiedy mi luty minął. A za moment będziemy mieli połowę marca i Wielkanoc na początku kwietnia. Nie wiem, kiedy ten czas ucieka. 

Czuję, że czas bardzo mi się ostatnio skrócił. Jakby ta doba była zdecydowanie krótsza, a mianowicie za sprawą znalezienia pracy przez mojego męża. Mąż załapał się do pracy jako pracownik ochrony/ dozorca. Czytaj dalej... "BUDŻET DOMOWY- luty 2018"

20

Tak, naczycielką byłam całe ostatnie 5 lat mojego życia. Bycie nauczycielem jest nie tylko pracą, jest równocześnie misją, którą ja przestałam czuć. Być może przez system edukacji. Gdyby nie to, że nauczanie samo w sobie to może 30% całej pracy- nauczycielem byłabym do tej pory. Przez 5 lat nie udało mi się zdobyć żadnego ze stopni awansu zawodowego (praca na umowę- zlecenie, wieczne zastępstwa) a gdy już byłam w trakcie stażu na nauczyciela kontraktowego, porzuciłam ten zawód już na zawsze. I jestem świadoma na 100% swojej decyzji. Zawód nauczyciela jest szlachetny, ale bardzo niedoceniany wśród uczniów oraz ich rodziców, wśród innych grup zawodowych oraz nie jest doceniany wyżej- przez ministerstwo oświaty.

Argumenty przemawiające za byciem nauczycielem: Czytaj dalej... "Zalety i wady zawodu nauczyciela- czyli zwierzenia młodego belfra"

4

Co dzień pracując w restauracji, czy rezerwując pokoje w hotelu widzę, jak goście/ klienci bez sensu marnują ciężko zarobione pieniądze. Wiadomo, że za usługi się płaci, lecz często można zaoszczędzić kilka groszy przestrzegając kilku zasad lub umiejętnie porozmawiać o zniżce w niektórych sytuacjach.

PRZEDŁUŻENIE DOBY HOTELOWEJ

Przykład bogatego gościa, który o godz. 11:00 przedłuża dobę hotelową opłacając ją przypuśćmy do jutra, a pokój opuszcza za dwie godziny oddając kartę/ klucz do pokoju. Czasem wystarczy dyskretnie podejść z uśmiechem do recepcjonistki i zapytać, czy jest możliwość zostać troszkę dłużej w pokoju, bo za te dwie/ trzy godziny mamy pociąg/ samolot lub ważne spotkanie. Naprawdę, nie za wszystko trzeba dodatkowo płacić 🙂 Dla pokojówki nie ma znaczenia, czy pierwszy sprzątnie pokój nr 3 czy 20. Wyjątek stanowią pokoje, na które dokonane są kolejne rezerwacje i doby hotelowej przedłużyć się da. Chyba, że w innym pokoju.

Czasem zdarza się, że podróżujemy całą noc kikaset kilometrów i też dzwoniąc do hotelu możemy zapytać Czytaj dalej... "Jak klienci tracą pieniądze w hotelu/ restauracji?"

12

Nasze życie po przeprowadzce 650 km od domu rodzinnego zmieniło się diametralnie. Zmieniła się nasza mentalność, podejście do życia i pieniędzy. Dziś już nie ma rzeczy niemożliwych. Jeszcze 7 miesięcy temu mieszkaliśmy 100 km od Olsztyna, tuż przy granicy polsko- rosyjskiej. Dziś mieszkamy 45 km od Wrocławia blisko granic Czech i Niemiec. Teraz bliżej nam do Unii Europejskiej, a te różnice na plus  widać codziennie.

Więcej zarabiam

W poprzednich okolicach nie mogłam liczyć na umowę o pracę. Jeżeli już była, to tylko na zastępstwo lub na czas określony. Najczęściej była to praca na czarno, za mniej, niż najniższa krajowa. Według mentalności z poprzedniego miejsca zamieszkania praca na umowę była spełnieniem marzeń. Znakiem, że ktoś ma w życiu dobrze. Czytaj dalej... "Życie przed i po przeprowadzce- różnice"

8

Witajcie w siódmym odcinku artykułu o naszej nowej rzeczywistości. Jest luty, z niecierpliwością czekam już na wiosnę. Choć zima w tym roku wcale nie dała mi w kość. Szyby w samochodzie rozmrażalam tylko raz, tak samo z odśnieżaniem. Zima na Dolnym Śląsku wcale nam nie straszna 🙂

#praca- 10 lutego dostałam pierwszą wypłatę z nowej pracy. Do końca marca mam umowę na czas próbny, potem porozmawiamy z szefową o podwyżce. Jak na moje oczekiwania, wynagrodzenie i tak mi się podoba, ponieważ pracuję na miejscu i nie wydaję pół wypłaty na dojazdy oraz naprawy samochodu. Choć nie ukrywam, że gdybym zarobiła pełne 2500 zł miesięcznie pracując na miejscu byłoby bosko, a do tej kwoty mało mi brakuje.

#urodziny- 10 lutego również 4 urodziny obchodził nasz syneczek. W ramach prezenu byliśmy całą rodziną w kinie na bajce: "Pszczółka Maja- miodowe igrzyska", kupiliśmy dla Tomka mały zestaw Lego i zamówiliśmy tort w miejscowej cukierni. Choć ja tego dnia cały dzień byłam w pracy, po powrocie do domu (sobota) złożyłam syneczkowi życzenia i zaśpiewałam razem z resztą rodziny: "sto lat". Przed weekendem wyskoczyliśmy również wspólnie na miejscowe lodowisko w Strzegomiu. Ja przypomniałam sobie jazdę na łyżwach (śmiesznie to wyglądało), a córka stawiała pierwsze kroki na lodzie z pomocą pingwinka 🙂

#bez papierosa- mija miesiąc od kiedy nie kupiłam już papierosów. Jak się z tym czuję? Bardzo dobrze! Choć z w stanach permamentnego zmęczenia po ponad 12 godzinach pracy (raz w tygodniu) mam ochotę zapalić. Nie mam sposobu jeszcze na przemęczenie. W takich momentach jestem już rozdrażniona i zła. Jedną nogą jestem już w domu, a trzeba jeszcze to i to w pracy.

#Netflix- ostatnio znalazłam sposób na zmęczenie i odprężenie. Oglądamy z mężem serial na Netflixie: "The 100". Jesteśmy już na 3 sezonie, potrafimy jednego wieczora, gdy dzieci usną- obejrzeć na raz 4 odcinki. A każdy z nich trwa 40 minut bez reklam. Obejrzałam również pierwszą częśc Grey'a. Nie dziwię się już, dlaczego zdobył taką popularność wśród kobiet! Jak skończy się okres promocyjny, będę poszukiwać kolejnych portali, gdzie można obejrzeć za darmo filmy lub ciekawe seriale. Jak tylko skończy nam się abonament Cyfrowego Polsatu, prawdopodobnie przerzucimy się na Netflixa. A może wy znacie i polecacie strony internetowe do oglądania fajnych filmów? Jest jeszcze cda.pl, ale bez wykupionego abonementu porafi nieźle zamulać.

ZAPRASZAM WAS DO OBSERWOWANIA PROFILU:

RODZINA NA KREDYT NA INSTRAGRAMIE. 

Jest już 60 obserwatorów, kolejnym możesz być TY ! 

Możesz śledzić urywki z naszego codzinnego życia:

5

Przeprowadzałam się w życiu 6 razy, ale ta ostatnia szósta przeprowadzka podyktowana była zmianą całego dotychczasowego życia na lepsze. Był to niesamowity projekt, który mogłam poprowadzić od początku do samego końca. Jak zmienić swoje życie? Tak naprawdę to bardzo proste. Jestem zdania, że jak człowiek chce, to można wszystko. Można przenosić góry, ale trzeba w to bardzo wierzyć.

1.Punkt zaczepienia w nowym miejscu.

Po pierwsze trzeba mieć jakiś punkt zaczepienia w nowym miejscu, aby zmienić swoje życie. Może byc to praca- najlepiej gdyby była to nowa praca. Może być to nowa miłość, nowy biznes lub odziedziczone mieszkanie. Ważne, abyśmy mieli do czego się przeprowadzić. O czym intensywnie myśleć, aby tu na miejscu zacząć zamykać wszystkie sprawy i nie musieć wracać, co tydzień, bo o czymś znów zapomnieliśmy.

Naszym punktem zaczepienia była praca męża w maju, ponieważ on pierwszy wyjechał następnie ja wyprowadzając się w czerwcu w piątek, w niedzielę jechałam na rozmowę kwalifikacyjną.

W maju 2017 roku mój mąż wyjechał do pracy na Dolny Śląsk. Przy okazji, aby wynając nowe mieszkanie. Ja zostałam na dwa miesiące sama z dziećmi. Walczyłam z pakowaniem, zamykaniem wszelkich spraw.

 

2.Oszczędności 

Oszczędności na nowe życie są bardzo ważne. To one na początku nowego życia pomogą ci przeżyć miesiąc, dwa lub trzy w nowym miejscu. To one pomogą ci w zakupie najpotrzebniejszych rzeczy.

U nas wszystko potoczyło się tak błyskawicznie, że plan na bieżąco ulegał zmianie. Naszymi głównymi finansami były dotychczasowe wynagrodzenia, zwrot podatku (prawie 4 tys złotych) oraz środki za niewykorzystane urlopy. W ruch poszedł również kredyt, ponieważ w pewnym momencie zabrakło nam pieniędzy, a byliśmy już na finiszu misji- "przeprowadzka". Jeżeli chodzi o kredyt- wylicz maksymalną ratę, jaka może obciążać twój budżet. Nie ma nic gorszego, jak zamartwianie się, czy starczy ci na spłatę kredytu po zmianie swojego życia.

Bambo- nasz członek rodziny. Przeprowadzając się zmieniasz nie tylko swoje życie, ale też życie ludzi wokół. Ktoś z tobą jedzie, ale również ktoś zostaje na miejscu z rodziny lub przyjaciół.

 

3.Musisz mieć plan, aby zmienić swoje życie.

  • Musisz mieć plan, co zrobić z dotychczasowym mieszkaniem. Jeżeli je wynajmujesz, wypowiedz umowę najmu. Jeżeli sprzedajesz, zamieść ogłoszenia na popularnych serwisach. Jeżeli chcesz je wynająć, zacznij szukać nowych mieszkańców.
  • Wszystkiego ze sobą nie zabierzesz, zrób plan, co w pierwszej kolejności spakujesz (rzeczy, których nie używasz co dzień, ale chcesz je zabrać), co wyrzucisz (bo nie ma sensu ich ciągnąć) i co sprzedasz (i tym samym uwolnisz część gotówki, która przyda się w nowym miejscu. Polecam artykuł niebałaganki. Ktoś przed przeprowadzką polecił mi go w komentarzu.
  • Dokumenty. Chyba najważniejsza sprawa. Bez dokumentów ani rusz. Spójrz, czy wszystkie twoje dokumenty są ważne. Czy masz wszystkie świadectwa ze szkoły (matura, dyplomy), świadectwa pracy. Później z nowego miejsca trudno ci będzie w wyrobieniu duplikatu. Warto mieć oryginały przy sobie.
  • Odwiedź wszystkie osoby lub miejsca, które czujesz, że musisz zobaczyć. Powiadom wszystkich o swojej przeprowadzce, być może masz jakieś niedokończone sprawy, które zamkniejsz jednego dnia. Choćby takie nawet, jak oddanie książki do biblioteki.
  • Dzieci. Jeżeli masz dzieci wytłmacz im, z czym wiąże się przeprowadzka. Nasza 6-latka wiedziała, że wyjedzie i nie zobaczy długo swoich przyjaciół z podwórka i przedszkola. Rozumiała, że babcia będzie daleko. Lecz nasz 3-latek do tej pory, a minęło już pół roku uważa, że do naszego poprzedniego miejsca zamieszkania można wrócić od tak. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.
  • Zaplanuj ostateczny dzień przeprowadzki. Datę, do której wszystko musisz mieć załatwione. Ja przeprowadzałam się z dziećmi w ostatni dzień roku szkolnego- 23 czerwca. Tego samego dnia otrzymałam rano świadectwa pracy (poprosiłam o to wcześniej sekretarki). Zaplanuj kto zabierze wszystkie rzeczy, gdzie część rzeczy być może pozostawisz i po nie wrócisz. Zaplanuj, kto na czas przeprowadzki zajmie się twoimi dziećmi.

Przeprowadzka to nie lada wyczyn. Zwłaszcza, gdy przeprowadzasz się wiele kilometrów. Zwłaszcza, że zmieniasz na zawsze swoje życie i swoich najbliższych. Ktoś musi przyzwyczaić się, że nie będzie miał ciebie na miejscu, ktoś musi przyzwyczaić się, że zostaną wam rozmowy telefoniczne. Wyjazd w rodzinne strony będzie wiązać się od teraz z zaplanowaniem wcześniej podróży oraz urlopu.

 

10

Witajcie w pierwszym przełomowym podsumowaniu budżetu domowego w 2018 roku. Dlaczego w przełomowym? Dlatego, że wydaliśmy najmniej pieniędzy od ponad roku na jedzenie oraz benzynę. Myślałam, że napiszę wam, że mój mąż znalazł pracę i nasze przychody za miesiąc się zwiększą, ale niestety. Po dwóch dniach okazało się, że to nie to. To nie jest tak, że osoba niepełnosprawna może wykonywać każdą pracę. Nawet pomimo ogromnych chęci. Bardzo chciałabym, aby było inaczej. A tak, nadal to ja sama dźwigam na sobie koszt utrzymania naszej rodziny. Czytaj dalej... "BUDŻET DOMOWY- Styczeń 2018"

11

Najgorsze były pierwsze trzy dni. Ten metaliczny posmak w ustach, uczucie, że czegoś mi brakuje w rękach. Przebierasz palcami. Jak rzucić palenie? Po prostu spal ostatniego papierosa, wyrzuć opakowanie do śmieci i więcej papierosów nie kupuj. 

Dlaczego zaczęłam palić jesienią?

Nie palę 14 dni. Wiedziałam, że nałóg tak naprawdę siedzi w głowie. Tak na dobre zaczęłam palić w momencie największego stresu i wtedy, kiedy nie miałam kompletnie czasu dla siebie samej. Ten papieros był taką moją rzeczą. Moją i tylko moją. Chwilą wytchnienia, chwilą zatrzymania. Chwilą duszenia w sobie emocji, kiedy chciałam kompletnie się poddać i rozryczeć. Od dobrych 10 lat popalałam. A to na imprezce u znajomych na studiach, a to zapaliłam z siostrą, bo siostra pali. Nerwy- jak coś działo się niedobrego w moim życiu- kiedy miałam czas dłuższy większego stresu- sięgałam po papierosy. Wypaliłam w tydzień paczkę, więcej nie kupowałam. Lubiłam zapalić też dla towarzystwa, bo ktoś też palił. Myślę, że palenie też w jakimś mniejszym lub większym stopniu od zawsze mi imponowało. Moi rodzice palili papiersosy. Od niemowlęcia wdychałam dym nikotynowy i wcale mi nie przeszkadzał. Dla mnie zapach papierosa od zawsze był normalny i mi papieros nigdy nie śmierdział. A popalałam, bo przecież się nie uzależnię Czytaj dalej... "Jak rzucić palenie? Czyli 2 tygodnie bez papierosa."

4

Wolniejszy czas, spokojna głowa, nowa praca i zupełnie nowy rok służą tworzeniu wpisów na blogu. Chwilę temu skończył się 2017 rok! Uwierzycie? Całe 12 miesięcy zmagań z budżetem domowym, wzloty i upadki. Pół roku mieszkania w zupełnie nowym, już nie tak obcym dla nas miejscu.

Dziś przedstawię Wam listę najlepiej odwiedzanych postów w 2017 roku:

1. Ile tak naprawdę zarabia nauczyciel? Dużo czy mało?- 11.818 wyswietleń

Wpis powstał w kwietniu tamtego roku, a pobił rekord wyswietleń. Każdy idąc do nowej pracy chciałby wiedzieć, ile zarobi. W szkolnictwie pensja ustalana jest odgórnie ustawą. Podwyżka dopiero po otrzymaniu stosownego awansu. Po 4 awansach podwyżki stop, już od emerytury pracujesz za te same pieniądze, ale przynajmniej stabilizacja zatrudnienia jest. Już po 1 awansie na nauczyciela kontraktowego, gdy jest wolny etat- nikt nie ma prawa wyrzucić lub zwolnić cię z pracy. Chroni cię Karta Nauczyciela. Wyjątkiem są zamykane szkoły lub wygaszane gimnazja.

2. Jak odrzucić spadek w imieniu małoletnich dzieci? (część I)- 1.089 wyswietleń

Post powstał na moim poprzednim blogu, został przeniesiony dość niedawno pod adres Rodziny na Kredyt. Czytaj dalej... "Najpopularniejsze wpisy na blogu w 2017 roku- TOP 10"

12

Mamy prawie połowę stycznia. Jakiś ten styczeń bardzo jesienny jest, nie sądzicie? Ciemno, mgliście i mokro. Czekam z niecierpliwością na pierwsze oznaki wiosny. Dodatkowo dziś jest pierwszy dzień, w którym nie zapaliłam ani jednego papierosa. A ciągnie mnie niesamowicie. Tak naprawde to mózg odpowiada za nasze nałogi i nawyki. Wystarczyło, że po południu przypomniałam sobie o papierosie i tak do tej pory ( a minęło 2 h) myślę o zapaleniu ciągle. Do tego ten metaliczny posmak w ustach.... Dziwne uczucie suchości.... Jak przy kacu... 🙂 Pocieszę się, że potrwa ten stan maksymalnie kilka dni. Nie mogłam już patrzeć na te 13,99 zł wydawane raz na dwa dni. Przecież to jest kupa pieniędzy! A po nowym roku płaciłam już ponad 14 zł za paczkę papierosów. Paliłam nałogowo od dwóch miesięcy, mam nadzieję, że tym razem wytrwam w swoim postanowieniu. Choć może to być trudne ze względu na palaczy w obecnym miejscu pracy.

# praca- mam wrażenie, że znalazłam swoje miejsce na ziemi. Swój złoty środek. Czytaj dalej... "Nowe życie- nowi my- nowa rzeczywistość (6)"

9

W dzisiejszym wpisie chciałabym przedstawić wam nasze największe wydatki minionego roku i porównać je w kosztami życia z roku 2016, w którym zacżęłam pisać bloga. 

W 2016 roku do najwiekszych wydatków mogliśmy zaliczyć:

  1. Jedzenie domowe- 868 zł miesięcznie
  2. Raty kredytów- 698,21 zł miesięcznie
  3. Benzyna- 368,25 zł miesięcznie
  4. Energia- 166,78 zł miesięcznie
  5. Chemia (proszki, płyny)- 162.26 zł miesięcznie
  6. Ubrania- 133,31 zł miesięcznie
  7. Bilety do pracy- 121,11 zł miesięcznie
  8. Czynsz- 120 zł miesięcznie
  9. Wyjazdy wakacyjne- 116,44 zł miesięcznie
  10. Wizyty prywatne u lekarzy- 109,11 zł miesięcznie

Pisałam Wam na początku 2017 roku, że chciałabym aby z tej pierwszej 10 zniknęły koszty wizyt prywatnych u lekarzy i żeby rachunki za energię spadły choć o dwa miejsca niżej:

Okazało się, że w 2017 roku wydatki na energię spadły aż o 4 miejsca! A wizyty prywatne i badania poszybowały do ostaniej dziesiątki podsumowania: Czytaj dalej... "Na co Rodzina na Kredyt wydała najwięcej pieniędzy w 2017 roku? TOP 30!"

16

Analizując ostatni rok doszłam do wniosku, że bardzo dużo jako rodzina przeszliśmy. Tak naprawdę w 2017 roku mieliśmy jeden cel do zrealizowania: wyjechać i normalnie żyć. Marzec- to był przełomowy miesiąc, w którym postanowliśmy wszystko postawić na jedną kartę. Zaczęliśmy wysyłać CV. W końcu po wielu perypetiach, w lipcu znaleźliśmy się ostatecznie na Dolnym Śląsku, 45 km od Wrocławia. I tak od pół roku mieszkamy w Strzegomiu, poznajemy okolicę,  rynek pracy, nowe możliwości, obyczaje i mentalność ludzką. Żyje nam się tu o wiele lepiej i o wiele łatwiej, niż na Warmii i Mazurach. Mam wrażenie, że wyrwaliśmy się z końca świata. Tak przyzwyczaiłam się do dobrych dróg dwupasmowych i autostrad, że jak wracaliśmy w okolice Olsztyna- miałam wrażenie, że do niego nie dojadę. Liczne koleiny, dziury, zakręty- jechaliśmy, jechaliśmy i drogi nie było końca. Ale dojechaliśmy, odpoczęliśmy, święta spędzilimy w gronie rodzinnym, a po Nowym Roku wracamy.

Lotnicko we Wrocławiu

Najważniejszym celem, który udało się zrealizować w 2017 roku była przeprowadzka. Wiele osób nam kibicowało, wiele osób trzymało kciuki z lekkim niedowierzaniem lub z nadzieją, że prędzej czy później wrócimy na stare śmieci. Cała przeprowadzka kosztowała nas bardzo dużo:

  • pieniędzy- ok 10 tysięcy złotych. Musieliśmy się dodatkowo zadłużyć, aby cel ostatecznie osiągnąć i zamknąć wszelkie sprawy do końca;
  • determinacji- czasem sama siebie za tą chęć ciągłej walki podziwiam;
  • tęsknoty- wszak wyjechaliśmy z terenów, na których urodziliśmy się my i nasze dzieci;
  • rozmów i zapewnień, że ta decyzja o przeprowadzce i zmianie całego dotychczasowego życia była bardzo dobrą decyzją;
  • żalu i rozważań, że tak po prostu musiało być. Był to wielki dla nas krok na przód i zarazem skok na głęboką wodę. Opłacało się. Mam wrażenie, że żyjemy poziom wyżej. A wystarczyło większe wynajęte mieszkanie, cetralne ogrzewanie z centralnie ciepłą wodą i brak kuchenki na gaz. Nie mamy bojlera, nie mamy targanej co miesiąc butli z gazem i o ile życie potrafi być milsze. Od Nowego roku praca na miejscu i brak strachu o oddanie auta  "na żyletki" w kwietniu, co jest nieuniknione.

Nie lubię snuć planów noworocznych, ponieważ wolę swoje cele wcielać od razu w życie. Lecz w roku 2017 roku miałam jeden cel: przeprowadzka i zarabianie pieniędzy. Bez względu gdzie i ile. Tutaj się przejechałam okrutnie. Ważne są pieniądze, ale nie najważniejsze. Ważna jest ambitna praca, ale nie na tyle, aby tracić na nią wszelkie swoje siły i zdrowie. Doszło do mnie w tym roku jak ważna jest rodzina, przecież mamy tylko siebie- całą naszą 4-kę + kot.

Już mam pewien zarys planów na nowy rok:

  • chciałabym pojechać na urlop nad nasze polskie morze z mężem i z dzieciakami- na całe 7 dni w czerwcu lub w sierpniu. Jeżeli będzie to czerwiec, to po zakończeniu roku szkolnego. Zaraz w lipcu w pracy mamy dość prężny grafik.
  • 700 zł- tyle pochlaniało moje auto benzyny dojeżdżając co dzień do pracy. Dokładnie taką uwolnioną kwotę będziemy mieli do dyspozycji od lutego. Ponieważ od lutego albo mój mąż pójdzie do pracy (są już pewne plany) albo wróci 500 plus na pierwsze dziecko i zasiłek rodzinny. 100 zł z 700 zł zapewne wtankujemy benzynę (zakupy czy lekarz), drugie 100 zł chciałabym przeznaczyć na rozrywkę (kino, teatr, wyjazd lub McDonald) , a 500 zł odłożyć na FA, kolejno zacząć nadpłacać najmniejsze zobowiązania.
  • dietetyk- tak, zamierzam skorzystać z pomocy specjalisty. Chciałabym, aby ktoś bazując na moim codziennym życiu i aktywnościach, badaniach dopasował mi dietę. Chciałabym w końcu konkretnie zrzucić kilka kilogramów i żyć zdrowiej. Chciałabym wiedzieć, jakie konkretnie produkty mi nie służą i na jakie zaminniki mogłabym skierować swoją uwagę.
  • napiwki- od nowego roku po powrocie do domu postawię specjalny słój. Wszelkie napiwki będą tam wpadały, właśnie na rozrywkę/ odpoczynek- kino, wyjazd, wakacje. Ewentualnie w czarnej godzinie będzie gdzie sięgnąć po kilka groszy, aby nie naruszać specjalnie Funduszu Awaryjnego.
  • marzenia? - chciałabym rozwinąć bloga. Zacząć czytać książki o rozwoju osobistym. Kupić książkę lub zapisać się na kurs Tomka Tomczyka. Pojechać na szkolenie Kamili Rowińskiej- "Kobieta niezależna".

A wy jakie macie cele i marzenia na nowy rok? 

Pozostało mi jeszcze ściągnąć i dostosować szablon budżetu domowego na 2018 rok z bloga Michała Szafrańskiego:), co już za chwilę uczynię. Wracam na dobre tory. Odpoczęłam, moja głowa ochłonęła, nabrałam dystansu, wytyczyłam nowe cele do zrealizowania, mam lepsze samopoczucie, kryzys już dawno za mną 😉

A więc do dzieła! Witaj nowy roku! 🙂

17

Jest, jest grudzień! Piękny, mroźny, biały grudzień ze świętami  i okresem noworocznym.  Już tylko do piątku pracuję w zawodzie nauczyciela, choć umowę mam do końca roku kalendarzowego. Postanowiłam, że wykorzystam dni urlopowe, które mi przysługują, pojedziemy w nasze rodzinne strony i pobędziemy tam od świąt do nowego roku.

#odpoczynek- Tak, końcówka grudnia zdecydowanie będzie przeznaczona na odpoczynek. Rodzinne święta, odwiedzenie przyjaciół, zresetowanie i naładowanie baterii. Żadnej pracy, chcę się nacieszyć moją rodziną.

#praca- Porozmawiałam z szefową, że w sumie na 3 dni noworoczne nie opłaca nam się jechać na Warmię i Mazury. My więcej kilometrów zjedziemy, dzieci zmęczymy, siebie również. Ustaliłam, że w sobotę 23.12 z rana wyjeżdżamy,a wracamy 02.01. Trzeciego stycznia przychodzę do pracy już na etat, a umowę podpiszemy od nowego roku. W restauracji mamy bardzo wielu stałych klientów, których ja już po kilku dniach rozpoznaje. Dużo imprez, na których można dorobić weekendami. Jedzenie z karty i obiad dnia są zawsze świeże, żadnych mrożonek. Pracownicy są weseli i chwalą szefostwo, co dla mnie samej jest rzadkością. Mam nadzieję, że zagrzeję tam dłużej miejsce. No i najważniejsze, praca w moim mieście. Żadnych dojazdów. Czytaj dalej... "Nowe życie- nowi my- nowa rzeczywistość (5)"

2

Wujek google ma moc. Najczęściej odpowiedzi w sprawie zarobków szukają na moim blogu nauczyciele. Co ciekawe, większość nauczycieli jest w ciężkim szoku widząc swoją pierwszą wypłatę na koncie.

Otóż może. Najczęściej taki tylko po studiach licencjackich. Nauczyciel bez stażu pracy, a z uzupełnionymi studiami magisterskimi zarobi kilka złotych więcej, niż najniższa krajowa. Czy ustawa o zarobkach nie niższych, niż najniższa krajowa nie dotyczy tej grupy zawodowej? Bardzo mnie to w tamtym roku dziwiło...

  • za przynoszenie pracy do domu- za mało
  • za nieprzespane noce- za mało
  • za spędzone weekendy na studia/ szkolenia i popołudnia na radach pedagogicznych- za mało
  • za poświęcenie się pracy z naszymi dziećmi- za mało
  • za kupowanie / inwestowanie w materiały, pomoce dydaktyczne- za mało
  • za poświęcenie własnej rodziny/ wolnego czasu dla pracy- za mało. Kropka.

Czytaj dalej... "Po jakich tekstach z wyszukiwarki internauci trafiają na blog Rodzina na kredyt?"

18

W końcu mam wolny weekend od dłuższego czasu. Pomimo, iż w szkole pracuję od poniedziałku do piątku, to brałam dodatkową nockę/ nocki w hotelu. Dziś napiszę Wam o ostatnich moich przemyśleniach.

Wyjeżdżając na Dolny Śląsk obiecałam sobie, że już nigdy więcej w życiu nie będę pracować w szkole i mam wrażenie, że trochę się pogubiłam. W połowie sierpnia był to desperacki krok, ponieważ w hotelu miałam nieobliczalnego szefa. Uwielbiam zajęcia z dziećmi, ale nie cierpię całej tej papierologii, dokumentacji i wielu innych absurdalnych rzeczy w pracy nauczyciela. Poza tym dziś wiem, że nigdy więcej nie chcę pracować w miejscu, z którego będę przynosić pracę do domu. Ostatnio rozmyślam nad moimi wartościami oraz piorytetami. Ambicje odłożyłam na bok. Chcę pracować i nadal pracuję ( niektórzy w komentarzach zarzucili mi teraz ciągnięcie zasiłków i co ja niby miałabym robić, gdy dzieci będą w szkole), na dodatek pracuję w dwóch miejscach na raz. W szkole zmniejszyłam ilość godzin do 5- jedynie zerówka od 8:00 do 13:00, w restauracji pracuję od 14:30 do 21:00 trzy razy w tygodniu. Od świąt będę pracować tylko w jednym miejscu w restauracji na miejscu w naszym mieście. Etat na dwie zmiany- rano i popoludnie od poniedziałku do piątku, a w weekendy dorabianie na imprezach. W naszej restauracji nie ma sezonu martwego, a najwięcej pracy będzie w okresie przed i poświątecznym. Czytaj dalej... "Życie w zgodzie z samym sobą…"

30

Jeszcze 30 lat temu normalnym był fakt, że kobieta zostawała w domu z dziećmi i poświęcała się ich wychowaniu. Nikt nie pytał o jej ambicje, o jej zawodowe aspiracje. Mąż dbał o zapewnienie bytu rodzinie, a kobieta o domowe ognisko. Dziś często kredyty i drogie koszty utrzymania uniemożliwiają pozostanie jednemu z rodziców bez pracy. Poza tym trzeba zarobić na własną emeryturę, odłożyć oszczędności na cięższe czasy, zapłacić za dodatkowe zajęcia dziecka, aby również mogło się rozwijać w odpowiednim kierunku.

W dzisiejszym świecie nie da się pogodzić w 100% roli rodzica oraz pracownika. Żeby pójść z dzieckiem do lekarza, wybieramy wolne dni urlopu. Boimy się o utratę pracy biorąc zwolnienie. Zatrudniamy obce osoby, aby zaprowadzały i odbierały nasze dzieci ze szkoły. Czytaj dalej... "Praca lub życie prywatne- wybieraj! (+ komentarz do poprzedniego wpisu)"

23

Nastał listopad, ponury, deszczowy, mglisty miesiąc. Nie lubię listopada. Jestem ciekawa jak te cykliczne wpisy zmienią się na przestrzeni całego roku mieszkania na Dolnym Śląsku. Ostatnio na blogu zapanowała pustka, cały tydzień bez ani jednego wpisu. Młyn w pracy, przemęczenie i właśnie praca, praca i nieustanna praca dały mi o sobie nieźle znać.

#praca- mam wrażenie, że padłam ofiarą mobbingu we wcieleniu "szefostwa" w szkole. Wszystko jest źle, wszystko jest niedobrze. Myślałam na początku, że to być może tak ma być, że raz jest dobrze, a raz źle. Tylko zaczęłam obrywać za rzeczy i sytuacje, które nie powinny mieć miejsca. Ciężko mi pisać o tym wszystkim (i nie o wszystkim jeszcze mogę), przecież dość niedawno byłam taka happy i zafascynowana nowym miejscem pracy... Zastanawiam się, czy ja przypadkiem nie przyciągam takich ludzi. Czytaj dalej... "Nowe życie- nowi my- nowa rzeczywistość (4)"

12

Pieniądze ważna rzecz, może nie najważniejsza, ale dzięki pieniądzom lepiej i łatwiej się żyje. Pieniądze są nam potrzebne, świat obraca się wokół pieniądza. Aby mieć pieniądze, musisz nauczyć się je szanować. O pieniądzach powstało też dużo piosenek. Mam wrażenie, iż z roku na rok jest ich coraz więcej.

Słuchając tych piosenek można odczuć, jak zmieniała się sytuacja finansowa i życiowa Polakow na przestrzedni lat.

Abba: "Money, money, money"

"Money, money, money, must be funny, in the rich man's world" - rok wydania singla- 1976 rok.

 

Budka Suflera: "Za ostatni grosz"

"Za ostatni grosz kupię dziś choćby cień tamtych dni"- rok wydania singla 1982 rok.

Czytaj dalej... "Piosenki o pieniądzach- TOP 20"

15

Mam mało kasy na życie, co zrobić? Nie mam kasy, nie mam pracy, nie mam perspektyw. Wysyłam milion CV i nic się nie dzieje. Praca jest, ale nikt mnie nie chce. Nie mam studiów, nie mam szkoły, mam małe dzieci, ale nie mam do nich pomocy, aby móc iść do jakiejś pracy.

Betonowa ściana. Czujesz, że wykorzystałaś/eś wszystkie szanse? Próbujesz zarabiać pieniądze, ale to nic stałego. Są takie miesiące zimowe, w których nie masz możliwości zarobkowych. Chwytasz się wszystkiego jak tonący brzytwy. Mówisz, nie da się. Mówisz, nic z tego wyjdzie. Mówisz, że Twoje życie stoi w miejscu. Nie widzisz wyjścia z sytuacji.

Coś ci powiem. Czytaj dalej... "Mało kasy na życie."

15

Tak, ten wpis dedykuję czytelnikom bloga: Rodzina na Kredyt!

Pierwszy post na blogu opublikowałam w maju 2016 roku. Ten blog nie był moim jedynym miejscem w sieci, lecz z czasem zaczął nim być. Do końca roku kalendarzowego mam wyzwanie, aby opublikować wam łącznie 100 wpisów. Dziś widzę, że założenie to spokojnie uda mi się zrealizować.

Cieszę się, że tematów finansowych nie brakuje, a właśnie nawet zaczęło ich przybywać. Mam jeszcze kolejne 30 tematów na wpisy, które zamierzam na łamach bloga przedstawić. Oby tylko starczyło mi czasu i zapłału.

Przynajmniej raz w tygodniu dostaję propozycje współpracy: wpisy gościnne, sieci afilacyjne lub reklamy kredytów. Nigdy nie chciałabym, aby blog stał się słupem z ogłoszeniami o chwilówkach. Czytaj dalej... "Dziękuję, że jesteście!"

3

Każda decyzja ma swoje naturalne konsekwencje. Czasem mniejsze, czasem większe. Przeprowadzka 3 miesiące temu (wow, to już 3 miesiące) była decyzją o diametralnej zmianie całego dotychczasowego życia. Tak samo jak my, tęsknią też nasze dzieci: za kolegą z podwórka, za starym przedszkolem, za babcią i dziadkiem, za starym domem, za starym placem zabaw, za wszystkim.... Jednak my dorośli wiemy, że nie wrócimy już nigdy w tamte rejony (chyba, że sytuacja naś zmusi), a i dzieciaki też o tym uświadamiamy. Czytaj dalej... "Plusy i minusy przeprowadzki."

28

Wrzesień był najgorszym miesiącem w historii prowadzenia przeze mnie budżetu domowego. Po prostu masakra jakaś. Ja już w sierpniu wiedziałam, że na niektóre wydatki nie starczy nam pieniędzy, a tu zawaliło się wszystko. Po prostu wszystko na raz. Doszła również pożyczka gotówkowa, no bo jak nie ma Funuszu Awaryjnego to skąd wziąć pieniądze? Wszak pożyczka z banku, lepsza jest niż ta chwilówka, niby oprocentowanie to samo (sprawdzałam!), ale w banku są jednak dogodne raty i jednak.. Bank to bank... I na raz oddawać nie trzeba pełnej kwoty. A co nam się we wrześniu posypało? Wszystko nam się posypało... Nie chciałam w ogóle tego zestawienia publikować, ale jednak jak tak bez jednego zestawienia budżetowego? Choć już Wam muszę napisać, że po burzliwym wrześniu, przyszedł łagodny październik. Tak dobrego miesiąca pod względem prowadzenia budżetu już dawno nie mieliśmy. Ale o październiku w listopadzie. Tymczasem odkrywam karty tragicznego września 🙁 Czytaj dalej... "BUDŻET DOMOWY- wrzesień 2017"

21

Jeszcze kilka miesięcy temu nie sądziłam, że można w Polsce zarobić więcej, niż najniższa krajowa. Powiem więcej, nie wierzyłam w to, że ja więcej mogę zarobić. Przeprowadzając się z Warmii na Dolny Śląsk ustawiłam nam pułap 1460 zł dla jednego z nas plus renta męża, 500+, zasiłek rodzinny, abyśmy na początek po prostu się utrzymali w wynajętym mieszkaniu. Jak w hotelu zaproponowali mi 1800 zł na rękę skakałam z zachwytu. Dziś pracuję od poniedziałku do piątku w szkole, weekendami dorabiam w hotelu i w samym już październiku ja jedna! zarobię 3000 zł. Zaczęłam otwierać oczy ze zdumienia... Ja nie sądziłam, że kiedykolwiek, ale na pewno nie za chwilę, że zacznę przynosić do domu takie pieniądze. Ja raz na rok jak dostałam zwrot podatku 3000 zł- dla mnie to były mega pieniądze, a dziś takie mogę mieć co miesiąc. I wiem, że to nie koniec. Za dwa lata mogę być w zupełnie nowym miejscu pracy i pracować za dużo większą stawkę. Mogę się cały czas rozwijać, cały czas uczyć i walczyć o kolejne podwyżki... Czytaj dalej... "Nowe życie- nowi my- nowa rzeczywistość (3)"

5

W poprzednim poście pisałam, jak uzyskać pozwolenie Wydziału Rodzinnego i Nieletnich Sądu Rejonowego na odrzucenie spadku w imieniu małoletnich dzieci.

Gdy po 21 dniach od odbycia się rozprawy odbieramy odpis wyroku (trzeba złożyć wniosek o odpis wyroku w sekretariacie wydziału, znaczek sądowy, koszt: 5 zł), udajemy się z nim i z resztą dokumentów znów do Biura Podawczego i składamy wniosek już o odrzucenie spadku w imieniu małoletnich dzieci.

Do wniosku o odrzucenie spadku należy dołączyć następujące dokumenty: Czytaj dalej... "JAK ODRZUCIĆ SPADEK W IMIENIU MAŁOLETNICH DZIECI?- część II"

2

Dziś chciałabym Wam opowiedzieć o miejscu, o którym już kilkakrotnie wspominałam na moim blogu. ZOO Łączna znajduje się na Dolnym Śląsku za Wałbrzychem kilka kilometrów od Granicy polsko- czeskiej.

ZOO Łączna to nie jest zwyczajne ZOO, w którym jest multum zwiedzających, bary z jedzeniem typu fast- food i sto maskotek oraz pamiątek na każdym kroku. ZOO Farma to cudowne miejsce do spędzenia czasu dla całych rodzin. W Łącznej poczujesz się jak na wsi, tutaj czas wolniej płynie a kozy wyskakując zza ogrodzenia witają się z każdym napotkanym gościem.

Czytaj dalej... "ZOO Łączna niedaleko Mieroszowa"

4

Zatłoczone plaże, brak ładnej pogody oraz ceny gofrów windujące do 10 zł za sztukę mogą zniechęcić nawet najbardziej zatwardziałego urlopowicza przyjeżdżającego nad polskie morze z dziećmi. Na każdym kroku czyhają kosztowne “pułapki”. Sposobem na oszczędność może okazać się wyjazd Last Minute.

Ktoś powie: ok, ale skąd ja mam wziąć pieniądze na Last Minute? Skąd mam wiedzieć, że taki wyjazd będzie faktyczną oszczędnością? Czy na miejscu nie przepłacę? I czy biuro podróży nie upadnie podczas mojego urlopu w słonecznej Grecji? Jak sprawdzić daną ofertę, aby nie wyjść jak "Zabłocki na mydle"?

santorini-1578463_1920

Plusów wyjazdów Last Minute jest wiele: Czytaj dalej... "Sposób na oszczędność- wyjazd LAST MINUTE!"

5

Tak, lubię palić papierosy. Nie, nie palę nałogowo. Najczęściej sięgam po papierosy w momentach, kiedy jestem na maksa zmęczona. Mam wrażenie, że papieros mnie pobudza do działania. To jest taka chwila, kiedy mogę odetchnąć, zatrzymać się i pomyśleć, ile jeszcze dziś mam do zrobienia i czy coś mogę odłożyć na dzień jutrzejszy.

Jeszcze kilka miesięcy temu sięgając po papierosa chciałam uciszyć nerwy. Sama sytuacja z przeprowadzką, liczeniem każdego grosza, zmienianiem się sytuacji z dnia na dzień... czy znajdę nową pracę? Czy nie znajdę? A jak nie znajdę, to co dalej? Brakuje pieniędzy, co zrobić? Ta nerwówka odbijała się niekorzystnie na moim zdrowiu psychicznym i fizycznym. Miałam już typowe objawy uzależnienia: ból głowy, który magicznie mijał po zapaleniu papierosa, metalowy posmak w ustach, poczucie, że nie mam co zrobić z rękami, niepokój gdy zabrakło papierosów. Po przeprowadzce stopniowo papierosy odstawiłam.

Czytaj dalej... "Co zamiast papierosa? Dlaczego sięgamy po papierosy?"

7

O ile prosto jest odrzucić spadek w swoim imieniu, tak procedura sądowa odnośnie odrzucenia spadku  w imieniu małoletnich dzieci może trwać dłużej. Wniosek musimy złożyć w sądzie rodzinnym, a następnie w sądzie cywilnym. Jeżeli chcemy odrzucić spadek za nasze dzieci, musimy najpierw odrzucić spadek w swoim imieniu, o czym pisałam tutaj. Należy pamiętać, że dziecko poczęte (jeszcze nienarodzone) przed śmiercią spadkodawcy również dziedziczy spadek. Na odrzucenie spadku w imieniu dzieci mamy kolejne pół roku czasu po rozprawie, na której sami spadek odrzucimy.

Aby odrzucić spadek w imieniu małoletnich dzieci należy złożyć wniosek w Sądzie Rejonowym, w Wydziale Rodzinnym i Nieletnich oraz dołączyć następujące dokumenty: Czytaj dalej... "JAK ODRZUCIĆ SPADEK W IMIENIU MAŁOLETNICH DZIECI?- część I"

6

Żyjemy w czasach, w których na wyciągnięcie ręki wszystko możemy kupić- jak nie za nasze pieniądze, to na raty. Wyrośliśmy w czasach, w których reklama była tylko w telewizji i gazetach. Dziś wiemy, czym jest lokowanie produktu lub artykuł sponsorowany. Wiemy, kiedy tekst został napisany prosto z serca, a kiedy został podyktowany zarobkiem. Jako dzieciom za pieniądze służyły nam liście, kamienie były produktami. Gdy dostaliśmy kilka groszy zaraz z paczką podwórkowych przyjaciół trwoniliśmy je na gumy Donaldy. Przecież były w nich naklejki! To nic, że guma po 2 minutach traciła smak. Najważniejsza była kolekcja obrazków. W domu albo mówiło się dobrze o pieniądzach albo mówiło się źle. Albo te pieniądze były, albo ich nie było. Czytaj dalej... "Skąd czerpać dobre wzorce finansowe?"

20

W maju pisałam Wam, że koszt naszej całej przeprowadzki powinien się zamknąć pomiędzy 5 a 6 tysięcy złotych. Wyszło trochę drożej z różnych powodów. Nie wszystko poszło po naszej myśli, jednak ostatecznie wychodzimy na plus.

Głównym powodem przeprowadzki była praca. Znalezienie stałego etatu dla nas obojga. Stabilizacja życiowa i finansowa. Zarabianie normalnych pieniędzy i spojrzenie na nowy dzień bez lęku utraty pracy za grosze.

Decyzję o przeprowadzce podjęliśmy pod koniec marca. W kwietniu ja dostałam telefon w sprawie rozmowy kwalifikacyjnej- praca w prywatnej szkole. Kupiłam eleganckie ciuchy i buty na rozmowę kwalifikacyjną i pojechałam 650 km w dwie strony. Przespałam się u rodziny. To był pierwszy nasz wydatek, aby zacząć nowe życie w innym miejscu Polski. Czytaj dalej... "Koszt przeprowadzki z Wamii i Mazur na Dolny Śląsk"

4

Nie każdy z nas ma to szczęście, że w życiu odziedziczy piękny dom po stryjecznej cioci z wielkim ogrodem i basenem. Marzenie wielu! A często i gęsto jest tak, że niestety spadek, to tylko i wyłącznie długi. Dobrze o nich wiedzieć przed śmiercią spadkodawcy, aby zaraz po pogrzebie rozpocząć procedurę odrzucenia niepotrzebnego balastu, bo nie ma nic przyjemnego w spłacaniu po kimś 5-letniego kredytu, w tym samych odsetek, gdy parabanki odezwą się do nas w ciągu 5 lat- tyle czasu mają, aby upomnieć się o swój dług! A więc niekoniecznie zaraz po śmierci bliskiej osoby.

673264_85522744 Czytaj dalej... "Zrzeczenie spadku/ odrzucenie spadku po rodzicach."

4

Nowe życie- nowi my- nowa rzeczywistość jest to cykl opowieści o życiu po emigracji z Warmii i Mazur na Dolny Śląsk. Decycję o wyjeździe i przeprowadzce podjęliśmy pod koniec marca, od tego czasu nasze plany nabrały niesamowitego tempa. Jest wrzesień, gorączka i kaszel u dzieci dały nam wyraźny znak, że pojawiła się jesień. W mieszkaniu zaczęliśmy palić światło, co praktycznie w dzień od lipca nam się nie zdarzało. Wyciągnęłam czapki dla dzieci, szaliki....

  •  Jesień- nastała nowa pora roku. Nie lubię jesieni... Po 4 dniu pobytu w przedszkolu w piątek nad ranem obudziła nas gorączka u córki. W sobotę dołączył kaszlący i gorączkujący syn. Mąż od poniedziału przebywa z dziećmi na L4. W ten piątek po niekończącym się kaszlu i gorączkach, dzieci dostały antybiotyk. Zapowiada się kolejne 7 dni  w domu. Udało się znaleźć na ten czas nianię. Znajoma znajomej pani, która opiekowała się jej wnukami. Ja mogę iść na zwolnienie, ale dopiero wtedy, kiedy wszystko ustabilizuje się w szkole, na razie to jeden wielki misz- masz. Mam nadzieję, że jeszcze nastąpi w miarę ciepły weekend, abyśmy mogli całą rodzinką wybrać się do Wrocławia na małą wycieczkę krajoznawczą. Mamy tak blisko, a jak na złość dzieciaki dwa tygodnie będą w sumie przebywać w domu.

Czytaj dalej... "Nowe życie- nowi my- nowa rzeczywistość (2)"

4

Dziś przedstawię Wam portale, na których można za darmo testować różne produkty. W portalach, w których czasem udaje mi się testować różne rzeczy- nabór testerów jest preferowany poprzez wypełnianie ankiet.

WWW.STREETCOM.PL

platforma streetcom

Na portalu streetcom.pl po zarejestrowaniu, uzupełnieniu danych, mamy możliwość wypełnienia ankiet za punkty. Im więcej zbierzesz punktów, tym większa szansa na testowanie. Zazwyczaj w paczce ambasadorskiej dostajesz pełnowartościowy produkt dla ciebie i próbki dla twoich znajomych np. ty dostajesz pudełko kapsułek do prania a twoi znajomi po jednej kapsułce. Twoim zadaniem jest promować dany produkt wśród rodziny i znajomych, którym rozdałeś próbki lub też nie i umieszczać raporty z rozmów na specjalnie do tego stworzonej platformie. Możesz również prowadzić kampanie na swoim blogu lub forum. Nie muszą być do rozmowy dosłownie twarzą w twarz. Ważne, aby informacja o kampanii testerskiej dotarła do jak największej liczby osób dzięki tobie. Informację o dostępnych ankietach na profilu dostaniesz przesłaną mailem. Każda twoja aktywność będzie punktowana: ankieta, udostępnienie na fb grafiki, zaproszenie znajomego do społeczności streetcom, polubienie fp marki startującej w kampanii. Czytaj dalej... "Darmowe testowanie produktów dla każdego!"

3

Skarbonka- pojęcie to istnieje u naszych dzieci od czasów ostatnich świąt Bożego Narodzenia, kiedy św. Mikołaj podarował im w paczce dwie metalowe puszki. Na razie nie wprowadzamy dzieciom kieszonkowego. Do skarbonki dzieciaki wrzucają złote pieniążki znalezione w otchłani mieszkania lub portfeli. Zazwyczaj same wrzucają tam swoje znaleziska lub my dorzucamy końcówki reszt z zakupów.

Pierwsza skarbonka została uroczyście otwarta zaraz po przeprowadzce do Strzegomia w lipcu. Dzieciaki non stop prosiły nas o nowe zabawki, pomimo tego, iż co i rusz raz na jakiś czas zlitujemy się w markecie i co nie co zakupimy. Fascynują je automaty z kulkami, półki z chińskimi błyskotkami, maskotkami. Wszystko to, co może zafascynować małe dzieci na każdym kroku. Czytaj dalej... "Rozmowy z dziećmi- SKARBONKA"

7

Po zawirowaniach szkolno, pracowo- przedszkolnych wracam znów na włości bloga. Na co dzień ciężko mi dobiec do laptopa, chyba że w sprawach przygotowania się do pracy. Jednak praca w szkole niepublicznej wygląda zupełnie inaczej, niż w szkole publicznej. Pieniądze są większe, ale i wymagania też. Wymagania są duże ze strony dyrekcji, ale największe ze strony rodziców. Jeżeli rodzic nie jest zadowolony, zabiera dziecko ze szkoły, wtedy i moja praca stoi pod znakiem zapytania. Każdy ma być zadowolony i dziecko i rodzic i dyrekcja. A ja dodatkowo zaczynam staż na nauczyciela kontraktowego, więc będę miała dodatkowe wyzwanie plus przygotowanie w niedługim czasie diagnozy gotowości szkolnej dla moich podopiecznych. Czytaj dalej... "BUDŻET DOMOWY- sierpień 2017"

2

W 2016 roku prowadziłam działalność gospodarczą. Zostałam poinformowana tu i ówdzie, że założenie własnej firmy jest całkowicie darmowe oraz to, iż wpis do CEIDG również jest darmowy. Po 5 dniach otrzymałam nakaz zapłaty od RDGIF na kwotę 195 zł za wpis do Rejestru Działalności Gospodarczych i Firm. Z kolei nakaz zapłaty od CED otrzymałam po 3 tygodniach na kwotę 195 zł.

Pierwszej faktury od RDGIF nie opłaciłam, wiedziałam, że to oszustwo. Tym bardziej, gdy ujrzałam odbitą pieczątkę z napisem: Rejestr Działalności Gospodarczych i Firm RDGIF. Żadnego imienia i nazwiska na pieczątce, żadnej parafki. Zabrakło mi w piśmie od RDGIF daty napisania korespondencji oraz danych adresata, który to pismo mi wysłał. Dane widnieją dopiero na odcinku do zapłaty. Postraszyło mnie jedynie to, że list przyszedł aż ze stolyycy ;), lecz nie był polecony. W sumie pomyślałam, że o ile miałaby być to prawda, przysłaliby później upomnienie za nieopłaconą fakturę.

20150227kpp1
ilawatv.pl

Czytaj dalej... "NAKAZ ZAPŁATY OD RDGIF i CED- Przedsiębiorco nie płać! To jawne wprowadzenie w błąd!"

7

Na zakupy jedzenia, chemii/kosmetyków człowiek wydaje najwięcej pieniędzy, nie licząc stałych opłat i zobowiązań finansowych. Nie ma to tamto, czasy mycia się wyłącznie mydłem i prania jedynie w proszku odeszły w zapomnienie. Dziś mamy do wyboru całą gamę produktów w różnych cenach, sposoby na oszczędzanie podpowiadają nam promocje ze sklepowych półek, ale czy zawsze nam się opłacają?

1. Popularnym trikiem, jakie stosują sklepy wielkopowierzchniowe to cena za 100 gram, zamiast za 1 kg. Ostatnio zauważyłam, że tendencja wchodzi również do Biedronki. Tu człowiek widzi cenę 24,50 za kg, a za chwilę jedyne 2,90 za 100 gram! W przeliczeniu jest to oczywiście 29 zł za kg, wystarczy w myślach przesunąć przecinek. Warto również spojrzeć np. na opakowania wędlin, serów. Pod ceną za opakowanie, widnieje zawsze cena za kg i to jej zazwyczaj powinniśmy się trzymać, aby nie przepłacać. Czytaj dalej... "Sposoby na oszczędzanie- 7 trików zakupowych!"

11

Spodobał mi się cykl Alicji Oszczędnickiej o wpisach nie do końca finansowych, gdzie uchyla rąbka tajemnicy o sobie, swojej rodzinie, swoich uczuciach i planach. 2 miesiące temu nasze życie wywróciło się kompletnie do góry nogami. Uczymy się życia w mieście, uczymy się anonimowości, której tak bardzo nam brakowało. Uczymy się cieszyć, tym co mamy. W tym cyklu wpisów chciałabym wam zaprezentować nasze plany/ marzenia, oczekiwania naszych dzieci, całkowitą zmianę mentalności, ponieważ wyrwaliśmy się w końcu z małej miejscowości, której na imię zazdrość i nienawiść.

  • Emocje- Już trochę opadły. Przestawiamy się z cyklu letniego na normalne, codzienne życie. Z euforii i niedowierzania, iż się udało przechodzimy pomału w stan stagnacji. Potrzebowaliśmy stabilizacji, spokoju i uwierzenia we własne siły. Ja się wyciszyłam, nie jestem już tak nerwowa jak jeszcze kilka miesięcy temu. Nie krzyczę na dzieci. Uczymy się rozmawiać i być ze sobą. Po prostu być i tłumaczyć sobie wiele rzeczy.

Czytaj dalej... "Nowe życie- nowi my- nowa rzeczywistość- (1)"

6

Co jest najgorsze w pobycie dziecka w szpitalu? Na pewno najgorsza jest wiadomość o tym, że nasze dziecko potrzebuje hospitalizacji. Lekarz rodzinny rozkłada ręce i mówi, że on ambulatoryjnie już nic nie może. W szpitalu zrobią szereg badań, dołączą potrzebny antybiotyk. Mało mówi się o tym, że pobyt dziecka w szpitalu z rodzicem kosztuje. Straszna jest myśl o tym, żeby zostawić dziecko na oddziale dziecięcym samo, więc rodzic pakuje torbę, bierze bezpłatny urlop w pracy, ewentualnie zwolnienie na dziecko i kieruje swoje kroki do szpitala.

W szpitalu: dzień dobry, proszę podpisać zgodę na leczenie dziecka i zapoznać się z regulaminem oddziału. W regulaminie jasno zapisane jest, że "usługa hotelowa" jest płatna. A ile taka usługa hotelowa kosztuje? Każdy szpital cenę narzuca sobie sam. Kwoty wahają się w poszczególnych szpitalach od 15 zł + vat za dobę. Im wyższy szpital rangą tym ceny windują do 50 zł +vat. A oto autentyczne wypowiedzi mam na fanpage kamaszkowo.pl z 2015 roku ( z mojego poprzedniego bloga), którym zadałam pytanie o tą kwestię. Czytaj dalej... "Ile kosztuje rodzica pobyt z dzieckiem w szpitalu?"

Mamy lato, do końca wakacji pozostały dwa tygodnie, lecz do zimy jeszcze daleko. Pogoda ładna, warzywa i owoce są w sezonie tańsze. Wieczory są ciepłe i dłuższe, niż jesienią aby wyjść pobiegać lub iść na spacer ze słynnymi kijkami.

Oto kilka tanich sposobów, które testowałam w walce o utratę zbędnych kilogramów:

ODCHUDZANIE NIE MUSI BYĆ DROGIE!

Pamiętam jak jeszcze na studiach zabrałam się za odchudzanie, ograniczyłam skutecznie węglowodany : ziemniaki, chleb, makarony , dołożyłam siłownię (miałam fakultet do zaliczenia- to motywowało) i schudłam 7 kg w dwa miesiące! Czytaj dalej... "Sposoby na tanie odchudzanie."

3

Zapraszam do długo oczekiwanego wpisu. W lipcu 2017 popłynęliśmy całkowicie. Dalismy sobie jeszcze czas do zaadoptowania w nowym miejscu, do skorzystania z uroków lata (bo przecież na wakacjach nie byliśmy, a dwie przeprowadzki to też wielki wysiłek i zmiana otoczenia na 100%  dla nas i dzieci). W lipcu nie myśleliśmy o finansach, co trzeba było płacilismy, co trzeba było- kupowaliśmy. Chcieliśmy żyć w końcu jak w mieszkaniu, jak normalni ludzie, jak normalna rodzina bez sterty worów w kątach. Budżet w lipcu uzupełniłam może ze 3 razy i to zazwyczaj analizując stan kont i paragonów, które jakimś cudem się uchowały. Czytaj dalej... "BUDŻET DOMOWY- lipiec 2017"

1

Wywiad alimentacyjny. To tylko tak poważnie brzmi...

Pewnego pięknego cudnego czerwcowego ranka odebrałam telefon:

- Dzień Dobry, z tej strony Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej, muszę się z Panią umówić na wywiad alimentacyjny.

- "Ale że co? (Byłam pewna, że dzwonią w sprawie 500+, że jakieś zaświadczenie, czy coś jeszcze), pierwszy raz słyszę..."! ( Autentycznie zamarłam....Myślałam, że śnię...)

- Czy jest jutro Pani w domu, czy mogłabym przyjść na wywiad alimentacyjny? 

- "Ale jaki wywiad alimentacyjny? Jakie alimenty??? O co chodzi?" ( Autentycznie spanikowałam...) Czytaj dalej... "Wywiad alimentacyjny."

12

Każdy rodzic 3,4,5 i 6- latka głowi się nad tym, co będzie potrzebne dziecku od 1 września. Wyprawka do przedszkola- w końcu to nie lada wydatek. Co więc skompletować, kiedy jeszcze nie dostaliśmy listy przydatnych rzeczy?

Przedstawię wam przykładowe rzeczy, które zakupiłam mojej 3-latce zgodnie z listą otrzymaną 1 września. Wtedy to było kompletne szaleństwo znaleźć na raz wszystkie wycinanki, bloki, kredki. Czytaj dalej... "Wyprawka do przedszkola. Co kupić i jak nie zbankrutować?"

1

Urodziny dziecka to wielkie święto w rodzinie, wszak urodziny ma się tylko jeden raz w roku! Przygotowałam dla was 10 tanich i ciekawych sposobów na uatrakcyjnienie wspólnie spędzonego czasu, czy to w domu, czy w ogrodzie- wiadomo, że ta druga opcja jest sto razy lepsza. Organizacja urodzin wcale nie musi być droga! W sezonie letnim mamy dostęp do świeżych owoców, można zrobić w ogrodzie grilla lub kupić dzieciakom lody! Czytaj dalej... "Fajne i tanie zabawy na urodziny. Czyli czym zająć małych gości?"

9

Czerwiec był miesiącem, w którym jeszcze 3 tygodnie żyliśmy na dwa domy. Mąż jakieś 650 km ode mnie, a ja z dziećmi na miejscu. Aby sprawnie ogarnąć przeprowadzkę, a raczej jej część, mąż wrócił z Dolnego Śląska i zabrał dzieciaki pociągiem. Ja spokojnie wsiadłam w samochód, załadowałam go po kokardkę i przybyłam na miejsce już po odebraniu świadectw pracy około 5 nad ranem. Tak się zaczęła historia od samego początku... A początek był dość burzliwy, pisałam wam o tym w poprzednim wpisie: Co nowego u nas? Czyli po przeprowadzce. Teraz tak sobie myślę, że było to kompletne szaleństwo, rzucić wszystko i wyjechać hen daleko, postawić wszystko na jedną kartę. Czytaj dalej... "BUDŻET DOMOWY- czerwiec 2017"

16

Misja przeprowadzka dobiegła końca, ale nie dobiegły końca wydatki. Wydatki nam się na maksa skumulowały, bo trzeba było kupić pralkę, lodówkę, poduszki, kołdrę, komodę, stół, sztućce, talerze, zapłacić drugą kaucję za wynajęcie mieszkania, ponieważ poprzednia nam przepadła.... No i nie obeszło się bez środków z banku. Ten kredyt traktujemy jako inwestycję. Los rzucił nam kłody pod nogi- z pracy męża nic nie wyszło i jesteśmy w sumie dwa miesiące bez wynagrodzenia żadnego. Na szczęście ja znalazłam szybko pracę za wyższe wynagrodzenie, niż praca w szkole (pracuję w hotelu), wynajmujemy mieszkanie w nowym miejscu i odpadają koszty dojazdów do pracy. Czytaj dalej... "Co nowego u nas? Czyli po przeprowadzce…"

16

Oszczędzanie, co to jest to oszczędzanie? Czy oszczędzanie kojarzy ci się tylko i wyłącznie ze sknerą, co skąpi każdego grosza? Gdybyś miał/a w tej chwili na koncie dodatkowe 3 tysiące złotych, to co byś zrobił/a w pierwszej kolejności? Spłacanie zaległości czy fajne tygodniowe wakacje dla całej rodziny? No właśnie, wybór należy do ciebie! Oto 10 znaków, że musisz zacząć oszczędzać:

  • Żyjesz od wypłaty do wypłaty...

Jakiekolwiek opóźnienie w księgowaniu należności przyprawia cię o palpitacje serca. Czytaj dalej... "10 znaków, że musisz zacząć oszczędzać!"

18

Maj był dla nas szczególnym miesiącem. Pod koniec marca podjęliśmy decyzję o szukaniu pracy na południu Polski, cały kwiecień i część maja wysyłaliśmy CV, odpowiadaliśmy na oferty pracy i udało się. Od połowy maja mąż znalazł pracę, wyjechał oraz wynajął mieszkanie, abyśmy mogli z dziećmi spokojnie w czerwcu do niego dojechać. Doszły nam w maju nowe wydatki związane z przeprowadzką, niektóre wydatki odpadły. Ogólnie kwota wydatków podskoczyła, nic nie oszczędziliśmy, a Fundusz Awaryjny wypłaciliśmy jednym przelewem elixirem, który był nam niezbędny. Dodatkowo mąż założył konto osobiste w banku Millenium, za spełnione warunki promocji otrzymaliśmy bon na 80 zł do Empiku i  za polecenie konta 10% zwrotu za płatności kartą przez 3 miesiące (maksymalny zwrot 30 zł m-cnie)

Czytaj dalej... "BUDŻET DOMOWY- maj 2017"

11

Sa takie kwestie, których na blogu Rodziny Na Kredyt nie poruszam, ponieważ nie pasują do tematyki finansowej lub nie są wedlug mnie interesujące. Dziś postanowiłam odkryć wam kilka tajemnic, bo każdy z nas ma jakieś swoje sekrety. Dziś będzie niekoniecznie finansowo i niekoniecznie parentingowo. Zapraszam do odkrycia 10 rzeczy, których jeszcze o mnie nie wiecie 🙂

1. RODZINA NA KREDYT nie jest moim pierwszy blogiem. Niektóre osoby zdążyły się zorientować. Pierwszy blog był parentingowy, trochę livestyle, trochę finansów, trochę narzekań, trochę radości dnia codziennego- taki misz- masz. Długo myślałam nad jego reaktywacją, ponieważ ciężko mi porzucić coś, co zajęło mi 4 lata życia. Czytaj dalej... "10 rzeczy, których o mnie nie wiecie na 1 urodziny bloga!"

4

Tak, w kwietniu minął dokładnie rok odkąd postanowiliśmy wziąć nasze życie w garść, zapanować nad wydatkami i zawalczyć o marzenia i cele. Czy było ciężko? Bywało, mieliśmy zwroty akcji, z których wychodziliśmy obronną ręką. Prowadzenie budżetu i edukacja finansowa to najlepsze, co nas spotkało. Dzięki determinacji i wierze w lepsze jutro jesteśmy w trakcie wywracania naszego życia do góry nogami, tak aby żyło nam się lepiej i bezpieczniej (stabilniej finansowo). Na pewno będziecie świadkami tego, czy idziemy w dobrym kierunku. Znów zaczęliśmy marzyć i mieć otwarte umysły na zmiany.

Dziś przedstawię Wam, co przez okres roku najchętniej czytaliście na moim blogu. Czytaj dalej... "TOP 10 postów na pierwszy rok bloga!"

21

Decyzja o przeprowadzce i zmianie całego życia jest skutkiem wielu sytuacji i doświadczeń na rynku pracy w woj. warmińsko- mazurskim, na gruncie rodzinnym oraz na podstawie możliwości rozwoju na naszych terenach.

Zacznijmy od tego, że mieszkamy niedaleko Bartoszyc, jest to malownicze miasto mające ok 30 tysięcy mieszkańców. Bartoszyce położone jest 16 km od rosyjskiej granicy, kwitnie tu dobitnie przemyt paliwa, papierosów i alkoholu. Mam wrażenie że Warmia i Mazury są zapomniane. Naokoło Olsztyna nie ma żadnych dużych firm produkcyjnych, nie ma korporacji, nie ma szkół językowych (pojedyncze), nie ma parków rozrywki, nie ma McDonalda. Jedynymi miejscami, gdzie można znaleźć stabilne zatrudnienie są szkoły i urzędy, ale tu też trzeba mieć znajomości. Tak- dobrze czytanie. W szkole trzeba mieć znajomości. Czytaj dalej... "Dlaczego przeprowadzka? Skąd taka decyzja?"

13

Tak kochani, udało się!

Przeprowadzamy się! Od wczoraj jestem słomianą wdową z dwójką dzieci.

Mąż dostał propozycję pracy, szybka decyzja. Szybka akcja- wyjazd- wynajęcie mieszkania na odległość.

Do końca czerwca mamy na utrzymaniu dwa mieszkania.

Mąż na Dolnym Śląsku zadamawia się, przeczesuje nieznane tereny. Ja dojadę za 1,5 miesiąca z dziećmi. Został mi miesiąc na spakowanie, załatwienie bieżących i nowych spraw.

Udało się! Udało! 🙂

Czytaj dalej... "Akcja przeprowadzka!"

9

Przyznajcie szczerze, ile razy kupiliście coś dzieciom tylko dlatego, że poszły z wami na zakupy? O mamusiu lizaczek, misiaczek, kinder jajko i piłeczka! Ja mam tak za każdym razem, dlatego najczęściej dzieci zostają z mężem a zakupy wtedy są dużo spokojniejsze!

  • Przy wejściu do marketu zazwyczaj jeden z pierwszych regałów to ten ze słodyczami: trzy półki czekolad, cukierków i batonów.
  • Kolejny regał z nabiałem: serusie, bakusie, danonki i mleczka smakowe.
  • W międzyczasie mijamy stoisko z książkami gazetkami, w tym tymi dla dzieci.
  • Trafiamy do wędlin: polędwica z wizerunkiem misia, bez skórki i parówki cielęce lub z szynki!
  • Następna chemia; proszek normalny i ten antyalergiczny dla wrażliwej dziecięcej skóry, płyn do płukania pefrumowany i ten bezzapachowy.
  • Na pewno w markecie trafimy na kategorię naczyń kuchennych, w tym tych z postaciami Disneya.

Czytaj dalej... "Dzieci rządzą światem (portfelami rodziców)- czyli pajdokracja"

11

W poprzednim roku zrobiłam eksperyment i wszelkie ceny zakupionych produktów zapisywałam w specjalnie stworzonym do tego dokumencie. Zapisywałam zarówno markę produktu, jak i poszczególne ceny w różnych sklepach. Duże zakupy najczęściej robię w Biedronce i o ile w poprzednim roku kalendarzowym za standardowy wózek zakupów płaciłam od 100 do 120 zł, tak dziś po pół roku zostawiam w Biedronce powyżej 150 zł! Postanowiłam sprawdzić i porównać ceny od 2016 roku! Wyniki rzeczywiście utwierdziły mnie w przekonaniu, że w roku 2017 za poszczególne produkty spożywcze płacimy więcej. Sprawdź, które produkty podrożały w Biedroce:

1. Kawa rozpuszczalna Cafe d'or- 200 g

Czytaj dalej... "Te produkty podrożały w Biedronce nawet o 3 zł. Zobacz!"

11

Czy ja mam tylko wrażenie, że blogi publikujące zestawienia budżetów miesięcznych pomału się wykruszają? Co nie zajrzę to pustka, a szkoda. Fajnie mieć jakieś małe porównanie wydatków. Kwiecień był ciężkim miesiącem pod względem pracy i wywiązywania się z dodatkowych spraw- pisania pracy licencjackiej i magisterskiej, korepetycji, zajęć unijnych, wniosku o dofinansowanie festynu szkolnego, wyjazd na rozmowę kwalifikacyjną. Dużo, dużo, dużo... Na żadne planowanie wydatków nie było czasu, jedynie ogarnianie z wierzchu. Większość rachunków i rat opłaciłam na początku miesiąca i później miałam z głowy. Doceniłam fakt wpływu wynagrodzeń na konto każdego pierwszego, ponieważ wcześniej różnie z tym bywało i nadal różnie może być. Na razie do sierpnia mamy względny spokój finansowy i to jest najważniejsze.

Kategorię jedzenie przekroczyliśmy i to tak całkiem sporo.... Nie miałam czasu i głowy, aby planować zakupy spożywcze i menu na tydzień. Czytaj dalej... "BUDŻET DOMOWY- kwiecień 2017"

48

W związku z ostatnią burzą w mass mediach o podwyżce dla nauczycieli, chciałabym abyście poznali prawdziwe stawki ich wynagrodzeń. Tak się składa, że sama zasilam to liczne pedagogiczne grono i żeby zarobić minimalną krajową w tym zawdzie musiałabym uzupełnić studia magisterskie plus wyrobić staż pracy, czyli jeszcze jakieś.... dwa lata. I nie, nie kłamię. Szczęka opadła mi, gdy dostałam pierwsze wynagrodzenie na koncie. Czytaj dalej... "Ile tak naprawdę zarabia nauczyciel? Dużo czy mało?"

6

Wielu rodziców zadaje sobie pytanie, ile kosztuje utrzymanie dwójki dzieci. Czy będzie nas na to stać? Czy faktycznie dziecko może generować duże koszta? Niania, żłobek, przedszkole, ubrania, buty, pieluchy, zabawki, buty, lekarstwa- wydatki nie mają końca. Jeżeli chodzi o koszty jednego dziecka pisała o tym Alicja oszczędnicka, ja spróbuję podsumować wydatki dwójki dzieci. Dwoje dzieci z różnicą wieku 2,5 roku. Zastanawiam się, czy trzecie dziecko również generuje dodatkowe koszty, czy w sumie pokrywają się one z wydatkami na starsze dzieci... Może dane będzie mi to kiedyś sprawdzić. Na razie musimy ustabilizować naszą sytuację i finansową i pracowo- zdrowotną.

Czytaj dalej... "Ile kosztuje utrzymanie dwójki dzieci? ( w wieku od 2 do 6 lat)"

5

Mojej Corsie B w tym roku stuknie równo 21 lat. Opel, bezawaryjny, bezproblemowy. Wiadomo, to co trzeba wymienić to trzeba i nie ma, że boli. Części samochodowe też się zużywają.

Samochodem jeżdżę wszędzie: do pracy jednej, drugiej, trzeciej, na korepetycje, na zakupy, w odwiedziny, do lekarza, po prostu wszędzie. Samochód daje mi możliwość pracy i zarabiania na chleb. Choć jak policzyłam koszty, to jednak są spore. Czytaj dalej... "Ile kosztuje utrzymanie 20- letniego samochodu?"

Witajcie, na blogu nastąpiła miesięczna cisza... Kiedy w realnym życiu dużo się dzieje, blog niestety ląduje na ostatnim miejscu. Na niego po prostu zabrakło mi siły i czasu. Budżet nadal prowadzimy, choć z braku czasu pojawily się wydatki niesklasyfikowane- czyli takie, na które brakuje mi dowodów w postaci paragonów. Budżet ogólnie kwotowo się zgadza, więc nie ma tragedii. Niewielkie kwoty również trafiają na konto oszczędnościowe- tu jest poprawa. Z miesiąca na miesiąc jest coraz lepiej. Na początku maja być może życie stanie nam na głowie i zmieni się o 360 stopni, ponieważ jadę na rozmowę kwalifikacyjną 500 km od domu. Jeżeli mi się uda dostać tam pracę, wyjeżdżamy całą rodziną (z mężem i dziećmi, teściowej nie zabieram 😉 za dużo dobrego by było heh) na dolny śląsk. Za miesiąc napiszę wam, czy coś się zmieniło 😉 Czytaj dalej... "BUDŻET DOMOWY- marzec 2017"

10

Budżet domowy w lutym okazał się być sukcesem po miesiącach niedopinających się do końca. to głównie za sprawą większych dochodów. Większe dochody oznaczają więcej pracy, co widać na załączonym obrazku. Odłożyliśmy 8% naszego budżetu na konto oszczędnościowe, a to już coś znaczy 🙂

Dochód magicznie wzrósł nam w lutym za sprawą 500 + i zasiłku rodzinnego. Okazało się, że jeżeli przekraczamy dochodem (a przekraczamy) to pieniądze te zostaną nam wstrzymane od kwietnia. Od kwietnia zostanie jedynie dodatek na 2 dziecko. Zawsze coś 🙂 Wpadło również kilka groszy za pisanie pracy licencjackiej. Korepetycje w lutym słabo, nawet bardzo słabo, ale były ferie zimowe.

Czytaj dalej... "BUDŻET DOMOWY- luty 2017"

3

Prąd nie jest tani, zwłaszcza jeśli mamy kuchenkę elektryczną lub bojler, który grzeje wodę dla całej rodziny. Więc jak zaoszczędzić na prądzie, aby rachunek z miesiąca na miesiąc nie przychodził większy? Nie ukrywam, iż tematem interesuję się od dłuższego czasu.

Po pierwsze i najważniejsze ganiamy dzieci i męża do wyłączania niepotrzebnego światła. Mój mąż takie ma dobre serce, że jak wychodził do pracy w grudniu przed 6 rano to zostawiał włączoną lampkę na przedpokoju, bo ciemno... Jaki z tego morał? Rachunek 40 zł większy. Po ujrzeniu w lutym kwoty na blankiecie, czynności tej się oduczył 😉 Dzieci też uwielbiają jasny pokój, nawet jeżeli w nim nie przebywają. Mają żyrandol na czujnik ruchu, który zamontowali moi teściowie, jeszcze jak tu mieszkali. Wątpię w to oszczędzanie energii, gdyż żarówka potrafi mrugać całą noc.... Nie wiem, która opcja gorsza? Lampę w najbliższym czasie zmienimy na normalniejszą.

Czytaj dalej... "Jak zaoszczędzić na prądzie?"

21

Zaklinałam się, że nigdy więcej pożyczek, a tym bardziej tych lichwiarskich.... Zarzekałam się, że w nowym roku nie sięgnę po nic w rodzaju kredytu... Jestem ich gorącą przeciwniczką, ale człowiek jest tylko człowiekiem. Punkt widzenia zmienia się wraz z punktem siedzenia... W momencie braku pieniędzy człowiek traci kontrolę, przestaje logicznie myśleć... życie niestety nie jest czarno- białe.

Pamiętacie jak chwaliłam się w poprzednim podsumowaniu budżetu domowego, że już od przyszłego miesiąca nie będziemy już martwić się brakiem oszczędności? W końcu odetchniemy, w końcu połatamy dziury. Tak..... Tylko wypłata nie wpłynęła na czas... Zabrakło korepetycji po feriach zimowych, zabrakło animacji i zabrakło pomocy ze strony osób, którym zawsze ja pomagam...

Czytaj dalej... "Znów sięgnęłam po pożyczkę :("

3

Nie ma to tamto, samochód to skarbonka. O wiele większą skarbonką może być wtedy, kiedy od kupna do zezłomowania popełnimy szereg błędów. Tego nie rób kupując oraz użytkując używany samochód! Obiecuję, jak tylko wyjedziesz z warsztatu i zostawisz pół wypłaty, nie zdążysz zarobić na nową naprawę, a znów wylądujesz z pustym portfelem u mechanika samochodowego.

Przedstawiam Ci antyporadnik użytkowania używanego auta:

      1. KUP UŻYWANY SAMOCHÓD

Czytaj dalej... "Antyporadnik spłukanego kierowcy! Czyli jak zbankrutować posiadając samochód…"

10

Nowy rok zaczęliśmy z przytupem! Budżet jest o wiele ładniejszy, a i dochody również. W styczniu zaczęłam łatać grudniowe dziury i w lutym już odetchniemy całkowicie. Budżet w nowym roku różni się nowymi kategoriami oraz rozbiciem poprzednich kategorii na mniejsze szczegóły. Jakie to są szczegóły, dowiecie się z budżetu poniżej. Po kolei opowiem Wam, co w styczniu z naszym budżetem się działo, bo nastąpiło trochę zmian w związku z moją pracą. Dołączam również wykres procentowy, abyście mieli obraz całościowy, jak dokładnie wydatki się prezentują. W szoku jestem, że spłata długów wynosi "tylko" 11% budżetu domowego. Pamiętacie, jak na początku prowadzenia bloga pisałam Wam, że raty wynoszą 25% naszych dochodów? To pokazuje, że niektóre kredyty spłacone/ nadpłacone, a i dochody również się podwyższyły.

Czytaj dalej... "BUDŻET DOMOWY- styczeń 2017"

3

Dobrze jest chwalić się sukcesami, kiedy działalność gospodarcza rozkwita. Czasem w firmie jest przestój, a za chwilę znów znajdujemy rozwiązanie przynoszące dodatkowe przychody. Moim najlepszym atutem kiedy zakładałam działalność gospodarczą była determinacja i pozytywne myślenie. W końcu mi miałoby się nie udać? Preferencyjny ZUS? Phi.... Na początku dziesiąty każdego miesiąca kojarzy się z euforią, bo zarobiłam/em na ZUS! Jest super! Później następuje rutyna, mnie w końcu dopadł paraliżujący strach, że wpędzę rodzinę w długi, bo i na ten preferencyjny, nieduży zaczęło brakować.

Czytaj dalej... "Błędy jakie popełniłam podczas prowadzenia firmy…"

5

Konto osobiste w prowadzeniu rodzinnego budżetu pełni bardzo ważną rolę: wpływa na nie wynagrodzenie, premie, dodatki, zasiłki, wykonujemy z niego ważne przelewy za rachunki, raty kredytowe, ubezpieczenia, doładowania telefonu. Już 85% dorosłych polaków posiada konto osobiste! Mało już spotkamy instytucji/ firm, w których wynagrodzenie wypłacane jest "na rękę". W większości przypadków musimy podać numer rachunku bankowego.

Ostatnio sama stanęłam nad dylematem, jakie konto bankowe wybrać na stałe. Na pewno chciałabym, aby to konto zostało ze mną na dłużej. Chciałabym, aby prowadzenie konta osobistego było darmowe. Życzyłabym sobie, aby karta debetowa oraz wypłaty z bankomatów nie generowały nowych opłat. Czy jest to w ogóle możliwe?

Czytaj dalej... "Jak wybrać konto osobiste do rodzinnego prowadzenia budżetu?"

6

Właśnie zaczął się Nowy Rok 2017, a więc chciałabym podsumować nasze finanse jeżeli chodzi o raty kredytów, podejście do wydatków oraz to, co nam się faktycznie w poprzednim roku udało. Przygotujcie się na mocne wrażenia 🙂

Do tej pory wpisy, które ukazały się w tej kategorii:

  1. Ile kosztowały nas kredyty w 2011 roku?
  2. Ile kosztowały nas kredyty w 2012 roku?
  3. Ile kosztowały nas kredyty w 2013 roku?
  4. Ile kosztowały nas kredyty w 2014 roku?
  5. Ile kosztowały nas kredyty w 2015 roku?

Nie ma co ukrywać, że 2016 rok był dla mojej rodziny przełomowy. W maju powstał blog: "Rodzina na Kredyt". Od początku możecie śledzić nasze zmagania z ratami kredytowymi, dzielę się z wami co miesiąc budżetem domowym oraz budżetem firmowym.

Czytaj dalej... "Ile kosztowały nas kredyty w 2016 roku?"

8

Ostatni miesiąc pod względem dochodów nie był zły, nawet przed zamknięciem firmy udało mi się wyjść na zero. Rekordowe okazały się być zarobki z promocji bankowych, całe 250 zł tylko w grudniu! A w całym 2016 roku z promocji bankowych zarobiliśmy ponad 1200 zł 😉 Udało się sprzedać zepsutego tableta oraz książki akademickie i do budżetu domowego wpadło dodatkowe 100 zł. Kolejną stówkę otrzymaliśmy w prezencie świątecznym. Niestety wpadło też trochę niespodziewanych wydatków. Nie spodziewałam się, że po zamknięciu działalności, w tak krótkim czasie znajdę pracę, a do pracy potrzebne będą nowe ubrania. Również wizyty prywatne u lekarzy skumulowały się na koniec roku 2016. Zapraszam do ostatniego podsumowania budżetu domowego z ubiegłego roku.

Czytaj dalej... "BUDŻET DOMOWY- grudzień 2016- podsumowanie"

8

Dziś przedstawiam Wam kolejne podsumowanie 2016 roku. Na pierwszy odstrzał idzie 10 największych wydatków! Niektóre wydatki były bardzo duże i nie spodziewałam się  po wyliczeniu średniej z kilku miesięcy, ze aż tyle pieniędzy pożerają. Natomiast niektóre wydatki były bardzo małe i nie spodziewałam się, że ..... aż tak małe. Przejdźmy do meritum wpisu. Oto 10 największych wydatków Rodziny Na Kredyt:

1. JEDZENIE DOMOWE- Budżet domowy w 2016 roku prowadziłam przez 9 miesięcy i większość rocznych wydatków podzieliłam przez tą sumę. Jedzenie domowe zawiera zsumowane wydatki na produkty spożywcze, półtuszę oraz owoce zakupione latem do domowych weków. - 868,00 zł miesięcznie

2. RATY KREDYTÓW- Niestety, chcąc czy nie chcąc muszę je uwzględniać w domowym budżecie co najmniej przez najbliższe 2 lata... Raty kredytowe obliczyłam za cały rok i podzieliłam na 12 miesięcy- 698,21 zł miesięcznie

Czytaj dalej... "Na co Rodzina Na Kredyt wydała najwięcej pieniędzy w 2016 roku? TOP 30 !"

8

Rodzina Na Kredyt w 2016 roku zaliczyła wiele wzlotów i upadków, byliście tego bacznymi obserwatorami. Do tego wpisu zainspirowała mnie Alicja Oszczędnicka w ostatnim tygodniu wyzwania: "Ogarnij swoje finanse w 52 tygodnie". Przeanalizowałam ostatnie 9 miesięcy naszego życia, taka "blogowa ciąża prawie"- to było przygotowanie w prowadzeniu budżetu, w radzeniu sobie ze spłatą kredytów i udowadnianie tego na blogu, że można i jeżeli się uda wyjdziemy w końcu na zero i na plus, będziecie mieli tego prawdziwe świadectwo WY i MY 🙂

TOP 5 OSIĄGNIĘĆ W ROKU 2016:

Czytaj dalej... "Zrealizowane cele w 2016 roku i nowe wyzwania na 2017- TOP 15"

4

Odcinków budżetu firmowego powinno być 14, ponieważ na tyle miesięcy starczyło mi sił, samozaparcia, oszczędności.... Z dniem jutrzejszym zamykam działalność gospodarczą.

Decyzja ta dojrzewała we mnie od października, wtedy to mieliście możliwość przeczytania moich rozmyślań o zawieszeniu firmy. Szalę goryczy przelało brak płatności rodziców za zajęcia dzieci w Domu Kultury....Ufałam, że są to dorośli ludzie. Jeżeli mają w umowie płatność do danego dnia miesiąca, powinni zajęcia opłacać. Jestem człowiekiem i rozumiem różne sytuacje. Do dnia dzisiejszego czekam z zapłaceniem rachunków domowych i raty w banku, ponieważ ..... nie zwrócił mi się w tym miesiącu już nawet Fundusz Awaryjny, który utopiłam w grudniu na koncie ZUS-u.

Czytaj dalej... "Budżet firmowy- odcinek 5- i ostatni…. Grudzień 2016"

2

Od poprzedniego budżetu firmowego w październiku trochę pojaśniało mi w głowie. Zrodziły się nowe pomysły, nowe nadzieje i kalkulacje. W listopadzie korepetycji było mało, co jest niepodobne wcale do tego miesiąca, za to nadrobiłam zajęciami w miejscowym Domu Kultury. Na animacje w salonie zabaw miałam 3 zlecenia. Zawsze coś.

STAN FINANSOWY MOJEJ FIRMY- LISTOPAD 2016

konto firmowe- 0 zł, oszczędności- 0 zł - zastanawiam się, czy kiedykolwiek wyjdę z tego zerowego stanu.

W listopadzie łącznie z opłatami za ZUS i księgowość miałam 810 zł kosztów. Zmieściłam się w planach. Planowanie budżetu domowego zaczyna rzucać zielone światło dla budżetu firmowego.

W listopadzie nie dołożyłam na szczęście do działalności i mam nadzieję, że ten stan potrwa choć do maja, bo wtedy kończę zajęcia w domu kultury. Większość korepetycji również się wykruszy.

POŻYCZKA UDZIELONA Z BUDŻETU DOMOWEGO ZMNIEJSZYŁA SIĘ:

1620 zł- 180 zł=

pozostało 1440 zł do spłaty

Czytaj dalej... "Budżet firmowy- odcinek 4- listopad 2016"

6

Przypominam sobie święta 2015 roku i aż mnie ciarki przechodzą, ile żeśmy pieniędzy z mężem przepuścili. Perspektywa od tamtego czasu zmieniła nam się o 180 stopni i w tym roku nie widzimy już sensu tylu wydatków, aby tylko zadowolić wszystkich dookoła.

Wpadliśmy w szał komercjalizacji świąt. Najważniejsze były zapłacone raty kredytów, a o resztę będziemy się martwić po nowym roku, a w nowym roku dopadły nas dodatkowe wydatki, raty tak czy siak trzeba było zapłacić a na czynsz znów nie było...

Czytaj dalej... "Wydatki GRUDZIEŃ 2015 kontra GRUDZIEŃ 2016"

2

Chciałam Was poinformować, że w listopadzie nastąpił przełom! Tylko, jedyne 180 zł na minusie 😉 Już niedługa droga do oszczędzania i nadpłacania kredytów. W tym miesiącu podpisałam nową umowę z play'em i za pół roku przechodzę z abonamentem do tej sieci. Abonament będzie wynosił 4 zł mniej miesięcznie, ale za to wszystko będę miała nielimitowane: połączenia komórkowe/ stacjonarne/ smsy/ mmsy oraz internet. W sumie prze 2 lata oszczędzę 72 zł- to wszystko w formule biznes 🙂

Minus na koniec miesiąca wynika jedynie z tego, że rodzice spóźnili się z płatnościami za zajęcia, które prowadzę. Było również mniej korepetycji, co jest dziwne na miesiąc listopad.

Czytaj dalej... "BUDŻET DOMOWY- listopad 2016- podsumowanie"

Potrzebna Ci szybka gotówka na święta? Potrzebne Ci pieniądze na święta i zastanawiasz się za co kupić w tym roku prezenty? Zastosuj się do poniższych wskazówek i nie będziesz się martwić! Promocje bankowe mówi Ci to coś?

Promocje bankowe- zakładasz konto i za kilka dni w nagrodę bank przelewa Ci pieniądze. Uwierz mi! Sprawdziłam na sobie! Ja od marca 2016 roku zarobiłam na promocjach bankowych prawie 1000 zł! 

Kilka dni temu założyłam konto Inteligo. Mówisz PKO BP? Wiem też kręciłam nosem, dopóki nie przeczytałam warunków utrzymania konta. W sumie konto samo się utrzymuje, a Ty otrzymujesz 100 zł od banku 🙂 Wystarczy zrobić jedynie dwie rzeczy, aby otrzymać dodatkową gotówkę!

Czytaj dalej... "Szybka gotówka na święta?"

2

Czas wyciągnąć trupa z szafy i zaprezentować wam nasz budżet za poprzedni miesiąc. Dużo czerwonego koloru, za dużo! O dziwo, listopad okazał się być dużo spokojniejszym miesiącem, ale o tym niedługo.

Różnica w przychodach różni się tylko faktem, że zarobiłam mniej z działalności, niż przypuszczałam. W październiku tak czy siak jeżeli chodzi o firmę wyszłam w końcu na plus, ale o tym możecie poczytać w poprzednim wpisie o budżecie firmowym.

dochody

 

Jedzenie skoczyło w górę. W sumie zauważyłam, że przez ostatnie dwa miesiące nie mieścimy się z budżecie 800 zł. Zobaczymy jak będzie do końca listopada. W razie wyższych wydatków na jedzenie po prostu zwiększymy budżet.

Czytaj dalej... "BUDŻET DOMOWY- październik 2016- podsumowanie"

1

Kilka dni temu z czystej ciekawości zajrzałam na portal aliexpress,com łudząco podobny do naszego polskiego odpowiednika Allegro. To co mnie zaskoczyło, to niskie ceny, oczywiście w dolarach. Szybko zaczęłam przeglądać i wskakiwać na aukcje, które mnie zainteresowały. Włożyłam do koszyka samochodzik sterowany dla synka pod choinkę, zegarek dla siebie oraz maszynkę elektryczną dla męża- nawet sobie sam ją wybrał...Szukałam lalki dla córki, bardziej w wersji płaczącego bobasa, ale zaraz wpadłam w szał oglądania popularnej lalki Metoo.

Czytaj dalej... "Szał zakupów u chińczyka- aliexpress.com"

4

Napiszę na samym wstępie, iż ten miesiąc był lepszy od pozostałych. Zarobiłam w październiku na koszty oraz dodatkowe pieniądze, które pochłonął budżet domowy. Popyt na animacje jest- 5 przyjęć urodzinowych w z moim udziałem 🙂 W listopadzie będzie trochę posucha, ponieważ to taki nostalgiczny miesiąc, ale za to długi pod względem korepetycji. Ustaliłam w końcu datę pierwszych zajęć w miejscowym domu kultury. W grudniu mam zamiar wystartować w sali zabaw z ciekawymi warsztatami dla szkół i przedszkoli. Nie mogę zdradzić wam tematyki, ale zajęcia oryginalne i całkiem nowoczesne, jak na nasze czasy. Zawierają element edukacyjny, plastyczny oraz dobrą zabawę!

STAN FINANSOWY MOJEJ FIRMY- PAŹDZIERNIK 2016

konto firmowe- 0 zł, oszczędności- 0 zł

Czytaj dalej... "Budżet firmowy- odcinek 3- październik 2016"

2

2015 rok różnił się od poprzednika tym, że całkowicie popadliśmy w spiralę zadłużenia. Stan rodziny wynosił nadal dwoje rodziców + dwoje dzieci.

Co prawda wpadały nam dodatkowe pieniądze, czy to ze stypendiów, czy to od rodziny, ale nie umieliśmy z nich w pozytywny sposób korzystać. Wszystko zostawało za moment wydane, zazwyczaj środki kredytowe w 2015 roku przekazywaliśmy na spłacanie poprzednich zadłużeń. Poślizgi w płatnościach rachunków domowych były już nawet półroczne. Pożyczek od rodziny i znajomych również było więcej. W 2015 roku to bezradność finansowa nami zawładnęła.

Czytaj dalej... "Ile kosztowały nas kredyty w 2015 roku?"

9

O ile zdążyłam się dowiedzieć, przeczytać tu i ówdzie, konto w banku mogę otworzyć przez internet przelewem weryfikacyjnym, ale zamknąć mogę je jedynie w placówce danego banku, ponieważ do zamknięcia konta potrzebny jest mój wzór podpisu. Tak się zaczyna niewinna historia wypowiedzenia umowy o konto bankowe, która trwała całe 40 minut, podczas których dowiedziałam się, że jestem "kosmitką", bo jak to tak "przez internet konto otworzyć" phi 😉 skąd ja się urwałam 🙂 " Oczywiście żartuje Pani sobie? Jak to tak przez internet? Można?"- pyta się doradca w banku, DORADCA BANKU!!!

  • Dzień Dobry chciałam zamknąć konto w banku.
  • Dobrze, poproszę o dowód osobisty.

Czytaj dalej... "Jak zamknąć konto internetowe w Banku Bgż Paribas?"

3

We wrześniu minęło pół roku odkąd prowadzenie budżetu domowego stało się nieodłącznym elementem naszego życia rodzinnego. Pół roku to zarówno mało i dużo czasu. Jednak na płaszczyźnie budżetu domowego można zaobserwować znaczące zmiany w wydatkach, opłatach i kosztach 4- osobowej rodziny.

BD
Budżet dowmowy- wrzesień 2016

Czytaj dalej... "Prowadzenie budżetu domowego- pół roku później!"

Z wrześniowym podsumowaniem budżetu domowego mija pół roku jego prowadzenia. W marcu nawet nie marzyłam, że to tyle potrwa. Ja taka chaotyczna i miałabym spisywać każdy paragon, każdy wydatek? Dzielić go na dni, na kategorie, liczyć, ile limitu zostało do 30 danego miesiąca? A na ile ten limit w danym miesiącu przekroczyliśmy. Od tej strony się nie znałam, a jednak! Da się!

Po pół roku dostrzegłam, że w każdym miesiącu gdybym nie miała żadnego przychodu z mojej firmy, zabrakłoby nam w budżecie jakieś 500 zł miesięcznie, a 500 zł miesięcznie to są nasze raty kredytowe. Dziś to wiemy i dziś to widzimy. Mam nadzieję, że od października tendencja się odwróci i uda nam się oszczędzić. Nadchodzą dwa pracowite, długie i dość bogate miesiące dla mojej firmy.

Czytaj dalej... "BUDŻET DOMOWY- wrzesień 2016- podsumowanie"

3

Sytuacja mojej jednoosobowej firmy od sierpnia uległa zmianie na duży plus. Jednak dobry plan jest jak złoto! Od września współpracuję z salą zabaw.  Nie muszę już do grudnia odkładać ok 3000 zł, ponieważ... większość materiałów i zabawek do animowania mam w sali zabaw 😉 W tym miesiącu miałam dwa zlecenia na animacje na przyjęciach urodzinowych oraz spróbuję rozkręcić w tym miejscu zajęcia językowe dla dzieci. Być może od października prowadzić będę zajęcia dla maluszków, dla tych najmniejszych od 1 do 3 lat 😉 Na październik zapisane mam kolejne 3 przyjęcia urodzinowe z animatorem, klienci wracają!

STAN FINANSOWY MOJEJ FIRMY- WRZESIEŃ 2016

konto firmowe- 0 zł, oszczędności- 0 zł

Czytaj dalej... "Budżet firmowy- odcinek 2- wrzesień 2016"

W 2014  roku stan rodziny na kredyt uległ zmianie, urodziło się drugie dziecko. Było już dwoje rodziców + dwójka dzieci na utrzymaniu, w tym niemowlę.

W 2014 ROKU NADAL ZDARZAŁY SIĘ POŚLIZGI W PŁATNOŚCIACH RACHUNKÓW I RAT KREDYTOWYCH. WPADAŁY DODATKOWE PIENIĄDZE, KTÓRE ZARAZ ZNÓW PO 2,3 MIESIĄCACH ZOSTAWAŁY W CAŁOŚCI WYDANE.

W roku 2014 doszedł nam Kredyt gotówkowy na kwotę mniej więcej 1933 zł, którego notabene z mężem nie pamiętaliśmy. Coś nam świta, ale dokumentu na to brak. (AKTUALIZACJA 17.12.2016- bik.pl) Spłaciliśmy kartę kredytową tym kredytem + jeszcze zostało nam trochę gotówki do dyspozycji. Wpłaciliśmy na konto oszczędnościowe, lecz tam pomału środki bardzo topniały.

Czytaj dalej... "Ile kosztowały nas kredyty w 2014 roku?"

4

Sierpień skończyliśmy na minusie i to na minusie wynoszącym więcej ponad 1000 zł. Pierwszy raz poczuliśmy ból jakim jest wydawanie własnych oszczędności. Sierpień wynosił w sumie 3 tygodnie, bo lipiec przedłużyłam pobytem w szpitalu i ten szpital pociągnął za sobą w sumie resztę wydatków.

To podsumowanie budżetu będzie przełomowe, ponieważ ujawniam w nim nasze ogólne przychody, raty kredytów oraz koszty utrzymania mieszkania. A więc tak to wyglądało w sierpniu:

wynagrodzenia

Czytaj dalej... "BUDŻET DOMOWY- sierpień 2016- podsumowanie"

W roku 2013 stan rodziny lekko się zmienił. Przygotowywaliśmy się do powitania jeszcze jednego członka rodziny. Czyli wir zakupów wyprawkowych, bodziakowych, butelkowych itd. W tym roku również wpadło nam sporo dodatkowej kasy ze stypendiów, z której jak można przypuszczać nic nie zostało. Ile mieliśmy, tyle wydaliśmy.

Jedyna rzecz, którą pod koniec 2013 roku zakupiliśmy na kredyt to:

ROBOT KUCHENNY- KOSZT KREDYTU Z ODSETKAMI - 266 zł

O tyle sytuacja wyglądała lepiej, że w roku 2013 nie doszedł nam żaden kredyt. Mieliśmy dodatkowe pieniądze, oboje pracowaliśmy, na nic nie brakowało, ale nadal nie było żadnych oszczędności. Żyliśmy zasadą, że pieniądze to najtańsza rzecz w życiu. Nadal nadpłacaliśmy debet na koncie, ale była to syzyfowa praca, wpłaciliśmy i za chwilę wypłacaliśmy, to samo robiliśmy z kartą kredytową, na której oprocentowanie było większe, niż przy standardowym kredycie. Okey, przejdźmy do sedna- w roku 2013 grubo popłynęliśmy!!!

zakupy_na_raty

Czytaj dalej... "Ile kosztowały nas kredyty w 2013 roku?"

2

Jestem świeżo po lekturze Michała Szafrańkiego: "Finansowy Ninja". Dziś mój wzrok przykuły słowa o planach i działaniach, aby do tych planów zmierzać.

"Czy jeśli chcesz dojechać w odległe miejsce, od razu wsiadasz do samochodu i jedziesz? Oczywiście, że nie. Zabierasz GPS, być może sprawdzasz wcześniej trasę na Google Maps, zastanawiasz się, ile czasu zabierze Ci dojazd, żeby dotrzeć do celu o konkretnej godzinie. Być może przygotowujesz przekąski i napoje na podróż. Pewnie sprawdzasz, ile paliwa zostało w aucie. Tak właśnie zachowuje się racjonalny człowiek. Aż dziw bierze, że na planowanie podróży potrafimy poświęcać więcej czasu niż  na planowanie swoich finansów."- Michał Szafrański, "Finansowy Ninja, 26-27

To zdanie z książki oraz wiele innych "zmiażdżyło" mnie kompletnie. Przypomniały mi się nasze tegoroczne wakacje. Ja chyba ze dwa miesiące myślałam nad trasą, kasą, rozrywkach po drodze. A budżet w sumie to wiecie 😉

FNstoi
źródło zdjęcia: http://finansowyninja.pl/finansowyninja/

Budżet firmowy też jest potrzebny. To podstawa funkcjonowania firmy.

Czytaj dalej... "Budżet firmowy i Finansowy Ninja to dobry duet!"

1

Zacznijmy od tego, iż moja firma to jednoosobowa działalność gospodarcza. Zajmuję się zajęciami językowymi dla dzieci, korepetycjami oraz kursami. Jestem w tym momencie rozwoju firmy, w którym czuję, że więcej w pojedynkę w firmie nie osiągnę. Po prostu jedna osoba nie da rady wszystkiego. Chciałabym mieć możliwość w jednym czasie być w dwóch miejscach, niestety jest to niemożliwe. Podobno lekarzom się to udaje 😉

STAN FINANSOWY MOJEJ FIRMY- SIERPIEŃ 2016

Konta firmowe- 0 zł, oszczędności- 0 zł

Tak sytuacja lansuje się po 10 miesiącach prowadzenia firmy. Zarobione dotychczasowe pieniądze były na bieżąco wydawane, czy to na rachunki, czy to na materiały potrzebne do pracy. Resztę pieniędzy wypłacałam i wkładałam w budżet rodzinny, aby się spinał.

Czytaj dalej... "Budżet firmowy- odcinek 1- sierpień 2016"

2

Karta kredytowa to świetne narzędzie np do budowania zdolności kredytowej. Wielu ludzi korzysta z niej dodatkowo zarabiając i zgarniając premie bankowe. Można również przelać w całości dostępną kwotę udostępnioną przez bank, wpłacając ją na lokatę a następnie oddać całą kwotę w okresie bezodsetkowym. Dodatnie odsetki z lokaty są dla nas. Gorzej, gdy ta karta kredytowa staje się dla użytkowników kolejnym kredytem, comiesięczną pożyczką na pokrycie bieżących potrzeb. My decydując się na kartę kredytową popełniliśmy szereg błędów już na samym początku korzystania z niej:

Czytaj dalej... "Karta Kredytowa- błędy jakie popełniliśmy płacąc duże odsetki!"

Lipiec był ekstra miesiącem pod względem dodatkowych środków pieniężnych, których na szczęście nie zmarnowaliśmy! Przydał się zwrot z US, jak i 500 plus. Spłaciliśmy kartę kredytową i wymówiliśmy w banku jej umowę! Nadpłaciliśmy 3 raty kolejnego kredytu. Wymówiłam również ubezpieczenie z najmłodszego, największego kredytu oraz odłożyliśmy trochę oszczędności. Lipiec w naszym budżecie domowym trwał dłużej, niż standardowy miesiąc 30/31 dni. Nasz miesiąc skończył się dopiero 9 sierpnia przez mój pobyt w szpitalu z dzieckiem.

Czytaj dalej... "BUDŻET DOMOWY- lipiec 2016- podsumowanie"

6

Przeszliśmy chyba wszystkie etapy rodziny żyjącej na kredyt. Wprawdzie nie mamy na głowie kredytu hipotecznego, ale wplątaliśmy się w cykl kredytów konsumpcyjnych, tak czy siak raty płacić trzeba. Płacz i płać! Nie ma, że boli.

1 Etap- Strach pomieszany z radością.

Pamiętam nasz pierwszy "poważny" kredyt, bo już nie zakup na raty. Na dość pokaźną sumę , od razu sprostuję, że nam wtedy wydawała się pokaźna: 4000 zł. Niby dużo, niby nie. Było potrzebne 2000 zł tak, aby na wszystko starczyło, a starczyło na dużo więcej. Zostało płacenie rat. Kredyt był rozłożony na dość długi okres czasu, aby rata była jak najmniejsza: 6 lat. Dziś widzę po samym moim wpisie, ile bank na tym kredycie zarobił, a ile prowizji otrzymała sama doradca banku. W sumie do spłacenia było dwa razy tyle. Pamiętam TRZY noce nie spałam po podpisaniu umowy. Nasze dziecko miało pół roku, a za 6 lat miałoby? ABSURD JAKIŚ! Radość również była, bo były pieniądze i nasza słodka tajemnica, aby w ogóle się nie wydała. Dziś nasze starsze dziecko ma 5 lat, a my raty nadal płacimy i spłacamy rocznie dużo, dużo większe sumy pieniędzy niż to 4000 zł.

Czytaj dalej... "Strach, wieczny strach- czyli etapy rodziny na kredyt bez żadnych oszczędności."

4

W roku 2012 stan rodziny wyglądał jak w rok poprzedni: dwoje rodziców plus jedno dziecko na utrzymaniu. Mieszkaliśmy już nie stancji, a w mieszkaniu rodziców męża. W dalszym ciągu opłacaliśmy tylko rachunki.

W 2012 roku doszedł nam:

  1. Kredyt gotówkowy, którym spłaciliśmy poprzedni kredyt na pralkę oraz resztę pieniędzy 2000 zł  wpłaciliśmy na konto oszczędnościowe. Pieniądze za jakiś czas się skończyły.

KOSZT KREDYTU RAZEM Z ODSETKAMI- 8.892 zł

(Kwota, która została przez bank udostępniona- 6633 zł)

Czytaj dalej... "Ile kosztowały nas kredyty w 2012 roku?"

Nasza rodzina w 2011 roku składała się z dwójki rodziców oraz jednego dziecka, które urodziło się w lipcu tegoż roku. Mieszkaliśmy na stancji, ale opłacaliśmy tam jedynie rachunki.

Cofnęłam się 5 lat wstecz za pomocą mojego rachunku bankowego, który mam jeszcze od czasów studenckich. W 2011 roku już spłacaliśmy raty kredytów. Właściwie zaczęliśmy je płacić w 2010 roku, dlatego z ratami kredytów cofnę się aż prawie 6 lat wstecz.

1. Kredyt- PRALKA- KOSZT KREDYTU RAZEM Z ODSETKAMI- ok. 1925 zł 

(koszt samego sprzętu bez kredytu w sklepie- 1486 zł)

Czytaj dalej... "Ile kosztowały nas kredyty w 2011 roku?"

4

Z Credit- Agricole jesteśmy już związani wspólnym kontem osobistym w sumie od początku powstania tego banku (kredyt za kredytem potrafi pięknie związać ręce, ale już niedługo!), jeszcze sięgam pamięcią starej nazwy: "Lukas Bank". Ostatnio w bankach modne są przerwy techniczne/ informatyczne/ prace nad systemem i jest to jeden z punktów, dlaczego nie warto trzymać pieniędzy w jedynym banku...

Wyobraźcie sobie:

  • Niedziela, chcecie wyjechać z rodziną na krótki wypad, a może nawet był to zaplanowany dłuższy urlop. Jedziecie w drodze, chcecie po prostu zajechać, kupić kawę i jakieś picie dla dzieci a tu ZONK na stacji benzynowej- transakcja odrzucona.
  • Myślicie sobie, ok. Może to jakiś błąd, a może to coś u nich z terminalem, takie rzeczy się zdarzają. Jedziecie dalej. Za jakieś 300 km trzeba zatankować, znów wyciągacie kartę w celu autoryzacji płatności. I znów ta sama historia- transakcja odrzucona. Jako, że jesteście przezornymi ludźmi, wypłaciliście wcześniej więcej gotówki na nieprzewidziane niespodzianki. Po drodze wszystko może się zdarzyć.
  • Podjeżdżacie pod bankomat, bo może coś jest nie tak.... A tu znów ZONK, nie możecie nawet sprawdzić salda konta.... A kartę wciągnął bankomat...
  • Dojeżdżacie do celu, a na miejscu dostajecie smsa, że za tą kawę i za tą benzynę, gdzie terminal odrzucił transakcję- pobrało wam pieniądze z konta 3 razy. Bogaty jesteś człowieku!

Czytaj dalej... "Dlaczego nie warto trzymać pieniędzy w jednym banku?"

7

Z wczorajszym dniem minął  3 pełny miesiąc budżetowania. Czuję się z tym coraz lepiej, choć czerwiec  pod względem prowadzenia budżetu domowego był wyzwaniem. Wyjazdy wakacyjne, pokusy na straganach nadmorskich, przydrożna kawa z Orlenu i gospodarowanie się kilka dni z.... teściową 😉 Dobrze czytacie.... Zabraliśmy mega oszczędną mamusię mojego ślubnego nad morze i wyszło nam to na dobre, ale do rzeczy:

jedzenie

Z tej kategorii jestem bardzo, ale to bardzo zadowolona! Potrafię oszacować potrzeby żywieniowo/ "pitne" mojej rodziny 😉 Biorąc pod uwagę, że pół miesiąca nie było nas w domu wydaliśmy jedynie 430 zł na jedzenie w domu (tydzień stołowaliśmy się praktycznie u rodziny). Na mieście zaszaleliśmy, były to przede wszystkim kawy na Orlenie i dwa razy McDonald. Budżet na kawę przekroczyliśmy, bo .... zabrana kawa rozpuszczalna do rodziny (piją sypaną) nam się w podróży rozsypała i dupa 🙂 bywa, życie.

Czytaj dalej... "BUDŻET DOMOWY- czerwiec 2016- podsumowanie"

3

Niektórzy mówią, że za darmo to można w dziób dostać, a i o to trzeba się postarać. A pieniądze na kontach bankowych leżakują i czekają na potencjalnych klientów. Jakiś czas temu zastanawiałam się nad zmianą konta bankowego, ale dopóki mam tam zaległości w postaci kredytów, wolę nie przekombinować, ale zacząć zarabiać na innych kontach bankowych.

Pierwsze dwa konta bankowe były założone z ciekawości, z chęci dorobienia kilka złotych, chciałam zobaczyć, czy faktycznie na otwarciu i spełnieniu warunków promocji mogę liczyć na większe pieniądze, niż odsetki ze standardowej lokaty bankowej.

Czytaj dalej... "Zaczynamy zarabiać na kontach bankowych! :)"

7

Tak jak w marcu tego roku postanowiłam odmienić nasze życie zaczynając historię budżetu domowego, tak w kwietniu sporządziłam listę spraw do załatwienia- opłat, które mogą być mniejsze lub całkowicie wyeliminowane. Szczerze powiedziawszy jestem zdumiona, jak wiele można załatwić znając jedynie swoje podstawowe prawo- prawo konsumenta.

RACHUNKI BANKOWE 

Credit- Agricole

We wpisie podsumowującym nasz budżet domowy w kwietniu 2016 opisałam wam, jak bank pobierał mi prowizję za prowadzenie konta firmowego + opłatę za smsy.

 4 credit agricole

Czytaj dalej... "Przełomowy maj!"

4

Był maj i minął. Pamiętam z utęsknieniem czekałam na koniec kwietnia, aby zobaczyć, jak będzie wyglądał pierwszy budżet za cały miesiąc. A maj zleciał tak, że nie poczułam, iż zaczął się czerwiec! 

W maju nie ma tragedii, choć znów trochę wydatków było. Czerwiec będzie wyjazdowy, a więc bez większych kosztów się nie obejdzie. Powinniśmy odetchnąć w lipcu, ale pod koniec lipca czeka mnie planowany pobyt z dzieckiem w szpitalu- nie, na razie nic strasznego. Po prostu pewną ewentualność trzeba wykluczyć oraz prywatna wizyta u okulisty dziecięcego- ale to w lipcu.

Jak prezentował się maj? Proszę bardzo:

jedzenie

Czytaj dalej... "BUDŻET DOMOWY- maj 2016- podsumowanie"

Blog RODZINA NA KREDYT powstał w maju 2016 roku, jest opowieścią o przyjaźni z budżetem domowym oraz nauce oszczędzania. Przeczytasz tu wiele finansowych przemyśleń i trików jak mniej wydawać pieniędzy (o ile twierdzisz, że wydajesz ich za dużo 😉 )

rodzina na kredyt

Nazywam się Agnieszka Dawidowicz, moja rodzina w czerwcu 2017 roku przeszła rewolucję przeprowadzając się z Warmii i Mazur (a dokładnie z Warmii) na Dolny Śląsk. Przeprowadzka podyktowana była polepszeniem sytuacji finansowej mojej rodziny oraz znalezieniem stałej pracy. O przeprowadzce możesz przeczytać więcej we wpisie: Nowe życie, nowi my, nowa rzeczywistość.

Październik 2018 roku jest pierwszym miesiącem od czasu powstania bloga, w którym zaczynamy świadomie oszczędzać nasze pieniądze i nadpłacać długi. 

Od maja 2016 roku na blogu powstały 142 artykuły, których listę znajdziesz w spisie treści.

Na blogu tworzę podsumowania finansowe:

Najlepszym wpisem finansowym na blogu okazał się być artykuł o zarobkach nauczycieli. Do tej pory odwiedziło go już ponad 50 tysięcy osób!

A najlepszym (według mnie) artykułem sponsorowanym okazał się być mój autorski post o rozpoczęciu nadpłacania długów: "Mini ratka- Maxi ratka- czyli spłata poprzedniego życia" . Był to post, który naturalnie wplótł się w opowieść blogową o rodzinie, która z dnia na dzień sprawia, że jej życie staje się lepsze i łatwiejsze.

Od sierpnia 2018 roku razem z Ulą Ochocką z bloga Mamonik.pl rozpoczęłyśmy projekt: "Elementarz Oszczędnego Rodzica", w którym krok po kroku staramy ukazać rodzinom, że codzienne życie wcale nie musi być drogie!

STATYSTYKI BLOGA: http://rodzinanakredyt.pl

Ruch na blogu w okresie od 1.08.2018 do 31.08.2018 według Google Analytics

Zaangażowanie czytelników w dyskusje na blogu: (stan na 23.10.2018)

  • 142 artykuły od maja 2016 roku
  • 1114 komentarzy pod artykułami
  • średnio 7 komentarzy na wpis
  • rekordowy wpis liczy 46 komentarzy!

Podstawowe informacje o zaangażowaniu czytelników:

  • 175 fanów na Facebooku
  • 165 obserwujących na Instagramie
  • 178 osób subskrybuje newsletter
  • 88 członków grupy: "Oszczędny Rodzic" na facebooku

Blog skupia przede wszystkim osoby (głównie kobiety) w wieku 18- 44 lat, co potwierdzają wyniki ankiety blogowej opublikowanej w lipcu 2018 roku. Tak naprawdę na blogu każdy znajdzie coś dla siebie. Poruszam tematy począwszy od  braku pieniędzy, długów-  do oszczędzania, zarządzania budżetem domowym i spełniania marzeń.

Jeżeli myślisz o reklamie na blogu Rodzina Na Kredyt, to możemy współpracować poprzez:

  • artykuły sponsorowane
  • konkursy
  • banery reklamowe
  • wyjazdy/eventy/podróże
  • kampanie i akcje specjalne

W związku z tym, że dostaję coraz liczniejsze oferty współpracy- od 1 listopada 2018 roku zacznie obowiązywać cennik artykułów sponsorowanych oraz banerów na blogu.

Nazwa bloga: Rodzina Na Kredyt jest dość specyficzna. Nie mogę pozwolić na to, aby blog stał się swoistym słupem z ogłoszeniami szybkich pożyczek lub linków do stron tematycznie nie pasujących do koncepcji bloga. Z tego też powodu ceny artykułów sponsorowanych oraz banerów mogą wydawać się wysokie.

Wraz ze wzrostem statystyk na moim blogu ceny będą rosły, ponieważ pisanie bloga traktuję również jako pracę. Chciałabym, aby w przyszłości ten blog stał się moją marką- moim miejscem, z którego uczynię pracę zarobkową.

Artykuły sponsorowane:

  • artykuł autorski z linkiem dofollow do strony sponsora- 500 zł brutto

Artykuł musi pasować do tematyki bloga oraz być wartościowy dla czytelników. Wszelkie propozycje artykułów na temat kredytów lub pożyczek nie będą akceptowane.

  • artykuł dostarczony z linkiem dofollow do strony sponsora (specjalnie oznaczony) - 300 zł brutto

Artykuł musi pasować do tematyki bloga oraz być wartościowy dla czytelników. Wszelkie propozycje artykułów na temat kredytów lub pożyczek nie będą akceptowane.

Banery:

  • Baner w prawej kolumnie bloga (4 miejsce pod najnowszymi komentarzami)- 250 zł brutto za miesiąc
  • Baner w środku każdego artykułu po 8 akapicie- 800 zł brutto za miesiąc
  • Baner na końcu każdego artykułu przed komentarzami- 600 zł brutto za miesiąc

Oczywiście finanse nie są w życiu najważniejsze, choć odgrywają ważną rolę. Bez pieniędzy nie spełnimy choćby naszych marzeń. Jeżeli masz świetny pomysł na wspólny projekt, artykuł w ramach barteru, ciekawy produkt, który mogłabym zaprezentować na blogu lub inny bardzo wartościową propozycję dla mnie lub moich czytelników- masz pytania? Chcesz się czymś podzielić? 

Zapraszam do kontaktu mailowego: kontakt@rodzinanakredyt.pl

pozdrawiam,

Agnieszka

10

Mało osób wie, że istnieje możliwość, aby obniżyć ratę kredytu. Piszę tu o zwykłym kredycie konsumenckim, kiedy wiemy, że na pewno po wymówieniu ubezpieczenia damy radę go spłacić! Czym jest ubezpieczenie kredytu? Jest to ubezpieczenie na wypadek utraty pracy, na wypadek śmierci lub np na wypadek stałego kalectwa, które uniemożliwia nam spłatę kredytu.

Wymawiając ubezpieczenie od tegoż kredytu można oszczędzić miesięcznie np 100 zł. Jak to możliwe? Zagłębiła mnie w to niechcący bądź chcący pani doradca jednego z banków. Po prostu pewnego pięknego dnia chciałam skonsolidować dwa kredyty w jeden z niższą ratą. Wiedziałam, że dotychczasowe raty po utracie jednego z ważnych dochodów będą bardzo obciążały nasz domowy budżet. Na wszelki wypadek chciałam takiej sytuacji uniknąć, kiedy będziemy już na ostrzu noża.

Czytaj dalej... "ZAMIERZASZ SZYBCIEJ SPŁACIĆ KREDYT? WYMÓW UBEZPIECZENIE!"

6

Rodzina Na Kredyt wybiera się nad morze za 1,5 miesiąca i już zastanawia się, czy pobyt ten nie zrujnuje jej oszczędności. W tamtym roku nie byliśmy na wakacjach w ogóle, a w tym roku w czerwcu morze, domek, plaża....  Ach się rozmarzyłam 😉 Ale jak zaoszczędzić na wakacjach nad morzem z dziećmi? Podaję przykłady, które spróbuję opatentować podczas naszego kilkudniowego wyjazdu.

NIEDROGA NADMORSKA MIEJSCOWOŚĆ

Do miejsca docelowego mamy 350 km, nie jest to miejscowość iście z nadmorskich katalogów. Mała miejscowość Jantar, położona niedaleko Gdańska, do najbliższego dyskontu Biedronka 3,5 km drogi. Wprost idealnie. My zamierzamy przez 4 doby zamieszkać w domku (znaleźliśmy niedrogą ofertę- 200 zł za dobę) i samodzielnie się gospodarować, w końcu sam "czynsz" wyniesie nas 800 zł.  Na miejscu na terenie ośrodka mamy parking, plac zabaw dla dzieci, co jest dla nas bardzo ważne oraz internet bezprzewodowy. Mniejsza miejscowość oznacza mniej stoisk gastronomicznych, a zarazem mniej stoisk z różnymi chińskimi bzdetami. Możemy ze sobą zabrać również naszego psa.

Czytaj dalej... "Jak oszczędzić na wakacjach nad morzem z dziećmi?"

19

Kwiecień był pierwszym miesiącem, w którym zdecydowałam się na prowadzenie budżetu domowego. Budżet domowy ukazał muł, chwasty i wodorosty- tyle było niespodziewanych wydatków. W porównaniu z innymi miesiącami w arkuszu Exela mam wszystko czarno na białym, gdzie rozeszły się pieniądze- wiem, gdzie zainwestowałam każdą zarobioną złotówkę. Zachęcam was do prowadzenia takich kalkulacji! 

Wpisem tym otwieram cykl podsumowań prowadzenia budżetu domowego. Nie zdradzę wam naszych rodzinnych przychodów ani opłat stałych (czynsz, energia, raty), ale będziecie mogli śledzić wydatki 4- osobowej rodziny z małej miejscowości. Będziecie mogli podejrzeć dodatkowe oszczędności z promocji bankowych, wydatki na samochód, jedzenie, leki, chemię, kosmetyki itd, itp... Pod każdą tabelką będę starała się omówić się większe wydatki, które akurat się pojawiły i gdzie być może w kolejnych miesiącach uda mi się te wydatki ograniczyć.

4 idea bank

Czytaj dalej... "BUDŻET DOMOWY- kwiecień 2016- podsumowanie"

1

Pieniądze to najtańsza rzecz w życiu!- Według takiej dewizy żyłam do tej pory. Raz pieniądze były, a raz ich nie było. Najśmieszniejsze jest to, że podchwyciłam kilka lat temu to powiedzenie od osoby, która była moim autorytetem w różnych dziedzinach. Z drugiej strony ta osoba pieniądze miała, nieźle zarabiała i nie miała nigdy problemu ze zmianą miejsca pracy, po prostu przyjmowano ją z otwartymi ramionami.

Do tej pory myślałam, że to potrzeby żywieniowe, ubraniowe bądź samochodowe są ważniejsze od stałych rachunków. Mieliśmy to szczęście, że co jakiś czas wpadało nam a to jakieś stypendium za naukę, a to dofinansowanie, a to niewielki spadek. Jednak okazywało się, że trzeba zapłacić półroczny czynsz w tył, opłatę za internet za ostatnie 3 m-ce, bo dostawca usługę zablokował.

Czytaj dalej... "Pieniądze to najtańsza rzecz w życiu!"

7

Pamiętam nasz pierwszy kredyt, przez niego nie spałam 3 noce głowiąc się, czy może jednak iść do banku i wymówić umowę. Drugi kredyt był o tyle łatwiejszy, że było wiadomo, że jeden spłacamy, drugi też spłacimy. Już diabeł przestał być taki straszny. Jeden kredyt, drugi kredyt, trzeci kredyt, karta kredytowa, debet na kocie bankowym i powiedziałam dość! Za chwilę wyczerpiemy wszelką zdolność kredytową oboje i okaże się, że inaczej nie potrafimy żyć. Od tego momentu krótka jest droga do windykacji i komornika.

Historia pierwszego kredytu jest prosta:

Czytaj dalej... "Jeden kredyt, drugi kredyt, trzeci kredyt…… STOP!"

3

BLOG: RODZINA NA KREDYT jest nowym początkiem. Budżetowanie samo w sobie nie jest trudnym zadaniem, a może pomóc nam w zorganizowaniu tego, co do tej pory było trudne. Prowadzenie budżetu domowego to nowy etap w życiu! Znasz zapewne ten moment, kiedy brakuje do przysłowiowego pierwszego i trzeba poratować się albo pożyczką od rodziny/ znajomego albo kartą kredytową?

Czytaj dalej... "Prowadzenie budżetu domowego- czyli nowy etap w życiu!"