Chciałam Was poinformować, że w listopadzie nastąpił przełom! Tylko, jedyne 180 zł na minusie 😉 Już niedługa droga do oszczędzania i nadpłacania kredytów. W tym miesiącu podpisałam nową umowę z play'em i za pół roku przechodzę z abonamentem do tej sieci. Abonament będzie wynosił 4 zł mniej miesięcznie, ale za to wszystko będę miała nielimitowane: połączenia komórkowe/ stacjonarne/ smsy/ mmsy oraz internet. W sumie prze 2 lata oszczędzę 72 zł- to wszystko w formule biznes 🙂

Minus na koniec miesiąca wynika jedynie z tego, że rodzice spóźnili się z płatnościami za zajęcia, które prowadzę. Było również mniej korepetycji, co jest dziwne na miesiąc listopad.

W tym miesiącu zarobiliśmy dodatkowe 87 zł z premii bankowych oraz dostaliśmy "mikołajowe" już 100 euro. A że większość ubrań mieliśmy już pokupowanych, to część potrzebnych dokupiliśmy, a resztę pieniędzy wchłonął budżet domowy.

1-dochody

Różnica 2 stówek wynika z tego, że w tym miesiącu nie dostaliśmy zasiłku rodzinnego, czekam na decyzję i zapewne GOPS wypłaci go podwójnie w grudniu- w sam raz zastrzyk na prezenty dla dzieci 🙂

Kolejne dwie stówki to firmowe, tak jak pisałam wyżej, opóźnienia w płatnościach.

Potwierdziło się to, co pisałam w październiku, budżet na jedzenie trzeba zwiększyć w grudniu. Nie wyrabiamy się już w 8 stówkach, choć i tak ładnie nawet z zakupem kawy zamykamy się poniżej tysiąca 🙂

jedzenie

 

Opłaty jak zwykle, w grudniu dojdzie nam koszt butli z gazem, rachunek za energię i prezenty- już się obawiam. W listopadzie kupiliśmy do domu nowego mopa, bramkę zabezpieczającą dla psa, aby nie wchodził do dziecięcego pokoju, dwie nowe szklanki i bidony dla dzieci. 5 zł prowizji zapłaciłam za wypłatę gotówki z bankomatu kartą mBanku.

3-mieszkanie

 

W transporcie w polu naprawa dwie nowe (nalewki) opony do samochodu. Kilka dni po wymianie wjechałam w dziurę i rozdarłam na szczęście starą oponę, tym samym zostały mi 4 zimówki i trzymam kciuki, aby "dojeździła" na nich do końca sezonu, bo inaczej ruszę FA, a bardzo tego bym nie chciała.

Na myjni wyrabiam się w dyszce- 5 zł- odkurzanie i 5 złociszy- mycie. Benzyna w tym miesiącu była w normie, ani za dużo, ani za mało.

4-transport

 

W telefonach to tylko abonament męża poraża, ale załatwiłam już sprawę w plusie. Wysłaliśmy smsa, że mąż rezygnuje z ubezpiecznenia szybki telefonu (4,99 miesięcznie) i zablokowaliśmy smsy premium, co kosztowało resztę pieniędzy. Od grudnia nie będzie dodatkowych doładowań, bo dostałam kartę z play'a na pół roku za darmo, później od razu przeskakuję z abonamentem do tej sieci 🙂

Abonament męża ostatecznie spadnie do 37 zł- mąż również wszystko ma nielimitowane.

5-telekomunikacja

 

No tutaj to się posypało. Moje wykonanie badań kosztowało 50 zł drożej, kolejno wizyta u endokrynologa prywatnie. Nowe leki, w ogóle dużo leków w listopadzie :/ Sporo kupiliśmy suplementów diety. Muszę faktycznie porozglądać się w ofertach aptek internetowych, tak jak radzi mi Alicja Oszczędnicka.

6-zdrowie

 

Ubrania to bardzo ciekawa kategoria, nawet nie sądziłam, że tyle rocznie wydajemy na ciuchy. Choć powiem Wam, że w tamtym roku tak biedowaliśmy, że nic nie kupowaliśmy z ubrań i butów, więc tym rokiem chyba wyrównujemy braki. Buty kupujemy sobie w ostateczności, jak chcą w końcu: JEŚĆ 🙂 😉

W ubraniach dorosłych schowała się kurtka zimowe męża, rękawiczki, szalik, moje dwie pary spodni i ubrania. I na razie ubrań mam w brud. Dla dzieci kupiliśmy dwie pary butów zimowych i jedne jesienne. Żadna para butów nie kosztowała więcej, niż 60 zł.

7-ubrania

 

Tutaj to tak normalnie, doszedł w tym miesiącu fryzjer. Nie przekroczylibyśmy kwoty środków czystości, gdybym nie kupiła pod koniec miesiąca proszku Ariel w promocji w Biedronce. Od teraz jak tylko zobaczę Ariel w promocji zakupię chyba ze dwa opakowania na zaś. Ariel najlepiej służy naszej rodzinie, po innych albo plamy się nie dopierają, ale nie pachnie, albo wszyscy się drapiemy :/ Oczywiście płynów do płukania używamy zawsze.

8-higiena

 

U dzieci zakupione ćwiczenia ze szkoły (wydawnictwa nawet w ten sposób szukają drogi zarobku) oraz opłacone obiady i wycieczki szkolne do fabryki bombek i kina.

9-dzieci

 

W rozrywce książki, ale do napisania pracy licencjackiej! Książki następnie będę próbowała sprzedać, a dodatkowe pieniążki z zarobku przeznaczę na wakacje lub nadpłatę kredytów. Zobaczymy jeszcze, ile wyniesie zwrot podatku.

10-rozrywka

 

W innych nic... nic... Zamówienie prezentów opłacone jest z grudniowego budżetu jednak.

11-inne

Raty kredytów pospłacane jak zawsze 🙂 Nie mogę się doczekać, kiedy pole karty kredytowej zniknie w nowym budżecie 2017. Mam nadzieję, że w kolejnym roku znikną pola kolejnych dwóch kredytów 🙂

12-dlugi

No i oszczędności- Fundusz Awaryjny- jak zwykle wpłata 37 zł. Niby nic, a jednak coś 🙂

13-oszczednosci

Listopad zamykamy kwotą 180 zł na minusie (prawie 40 zł powędrowało na FA), to bardzo ładny wynik zważywszy, że poprzednie miesiące kończyły się na minusach grubo powyżej tysiąca złotych. 

Potrzebna Ci szybka gotówka na święta? Potrzebne Ci pieniądze na święta i zastanawiasz się za co kupić w tym roku prezenty? Zastosuj się do poniższych wskazówek i nie będziesz się martwić! Promocje bankowe mówi Ci to coś?

Promocje bankowe- zakładasz konto i za kilka dni w nagrodę bank przelewa Ci pieniądze. Uwierz mi! Sprawdziłam na sobie! Ja od marca 2016 roku zarobiłam na promocjach bankowych prawie 1000 zł! 

Kilka dni temu założyłam konto Inteligo. Mówisz PKO BP? Wiem też kręciłam nosem, dopóki nie przeczytałam warunków utrzymania konta. W sumie konto samo się utrzymuje, a Ty otrzymujesz 100 zł od banku 🙂 Wystarczy zrobić jedynie dwie rzeczy, aby otrzymać dodatkową gotówkę!

pobrane

Uwaga, aby wziąć udział w promocji nie mogłeś/aś mieć konta Inteligo do trzech lat wstecz!

  • pierwszy wymóg- jedna płatność bezgotówkowa w wysokości 200 zł w przeciągu 30 dni od podpisania umowy o otwarcie konta u kuriera.
  • drugi wymóg- jedna płatność blikiem w wysokości co najmniej 10 zł
  • do tego, jeżeli polecisz to konto komuś innemu i ta osoba założy konto z Twojego polecenia (wpisze twój kod podczas zakładania konta) zarobisz dodatkowe 50 zł ! (razem na poleceniach możesz zarobić 1000 zł)

Wydać 200 zł kartą jednorazowo myślę nie jest trudno. Wystarczy dobra lista zakupów, aby nie brać byle czego za duże pieniądze. Zakupy niestety musisz zrobić w jednym sklepie, ponieważ powinna być to jednorazowa bezgotówkowa płatność. Ja zakupię chemię do domu w Biedronce na cały miesiąc (grudzień), do tego zrobię zakupy spożywcze. Akurat od 28.12. 2016 do 04.12.2016 papier toaletowy, płyny do płukania oraz do do wc są w promocji! 

Samo konto internetowe Inteligo jest bezterminowo darmowe, a darmową kartę debetową będziesz mieć jeżeli wydasz kartą 100 zł miesięcznie. Myślę, że warunek ten jest bardzo fajny. Po okresie promocji możemy zrezygnować z karty i pozostawić samo konto, jeżeli jest darmowe, to po co przepłacać gdzieś indziej? Ewentualnie po odebraniu gotówki konto można zamknąć w każdej chwili.

Byłoby mi bardzo miło, gdybyś przy zakładaniu konta Inteligo podał/a mój kod polecający, który otrzymasz pisząc mi wiadomość prywatną na fp Rodziny na Kredyt na facebooku 🙂

Link do promocji konta Inteligo! 

mam_inteligo

Być może stówka z otwarcia i wyrobienia promocji bankowej nie wpadnie przed świętami, ale na pewno zaraz po nowym roku pomoże załatać dziurę w budżecie domowym po zakupie prezentów świątecznych 🙂

2

Czas wyciągnąć trupa z szafy i zaprezentować wam nasz budżet za poprzedni miesiąc. Dużo czerwonego koloru, za dużo! O dziwo, listopad okazał się być dużo spokojniejszym miesiącem, ale o tym niedługo.

Różnica w przychodach różni się tylko faktem, że zarobiłam mniej z działalności, niż przypuszczałam. W październiku tak czy siak jeżeli chodzi o firmę wyszłam w końcu na plus, ale o tym możecie poczytać w poprzednim wpisie o budżecie firmowym.

dochody

 

Jedzenie skoczyło w górę. W sumie zauważyłam, że przez ostatnie dwa miesiące nie mieścimy się z budżecie 800 zł. Zobaczymy jak będzie do końca listopada. W razie wyższych wydatków na jedzenie po prostu zwiększymy budżet.

Jedzenie miasto- pizza, ale to za bankowe 😉 nie liczy się.... no i rocznica ślubu, także to w ramach naszego rodzinnego święta a fast-fooda zasponsorował bank bz-wbk z promocji bankowej (jak nam wpłynie 500+ na konto, otrzymujemy 50 zł miesięcznie przez pół roku)

Kawa- mężowi zamarzyła się kawa sypana, do tego kupił również kawę rozpuszczalną do pracy,a w ogóle to kawa rozpuszczalna w Biedronce i w Lidlu podrożała :/ już 12,99 zł - prawdziwa okazja.

No i świnka- kupiłam ćwierć tuszy. Nie lubię, kiedy mam pusty zamrażalnik i nie wiadomo z czego dziś obiad zrobić. A tak, spiszę to co mam w zamrażalniku i na półce i mogę tworzyć jakieś menu.

1-jedzenie

 

Tutaj opłaty w normie. W koncie bankowym niechcący wypłaciłam dwa razy w miesiącu środki z mSaver i zapłaciłam za to oszczędzanie srogo.... Więcej tego błędu nie popełnię. A to 7 zł za konto bankowe to konto Bz-wbk- opłata "nie do zniesienia" przez fakt otrzymywania 50 zł przy wpływach z 500+, o którym pisałam wyżej.

2-poprawione

 

Benzyna- masakra... Tankowałam i tankowałam w kółko w październiku. Miałam wymieniać opony, ale przesunął się wydatek na listopad. Za to zaliczyłam "odpadniecie" prawego lusterka. Skorzystałam z FA- dobrze mieć takie zabezpieczenie na w razie nieprzewidzianych okoliczności 🙂

3-transport

 

Abonament męża podrożał jednorazowo z powodu wrześniowych smsów do Niemiec i w sumie jednego telefonu, reszta bez zmian.

4-telekomunikacja

 

Lekarz- neurolog dziecięcy córki, jak się okazało pcpr stwierdził, że nasza córka jest w 100% zdrowa, a więc zasiłek pielęgnacyjny na wizyty prywatne jej nie przysługuje.

Kwota za badanie to sprawdzenie poziomu tsh... tsh okazało się być w porządku, ale za to usg tarczycy i antyciała nie. Poziom kosztów lekarstw w październiku w normie.

5-opieka-zdrowotna

 

W ubraniach głównie ciucholand... Przez Hashimoto/ niedoczynność tarczycy przytyłam okrutnie i niestety zakup większych ubrań był konieczny.

6-ubrania

 

Dzieci się rozbestwiły 😉 300 zł na minusie. W artykułach szkolnych zakup box'u córce do zerówki (poszła rok wcześniej do niej) 

W opłatach za przedszkole schował się koszt październkowo- wrześniowych obiadów, komitet rodzicielski (zerówka przy SP) i wykupienie ubezpieczenia.

Zabawki- zawsze, gdy dzieci są grzeczne i dzielne u lekarza proszą o jakiś bajer z pobliskiego sklepu i wyprosiły... świecące breloczki 😛

Niania- doszłam do momentu, że dalej bez niani nie da rady, choć raz w tygodniu musi być. Nasza niania piecze dodatkowo świetne torty, no i opłata za fatygę znalazła się również w obliczeniu do jej "wynagrodzenia" 😉 Tort z okazji 5 rocznicy ślubu był przepyszny.

7-dzieci

 

W innych mam wpisane obok tabelki magnesy.... mąż kupił całej rodzinie magnesy z imionami na lodówkę- taka atrakcja....

8-rozrywka

 

Sprzęt RTV to nic innego jak maszynka do mięsa. Umówiłam się z siostrą (bo pół tuszy również zakupiłyśmy razem), że za maszynkę ja zapłacę całą kwotę, a ona jak się trochę "odkuje" i znajdzie pracę, to mi 130 zł zwróci.

16 zł to pomoc dla chorej dziewczynki. Zrobiłam duże zakupy w Biedronce i wychodząc natknęłam się na Panią z malowankami, która sprzedawała je przekazując pieniądze na rehabilitację wnuczki, Przeczytałam na miejscu legitymacje i nie mogłam nie pomóc. Moja bliska przyjaciółka miała tak chore dziecko, które po 9 latach walki zmarło....

A inne to znicze oraz kwiaty na groby.... Zapomniałam zawrzeć w budżecie...

9-szkola-sprzety

 

Raty, raty, raty spłacane miesięcznie bez zaległości... bez telefonów upominających o wpłatę.... bez listów z windykacji bankowej... Ten rok różni się dużo od poprzednika 2015.

10-splata-dlugow

No i oszczędności .... Buduję ten Fundusz Awaryjny nawet malutkimi wpłatami.... Była taka reklama: Grosz do grosza... I będzie... Kokosza.. Już jest ponad 700 zł 😉

11-oszczednosci

A w ogóle to bardzo kibicuję Alicji z bloga oszczednicka.pl w wydaniu jej pierwszej książki o oszczędzaniu, zwłaszcza dla kobiet:

Na polakpotrafi.pl można dorzucić się do zbiórki, wpłata 30 zł już daje możliwość otrzymania książki od Alicji. Szkoda, że akcja nie trwa do grudnia, bo ja dorzuciłabym się. Na bieżąco czytam i biorę udział w 52 tygodniach wyzwania, do którego również zapraszam!

Nie czekaj do nowego roku, zacznij ogarniać finanse już dzisiaj! 🙂 

Ja po tragicznym październiku, muszę wam napisać, a dziś już połowa nowego miesiąca, że listopad będzie jednym z lepszych miesięcy. Jak nie zaoszczędzimy,to powinniśmy wyjść CO NAJMNIEJ na 0. A to już będzie duży przełom!!! 🙂

Kilka dni temu z czystej ciekawości zajrzałam na portal aliexpress,com łudząco podobny do naszego polskiego odpowiednika Allegro. To co mnie zaskoczyło, to niskie ceny, oczywiście w dolarach. Szybko zaczęłam przeglądać i wskakiwać na aukcje, które mnie zainteresowały. Włożyłam do koszyka samochodzik sterowany dla synka pod choinkę, zegarek dla siebie oraz maszynkę elektryczną dla męża- nawet sobie sam ją wybrał... Szukałam lalki dla córki, bardziej w wersji płaczącego bobasa, ale zaraz wpadłam w szał oglądania popularnej lalki Metoo.

images-1

Dodałam się do grup na facebooku i ... po tygodniu zaczęłam mieć dość. Miałam zrobić zakupy dziś 11.11.2016 w wielkie święto chińskie, gdzie obniżki cen są nawet o 50% i być może rzeczywiście się to opłaca, ale powstrzymałam się.... i nawet przekonałam do tego męża.

  • Po pierwsze nie wiadomo, czy paczki z moimi zakupami świątecznymi dojdą na święta... A jeżeli nie dojdą? Wydam kolejne pieniądze na prezenty.
  • Po drugie mam zegarek, leży w szufladzie i się kurzy. Może nie jest to najnowszy krzyk chińskiej mody, ale dokupić baterię i będzie hulać jak ta lala 😉
  • Po trzecie elektryczna maszynka do golenia dla mojego męża nie jest w tym momencie niezbędna.
  • Po czwarte lalka Metoo jest kolejnym pluszakiem, który zakupię i będzie kurzyć się w kącie, tak samo samo jak świeżak Brokuł z Biedronki (zebrany za naklejki), który został u babci i nie zamierza na razie stamtąd wracać.
  • Po piąte wydałabym na raz około 200 zł, które mam przeznaczone na Fundusz Awaryjny w listopadzie. Jest to bez sensu!
  • Po szóste planowałam zakup nowego telefonu na święta, bo mój pomalutku niedługo wyzionie ducha.

FAKT! Znalazłam na aliexpress strój animatora. Taki strój kosztuje w Polsce ok. 100 zł, na chińskim portalu znalazłam go ze zniżką za całe 50 zł. Poczekam jeszcze do końca listopada, czy cena nie spadnie. Nie pali się, a w pracy się przyda 🙂 Na pewno wydatek się zwróci.

Na grupach na facebooku jest bardzo dużo kobiet, które kupują dane rzeczy:

  • bo są tanie
  • bo chińczyk obniżył cenę dla grupy
  • bo się spodobały
  • bo "mąż mnie wkurzył, zabronił mi zamawiać"

I normalnie mnie olśniło. Czy my w Polsce mało mamy tego chińskiego badziewia? Czy nie jest tak, że wchodzę o sklepu za 5 zł i mam w nim wszystko?  I mogę daną rzecz kupić w tej chwili, nie muszę czekać na paczkę w nieskończoność. Jeżeli rzeczywiście planuję zakup i nie muszę mieć go dziś, a w Chinach jest taniej, to tak - warto zamówić. A zamawiać dla samego zamawiania? Nie, ja się z tego wypisuję. Dość mam życia na kredyt 🙂 Taki dziki pęd, bo inni kupują, bo inni zamawiają. Niech kupują, niech zamawiają. Ja nie muszę. A Ty?

2

Napiszę na samym wstępie, iż ten miesiąc był lepszy od pozostałych. Zarobiłam w październiku na koszty oraz dodatkowe pieniądze, które pochłonął budżet domowy. Popyt na animacje jest- 5 przyjęć urodzinowych w z moim udziałem 🙂 W listopadzie będzie trochę posucha, ponieważ to taki nostalgiczny miesiąc, ale za to długi pod względem korepetycji. Ustaliłam w końcu datę pierwszych zajęć w miejscowym domu kultury. W grudniu mam zamiar wystartować w sali zabaw z ciekawymi warsztatami dla szkół i przedszkoli. Nie mogę zdradzić wam tematyki, ale zajęcia oryginalne i całkiem nowoczesne, jak na nasze czasy. Zawierają element edukacyjny, plastyczny oraz dobrą zabawę!

STAN FINANSOWY MOJEJ FIRMY- PAŹDZIERNIK 2016

konto firmowe- 0 zł, oszczędności- 0 zł

W tym miesiącu miałam również około 1000 zł kosztów i myślę, że tej kwoty będę się trzymać. Będę starała się kwoty kosztów nie przekraczać, aby spróbować oszczędzić pieniądze na kolejny miesiąc, o ile więcej pieniędzy zarobię. Mój budżet domowy potrzebuje 1000 zł miesięcznie z firmy, aby zamknąć się w wydatkach.

W październiku nie dołożyłam do działalności, w firmie nie liczę benzyny, która za szybko wyparowuje z mojego zbiornika- zapewne wyszłabym na zero. Benzyna jest potrzebna i na dojazd na korepetycje, animacje, zajęcia, do lekarza, na zakupy i po prostu kosztów utrzymania samochodu w działalności nie wliczam.

W tym miesiącu zakupiłam 2 gry edukacyjne, ćwiczenia z gramatyki oraz ćwiczenia z testami gimnazjalnymi, kredki, 2 tonery na zapas do drukarki, pelerynę do stroju diabła na Halloween oraz balony do modelowania 🙂

POŻYCZKA UDZIELONA Z BUDŻETU DOMOWEGO ZMNIEJSZYŁA SIĘ:

1800 zł- 180 zł=

pozostało 1620 zł do spłaty

W tym miesiącu zaczęłam zastanawiać się nad sensem prowadzenia działalności gospodarczej, bo żadna ze mnie biznes- women. Więcej mam martwych okresów (wakacje, ferie, przerwy świąteczne), w których nic nie zarabiam i dokładam nawet do małego ZUS-u. Prawda jest taka, że ja zarobię 1000 zł w miesiącu bez opłacania co miesiąc ZUS-u i księgowości. Chociaż nie ukrywam, że pokładam nadzieje w zmianach od stycznia 2018. Do tego okresu zapłacę "jedynie" 3 duże ZUS-y. Gdyby moje koszty skończyły się na poziomie dzisiejszego 1000 zł, byłabym super happy, a taka jest prawda, że odprowadzam składki i mam problem z dostaniem się do lekarza endokrynologa (Hashimoto daje mi ostatnio bardzo w kość) i musiałam zapisać się prywatnie... Gdzie tu sens.... Ach... z dzieckiem również prywatnie do specjalisty...

Zaczęłam zastanawiać się nad zawieszeniem działalności od połowy grudnia do połowy stycznia (brak zajęć i korepetycji), ale wtedy stracę składki chorobowe... na kolejne 3 miesiące. Wszak i tak choruję prywatnie 😛 Może pomyślę o zwolnieniu ze względu na "przemęczenie materiału", zawsze kilka groszy w kieszeni.. Marne to pocieszenie.

W październiku dochodu z firmy wyszło mi całe 486 zł, które pochłonął budżet domowy. On jest na 1 miejscu, przecież nie mogę nie zapłacić rat i rachunków, a pieniądze trzymać na koncie oszczędnościowym- to się "kupy" nie trzyma 😉

Na dzień dzisiejszy podjęłam decyzję, aby zawiesić firmę z początkiem czerwca do końca września, aby nie dokładać z budżetu i się więcej nie zadłużać, poczekać na decyzję władz, czy zamierzają pomóc małym przedsiębiorcom, czy będą dalej nas "maluczkich" zabijać opłatami.

Mój plan oszczędzania legł w gruzach, nie oszczędzę więcej, niż na jeden mały ZUS, który zapewne wyparuje mi w styczniu, o ile nie zawieszę firmy. Chyba, że sytuacja radykalnie poprawi się w listopadzie (pisałam wam o warsztatach wyżej oraz zajęciach w domu kultury).

Mniej już dziś nie ma całymi popołudniami w domu, wyjątkiem jest piątek, sobota, niedziela i to również nie zawsze, bo to Halloween, Andrzejki, Mikołajki, impreza urodzinowa. Mam małe dzieci i nie mogę być non- stop nieobecna w domu. Taka ciężka cena własnego biznesu.

1

Plan oszczędzania od listopada uległ modyfikacji, najpierw muszę skupić się na uzbieraniu FA w wysokości jednej kwoty za mały ZUS- czyli 466 zł. Muszę mierzyć siły na zamiary, inaczej szybko się zniechęcę. Jestem niepoprawną optymistką i zarażam energią do działania. Tylko jak człowiek widzi, że prowadzi działalność calusieńki rok i nic tak naprawdę z tego nie ma, prócz własnej samorealizacji, kiedy widzi, że 50% swoich zarobków musi oddać, to .... scyzoryk w kieszeni się otwiera. Po prostu.

Mam nadzieję, że kolejny wpis z cyklu budżetu frimowego będzie bardziej optymistyczny. W listopadzie nie stawiam sobie dużych celów, ponieważ skrzydełka ktoś mi nadszarpnął 🙂

  1. ZUS- 466 zł
  2. Księgowość- 180 zł
  3. Wynajem sali- 30 zł
  4. Rata do budżetu domowego- 180 zł
  5. Podatek, ale raczej jeszcze nie zapłacę
  6. Fundusz awaryjny- 466 zł- Mały ZUS
  7.  Wypłata, jak wspominałam raty i rachunki zapłacić muszę.

Tak naprawdę to listopad wszystko rozstrzygnie, oby tylko na plus 😉

2

2015 rok różnił się od poprzednika tym, że całkowicie popadliśmy w spiralę zadłużenia. Stan rodziny wynosił nadal dwoje rodziców + dwoje dzieci.

Co prawda wpadały nam dodatkowe pieniądze, czy to ze stypendiów, czy to od rodziny, ale nie umieliśmy z nich w pozytywny sposób korzystać. Wszystko zostawało za moment wydane, zazwyczaj środki kredytowe w 2015 roku przekazywaliśmy na spłacanie poprzednich zadłużeń. Poślizgi w płatnościach rachunków domowych były już nawet półroczne. Pożyczek od rodziny i znajomych również było więcej. W 2015 roku to bezradność finansowa nami zawładnęła. Brak jakiejkolwiek edukacji finansowej dał nam się we znaki. Niby jakieś podstawy oszczędzania znaliśmy, co z tego jak i z tych oszczędności za moment nie zostawało nic. 2015 rok posypał się całkowicie.

Pod koniec 2014 roku wzięliśmy kredyt gotówkowy, a za chwilę w marcu 2015 roku:

  1. Wzięliśmy kredyt gotówkowy na kwotę 6.400 zł, którym spłaciliśmy dwa poprzednie kredyty. Z tego kredytu następnie wymówiliśmy ubezpieczenie i rata nam spadła. Spłaciliśmy dodatkowo kolejny raz całą kartę kredytową.
  2. W lipcu zepsuła nam się lodówka. Nie mieliśmy wyjścia- środek lata, wybraliśmy rodzinną lodówkę z dużym zamrażalnikiem i z 10-letnią gwarancją na agregat chłodzący- koszt- 2.249 zł
  3. W pewnym momencie raty zaczęły nas przytłaczać, uruchomiliśmy debet w koncie osobistym na kwotę 500 zł.
  4. W październiku założyłam firmę i ja na złość zepsuł się sprzęt potrzebny do codziennej pracy. Znów wzięliśmy laptopa i drukarkę na raty- koszt- 1.648 zł
  5. Pod koniec 2015 roku zaliczyłam dodatkowo przygodę z chwilówką- pożyczka na kwotę 300 zł

zakupy_na_raty

TAK NAPRAWDĘ ZAŁOŻENIE FIRMY BYŁO OSTATNIĄ DESKĄ RATUNKU, ABY ZAROBIĆ DODATKOWE PIENIĄDZE POTRZEBNE DO SPŁAT KOLEJNYCH RAT I NA ŻYCIE. FIRMĘ ZAŁOŻYŁAM BEZ ŻADNEGO KREDYTU I BEZ DOFINANSOWANIA. BYŁAM NA MAKSA ZDETERMINOWANA I WIEDZIAŁAM, ŻE NA POCZĄTEK NA ZUS I NA WACIKI BĘDZIE.

ROK 2015

STAN KONTA WSPÓLNEGO NA KONIEC ROKU 2015: -339,29 zł!

Jeszcze tak niskiego wyniku do tej pory nie uzyskaliśmy. Staczaliśmy się po linii pochyłej.

SUMA RAT KREDYTÓW ZAPŁACONYCH W CAŁYM 2015 ROKU:

-10.667,38 zł

DODAJMY DO TEJ SUMY WSZYSTKIE ODDANE POŻYCZKI RODZINIE:

-400 zł

ORAZ OPŁATY BANKOWE, PROWIZJE I UBEZPIECZENIA KREDYTÓW:

-431,27 zł

PODSUMOWUJĄC W 2015 ROKU ODDALIŚMY Z NASZEGO BUDŻETU DOMOWEGO RODZINIE ORAZ INSTYTUCJOM BANKOWYM ORAZ POZABANKOWYM:

-11.293,93 zł

Jak odejmiemy od tej kwoty sumę pieniędzy z kredytu gotówkowego, debetu na koncie, koszt lodówki oraz laptopa z drukarką i jednej chwilówki oddaliśmy w 2015 roku kwotę:

-196,93 zł

Nie wygląda to strasznie, lecz dodając tą kwotę do sumy rat kredytów, które spłacaliśmy łącznie od 2011 roku- wyjdzie nam:

-7.233,57 zł

Ponad 7 tysięcy złotych! 

* Kolejne podsumowanie rat kredytowych ukaże się po zakończeniu budżetowania w 2016 roku.

Wpisy, które ukazały się z tego cyklu:

  1. Ile kosztowały nas kredyty w 2011 roku? 
  2. Ile kosztowały nas kredyty w 2012 roku? 
  3. Ile kosztowały nas kredyty w 2013 roku? 
  4. Ile kosztowały nas kredyty w 2014 roku? 

5

O ile zdążyłam się dowiedzieć, przeczytać tu i ówdzie, konto w banku mogę otworzyć przez internet przelewem weryfikacyjnym, ale zamknąć mogę je jedynie w placówce danego banku, ponieważ do zamknięcia konta potrzebny jest mój wzór podpisu. Tak się zaczyna niewinna historia wypowiedzenia umowy o konto bankowe, która trwała całe 40 minut, podczas których dowiedziałam się, że jestem "kosmitką", bo jak to tak "przez internet konto otworzyć" phi 😉 skąd ja się urwałam 🙂 " Oczywiście żartuje Pani sobie? Jak to tak przez internet? Można?"- pyta się doradca w banku, DORADCA BANKU!!!

  • Dzień Dobry chciałam zamknąć konto w banku.
  • Dobrze, poproszę o dowód osobisty.

Pani doradca w banku drukuje stertę papierów, po chwili do mnie rzecze:

  • Proszę podpisać się wzorem podpisu, takim jaki pani składała przy otwarciu rachunku
  • Ale ja nie mam takiego wzoru odpisu, dlatego musiałam do placówki osobiście się pofatygować
  • Ale jak to Pani nie ma wzoru podpisu?
  • No nie mam. Konto otworzyłam przez internet.
  • Przez internet? Ale że jak? (Doradca zrobiła wielkie oczy ze zdumienia)
  • Normalnie, przelewem weryfikacyjnym. Przelewem weryfikacyjnym z innego banku potwierdziłam swoją tożsamość.
  • Ale Pani to jakaś "kosmitka" jest, przecież bez wzoru podpisu nie może klient wykonać jakiejkolwiek operacji na koncie.
  • Dziwne, bo ja mogłam. Przelewy wykonywałam i kartą płaciłam, nawet 😉

Pani doradca zadzwoniła do macierzystego banku w Elblągu dowiedzieć się, jak zamknąć konto bez wzoru podpisu. W międzyczasie podpowiedziałam jej, że musi mi go najpierw nadać. Pani zdumiona zapytała mnie skąd ja to wszystko wiem. Czy dzwoniłam na infolinię? Nie, tłumaczę Pani doradcy, że ja dużo w internecie czytam 😉 np moniaki.pl 😉

  • Bo wie Pani, my tutaj mamy stare systemy banku BGŻ, systemów Paribas na co dzień nie obsługujemy.
  • Ale przecież jesteście jednym bankiem, nie przeszkolili was doradców?
  • Po połączeniu banków nikogo z Paribas'u u nas nie było...

No miałam ochotę przesiąść się z Panią doradcą i dokończyć zamykanie konta sama za pomocą wujka google 😉

bgz

  • A w komputerze nie wyświetla się Pani jak zamknąć takie konto? To chyba podobnie jak w kwestii kredytów, wyświetlają się Pani opcje i Pani klika? 😉 (No już Panią brałam pod włos heh)
  • Nie do końca tak z tym klikaniem jest 😉
  • Ok, a może mi Pani wytłumaczyć, co to za doliczona opłata 7,50 zł jest? Ja żadnej zgody na ubezpieczenie dla banku Bgż Paribas nie wyrażałam.... A konto przez 3 lata miało być bezterminowo darmowe...
  • No wie Pani, już kilku klientów przychodziło i pytało.
  • No więc, co to za opłata?
  • Sama nie wiem...
  • To jest jakieś subkonto do konta głównego, jest nawet jego drugi numer tylko dla tego ubezpieczenia (Pani patrzy na mnie, patrzy i dalej nie wierzy, że klient może ogarniać temat lepiej, niż sam doradca)
  • Poczeka Pani, zadzwonię do macierzystego banku do mojego opiekuna.

I pani doradca dzwoni... I pyta... Powiedzieli, że to jakaś opłata za kartę... a wzór podpisu mam Pani nadać, a dopiero później rozpocząć procedurę zamykania konta. Pani doradca za chwilę zawołała koleżankę obok, skąd wziąć dokument wzoru podpisu dla klientki, co otworzyła konto przez internet. Taka sytuacja.

  • No takiego "superaśnego" klienta to jeszcze nie miałam 😉
  • A widzi Pani, człowiek uczy się całe życie 🙂 Ja ogólnie po placówkach jeździć nie lubię, wszystko prawie załatwiam internetowo, szkoda mi czasu na takie załatwianie. Tylko tu akurat bank zaczął doliczać opłaty, więc konto zamykam.
  • To Pani jest taka super mobilna?
  • Mobilna jak tylko można 😉

Także niech nam żyją INTERNETY i BANK BGŻ PARIBAS  <3

Poczułam się, jakbym cofnęła się do XIX wieku... Otwarcie konta przelewem weryfikacyjnym trwało 5 razy krócej, niż jego zamykanie.

W promocji BGŻ Paribas zdobyłam 130 zł możliwe do zdobycia + 15 zł opłaty za kartę (drugie 7,50 za 30 dni wypowiedzenia)- na czysto zarobiłam 115 zł 🙂 

Opłacało się, dziękuję 🙂 😀

 

3

Sytuacja mojej jednoosobowej firmy od sierpnia uległa zmianie na duży plus. Jednak dobry plan jest jak złoto! Od września współpracuję z salą zabaw.  Nie muszę już do grudnia odkładać ok 3000 zł, ponieważ... większość materiałów i zabawek do animowania mam w sali zabaw 😉 W tym miesiącu miałam dwa zlecenia na animacje na przyjęciach urodzinowych oraz spróbuję rozkręcić w tym miejscu zajęcia językowe dla dzieci. Być może od października prowadzić będę zajęcia dla maluszków, dla tych najmniejszych od 1 do 3 lat 😉 Na październik zapisane mam kolejne 3 przyjęcia urodzinowe z animatorem, klienci wracają!

STAN FINANSOWY MOJEJ FIRMY- WRZESIEŃ 2016

konto firmowe- 0 zł, oszczędności- 0 zł

W tym miesiącu miałam ok. 1000 zł kosztów, ponieważ przed przyjęciem urodzinowym zamówiłam balony do modelowania, farbki do twarzy, talerzyk cyrkowy, płyn do dużych baniek oraz akcesoria, którymi duże bańki tworzę.

W tym miesiącu również musiałam dołożyć do funkcjonowania firmy, jednak nie była to już kwota 700 zł a tylko 400 zł. W sumie pożyczka udzielona z budżetu domowego wynosi:

- 1800 zł

We wrześniu zaczęłam udzielać korepetycji. Podwyższyłam cenę o ok 20% i .... 90 % klientów- zadowolonych rodziców i dzieci wróciło. Zaczęłam również animacje na przyjęciach dzieci, co przyniosło dodatkowy dochód (choćby zwrot kosztów)

W październiku ruszam z zajęciami w miejscowym Domu Kultury, ponieważ rodzice bardzo mnie namawiają, miałam z nich rezygnować na rzecz sali zabaw, ale z drugiej strony dobrze mieć klientów w dwóch miastach i... w dwóch miejscach 😉 Może uda się znaleźć chętnych również na kurs językowy.

Wygląda na to, że październik będzie dość dla mnie pracowity oraz bogaty. Doskonale zdaję sobie z tego sprawę. Październik i listopad to najlepsze miesiące pod względem korepetycji, zajęć, gdyż żadne święta oraz ferie nie zabierają mi tygodnia czasu z miesiąca.

1

Plan zarobków na październik pod względem budowania funduszu awaryjnego oraz poduszki finansowej wygląda następująco:

  1. ZUS- 466 zł
  2. Księgowość- 180 zł
  3. Wynajem sali- 30 zł
  4. Rata do budżetu domowego- 180 zł (wzrosła!)
  5. Podatek, ale raczej jeszcze nie zapłacę
  6. Fundusz awaryjny- 160 zł (docelowa kwota: 2100 zł- 3 razy stałe koszty firmy)
  7. Fundusz Duży ZUS- 170 zł (docelowa kwota: 2200 zł- 2 razy duży ZUS)
  8. Materiały do pracy- 200 zł (stała miesięczna kwota, planuję dobić do 500 zł)- aby to było pełne 500 zł do wykorzystania co miesiąc- oczywiście nie muszę tej kwoty co miesiąc naruszać.
  9.  Wypłata- no może w październiku się uda 😉

Będę miała prawie 1400 zł "swoich kosztów", za rok ta kwota będzie stanowiła jedynie duży ZUS i Księgowość. Kosztami zamówienia akcesoriów do animowania oraz akcesoriów/ przebrań na imprezy okolicznościowe będę dzielić współpracując z właścicielką sali zabaw 🙂

 

W 2014  roku stan rodziny na kredyt uległ zmianie, urodziło się drugie dziecko. Było już dwoje rodziców + dwójka dzieci na utrzymaniu, w tym niemowlę.

W 2014 ROKU NADAL ZDARZAŁY SIĘ POŚLIZGI W PŁATNOŚCIACH RACHUNKÓW I RAT KREDYTOWYCH. WPADAŁY DODATKOWE PIENIĄDZE, KTÓRE ZARAZ ZNÓW PO 2,3 MIESIĄCACH ZOSTAWAŁY W CAŁOŚCI WYDANE.

W roku 2014 doszedł nam:

  1. Robot kuchenny na raty, który kosztował 330 zł, trochę mi się teraz śmiać chce, że na taką kwotę braliśmy kredyt, ale cóż- było minęło, później były gorsze...
  2. Kredyt gotówkowy na kwotę mniej więcej 2500 zł, którego notabene z mężem nie pamiętaliśmy. Coś nam świta, ale dokumentu na to brak. Spłaciliśmy kartę kredytową tym kredytem + jeszcze zostało nam trochę gotówki do dyspozycji. Wpłaciliśmy na konto oszczędnościowe, lecz tam pomału środki bardzo topniały.

W roku 2014 było więcej pożyczek od rodziny, niż w roku 2013, które zauważyłam po przelewach z konta bankowego. Pewna jestem, iż było ich więcej i na wyższe kwoty, tylko zwracane były w gotówce i nie jestem w stanie ich już dziś policzyć. A szkoda.

zakupy_na_raty

ROK 2014

STAN KONTA WSPÓLNEGO NA KONIEC ROKU 2014: +1676, 34 zł.

Dodatkowe pieniądze na koncie świadczą o tym, że na koncie widniały pozostałości środków z kredytu, który wzięliśmy we wrześniu 2014 roku.

SUMA RAT KREDYTÓW ZAPŁACONYCH W CAŁYM 2014 ROKU:

-3.414,54 zł

DODAJĄC DO TEJ SUMY KWOTĘ ODDANYCH POŻYCZEK:

-260,00 zł

PLUS DODATKOWE OPŁATY BANKOWE ZA PROWADZENIE KONTA, UBEZPIECZENIA ORAZ PROWIZJE:

-409,05 zł

PODSUMOWUJĄC W 1214 ROKU ODDALIŚMY DO INSTYTUCJI BANKOWYCH ŁĄCZNIE Z POŻYCZKAMI OD RODZINY OKOŁO:

-4.089,59 zł - 330 zł (koszt robota kuchennego)

= 3.759,59 zł- 2500 zł (kredyt gotówkowy) = -1259,59 zł

JEŻELI DODAMY DO TEJ SUMY, WSZYSTKIE RATY KREDYTÓW, KTÓRE SPŁACILIŚMY OD 2011 ROKU, WYCHODZI NAM SUMA:

-7.036,64 zł- 

7 tysięcy złotych!!!

Wpisy, które ukazały się z tego cyklu:

  1. Ile kosztowały nas kredyty w 2011 roku? 
  2. Ile kosztowały nas kredyty w 2012 roku? 
  3. Ile kosztowały nas kredyty w 2013 roku? 
  4. Ile kosztowały nas kredyty w 2015 roku? 

 

 

 

Wrzesień i pora roku jaką jest jesień to chyba najgorszy czas postrzegany przez rodziców w naszym kraju. Buty z poprzedniego sezonu za małe, spodnie za krótkie, wyprawkę do przedszkola/ szkoły trzeba kupić, no i jeszcze komitet i ubezpieczenie zapłacić. Zaczynamy akcję- poszukiwanie oszczędności!

harvest-1642290_1920

Człowiek chce czy nie, pasa trzeba zacisnąć. Niedługo szał wrześniowy minie, zaczną się kartkówki/ prace klasowe i można będzie trochę odetchnąć do... listopada, bo już po Wszystkich Świętych będziemy słuchać "Last Christmas" w reklamach telewizyjnych.

  1. Po pierwsze zróbmy przegląd przyborów szkolnych naszego dziecka, czy już na pewno nic mu nie brakuje. Być może jakiś wydatek można opóźnić do października? To co trzeba kupić natychmiast zapisujemy na specjalnie stworzonej do tego liście.,
  2. Po drugie robimy przegląd ubrań i butów dziecka. Również zróbmy sobie listę, co w najbliższym czasie na 100% trzeba będzie zakupić: kurtkę, ze dwie pary spodni, czy być może bieliznę.
  3. Robimy "inwentaryzację" zamrażalnika i szafki/ półki z suchymi produktami. Wypisujemy je po kolei i tworzymy listę obiadów na najbliższy tydzień lub dwa tygodnie. Czasem warto powyjadać zapasy, które chomikujemy, gdy są fajne promocje.
  4. Rozglądamy się po domu, być może jest coś, czego nie używamy a jest jeszcze trochę warte? Jakiś telefon, który kurzy się w szufladzie? Wartościowe książki? Zepsuty laptop/ drukarka? Atakujemy allegro i olx 😉 Ja sprzedałam w ciągu 3 dni- 3 książki.
  5. Wchodzimy na stronę internetową gminy lub idziemy bezpośrednio do szkoły/ urzędu. Być może łapiemy się w tym roku dochodami do zasiłku rodzinnego/ 500+ lub stypendium socjalnego dla uczniów. Dzieciaki mogą mieć również finansowane obiady w szkole z GOPSu.
  6. Pomyślmy, czy są wydatki, na których możemy zaoszczędzić? Opłata za konto bankowe- właśnie w tej sprawie sama mam zamiar iść do banku i negocjować z doradcą (w końcu płacimy ubezpieczenia na życie, odsetki od kredytów, na konto wpływa nasze wynagrodzenie, używamy kart debetowych, a bank na tym tak czy siak zarabia), z opłatą za konto firmowe mi się udało, opłata zostanie zdjęta na 20 miesięcy 😉
  7. Być może mamy kredyt, rata nas przytłacza a nie wymówiliśmy jeszcze ubezpieczenia kredytu? Warto! Rata na pewno się zmniejszy, a i mniejsza rata ulży naszemu napiętemu budżetowi.
  8. Być może świadczymy w firmie jakieś usługi i jesteśmy w tym naprawdę dobrzy? Jeżeli tak, może nie zaszkodzi podnieść cenę? Ja od tego miesiąca zaryzykowałam, 50% klientów wróciło, 20% doszło nowych, 30% jeszcze się nie zadeklarowało- w sumie nie muszą. W tej chwili zaczęłam zarabiać, tyle co wcześniej a mniej godzin pracuję. Mam czas dla rodziny/ na dorobienie do budżetu domowego/ na sprzedaż rzeczy na allegro.
  9. Polowanie na promocje bankowe. Sama ostatnio zauważyłam tendencję do promowania jedynie słusznego produktu karty kredytowej City Banku. Ja dopóki nie spłacę do końca wszelkich należności i dopóki budżet domowy nie przestanie mieć manka na koniec miesiąca po kartę kredytową nie sięgnę. Ale niedługo święta. Zostały całe 3 miesiące! Już niedługo, banki będą namawiać do zakładania nowych kont, tak sądzę 😉 I będą nam za to płacić! I o to chodzi 😉
  10. Przetwory na zimę! Ja już potworzyłam soki oraz dżemy, ogórki kiszone czy na mizerię, buraczki. Marchewkę, seler niedługo wykopię i pozamrażam w małych porcjach na zupy. Włoszczyzna jak ta lala! Sami oceńcie! 🙂 Własne prywatne!

14280621_193765834368259_1455457849_n

A Wy jakie macie jeszcze sposoby na oszczędności wrześniowo/ jesienne?

4

Sierpień skończyliśmy na minusie i to na minusie wynoszącym więcej ponad 1000 zł. Pierwszy raz poczuliśmy ból jakim jest wydawanie własnych oszczędności. Sierpień wynosił w sumie 3 tygodnie, bo lipiec przedłużyłam pobytem w szpitalu i ten szpital pociągnął za sobą w sumie resztę wydatków.

To podsumowanie budżetu będzie przełomowe, ponieważ ujawniam w nim nasze ogólne przychody, raty kredytów oraz koszty utrzymania mieszkania. A więc tak to wyglądało w sierpniu:

wynagrodzenia

Spodziewałam się zwrotu ubezpieczenia z kredytu, ale bank "zgodnie z umową" zmniejszył mi całą kwotę do spłaty. Tak więc dodatkowej gotówki nie było. Firma również w sierpniu nie zarobiła na swoje utrzymanie, wydatkiem był opłacony ZUS i księgowość- 600 zł pożyczone z budżetu domowego.

Kategoria: jedzenie prezentuje się dość ładnie. W dodatkowych zakupiłam maliny, z których przyrządziłam soki oraz dżemy na zimę. Przekroczyliśmy limit na jedzenie na mieście. Jedynym wytłumaczeniem jest to, iż był to nagły wyjazd i po kilku godzinach byliśmy wszyscy bardzo głodni. Nasze serca skradła pizza oraz frytki.

jedzenie

Czynsz mamy niski, ponieważ przysługuje nam dodatek mieszkaniowy. W tym miesiącu kwota za czynsz wzrosła, ponieważ wykazaliśmy większe dochody z ostatnich 3 miesięcy przyskładaniu wniosku. Woda i ścieki- niedopłata, w sumie teraz miesięczna opłata wyniesie 45 zł, ale będę płacić na zaś 50 zł, ponieważ zawsze mamy niedopłatę co kwartał. Energia- rachunek za dwa miesiące. Jakimś cudem butla z gazem nam się w siepniu nie skończyła. Czasem mnie ten fakt zaskakuje 😉 Zazwyczaj kończy nam się po 1,5 m-ca.

dom

Opłaty za konta bankowe- cieszyłam się, że w tym miesiącu nie będzie opłaty za nasze główne konto bankowe, aż tu któregoś pięknego sierpniowego dnia bank pobrał sobie 70 zł za...... odnowienie debetu w koncie. No niech ich! Pierwszy raz! Już wiem, że debet pójdzie na odstrzał przed sierpniem 2017 roku.

Transport- Kwota za benzynę przekroczona z powodu tego nagłego wyjazdu... ale ogólnie nie było źle.

transport

Telefony... Mąż musi iść do salonu plusa i wyłączyć ubezpieczenie od pęknięcia szybki, które kosztowałoby nas 5 zł miesięcznie. Internet- wrócił w końcu do siebie 😉 Za mobilny już nie płacimy!

telefony

Tutaj też... Oj... Lekarze prywatni planowani byli dopiero we wrześniu, ale termin u jednego najważniejszego znalazł się tylko na koniec sierpnia, więc za jedną jazdą 100 km pojechaliśmy od razu do drugiego, aby dwa razy nie jeździć. Od sierpnia również i córka jest na stałych lekach. Dodatkowy zakup to lek rozgrzewający do picia na  moje zatoki i przeziębienie męża.

zdrowie

W ubraniach znalazła się sukienka na poprawiny, bo wesele we wrześniu zbliża się nieuchronnie. W butach są kapcie córki do przedszkola. Dodatkowe- ochraniacze na łokcie i kolana na rower dla córki za 14 zł w ciucholandzie 😉

ubrania

Środki czystości wyniosły w sierpniu jakoś... mało, bo były zapasy.

higiena

Dzieci: córce zostało sporo rzeczy z przyborów do p-la jeszcze z czerwca,  całe wycinanki, bloki. Muszę się wam pochwalić, że pieluchy już mogę wykreślić z naszego budżetu. Po 5 latach z dwójką dzieci nareszcie koniec!!! 🙂

dzieci

W rozrywce w polu książki znalazło się miejsce dla "Finansowego Ninja" Michała Szafrańskiego. Mąż kupił płytę.... W wyjazdach weekendowy wypad, jak dobrze, że wakacje się skończyły 😉 Same wydatki. W innych: brykiet do grilla.

rozrywka

W innych ukryło się 100 zł. Wypłacałam je z bankomatu, poszłam do samochodu i słuch po nich zaginął. Odkryłam, że nie ma stówy ani w porfelu, ani w kieszeni.. Muszę napisać reklamację, być może zostało w bankomacie, taka optymistyczna wersja... 60 zł to druga część wpłaty za szkolenie Animatora.

różne

I tego tu jeszcze nie było, a mianowicie spłata długów!

Moja rata spadła po wymówieniu ubezpieczenia, prawda, że dużo? Całe 2 zł, no prawie 3 😉 ale też hormonogram spłat pokazuje, że kredyt się skrócił i mam go spłacić rok wcześniej. Karta kredytowa to już przeszłość! Ostatnia rata zapłacona, nieplanowana. Jeżeli chodzi o kredyt na laptopa powinniśmy go zacząć spłacać w styczniu 2017 (po wymówionym ubezpieczeniu) ale jest już nadpłacony do kwietnia 2017 ! 😉 Nadpłata długów to nadpłata kredytu za laptop i planuję go spłacić do końca roku 2016!

długi

Jeżeli chodzi o oszczędności szału nie ma... To są pozostałości po lokacie. Fundusz awaryjny  został uzupełniony premią za konto bz wbk, utworzyłam fundusz: weterynarz, mamy w planach wykastrować psa w październiku (niestety nie chce przestać sikać w dziecięcym pokoju, a my już nie mamy na niego sił i mamy dość sprzątania co rano), Fundusz prezenty ucieknie nam we wrześniu w kopertę na wesele.

oszczedności

Tak wyglądał sierpień. Nie ma niestety się czym zachwycać, ale już najgorsze mamy za sobą. Jestem w trakcie zbierania zaświadczeń i będę starała się o świadczenie pielęgnacyjne dla córki na wizyty prywatne u lekarzy.

We wrześniu wesele- kolejny punkt wydatków, ale koperta odłożona- to najważniejsze!

We wrześniu z mężem zrobiliśmy eksperyment, wypłaciliśmy pieniądze z lokaty- kwotę dokładnie taką, ile mamy różnych stałych przychodów w miesiącu, tylko one są w różnych terminach, a nam się nie raz w jednym czasie zbiera tyle wydatków... Plan jest taki- opłaciliśmy rachunki/ raty- reszta została na życie i ma nam starczyć do końca miesiąca. Pieniądze, które będą wpływać na konto od razu będę przelewać na rachunki oszczędnościowe. I o ile eksperyment nam się uda we wrześniu, to następnie zrobimy tak w październiku.

W roku 2013 stan rodziny lekko się zmienił. Przygotowywaliśmy się do powitania jeszcze jednego członka rodziny. Czyli wir zakupów wyprawkowych, bodziakowych, butelkowych itd. W tym roku również wpadło nam sporo dodatkowej kasy ze stypendiów, z której jak można przypuszczać nic nie zostało. Ile mieliśmy, tyle wydaliśmy.

O tyle sytuacja wyglądała lepiej, że w roku 2013 nie doszedł nam żaden kredyt. Mieliśmy dodatkowe pieniądze, oboje pracowaliśmy, na nic nie brakowało, ale nadal nie było żadnych oszczędności. Żyliśmy zasadą, że pieniądze to najtańsza rzecz w życiu. Nadal nadpłacaliśmy debet na koncie, ale była to syzyfowa praca, wpłaciliśmy i za chwilę wypłacaliśmy, to samo robiliśmy z kartą kredytową, na której oprocentowanie było większe, niż przy standardowym kredycie. Okey, przejdźmy do sedna- w roku 2013 grubo popłynęliśmy!!!

zakupy_na_raty

W połowie roku 2013 udało nam się w końcu spłacić do końca debet i zamknąć jedno konto. Od tamtej pory pozostaliśmy przy jednym koncie bankowym, aż do 2016 roku.

ROK 2013

STAN KONTA WSPÓLNEGO NA KONIEC 2013 ROKU: -4,60 zł

PIERWSZY RAZ SYTUACJA ZMIENIŁA SIĘ NA MINUS. TO BYŁ ROK, W KTÓRYM PRZEZ WIĘKSZOŚĆ MIESIĘCY WIĘCEJ WYDAWALIŚMY, NIŻ MIELIŚMY PRZYCHODÓW. ZDARZAŁY SIĘ OPÓŹNIENIA W PŁATNOŚCIACH RAT, PŁACILIŚMY JE Z DODATKOWYMI ODSETKAMI OD PRZETERMINOWANIA + NORMALNĄ SPRAWĄ BYŁY NIEPOPŁACONE RACHUNKI DOMOWE NA CZAS. ZACZĘŁY SIĘ POŻYCZKI U ZNAJOMYCH, RODZINY. NIE MAM ICH WSZYSTKICH ODNOTOWANYCH, BO ZAZWYCZAJ ZWRACALIŚMY JE W GOTÓWCE.

SUMA RAT KREDYTÓW ZAPŁACONYCH W CAŁYM 2013 ROKU:

- 3.411,66 zł

DODAJMY DO TYCH RAT SUMĘ POŻYCZEK PO KTÓRYCH ZOSTAŁ ŚLAD NA KONCIE BANKOWYM: -187 zł

DODAJMY RÓWNIEŻ WSZELKIE PROWIZJE, OPŁATY ZA PROWADZENIE KONTA I UBEZPIECZENIA: -488,50

Tak naprawdę w roku 2013 zaczęliśmy żyć ponad miarę, wcześniej też wydawaliśmy wszystko do cna, ale tutaj odbijaliśmy sobie te lata, w których tak dobrze nie było.

REASUMUJĄC PRZEZ CAŁY 2013 ROK ODDALIŚMY DO BANKÓW... SAMA BYŁAM ZASKOCZONA TĄ SUMĄ! :

-3.987,16

PRAWIE 4 TYSIĄCE ZŁOTYCH. KOLEJNY 2014 ROK POKAZAŁ NAM DOPIERO, CO TO MOŻE BYĆ BIEDA. AWARIA ZA AWARIĄ, CHOROBY DZIECI, BRAK PRACY...

SUMUJĄC OD POCZĄTKU 2011 ROKU ODDALIŚMY DO BANKÓW:

-5.777,05

Wpisy, które ukazały się z tego cyklu:

  1. Ile kosztowały nas kredyty w 2011 roku? 
  2. Ile kosztowały nas kredyty w 2012 roku? 
  3. Ile kosztowały nas kredyty w 2014 roku? 
  4. Ile kosztowały nas kredyty w 2015 roku?

2

Jestem świeżo po lekturze Michała Szafrańkiego: "Finansowy Ninja". Dziś mój wzrok przykuły słowa o planach i działaniach, aby do tych planów zmierzać.

"Czy jeśli chcesz dojechać w odległe miejsce, od razu wsiadasz do samochodu i jedziesz? Oczywiście, że nie. Zabierasz GPS, być może sprawdzasz wcześniej trasę na Google Maps, zastanawiasz się, ile czasu zabierze Ci dojazd, żeby dotrzeć do celu o konkretnej godzinie. Być może przygotowujesz przekąski i napoje na podróż. Pewnie sprawdzasz, ile paliwa zostało w aucie. Tak właśnie zachowuje się racjonalny człowiek. Aż dziw bierze, że na planowanie podróży potrafimy poświęcać więcej czasu niż  na planowanie swoich finansów."- Michał Szafrański, "Finansowy Ninja, 26-27

To zdanie z książki oraz wiele innych "zmiażdżyło" mnie kompletnie. Przypomniały mi się nasze tegoroczne wakacje. Ja chyba ze dwa miesiące myślałam nad trasą, kasą, rozrywkach po drodze. A budżet w sumie to wiecie 😉

FNstoi
źródło zdjęcia: http://finansowyninja.pl/finansowyninja/

Budżet firmowy też jest potrzebny. To podstawa funkcjonowania firmy.

Plan zarobków i mniej więcej oszczędzania pokazałam wam w poprzednim wpisie. Dzisiejszy post będzie jego uzupełnieniem.

Pisałam wam o planach stworzenia zleceń na Animatorów Zabaw dla Dzieci. To wszystko mam nadzieję, że doprowadzę do finału, ale zanim Animatorzy!

Ja muszę mieć w firmie FA (Fundusz Awaryjny-), muszę mieć poduchę bezpieczeństwa, na którą spadnę boleśnie, gdy coś nie wypali. Gdy zachoruję, a ZUS wypłaci 10 zł za dzień... albo i nie wypłaci, bo nie. Miałam taką sytuację. Gdy dzieci zachorują i będę miała tydzień z głowy albo i dwa tygodnie w przypadku szpitala. Do tego wszelkie święta, ferie, wakacje, podczas których korepetycji i zajęć nie ma..

700 zł- tyle wynoszą moje całkowite koszty firmy, a gdzie fundusz awaryjny? Gdzie oszczędności na duży ZUS za 14 m-cy? Gdzie pieniądze na materiały do zajęć? Jakąś płynność finansową muszę mieć.

Postanowiłam, że od września ruszam znów pełną parą do przerwy świątecznej mam pełne 3,5 miesiąca.

fundusz awaryjny

Docelowa kwota FA - 2 100 zł- 3 razy pełne koszty firmowe po 700 zł, FA na 3 m-ce. Fundusz awaryjny zbieram do X. 2017 roku, wtedy wkradnie się duży ZUS. Pomiędzy wpadną być może bezowocne wakacje, a może owocne za sprawą Animatorów 😉

Duży ZUS- poduszka bezpieczeństwa- docelowa kwota- 1000 zł. Gdy zbiorę szybciej FA, ten fundusz będzie bardziej uzupełniany, czyli metodą kuli śnieżnej.

Czyli jeżeli od września wpadną mi w ręce pierwsze po przerwie pieniądze to kolejnośc opłacania/ przelewania pieniędzy jest taka:

  1. ZUS- 466 zł
  2. Księgowość- 180 zł
  3. Wynajem sali jednej lub drugiej- ok. 30 zł lub więcej...
  4. Rata do budżetu domowego na spłatę kredytu- 140 zł
  5. Podatek, o ile będzie do opłacenia (do tej pory nie miałam)
  6. Fundusz awaryjny- 150 zł (14 m-cy)- docelowa kwota 2 100 zł
  7. FDS (Fundusz Duży ZUS)- 60 zł- docelowa kwota po uzbieraniu FA przynajmniej 2 200 zł (dwa duże zusy)
  8. Materiały do pracy- 500 zł (tutaj, gdy będzie większość materiałów kupiona, część pieniędzy przeznaczę na FA.
  9. Wypłata- na końcu! 🙂

Na koniec września/ na początku października zdam wam relację, jak sytuacja wygląda! Czy jestem na plus, czy jestem w czarnej d.... Wrzesień też mogę zacząć z poślizgiem, ale oby nie.

Książka Michała, co chwilę otwiera mi oczy. Wydaje mi się, że czytałam ten fragment już dwa razy, a dopiero za trzecim razem dochodzi do mnie jak mogę tą wiedzę przenieść do własnego życia!

Pozdrawiam,

Aga

 

 

1

Zacznijmy od tego, iż moja firma to jednoosobowa działalność gospodarcza. Zajmuję się zajęciami językowymi dla dzieci, korepetycjami oraz kursami. Jestem w tym momencie rozwoju firmy, w którym czuję, że więcej w pojedynkę w firmie nie osiągnę. Po prostu jedna osoba nie da rady wszystkiego. Chciałabym mieć możliwość w jednym czasie być w dwóch miejscach, niestety jest to niemożliwe. Podobno lekarzom się to udaje 😉

STAN FINANSOWY MOJEJ FIRMY- SIERPIEŃ 2016

Konta firmowe- 0 zł, oszczędności- 0 zł

Tak sytuacja lansuje się po 10 miesiącach prowadzenia firmy. Zarobione dotychczasowe pieniądze były na bieżąco wydawane, czy to na rachunki, czy to na materiały potrzebne do pracy. Resztę pieniędzy wypłacałam i wkładałam w budżet rodzinny, aby się spinał.

Kredyt firmowy-brak! 🙂

Rozpoczynając działalność gospodarczą nie wzięłam żadnego kredytu na rozwój firmy, żadnego dofinansowania bezzwrotnego (to też kredyt). Przez pierwsze 3 miesiące działalnia firmy pieniądze wkładałam w nią na bieżąco zarobione oraz z budżetu domowego. Pewnego razu zadzwonił miły pan z Idea Banku proponując mi kredyt na pół miliona złotych! Tak pana wyśmiałam, tak go wyśmiałam, że głupio mu się zrobiło i do tej pory nikt z Idea Banku gitary mi nie zawraca 😉 Do tej pory mi tego pana trochę szkoda, no taka praca, tylko tak od razu z pół miliona wyskakiwać? heh

project-1287781_1920

Opłaty stałe- ZUS, wynajem sali, księgowość, materiały do zajęć

-1400 zł- pożyczka udzielona z budżetu domowego.

Zaczynając od tego, iż 3 pierwsze miesiące wkładałam wszystkie pieniądze w rozwój firmy, a wakacje to czas... posuchy.... brak korepetycji i zajeć dla dzieci, to tak naprawdę normalne pieniądze miałam szansę zarobić przez 5 miesiący i to też nie całych (święta, ferie zimowe, odwołane korepetycje przez choroby uczniów lub moich własnych dzieci).

-1400 zł to pożyczka za opłacony ZUS, księgowość i wynajem sali za okres od lipca do sierpnia. Tak, kosztów stałych mam 700 zł miesięcznie. Nie jest to bajońska kwota na pewno. Nie posiadam własnego lokalu, do uczniów dojeżdżam samochodem do ich własnych domów (ponieważ u mnie w domu dwójka małych dzieci) a kursy i zajęcia prowadzę w pobliskim domu kultury za śmieszną cenę wynajmu sali na miesiąc 30 zł.

Zostało mi 14 miesięcy preferencyjnego ZUSu, chciałabym ten czas od września tego roku na maksa wykorzytać!

W sierpniu w tym miesiącu wzięłam udział w szkoleniu, aby móc dołożyć w firmie usługę:  Animator Zabaw dla Dzieci. Z tym projektem zamierzam ruszyć na poważnie pod koniec listopada 2016 roku i do tego celu potrzebna mi jest płynność finansowa- czyli oszczędności. Sporo materiałów będę musiała zakupić, samo dobre, mobilne  nagłośnienie kosztuje w granicach 1000 zł. Cały projekt mam nadzieję zamknę w 3 tysiącach złotych.

"Oddane" zarobione/ odrobione 1400 zł mam zamiar zainwestować w nadpłatę drugiego/ kolejnego kredytu. Akurat taka kwota jest potrzebna, aby następego dziada wykreślić z listy długów 🙂

start-1063441_1280

MOJE CELE FINANSOWE I DALSZE PERSPEKTYWY DO KOŃCA ROKU 2016

  1. We wrześniu *za zarobione pieniądze opłacić opłaty stałe, zakupić materiały do kursu i zajęć. *Odłożyć 500 zł na październikowy ZUS. *Oddać do budżetu domowego ratę 140 zł (z pożyczki z domowego budżetu) lub większą ratę, o ile będzie większy przypływ gotówki, niż zakładałam na początku. *Dopiero na koniec miesiąca, gdy stan finansów pozwoli wypłacić pół najniższej krajowej- 700 zł. Wcześniej było tak, że wypłacałam pieniądze na bieżąco.
  2. Do października 2016 roku *znaleźć dwie chętne osoby do projektu Animatorów Zabaw dla Dzieci. Wcale to nie jest łatwa sprawa. O ile myślę najmniejszym problemem będzie znaleźć osobę na popołudnia i noce (urodziny, wesela), tak z porankiem może być gorzej (Mikołajki, Choinki w szkołach i przedszkolach. *W dalszym ciągu chcę doskonalić umiejętność tworzenia zwierzątek i kawiatków z balonów oraz w październiku nauczyć się sztuczki z talerzykiem cyrkowym. Dwie chętne osoby będą musiały również nabyć te umiejętności. *Prócz opłat stałych dodatkowym wydatkiem na początku października będzie zakup chusty animacyjnej Klanzy (ok 250 zł). Wykorzystam ją zarówno do zajęć dla dzieci oraz do projektu Animatorów. *Tutaj też chciałabym oszczędzić całe 700 zł kosztów stałych na kolejny miesiąc plus oszczędności na projekt Animatorów (poszukiwanie stojów w ciucholandach- idealne miejsce- strój Mikołaja już jest w domu 😉 )
  3. W listopadzie mając już dwie chętne osoby do ruszenia z projektem Animatorów, *chciałabym zlecić odrębnej firmie lub osobie przygotowanie profesjonalnego loga firmy oraz profesjonalnych ulotek reklamujących Animatorów Zabaw oraz dotychczasowe usługi firmy. *Puścić również płatną reklamę na facebooku do docelowej grupy rodziców małych dzieci. *Gdy trafi się pierwsze zamówienie zlecenia z miejsca zamówić kurierem nagłośnienie. Oczywiście przez ten czas będę uczyć się choreografii do piosenek dziecięcych oraz układać scenariusze zabaw.
  4. Grudzień- *to jest docelowy miesiąc startu Animtorów Zabaw. *Od tego czasu mam zamiar zarabiać miesięcznie taką kwotę pieniędzy, aby oszczędzić 1000 zł miesięcznie (500 zł na dotychczasowy ZUS oraz 500 zł na dopłatę do dużego ZUSU za rok). Być może uda się odłożyć do tego czasu więcej oszczędności, niż przypuszczam.

Tak naprawdę już od września podwyższam cenę zajęć dla dzieci oraz korepetycji dla tych uczniów, którym opłaty nie podwyższałam z sentymentu (współpracuję z rodzicami już np 3 rok). Mam nadzieję, że na kurs również znajdę chętne osoby. Podwyższam cenę zajęć, ale również zmieniam ich formułę dokładając od siebie drugi język i dłuższy czas zajęć.

O dotychczasowe zlecenia/ zajęcia/ korepetcyje się nie boję zwłaszcza, iż mam stałych uczniów, którzy od września do mnie w 70% wrócą i mam często/ gęsto zajęty czas od 14 do 21 od poniedziałku do piątku. Animatorów chciałabym dołożyć w wolne soboty/niedziele, czas świąteczny oraz feryjny i wakacyjny. Z zajęciami/ kursami chciałabym wyjść poza moje miejsce zamieszkania do większego miasta. Być może się uda, trzymajcie kciuki 😉

Myślicie, że to dobry plan?

Co zmienilibyście?

A może podpowiecie mi coś? 😉

 

2

Karta kredytowa to świetne narzędzie np do budowania zdolności kredytowej. Wielu ludzi korzysta z niej dodatkowo zarabiając i zgarniając premie bankowe. Można również przelać w całości dostępną kwotę udostępnioną przez bank, wpłacając ją na lokatę a następnie oddać całą kwotę w okresie bezodsetkowym. Dodatnie odsetki z lokaty są dla nas. Gorzej, gdy ta karta kredytowa staje się dla użytkowników kolejnym kredytem, comiesięczną pożyczką na pokrycie bieżących potrzeb. My decydując się na kartę kredytową popełniliśmy szereg błędów już na samym początku korzystania z niej:

1.Karta kredytowa bez możliwości obsługi środków z niej przez internet.

Ileż to razy na każdym kolejnym wyciągu mailowym widziałam opłatę 5,00 zł za sprawdzenie salda rachunku w bankomacie. Ten błąd machnęłam również miesiąc przed wymówieniem umowy karty kredytowej.  Brak dostępu internetowego do rachunku karty kredytowej skutkował tym, iż nie mogliśmy wykonać z niej prostego przelewu opłacając rachunek za energię.

2. Traktowanie karty kredytowej, jak karty debetowej.

Błąd nad błędem, błąd pogania. Szkoda, że nie zachowałam żadnego archiwalnego wyciągu z karty kredytowej z tak gigantycznymi odsetkami. Wypłata z bankomatu równa się odsetkom od wypłaty i końcem okresu bezodsetkowego, a my takie wypłaty poczynaliśmy nawet po kilka razy w miesiącu, gdy jeszcze sporo było z niej do wypłaty. Jak się skończyło, wypłacaliśmy najmniejszą kwotę, którą dzień wcześniej spłaciliśmy pomniejszoną o jakieś 30/40 zł samych odsetek!

3. Wydawanie środków na karcie kredytowej do dna.

Często również bywało tak, że zostało na karcie kredytowej dostępnych 30 zł środków i my tą kwotę w całości wypłacaliśmy z bankomatu nie raz lub płaciliśmy równowartość tej kwoty w terminalu sklepowym. Dobijaliśmy tym samym do dna karty kredytowej, bank potrącał dodatkowe odsetki- wychodziliśmy wtedy poza wyznaczony limit karty kredytowej i dodatkowa opłata lub prowizja. Za głupotę się płaci- karta kredytowa jest naszą doskonałą nauczką.

wallet-1263532_1920

4. Spóźnione płatności kwoty minimalnej po dacie wyznaczonej na koniec              okresu rozliczeniowego.

Takie nieterminowe płatności zdarzały nam się nagminnie. W 2012 roku zdarzało nam się już nie regulować opłat nas bieżąco i dostaliśmy jeszcze do ręki kartę kredytową. Okres rozliczeniowy kończył się pod koniec miesiąca, kiedy na koncie bankowym zostawały pustki.  Kilka dni spóźnienia- dodatkowe odsetki doliczone do nowego okresu rozliczeniowego.

5. Opłata za prowadzenie rachunku karty kredytowej.

Kto to  w ogóle wymyślił? 5,00 zł za każdy miesiąc rozliczeniowy. Dodajmy opłatę za sprawdzenie salda w bankomacie- 5,00 zł, prowizję za wypłatę z bankomatu- 5,00 zł i opłatę za przekroczenie dopuszczalnego salda w karcie kredytowej....

Płaciliśmy słono za udostępnienie nam limitu na karcie kredytowej...

6. Ile kosztowała nas karta kredytowa?

  • rok 2012/2013- - 1 404, 84 zł
  • rok 2013/2014- - 1 743, 37 zł
  • rok 2014/2015- - 1 826, 71 zł
  • rok 2015/2016- - 1 258, 89 zł

ŁĄCZNIE WPŁACILIŚMY NA RACHUNEK KARTY KREDYTOWEJ: -6 233, 81 zł

BIORĄC POD UWAGĘ, ŻE Z TEJ KWOTY BANK ZAROBIŁ CO NAJMNIEJ 30%, TO I TAK ODDALIŚMY DLA BANKU JAKIEŚ - - 1 870, 14 - plus/ minus 2000 zł

Limit na karcie kredytowej udostępnionej przez bank wynosił: 900 zł...

 

Lipiec był ekstra miesiącem pod względem dodatkowych środków pieniężnych, których na szczęście nie zmarnowaliśmy! Przydał się zwrot z US, jak i 500 plus. Spłaciliśmy kartę kredytową i wymówiliśmy w banku jej umowę! Nadpłaciliśmy 3 raty kolejnego kredytu. Wymówiłam również ubezpieczenie z najmłodszego, największego kredytu oraz odłożyliśmy trochę oszczędności. Lipiec w naszym budżecie domowym trwał dłużej, niż standardowy miesiąc 30/31 dni. Nasz miesiąc skończył się dopiero 9 sierpnia przez mój pobyt w szpitalu z dzieckiem. Nie chciałam rozbijać mojego "niebytu" w domu na dwa budżety domowe, więc sierpień w naszym budżecie domowym będzie trwać jedynie 3 tygodnie. W sierpniu zamierzam utworzyć również kolejne subkonto bankowe na oszczędności z tytułu leczenia i wizyt prywatnych u lekarzy, bo termin na NFZ mrozi- marzec 2017, a dwie konsultacje mają się odbyć za miesiąc, w tym drugie dziecko również musimy przebadać- oczywiście prywatnie. Ok, przejdźmy do konkretów:

jedzenie

W czerwcu w kwocie za jedzenie wyrobiliśmy się bardzo ładnie, pomimo wyjazdów, w maju zmieściliśmy się w kwocie 700 zł, ale... mieliśmy zapasy mięsa w zamrażarce. W lipcu doszedł zakup mięsa na obiady/ grille i jakoś kwota ta podskoczyła.

Dodatkowe- 120 zł to zakup truskawek do mrożenia i kompotów dla dzieci- z naszych wojaży letnich wróciliśmy dopiero na sam koniec czerwca i sezon truskawkowy dobiegł końca, cena za kg skoczyła do 6,50 zł.  Prawie 40 zł to jagody. Uwielbiam zimą pierogi z jagodami i jagody po prostu w zamrażalniku muszę mieć 😉 360 zł wydał mąż, gdy mnie nie było prawie dwa tygodnie w domu (szpital z dzieckiem). Tu ukryły się bilety do pracy, kosmetyki, chemia, jedzenie i różne inne rzeczy. Po przeliczeniu i tak ładnie za dużo nie wydał 🙂

mieszkanie

W tym miesiącu zakupiliśmy w końcu rolety do pokoju dzieci i miałam zamówioną usługę u jednego pana na zrobienie bramki w ogródku (mamy stawek) i barierkę w pokoju dzieci (pies lubi u nich sikać, sobie wybrał panele, które aż od sikania mają dziury 🙁 ) ale pan nie wywiązał się z obietnicy i chyba nie chciał zarobić pieniędzy.

Opłaty za konta bankowe- o tutaj, tutaj! Jakoś za dużo. Jak pisał już nasz główny bank strajkował- prace modernizacyjne, czy coś. Musiałam poratować nas oszczędnościami, przelać na konto mBanku, a bankomat mamy jedyny w naszej miejscowości Banku Spółdzielczego- niestety wypłaty bolą :/ zwłaszcza bolą moje oczy, mojego męża w sumie nie, on uwielbia wypłacać z bankomatu i płacić gotówką. W naszym banku mam stałą opłatę za konto, chyba, że wyrobimy obrót na koncie 10.000 zł miesięcznie- to prowadzenie jest darmowe, w tym wypłaty ze wszystkich bankomatów na świecie. W sierpniu opłaty nie będzie, ponieważ w lipcu wyrobiłam obrót - zwrot z US + 500 plus i oszczędności zrobiły swoje 😉

Ogólnie jeżeli chodzi o premie bankowe zarobiliśmy w tym miesiącu 165 zł 🙂

transport

W tej rubryce bardzo przyzwoicie wyszła kategoria transport. Nic dodać, nic ująć.

telekomunikacja

Tak mój mąż narzekał na plusa i na telewizję z euro 2016 w tle w Cyfrowym Polsacie, że poszedł do nich, wziął nowy telefon i uwięził się abonamentem na kolejne dwa lata. Faceci... A mówią, że to my kobiety jesteśmy zmienne. Internet- to była nasza zmora ostatnich miesięcy, ale już koniec 😉 Został jedynie kablowy! Za 50 zł miesięcznie.

zdrowie

Lekarz- tu ukryła się opłata za okulistę prywatnego dziecka, lekarstwa to jest stała kwota za tabletki męża, a inne to szeroko pojęty szpital.  Dziecko wyżywienie miało -ja nie. Trochę kasy zostawiłam w szpitalnym bufecie, trochę w przyszpitalnym markecie, trochę w szpitalnym tv płatnym i trochę wydałam na gazetki, zabaweczki dla dziecka, bo zanudzić się tam można było na śmierć. Suma sumarum przez okres prawie 2 tygodni wyparowała nam kwota dodatkowa- ok 800 zł.

ubranie

Nie pamiętam już, co to były za ubrania.... Buty męża i klapki syneczka 😉

higiena

U fryzjera zaszalałam- było farbowanie i strzyżenie. Strzyżenie w sumie dwóch głów, bo męża też. No i środki czystości- wydaje mi się, że na chemię w tym antyperspiranty, żele pod prysznic wydajemy niebotyczne kwoty, choć staram się kupować najtańsze rzeczy w dyskontach. Zwracam uwagę na różnorodne promocje.

dzieci

Zabawki/ gry- jakieś pierdoły, tylko te pierdoły to zawsze taka studia bez dna...

rozrywka

Inne i festyny- wyjazd do miasta turystycznego nad jezioro, pizza, miło- rodzinnie spędzony dzień 🙂 W tym również jest koszt wesołego miasteczka dla dzieci, kawa, lody.

sprzęty inne

Prezenty to prezent urodzinowy naszej córki (dmuchańce), ten prezent był rozłożony w czasie, bo i ten wyjazd wymieniony wyżej + nowy fotel samochodowy zakupiony jeszcze w czerwcu.

Sprzęt RTV- nowy pilot do tv, poprzedni wyzionął ducha, usługi- inne- zapłaciłam koleżance za pożyczony fotelik samochodowy- u nas pokrowiec przez pasy się wydarł i nie chciałam już takiego oddawać a koszt uszycia nowego pokrowca w ogóle nie kalkulowałby się nam.

nadpłata długów

Tak jak pisałam na początku, udało się spłacić kartę kredytową- pozbyć się jej zupełnie i nadpłacić 3 razy kolejnego kredytu! 🙂

oszczędności

Najmilsza część budżetu domowego to oszczędności!

Coś mi się "pokićkało" i nie ogarnęłam oszczędności, ale teraz z biegiem czasu na bieżąco będę wszystko aktualizować w exelu. Fundusz wydatków nieregularnych został uzupełniony przez końcówki z Msaver'a, a fundusz awaryjny został zasilony oszczędnościami ogólnymi, no bo jednak lepiej zbierać na konkretny cel, niż nie wiadomo na co, plus fundusz awaryjny został uzupełniony promocjami bankowymi i końcówkami CAsaver'a

Pomimo tego, iż byliśmy w lipcu ok 800 zł w plecy nie musieliśmy korzystać z żadnych kredytów, ani z wiernej przyjaciółki karty kredytowej, bo ją skutecznie zastrzegliśmy. Kartę tą noszę w portfelu, chyba jedynie z sentymentu. Zastanawiam się, jak uroczyście się z nią rozstać. to był taki słodki nałóg 😉 Tak jak czasem lubię zapalić papierosa w kryzysowych, stresujących momentach (nałogowo nie palę), tak ta karta kredytowa była na kryzysowe momenty.

Oszczędności również nie zostały ruszone. Zostały ruszone te, które mogłyby być odłożone, gdyby nie przedłużający się pobyt w szpitalu. Teraz przed nami batalia z lekarzami, lekami, badaniami i prywatnymi wizytami. Dobrze, że w porę się obudziliśmy, bo teraz byłby to dla nas cios nie do przejścia- zwykła wizyta  prywatna kosztująca 150 zł.

 

 

 

 

 

4

Przeszliśmy chyba wszystkie etapy rodziny żyjącej na kredyt. Wprawdzie nie mamy na głowie kredytu hipotecznego, ale wplątaliśmy się w cykl kredytów konsumpcyjnych, tak czy siak raty płacić trzeba. Płacz i płać! Nie ma, że boli.

1 Etap- Strach pomieszany z radością.

Pamiętam nasz pierwszy "poważny" kredyt, bo już nie zakup na raty. Na dość pokaźną sumę , od razu sprostuję, że nam wtedy wydawała się pokaźna: 4000 zł. Niby dużo, niby nie. Było potrzebne 2000 zł tak, aby na wszystko starczyło, a starczyło na dużo więcej. Zostało płacenie rat. Kredyt był rozłożony na dość długi okres czasu, aby rata była jak najmniejsza: 6 lat. Dziś widzę po samym moim wpisie, ile bank na tym kredycie zarobił, a ile prowizji otrzymała sama doradca banku. W sumie do spłacenia było dwa razy tyle. Pamiętam TRZY noce nie spałam po podpisaniu umowy. Nasze dziecko miało pół roku, a za 6 lat miałoby? ABSURD JAKIŚ! Radość również była, bo były pieniądze i nasza słodka tajemnica, aby w ogóle się nie wydała. Dziś nasze starsze dziecko ma 5 lat, a my raty nadal płacimy i spłacamy rocznie dużo, dużo większe sumy pieniędzy niż to 4000 zł.

2 Etap- Strach i niepewność.

Pieniądze z kredytu się skończyły, nie pozostało z nich nic. Samochód naprawiony nadal się psuł. Dziecko rosło i potrzeby rosły. Nie potrafiliśmy przewidywać różnych wydatków. Najważniejsze jak przyszła wypłata, było na jedzenie, a później będziemy się martwić. W pewnym momencie doszliśmy znów do muru. Nie pamiętam, czy mieliśmy jakieś rachunki do zapłacenia (to pewnie też), czy trzeba było zapłacić za jakąś szkołę- zauważcie, że otrzymywaliśmy stypendium. To nadal nas nie zatrzymało w wydawaniu. Poszliśmy po kolejny kredyt, nie było nam dużo potrzebne- jakieś 300 zł a było potrzebne na już! Baliśmy się chwilówek, poszliśmy do naszego zaufanego banku, w którym już kredyt dostaliśmy. Otrzymaliśmy kartę kredytową- limit kredytowy 900 zł. Karta była z nami 52 miesiące! To jest ponad 4 lata! 4 lata płacenia odsetek, dochodzenia do dna karty kredytowej, wypłacania na drugi dzień tego, co spłaciłam wczorajszego dnia. 2 razy spłaciliśmy kartę nadwyżkami pieniędzy, czy to ze stypendium, czy to z kolejnych kredytowych pieniędzy.

Niedługo zamierzam usiąść i przeanalizować (na szczęście konto bankowe było jedno kilka lat), ile pieniędzy żeśmy na nią wpłacili do tej pory! Będzie to na pewno niebotyczna suma. Samych odsetek miesięcznych mieliśmy po 30 zł + dodatkowe opłaty za wypłaty z bankomatu, bo potrzebne na już lub opłata za prowadzenie karty i opłata 5 zł za sprawdzenie salda rachunku (była to jedna z "najtańszych" kart i podglądu internetowego nie było, jedynie z ostatniego wyciągu. DRAMAT! A razem z kartą kredytową, ile rat pospłacaliśmy, obstawiam plus- minus ok. 5.000 zł do tej pory.... przez ponad 4 lata.

stamp-895385_1920

3 Etap- Strach i brak pieniędzy

Powyższym etapom towarzyszył strach, ale pieniądze na spłatę zobowiązań zawsze się znalazły. Gorzej, gdy zapętliliśmy się kolejnym kredytem (konsolidacyjnym) spłacając kartę, dostając dodatkową gotówkę i znów wszystko trwoniąc... Zaczął się czas przejściowych przerw w pracy męża lub etap urlopu macierzyńskiego na umowie zlecenie (śmieszne pieniądze). Drugie dziecko na świecie pojawiło się, becikowe dołożyliśmy do dodatkowych pieniędzy ze stypendium i kupiliśmy dzisiejszy 20-letni samochód (na szczęście bezawaryjny! ). No i jak wiadomo, z dwójką dzieci już tak kolorowo nie jest, zwłaszcza, gdy oboje zaczną na raz chorować. Zwłaszcza, jak młodszy zrobił 3 razy maraton po szpitalach z zapaleniem płuc, a doba hotelowa i wyżywienie w szpitalu kosztuje.

Pieniędzy zaczęło brakować. Mieliśmy stałe przychody z wynagrodzeń i albo kupić jedzenie, leki i pampersy dla dzieci, albo zapłacić za czynsz. Z kolei albo zapłacić rachunek za energię albo ratę kredytu. Płaciłam ratę kredytu, na drugi miesiąc przychodziło upomnienie za rachunek za energię- płaciłam ten rachunek + 30 zł kosztów ponaglenia. I za każdym razem, aby tylko załatać dziurę w budżecie. Zawsze wydatków było więcej, niż pieniędzy. Zawsze. Notoryczne pożyczki od znajomych/ własnych babć (bo przecież ciężkie czasy mamy) na koniec miesiąca i na tą kolejną ratę, bo z banku dzwonią. Następny monit z ponagleniem z kolejnego banku + koszty (bankowe) windykacyjne. KOSZMAR, KOSZMAR, KOSZMAR.

Przeszliśmy etap, gdy do garnka nie było co włożyć, gdy z płaczem dzień wcześniej przelewałam ostatnie pieniądze na raty kredytów po uprzednich telefonach doradców bankowych. Ślizgaliśmy się. Ślizgaliśmy się na kruchym lodzie. Ratowały sytuację, czy to babcie, czy to znajomi, czy stypendia. Nadal się nie nauczyliśmy na błędach, bo i z czego oszczędzać.

W 2015 roku padła nam lodówka, zaraz za nią w tym samym miesiącu pralka. Laptop również odmówił posłuszeństwa.... ŚRODEK LATA. Kupa prania, mięso pomrożone ze świnki. Sznur na szyi. Kolejny kredyt. Lodówkę kupiliśmy na raty w sklepie (chyba tylko dlatego, że mąż miał już świetną historię kredytową wyrobioną, bo wątpię czy zdolność kredytową miał 😉 ) a pralka? Pralkę obiecali sfinansować moi dziadkowie, gdy dowiedzieli się ode mnie, że zamierzamy zaciągnąć raty na drugi sprzęt. O poprzednich kredytach po dziś dzień nie wiedzą, tym lepiej dla nich.

Jeszcze kilka miesięcy temu żyliśmy od pieniędzy do pieniędzy. A niech tylko MOPS spóźnił się z wypłatą zasiłku rodzinnego (zazwyczaj wypłacają do 22. danego miesiąca, w umowie mają czas do końca miesiąca). Żyliśmy od spłaty raty do... spłaty raty... Tragedią było zaksięgowanie wynagrodzenia któregokolwiek zamiast 30. - 1. lub zamiast 10.-11., gdy wypadł weekend, święto państwowe lub Sylwester (też około 3 dni przerwy, gdy pieniądze nie przepływają)

Doszliśmy do momentu, że mieliśmy nóż na gardle po kolejnych ratach na laptopa i drukarkę do mojej działalności. Już wiedziałam, że to koniec. Kolejne raty nas pokonają. A banki nadal wydzwaniały i proponowały kolejne kredyty... wiedząc jakim dobrym mąż jest kredytobiorcą.... (cholera jakim naiwnym kredytobiorcą!!)

Na dodatek prowadziłam już firmę, nie umiałam oddzielać finansów domowych od tym firmowych, na bieżąco pieniądze były wydawane, a na ZUS na kolejny miesiąc nie było, bo znów wypadł weekend, święta i nie było okazji do kolejnych zleceń lub po prostu klienci spóźniali się z należnościami.

I tu postawiłam się z drugiej strony. Do tej pory ja za wszystko płaciłam z opóźnieniem. A co tam, nic się nie stanie. Jakoś to będzie... No właśnie, "karma wraca". Niekoniecznie dobrze jest się postawić na miejscu przedsiębiorcy, który czeka na wpłaty/ przelew i doczekać się nie może. Tu miałam etap dwóch chwilówek (pożyczka na ZUS)

4 Etap- Strach i nadzieja na lepsze jutro

Jak na nasze zdolności- "zakredytowaliśmy" się pod korek. Co robić? Gdzie szukać pomocy? Teściowa pierdzieli coś o oszczędzaniu, babcia uczy mnie jak oszczędzać ( że na koniec miesiąca nadwyżki dopiero się wydaje) i każdy coś o tym oszczędzaniu.... No chorzy ludzie 🙂

Jak napisałam wyżej- do tej pory mąż był głównym kredytobiorcą, ja do tej pory na umowie zlecenie- nikt w banku nawet nie chciał ze mną rozmawiać (i o zgrozo bardzo dobrze!)

Poszukując pomocy w internecie musiałam trafić na któryś mądry artykuł Michała Szafrańskiego na blogu: "Jak Oszczędzać Pieniądze". Wreszcie ktoś pisał coś po ludzku.  Wreszcie ktoś nie stawiał mnie niżej, tylko dlatego, że uległam magii nadmiernego konsumpcjonizmu. Kolejny blog- Marcin Iwuć i "Finanse bardzo osobiste", zaczęłam czytać historie zadłużonych ludzi, odkryłam budżet rodzinny (choć jeszcze bardzo sceptycznie o nim myślałam) i odkryłam prawdę najprawdziwszą, iż z długów można wyjść. Tylko trzeba umieć zastosować odpowiednie kroki.

Przez miesiąc czasu czytałam blogi Michała, Marcina i kolejne finansowe blogi zaczynające przygody z budżetowaniem. Powiedziałam teraz albo nigdy, tylko ta jeszcze jedna chwilówka do spłacenia.... Przedłużenie chwilówki o tydzień kosztowało 70 zł a ja nie miałam nawet tyle. Później nie miałabym nawet pieniędzy, aby spłacić jeszcze większą kwotę. KOSMOS.

Niechcący trafiłam do banku, doradca zadzwonił z propozycją spotkania, bo prowadzi pani działalność tratatam 😉  Ja myślę NIE! Tylko nie kolejny kredyt.

15:30- pół godziny przed zamknięciem banku doradca uświadomiła mi, że nie mam żadnej historii kredytowej a nowy pierwszy kredyt może mi w tym pomóc i czy przypadkiem nie są mi potrzebne dodatkowe pieniądze. Takie dochody, jakie jej mówię na słowo wystarczą na kwotę "kilkanaście tysięcy" złotych. Przedstawiła mi pełne koszty, że sumie zarobek banku po wypowiedzeniu przeze mnie ubezpieczenia z tegoż kredytu będzie naprawdę śmieszny w porównaniu z całą kwotą do wypłaty i spłacenia. No i to, że bank postanowił obdarzyć mnie zaufaniem za tak niskie odsetki 😉

Powiedziałam, żeby wszystkie te kwoty zapisała mi na karteczce, ja wrócę do domu, ale nie wiem, czy z tego kredytu skorzystam (a chwilówka wisiała na sumieniu, oj wisiała, zostały 3 dni!!!

Pół nocy nie spałam, opracowywałam plan. Wiedziałam, że teraz nóż na gardle, gdy wezmę ten kredyt.  Kolejnego dnia pojechałam z papierami z księgowości mojej firmy (doradca zdziwiła się, że są tak dobre po zaledwie kilku miesiącach działalności), musiałam jeszcze udać się do US po zaświadczenie, że nic nie zalegam w podatkach. Ubłagałam panią z US o jak najszybszy czas realizacji. Wzięłam ze sobą dziecko (dosłownie na litość panią wzięłam)

W domu przejrzałam wszystkie umowy kredytów, które mamy. Siadłam z kalkulatorem. To był przełom!!! To był prawdziwy przełom! Kwota do wypłaty, a kwota całościowa do spłaty to są dwie osobne sprawy a je zawsze lekceważyłam! Pierwszy kredyt to były po prostu tak gigantyczne odsetki, że to się "w pale nie mieści". Tak samo karta kredytowa. Dojrzałam, że w kredycie na laptopa i na lodówkę również jest ubezpieczenie na ponad 900 zł. Wiedziałam, że załapiemy się na program 500+ i będzie zwrot z US. Będą nowe oszczędności i środki na nadpłatę starych zobowiązań.

Wyliczyłam budżet domowy na kolejny miesiąc. Posadziłam przed sobą męża i mówię, że od teraz albo współpracujemy razem apopo rozwiązania naszych problemów finansowych albo popłyniemy, Windykacja, komornik i "siara przed rodziną". inaczej dobrze nie będzie, jak w dalszym trybie będziemy tak nieodpowiedzialnie żyć. Nie chcę, aby moje dzieci przeżywały długi rodziców całe życie. Nie chcę, aby miały w życiu mniej tylko dlatego, że my płacimy wieczne raty.

Podpisując umowę kredytową o najmłodszy i zarazem największy w naszej historii kredytowej kredyt, byłam już świadomym klientem banku. Ja już miałam plan, już miałam spisany plan, co na co i gdzie powędruje. I dzięki temu planowi udało nam się odbić i tak odbijamy się każdego miesiąca wyżej. Oszczędności z tego kredytu jeszcze na lokacie są i długi są na bieżąco nadpłacane z nadwyżek w budżecie domowym. 

W czerwcu stworzyłam budżet firmowy (na wzór budżetu domowego), w lipcu stworzyłam plan rozwoju firmy (księgowa nie może ode mnie się odgonić). Marcin Iwuć, w którymś nagraniu mówił prawdę, że życie na kredyt to bezustanny strach.

Ten strach minie po spłacie wszelkich zobowiązań ( w ciągu dwóch lat chcę pozbyć się tych wszystkich mniejszych a następnie zabrać się za ten ostatni) oraz po zgromadzeniu odpowiednich oszczędności, aby nie trzeba było się bać o jutro.

Droga do "otrzeźwienia" była kręta i długa. Ponad 4 lata uczyliśmy się życia, sztuczek doradców bankowych (teraz nikt mi nie wkręci dodatkowego ubezpieczania, "bo coś tam", ostatnio odmówiłam, doradca w banku był zaskoczony, a widać było, że jakiś plan do wykonania ma, niech szuka innych naiwniaków 😀

I oby do przodu bez strachu!

4

W roku 2012 stan rodziny wyglądał jak w rok poprzedni: dwoje rodziców plus jedno dziecko na utrzymaniu. Mieszkaliśmy już nie stancji, a w mieszkaniu rodziców męża. W dalszym ciągu opłacaliśmy tylko rachunki.

W 2012 roku doszedł nam:

  1. Kredyt gotówkowy, którym spłaciliśmy poprzedni kredyt na PRALKĘ oraz resztę pieniędzy 2000 zł  wpłaciliśmy na konto oszczędnościowe. Pieniądze za jakiś czas się skończyły.
  2. Karta kredytowa-limit kredytowy- 900 zł.

Rok 2012 o tyle różnił się od poprzednika, że zaczęły się niewielkie poślizgi w płaceniu rat oraz spłacanie rachunków domowych 2,3 miesiące po wyznaczonym czasie.

zakupy_na_raty

Nadal mieliśmy dwa oddzielne konta bankowe, jedno z nich z debetem, który w roku 2012 sukcesywnie spłacaliśmy.

ROK 2012

STAN KONTA WSPÓLNEGO NA KONIEC 2012 ROKU: + 387,66 zł

A DALEJ BĘDZIE TYLKO GORZEJ!!!

SUMA RAT KREDYTÓW ZAPŁACONYCH PRZEZ CAŁY ROK 2012:  -3667,99 zł

BIORĄC PO UWAGĘ, ŻE ROK 2011 SKOŃCZYŁ SIĘ NA PLUS +185 , A SUMA DODATKOWA, KTÓRA NAM WPADŁA Z KREDYTU PO SPŁACENIU WCZEŚNIEJSZYCH ZOBOWIĄZAŃ +2000 zł

TO I TAK NADAL ODDALIŚMY DO BANKU: -1.482,99 zł

A DODAJĄC DO TEJ SUMY OPŁATY ZA PROWADZENIE KONTA, PROWIZJE, UBEZPIECZENIA: -306,90 zł

"SUMA SUMARUM" BANKI PRZEZ CAŁY 2012 ROK ZAROBIŁY NA RODZINIE NA KREDYT! UWAGA! - 1.789,89 zł

Gdyby nie życie ponad miarę i w miarę odkładanie choć niewielkich kwot mielibyśmy choć trochę oszczędności a nie same długi. Ale człowiek uczy się na błędach i dostał olśnienia dopiero w 2016 roku, a do tego czasu jeszcze 4 lata!!!

Kolejne artykuły z tego cyklu:

  1. Ile kosztowały nas kredyty w 2011 roku?
  2. Ile kosztowały nas kredyty w 2013 roku?
  3. Ile kosztowały nas kredyty w 2014 roku? 
  4. Ile kosztowały nas kredyty w 2015 roku? 

Nasza rodzina w 2011 roku składała się z dwójki rodziców oraz jednego dziecka, które urodziło się w lipcu tegoż roku. Mieszkaliśmy na stancji, ale opłacaliśmy tam jedynie rachunki.

Cofnęłam się 5 lat wstecz za pomocą mojego rachunku bankowego, który mam jeszcze od czasów studenckich. W 2011 roku już spłacaliśmy raty kredytów. Właściwie zaczęliśmy je płacić w 2010 roku, dlatego z ratami kredytów cofnę się aż prawie 6 lat wstecz.

1. Kredyt- PRALKA- koszt w sklepie ok. 1200 zł.

2. Kredyt- DEKODER telewizji satelitarnej wraz z talerzem- Koszt zestawu- 600 zł

3. Kredyt LODÓWKA- koszt w sklepie 700 zł

4. W międzyczasie spłacaliśmy raty za laptopa męża i debet na jego koncie bankowym, dlatego rok 2011 będzie podliczony z połową roku 2010, ponieważ od wtedy oficjalnie razem zamieszaliśmy.

zakupy_na_raty

Wtedy mieliśmy jeszcze dwa oddzielne rachunki bankowe, na drugim rachunku widniał w sumie debet na bieżąco uzupełniany wynagrodzeniem męża. Z czasem debet spłaciliśmy i tamto konto mąż zamknął, dlatego nie mam podglądu, co tam wtedy się działo 😉 Jednak główne operacje były wykonywane z naszego wspólnego konta, które mamy po dziś dzień.

ROK 2011

STAN KONTA WSPÓLNEGO NA KONIEC 2011 ROKU: + 710,16 zł

Jest to suma przychodów pomniejszona o wydatki. Można wziąć na tą sumę duży margines błędu. Jak wspominałam mieliśmy dwa rachunki bankowe, w między czasie był ślub, wesele, urodziło się dziecko- czyli przepływała dodatkowa gotówka, która nigdzie nie jest odnotowana. No nieważne- jedynie ta kwota +710,16 zł jest w tym wpisie pocieszająca.

SUMA RAT KREDYTÓW ZAPŁACONA DO BANKU POCZĄWSZY OD 08.2010 ROKU: -2281,66 zł

GDY ODEJMIEMY WARTOŚĆ ZAKUPIONEJ LODÓWKI, PRALKI ORAZ DEKODERA WYCHODZI NAM KWOTA, KTÓRĄ DODATKOWO ODDALIŚMY BANKOWI: +318,34 zł- byliśmy na plus.

Tak naprawdę to żaden plus, bo raty płaciliśmy nadal w kolejnym roku 2012, w którym wzięliśmy następny poważniejszy kredyt gotówkowy.

OD KWOTY TEJ ODEJMIJMY OPŁATY ZA PROWADZENIE KONTA, WYPŁATY Z BANKOMATÓW, OPŁATY ZA KARTĘ + OPŁATY ZA UBEZPIECZENIA. W 2011 ROKU WYNIOSŁY RAZEM: -133,00 zł

Po odjęciu powyższej kwoty zostaje nam suma +185,34 zł, szaleństwa nie ma, zwłaszcza, że od tej kwoty będę odliczać kolejne raty kredytów w 2012 roku.

Wpisy, które ukazały się z tego cyklu:

  1. Ile kosztowały nas kredyty w 2012 roku?
  2. Ile kosztowały nas kredyty w 2013 roku? 
  3. Ile kosztowały nas kredyty w 2014 roku? 
  4. Ile kosztowały nas kredyty w 2015 roku? 

 

 

5

Jest to pierwszy wpis z cyklu artykułów rodziny na kredyt, w którym będę starała się pokazać wam stan naszych oszczędności począwszy od powstania tego bloga.

Czasem w Budżecie domowym coś mi umknie, czasem nie zapiszę jakiegoś wydatku bądź tych wydatków zapiszę nad wyrost. Nie umiem prowadzić budżetu domowego, co do grosza na tip top. Czasem jest tak, że mąż wypłaci pieniądze z konta, a ja zapytam się go po kilku dniach, na co je wydał i klops. Mniej więcej wiem, ale nie jestem w stanie zapisać wydatku, co do złotówki, bo wypłatę tą ujrzę dopiero po kilku dniach, a mąż zapomni mi o tym powiedzieć. Czasem zostaje jakaś reszta z biletów, bo stawkę obliczam nad wyrost na w razie W.

To nie jest tak, że zaczynając bloga nie mieliśmy żadnych oszczędności. Mieliśmy, ale te oszczędności i tak są nadal kilka razy mniejsze, niż zobowiązania finansowe- bankowe.  Na dodatek oszczędności pochodził z niewydanego do końca kredytu.

Ok, przejdźmy do konkretów i te konkrety raz na miesiąc starała się będę na bieżąco aktualizować.

+ 4000 zł - lokata całoroczna założona w marcu tego roku- to są oszczędności "kredytowe", Kredyt spłacamy, a te pieniądze są nie do ruszenia. Tak jakby ich w ogóle nie było. Ruszymy je tylko, jeżeli będzie potrzebna nagła gotówka na operację (naszą/ dzieci, a termin oczekiwania NFZ długi) , samochód ( gdy poprzedni ulegnie stłuczce/ kasacji)

+ 1500 zł- lokata założona w czerwcu tego roku na 3 miesiące (lokata piłkarska 3,2 % w Credit-Agricole) - założona zaraz po wpływie pieniędzy z programu 500+, myślę, że odsetki z lokaty oraz kolejne wpłaty będą powiększały tą pulę i w przyszłości posłużą naszym dzieciom.

+ 350 zł- Fundusz awaryjny- docelowo ma się znaleźć na niej 1500 zł, w razie potknięcia i występujących po kolei nagłych wydatków znajdzie się na niej 2000 zł. Na bieżąco fundusz ten będzie uzupełniany. Uzupełniany będzie oszczędnościami z danego miesiąca, oszczędnościami z zakładanych kont bankowych oraz oszczędnościami z programu ucinanych końcówek od transakcji bezgotówkowych CAsaver oraz Msaver. 

+150 zł- Fundusz: prezenty- we wrześniu zbliża się wesele, na które jesteśmy zaproszeni, później niedługo będę myśleć o prezentach bożonarodzeniowych, w międzyczasie na pewno trafią się jakieś imieniny bądź inne okazje. Ten fundusz w razie potrzeby będzie wydawany i na bieżąco uzupełniany.

+ 80 zł- Fundusz: wakacje- fundusz, który do końca wakacji będzie uzupełniany i na bieżąco wydawany (kolejny wyjazd weekendowy zaplanowany na sierpień). Po wakacjach będziemy zbierać już na konkretny cel na kolejny sezon letni (docelowo- 1500 zł)

SUMA: +6080 zł

euro-870757_1920

Zapraszam za miesiąc na kolejne oszczędnościowe podsumowanie. Pragnę zaznaczyć i ujmę to w budżecie domowym, iż w tym miesiącu spłaciliśmy kartę kredytową oraz zamierzam częściowo nadpłacić jeden z kredytów.

Takie podsumowanie będę publikować po 20. każdego miesiąca, dlatego, że wtedy większość rachunków mam już popłaconych oraz większość wpływów mam już odnotowanych na kontach.

Ten miesiąc był dość bogaty: zwrot z US, program 500+, czekam również na zwrot ubezpieczenia z jednego z kredytów, który również zasili nasze fundusze.

Co myślicie o takim zestawieniu?

Bardzo mi się podoba i jestem pod wrażeniem oszczędności Justyny z bloga Oszczędzę MilionNa dodatek zarejestrowałam się w BIK i wiem, ile dokładnie mam jeszcze zobowiązań finansowych względem instytucji bankowych.

Pozdrawiam,

Aga z Rodziny Na Kredyt 🙂

P.S. - jest coraz lepiej!!!

4

Z Credit- Agricole jesteśmy już związani wspólnym kontem osobistym w sumie od początku powstania tego banku (kredyt za kredytem potrafi pięknie związać ręce, ale już niedługo!), jeszcze sięgam pamięcią starej nazwy: "Lukas Bank". Ostatnio w bankach modne są przerwy techniczne/ informatyczne/ prace nad systemem i jest to jeden z punktów, dlaczego nie warto trzymać pieniędzy w jedynym banku...

Wyobraźcie sobie:

  • Niedziela, chcecie wyjechać z rodziną na krótki wypad, a może nawet był to zaplanowany dłuższy urlop. Jedziecie w drodze, chcecie po prostu zajechać, kupić kawę i jakieś picie dla dzieci a tu ZONK na stacji benzynowej- transakcja odrzucona.
  • Myślicie sobie, ok. Może to jakiś błąd, a może to coś u nich z terminalem, takie rzeczy się zdarzają. Jedziecie dalej. Za jakieś 300 km trzeba zatankować, znów wyciągacie kartę w celu autoryzacji płatności. I znów ta sama historia- transakcja odrzucona. Jako, że jesteście przezornymi ludźmi, wypłaciliście wcześniej więcej gotówki na nieprzewidziane niespodzianki. Po drodze wszystko może się zdarzyć.
  • Podjeżdżacie pod bankomat, bo może coś jest nie tak.... A tu znów ZONK, nie możecie nawet sprawdzić salda konta.... A kartę wciągnął bankomat...
  • Dojeżdżacie do celu, a na miejscu dostajecie smsa, że za tą kawę i za tą benzynę, gdzie terminal odrzucił transakcję- pobrało wam pieniądze z konta 3 razy. Bogaty jesteś człowieku!

To jest optymistyczna wersja wydarzeń, bo mieliście gotówkę przy sobie, a co gdybyście nie mieli? Jest sobota, 3 nad ranem, zjeżdżacie do przydrożnego motelu, płatności za nocleg z góry- NOCUJECIE W SAMOCHODZIE RAZEM Z DWÓJKĄ MALUTKICH DZIECI W FOTELIKACH! Ponieważ nie macie, jak wypłacić gotówki. 

CA

Nie wymyśliłam tej historii, możecie wejść na profil jakiegokolwiek banku, nie tylko Credit- Agricole, ten bank jest przypadkowy, po prostu jestem ich długą, długą ... klientką. Ludzie nie mają jak wrócić z wakacji, bo nie mają jak.... zapłacić za bilet lotniczy. Firmy nie mają jak zrobić ważnych przelewów.

CA 1

Dostępu do konta nie było od rana od soboty do poniedziałku do wieczora.... Gdy nie macie pieniędzy na innym koncie w banku, tym samym jesteście uziemieni. Dziś jest środa 22:30 a na stronie znów wyświetla się komunikat o modernizacji systemu...

Ja w poniedziałek zalogowałam się na konto BZ WBK i zrobiłam przelew z oszczędności na konto mBanku. Po prostu i o nic nie muszę się martwić.

 

accountant-1238598_1920

Ale jeszcze za czasów z przed marca 2016, przed powstaniem tego bloga miałam jedno konto indywidualne w banku CA...

W banku trwały niezapowiedziane prace modernizacyjne przed godziną 21:00. Akurat przed tą godziną zrobiłam ostatnie zakupy w markecie. Głupia sytuacja:

Zrobiłam zakupy na kwotę 100 zł, raz wkładam kartę do terminalu- transakcja odrzucona. Drugi raz ta sama sytuacja. Trzeci raz to samo. Zrezygnowałam, poprosiłam ekspedientkę aby przetrzymała zakupy i poprosiłam teściową o pomoc. Pożyczyła mi swoją kartę. Wróciłam do domu z zakupami. Po drodze zajechałam do bankomatu, oczywiście stanu konta nie miałam możliwości sprawdzić. 

Po godzinie ok. 22:00 dostaję 3 smsy! Obciążenie rachunku na 3 identyczne kwoty tych zakupów z przed godziny. Zostałam bez kasy, bez środków... Szczęście w nieszczęściu, że był chleb w domu, bo zakupy zrobione za kartę teściowej... Nie dość. że bank świsnął 3 razy kwotę za te zakupy, to na dodatek byłam zapożyczona u teściowej. W ciągu kilku dni pieniądze na konto wróciły, ale dopiero po interwencji u pracownika banku.

Kolejna sytuacja, wczorajsza:

Tesco, zakupy na kwotę 55 zł. Wiedziałam, że na koncie mBanku mam dostępnych środków 59 zł, więc wszystko w teorii powinno grać. Kolejka ludzi za mną, transakcja odrzucona, płaci pani gotówką? - nie, drugą kartą. Wyciągnęłam tą spłaconą kartę kredytową, zapłaciłam.... Wracam do domu, dostępnych środku 59 zł nadal...

Dlatego od dziś wypłacę 100 zł awaryjnych środków i schowam je głęboko w filiżance 😉 na wszelki wypadek np burzy (gdy bankomaty i terminale w mojej mieścinie nie działają) i przelewam po 200 zł środków na inne konta bankowe, a niech będą na w razie W.

A Wy, jakie macie przygody z bankami? Czy tylko ja mam takiego pecha do płatności kartami? 🙂

 

3

Oszczędzanie pieniędzy jest fajną i przydatną opcją opcją dla każdego człowieka- zarówno dla tego dużego, jak i małego. Ja od dziecka przepuszczałam wszelkie swoje zaskórniaki, moja siostra zbierała i ciułała po kątach od małego. Zgadnijcie, kto lepiej na tym wyszedł? Natomiast chorobliwe oszczędzanie dotyczy mojej teściowej. Może dlatego trudno nam było się dogadać przez dłuższy czas.

MARCH-2011-ANNUAL-SALES-REPORT

Nie mogłam zrozumieć wielu rzeczy i sytuacji w jej życiu. Nie umiałam zrozumieć jej zachowania i po dziś dzień niektórych nie akceptuję. Strasznie się denerwowałam, czasem po prostu prawie sikałam ze śmiechu. Dosłownie. Nie raz po prostu lepiej obrócić jest jej zachowanie w żart. Jak zaczęłam oszczędzać pieniądze i sensownie mówić o pewnych wydatkach, słuchać jej sugestii, to zaczęłam być dobrą synową, a nawet rodziną. O! Ale chorobliwe oszczędzanie mnie, ani mojej rodziny dotyczyć nie będzie. Mamy na czyich błędach się uczyć.

Przyjaźń na której można coś zyskać

Moja teściowa uwielbia się otaczać się osobami, które mają wszystko, które oszczędzają jak mogą, a nawet naginają prawo w imię tego, żeby jak najmniej oddać Państwu. Naskoczyła na mnie bardzo, gdy zakładałam działalność gospodarczą. No bo jak to tak? Płacić haracz w postaci ZUS-u co miesiąc? Ona omija płacenie jakichkolwiek podatków, jak tylko można. Sprzedając mieszkanie, zrobiła najpierw darowiznę synowi, który pracował i nie korzystał z żadnych zasiłków, aby tylko jej dochód nie poszedł w górę i aby nadal korzystać w dobrodziejstw socjalu, o ile socjal w naszym Państwie istnieje. Moja teściowa nie ma wielu przyjaciół. Dwie, trzy osoby, z całą resztą sąsiadów, rodziną (itd) pokłóciła się o pieniądze. Może dlatego ostatnio dowiedziałam się, że ma przezwisko w otoczeniu: "Żmijka". W sumie nawet pasuje 😉

Zazdrość o wszystko

Moja teściowa nie umie przeboleć, a nawet pogodzić się z tym, że ktoś może mieć coś lepszego od niej. Zawsze musi udowodnić, że jej jest lepsze, fajniejsze i nowsze. To dlatego laptop, mały notebook i tablet leżą zakurzone w szufladzie łóżka. Drukarka stoi na biurku nie używana od ponad roku. A u nas to wszystko tylko się psuje i nigdy nie działa. U niej wszystko jest w jak najlepszym porządku. W końcu nikt tego nie dotyka. Nauczyciele w szkole obok mają super samochody, sąsiedzi mają dobry sprzęt w mieszkaniu, a tamci to znowu pojechali na wakacje. Ale już nie widzi, że jest właścicielką pięknego 200-metrowego domu, 50-metrowego mieszkania i dwóch samochodów. Utrzymanie dwóch psów i trzech kotów też kosztuje- tego już pod uwagę nie bierze, bo tamci mają rasowe czempiony!

Zakupy

Zakupy mojej teściowej trwają ..... w nieskończoność, a teść dostaje iście szewskiej pasji, gdy jej nie ma, nie ma i nie ma. Chleb kupuje w jednym sklepie, bo jest najtańszy, po masło i mleko idzie do drugiego. Do trzeciego wstąpi po śmietanę, a do czwartego po mięso. Na bazarze kłóci się o każdy wydany grosz i ulubione pytanie: "Dlaczego tak drogo"? Pisałam wam już jak załatwiła sprawę z płatnością za domek nad morzem 😉 Sama ani grosza nie wydała! Ja potrafię przymknąć oko, gdy klient nie zapłacił mi 30 zł, ona żywo zaczepia ludzi na ulicy i ośmiesza przy znajomych, aby tylko nie była przypadkiem stratna.

69fb540912_byla_tesciowa_

Oszczędzanie wody

Normalny człowiek oszczędza wodę poprzez zakręcanie kranu w kuchni i w łazience, nalewa wody do kubka, kiedy myje zęby. Moja teściowa ma jeszcze jeden chytry sposób. Wodę "kapie". Już inscenizuję wam te model oszczędzania 🙂 :

- Kran odkręca się ciut, ciut, woda kapie, ale tak, że licznik się nie rusza. Pod kran podstawia się miskę, wiadro, czy inny zbiornik i zbiera się wodę. Czasem ta czynność trwa trzy godziny, czasem cały dzień. Ważne, że rachunek wyższy nie będzie.

- Potem bierze się taki zbiornik z wodą i albo podlewa się nią kwiaty w domu, albo robi się ręczne pranie albo jeszcze lepiej wypłukuje się w niej naczynia z płynu do naczyń. Wyobrażacie sobie do każdego mycia naczyń latać do zlewu z miską zimnej wody? No właśnie. Ona tą czynność uwielbia.

- I uwaga! Teraz najlepsze! Tą wodą z umytych naczyń można również umyć podłogi w domu. W tym celu z tej miski z opłukanych naczyń przelewamy wodę do mopa. Rozumiecie, że płynu już dolewać nie trzeba 😛 Następnie można również jeszcze po umyciu podłóg w domu tą samą wodą również umyć klatkę schodową.

Kto przebije moją teściową??? 🙂

Nawiązując do tego domku nad morzem. Skoro już zapłaciła pieniędzmi synka za swój pobyt, to nie omieszkała z okazji, aby kąpać się pod prysznicem z gorącą bieżącą wodą 6 razy w ciągu każdego dnia. Do mycia naczyń też wody nie oszczędzała. Nad morzem w końcu woda zapłacona jest ze złota! 😀

Wszelkie natrętne zbieractwo 

Ona jest chyba mistrzynią i powinnam ją chyba zgłosić do tego programu o wyczynowych zbieraczach, gdzieś w telewizji 🙂 Na strychu zgromadzone ma chyba wszystkie płaszcze z przed 10 sezonów, bo jeszcze kiedyś mogą się przydać. Butów nie zliczę. Koce, kołdry, poduszki. Dostaliśmy z mężem od jednych z gości weselnych koc. Zwykły koc od taki na ogród, do przykrycia kanapy, czy coś. W sumie na początku nie był nam potrzebny, ale interesowałam się nim namiętnie, zwłaszcza jak stary z dziurą już nie bardzo się prezentował. Szukałam go milion lat przez jakieś 5 lat małżeństwa! Odkryłam go w tą zimę przez przypadek, "skitrała" go pod starym biurkiem. Gdy zaszła do nas i go zobaczyła, skwitowała to jedynie jednym zdaniem: "O, ja to bym jeszcze go potrzymała na strychu, bo szkoda, żeby się niszczył". No w sumie lepiej, żeby go w końcu mole zeżarły! I tak jest z każdą rzeczą.

Znicze, świeczki inne bibeloty

Ten punkt pobije wszystko, co do tej pory przeczytaliście o chorobliwym oszczędzaniu. Łączy ze sobą natrętne zbieractwo. Wyobraźcie sobie cmentarz po Wszystkich Świętych i moją teściową, która po kilku dniach zbiera znicze już bez wkładów (które się wypaliły). Nie, na pewno nie po to, aby je wyrzucić do kosza. Zabiera je w reklamówkę, w domu myje i znicze czekają na kolejną okazję do postawienia, no bo szkoda, aby zniszczyły się przecież pod stertą śniegu na przykład. To samo jest z wieńcami, to samo jest ze świeczkami z tortów, to samo nawet jest z ozdobami z tortu z cukru. Nie pozwala ich zjadać dzieciom, tylko pakuje w woreczek do kolejnego wykorzystania 😉 Bywały również takie momenty, że ja coś wystawiałam za drzwi tradycyjnie miałam iść z tym na śmietnik, przychodziła teściowa i zabierała daną rzecz twierdząc, że jej się jeszcze przyda.

Życie rodzinne

W tej swojej chorobliwej manii oszczędzania wychowała dwóch synów. Jednym z nich jest mój mąż, który namiętnie i dobitnie chciał pokazać matce, że da się żyć inaczej. Tylko, że my żyliśmy kredytami, w porównaniu do niej. Dziś już pojaśniało nam w głowach i nie wszystko i nie za wszelką cenę. Teściowa o naszej historii kredytowej nie ma pojęcia, jak braliśmy to spłacamy, płaczemy i płacimy i niedługo wyzwolimy się całkowicie. Wie jedynie o ratach za lodówkę i laptopa. Wystarczy dla jej zdrowia psychicznego 😉

Drugim osobnikiem jest drugi syn, w tym momencie zadłużony po same uszy z chwilówkami, kredytami i komornikiem na koncie. Na dodatek hazardzista. Teściowie o jego sytuacji zdają sobie sprawę i sami są bardzo zaskoczeni.

Oszczędzać można, a nawet trzeba. Zwłaszcza, gdy ma się na utrzymaniu dzieci. Ale z głową i nie chorobliwie po same uszy. Jak widać dzieciom na dobre to nie wyszło, a nawet odwrotnie.

7

Z wczorajszym dniem minął  3 pełny miesiąc budżetowania. Czuję się z tym coraz lepiej, choć czerwiec  pod względem prowadzenia budżetu domowego był wyzwaniem. Wyjazdy wakacyjne, pokusy na straganach nadmorskich, przydrożna kawa z Orlenu i gospodarowanie się kilka dni z.... teściową 😉 Dobrze czytacie.... Zabraliśmy mega oszczędną mamusię mojego ślubnego nad morze i wyszło nam to na dobre, ale do rzeczy:

jedzenie

Z tej kategorii jestem bardzo, ale to bardzo zadowolona! Potrafię oszacować potrzeby żywieniowo/ "pitne" mojej rodziny 😉 Biorąc pod uwagę, że pół miesiąca nie było nas w domu wydaliśmy jedynie 430 zł na jedzenie w domu (tydzień stołowaliśmy się praktycznie u rodziny). Na mieście zaszaleliśmy, były to przede wszystkim kawy na Orlenie i dwa razy McDonald. Budżet na kawę przekroczyliśmy, bo .... zabrana kawa rozpuszczalna do rodziny (piją sypaną) nam się w podróży rozsypała i dupa 🙂 bywa, życie.

2. zakupy do domu konta bankowe

Tutaj luzik. Ok. Dodałam kategorie:

  • ubezpieczenia na życie - są to ubezpieczania w naszym banku Credit- Agricole przy kredytach na wypadek śmierci któregoś nas... Automatycznie, co miesiąc bank pobiera za nie taką kwotę.
  • opłaty za konta bankowe- w moim banku, czym byłam teraz w czerwcu zaskoczona pobrali mi jedynie odsetki kredytowe- jeaaaa na koncie indywidualnym! Ale w prawie dwóch dychach ukryła się opłata za prowadzenie konta firmowego ( w październiku ma zniknąć na 20 m-cy) i drugie konto firmowe w Idea Banku- opłata za kartę- zamierzam ją aktywować i za chwilę zastrzec, aby za nią nie płacić.

3 transport

Z 3- miesięcznych wyliczeń i comiesięcznych w Exelu wychodzi na to, iż najwięcej pieniędzy pochłania nas pozycja: transport. My na tankowanie, bilety do pracy, opłaty, naprawy itp wydajemy więcej, niż na jedzenie lub porównywalnie tyle samo. W tym miesiącu przejechaliśmy naszym Oplem prawie 2000 km. Rekord. Byliśmy i na południu Polski, jak i na północy. W dodatkach ukrył się zakupiony nowy fotelik samochodowy dla starszej córki, nie uznaję tzw. "poddupników". Fotelik nie musi być full wypas i nie musi mieć isofixa, bo samochód w sumie nasz go nie ma, ale ochraniać dziecko fotelik musi. Jak koleżanka mówi mi, że zakupiła 4-letniej córce podstawkę ze styropianu w promocji za 25 zł to aż mnie skręca... brrr.... No, ale nie przetłumaczysz. Parkowanie i inne to głównie opłaty za przejazd autostradą + bilety pkp/ mpk- podróż z dziećmi do ZOO.

4 telefony

Od lipca opłata za internet będzie dwa razy niższa... Uff, ale natręci z Plusa dzwonią jak nienormalni- dosłownie.... Znielubiłam tą firmę okropnie. Nie po to zrezygnowaliśmy z ich usług, aby je na nowo zawierać. Dodatkowe doładowanie męża, ja w tym miesiącu mam spokój. W Smartfonie wywaliłam z głównego ekranu ikonkę danych komórkowych, które moje dzieci namiętnie lubią włączać. Teraz na wierzchu jej nie ma i to 5 zł, które zostaje na koncie wystarcza mi spokojnie na smsy.

5 zdrowie

Hip, hip hurra na leki dla dzieci w czerwcu nie wydaliśmy ani grosza!!! Je, je, je 😉 Niewielkie koszty to stałe leki męża, które musi przyjmować.

6 ubranie

W ubraniach dla dorosłych ukrył się mój nowy strój kąpielowy, bo w sumie stroju kąpielowego nie miałam. Ubrania dla dzieci to "szoping/nurking" hehe w ciucholandzie, w tym 3 nowe torebki po 3 zł sztuka każda! Buty dorośli musieli kupić, a później pies zeżarł pańci nowe sandały. Minus posiadania psa, zostaw go na 5 min samego w domu.

7 higiena

Tu również oszczędności. W maju narobiłam zapasów chemii i mamy spokój jeszcze prawie do połowy lipca. A 4,49 to koszt chusteczek nawilżających na długą drogę samochodem, w sumie praktycznie się nie przydały.

8 dzieci

A dzieci moje nie zamierzają oszczędzać. Ot, taki kompromis 😉 Zabawki- większa część kwoty to zabawki nadmuchiwane kupione przy okazji w Auchanie dosłownie po 5/ 8 zł sztuka. Nad morzem były już po 15/20 zł 😉 Oczywiście również nowe zabawki do piaskownicy, bo trochę siara wyjść na plażę z wyblakłymi z poprzedniego sezonu oraz zabawki podczas podróży z Orlenu, no bo jak się oprzeć konikowi Pony, młodego samochodzik nie przetrwał z nim 100 km podróży, rozleciał się w rączkach 2-latka 😛

9 rozrywka

Ups wyjechać na wakacje i jeszcze zaoszczędzić to tylko może zdarzyć się z oszczędną teściową. Miałam cel i go po cichu zrealizowałam. Wiem, że teściówka trochę "sknera" z niej jest. Typowy "dusigrosz" ale taki, że aż do przesady. Poświęcę temu typowi osobny wpis. Między innymi oszczędziliśmy mega na jedzeniu konserw/ pasztetów przez 3 dni, nakupiła skubana i jeszcze zostały się z powrotem. Gotowała obiadki 😉 Nie pozwalała wnukom na skakańce/ dmuchańce i inne bajery. Pasztetu nie tknę chyba z rok.... blleeee. Oddała nam połowę kwoty za wynajem domku nad morzem, którą notabene wyciągnęła od drugiego syna. Dosłownie żywo sama za to nie zapłaciła. Do kosztów domku doliczyłam tu również nocleg w motelu, który zahaczyliśmy po drodze na Śląsk. W rubryce wyjazdy oraz inne ukryły się również nasze szaleństwa na koniec pobytu nad morzem, między innymi moja praktyczna pamiątka: kolczyki srebrne, czapeczki dla dzieci, przejazd nadmorską taksówką, otwartym mini-autobusem, lody i kawa na wynos.

10 inne wydatki

Prezent dla cioci, która nas gościła ręcznie zrobiony przez znajomą. Wspominałam wam już, że mam koszmarnego pecha do sprzętów elektronicznych, wszystko w rękach nam się rozlatuje i psuje. Nie ma miesiąca, aby coś się nie popsuło lub wyzionęło ducha na zawsze. "Złośliwość rzeczy martwych". Córka leciutko zalała mi klawiaturę w laptopie. Czekałam tydzień na poprawę, w końcu kupiłam klawiaturę na usb za 3 dychy i tak jadę.... Szkoda mi dwóch stówek na wymianę/ suszenie... Popsuł nam się również pilot od dekodera już x któryś raz, ale ten wydatek przenieśliśmy na lipiec, bo w sumie pół miesiąca nie było nas w domu. Sprzęt RTV to radio do samochodu i pendrive, żeby wrzucić naszą muzykę.

11 OSZCZĘDNOŚCI

Najmilsza część i przełomowa bardzo, bardzo, bardzo!!! 😀 Mam wrażenie, że przenoszę góry! Już mi żaden kredyt, żaden bank i żadna chwilówka nie straszna! Planowałam nadpłatę karty kredytowej i części jednego kredytu, ale US postanowił ze zwrotem podatku poczekać do lipca. PIT w końcu rozliczyliśmy dopiero w kwietniu. Mają 3 miesiące na wypłatę a suma to mała nie jest 😉

500+ wpłynęło z wyrównaniem i dlatego też sporo oszczędności. Powstał Fundusz awaryjny, fundusz: prezenty (zbliża się wesele we wrześniu) oraz Fundusz: wakacje. Marzymy za rok w czerwcu o wyjeździe nad morze na calutki tydzień, co najmniej. Na ten cel musimy uzbierać 1400 zł za wynajem domku.

Oszczędności ogólne to premie bankowe!! 60 zł z promocji banku BGŻ, byłam pewna, że do promocji się nie załapałam a tu takie zdziwienie po urlopie na koncie bankowym! Tym samym zabrakło mi kwoty 250 zł do następnej premii, które wydałam 30.06 ale zaksięgowałam już na lipiec. W sumie wróciliśmy z urlopu, trzeba było uzupełnić lodówkę, kupić rolety dla dzieci do pokoju, które planowaliśmy już dawno. 37 zł z premii bankowej Idea Banku z konta firmowego, odsetki z konta BZ WBK oprocentowanego na 4% przetrzymałam tam kaskę z 500+ i 10 zł z mBanku za zalogowanie do aplikacji mobilnej. Wpadły tu również zaokrąglenia z aplikacji CA Saver na koncie indywidualnym, kiedy płacę za zakupy kartą, transakcje zaokrąglają mi się do 1 zł. Nawet nie odczuwam, a oszczędności rosną!

W tym miesiącu zaoszczędziliśmy prawie 500 zł !!!! Jestem z siebie, w sumie z nas mega dumna, bo mąż również zaczął podzielać moje zamiłowanie do oszczędzania. Po przejechaniu w czerwcu 2000 km zamarzył nam się samochód z klimą i oby to marzenie za rok, góra za dwa lata nam się spełniło!

Pozdrawiam,

Aga 🙂

 

1

Niektórzy mówią, że za darmo to można w dziób dostać, a i o to trzeba się postarać. A pieniądze na kontach bankowych leżakują i czekają na potencjalnych klientów. Jakiś czas temu zastanawiałam się nad zmianą konta bankowego, ale dopóki mam tam zaległości w postaci kredytów, wolę nie przekombinować, ale zacząć zarabiać na innych kontach bankowych.

Pierwsze dwa konta bankowe były założone z ciekawości, z chęci dorobienia kilka złotych, chciałam zobaczyć, czy faktycznie na otwarciu i spełnieniu warunków promocji mogę liczyć na większe pieniądze, niż odsetki ze standardowej lokaty bankowej.

Na pierwszy odstrzał poszedł bank BGŻ Paribas (130 zł do zdobycia) oraz BZ WBK (120 zł do zdobycia). W BZ WBK warunek był prosty- przez 3 miesiące wpływ 800 zł z dowolnego innego rachunku bankowego. W BGŻ Paribas wydanie 500 zł na kartę. Nie wiem, czy załapię się na pierwszą część promocji, bo pieniądze wydałam 30. oraz 31. maja, a zaksięgowało płatności na nowy miesiąc. Ale uczę się na błędach i teraz to 500 zł zaczęłam wydawać (w sumie jedzenie tak czy siak kupuję) od początku czerwca, więc z tych 130 zł na 60 zł promocji się załapię! (edit: 19.07.2016- otrzymam całą kwotę promocji)

Konto w Idea Banku (rachunek firmowy) mam od lutego. Za każdy przelew do ZUS-u, wpływa mi w kolejnym miesiącu 37 zł zwrotu, ale zrobiłam błąd przy zakładaniu konta, bo przysłali mi za kilka dni kartę. Karty jeszcze nie aktywowałam, a 5 zł z tego zwrotu zaczęło mi znikać po kryjomu.... Pozostało mi w takim razie aktywować kartę i ją po prostu zastrzec, nie wyrabiać nowej- nauczka na przyszłość.

Jakiś czas temu, w ubiegłym miesiącu znów ruszyła promocja konta w banku BZ WBK dla rodzin 500 +. Wystarczy, że przez pół roku wpłynie nam na to konto (bo otworzyłam je dla męża 😉 ) świadczenie wychowawcze, a w każdym kolejnym miesiącu dostaniemy premię 50 zł. Suma sumarum 300 zł w 6 miesięcy. Złożyliśmy jedynie wniosek o świadczenie przez konto w banku, co było wymogiem promocji.

finance-1074727_1280

A teraz w czerwcu otworzyłam konto w mBanku. Do zdobycia w sumie 500 zł w promocji, ale oczywiście musiałam się machnąć i konto aktywowałam przez stronę internetową, zamiast przez aplikację mobilną- straciłam pierwszą część premii 10 zł i ostatnią 240 zł. Zostaje jeszcze środkowa część premii 250 zł za wydanie 250 zł miesięcznie kartą (czyli znów zakupy jedzeniowe się kłaniają) + zasilenie konta kwotą 1000 zł z konta męża (bo on nie bierze udziału w tej promocji. (edit: 19.07.2016- jednak nie utraciłam żadnej z części promocji 🙂 )

Do kwietnia żyłam myślą, że banków w naszym kraju jest naprawdę niewiele, a ich się tworzy i tworzy. Na dodatek można dzięki ich kontom zaoszczędzić niezłą sumkę. Na koniec roku kalendarzowego będziemy mieli ponad  1000 zł w kieszeni!

A wy korzystacie z promocji bankowych? Macie specjalne terminarze apropo pilnowania "wydawania kartą" i przelewów, które muszą się w danym miesiącu zaksięgować?

W sumie kilka kont jest fajną alternatywą do tylko np dwóch lokat w jednym banku. Wchodzę na kolejne konta i widzę oprocentowanie i warunki kont oszczędnościowych. Mogę na kolejnych kontach potworzyć różne fundusze oszczędnościowe. Nie muszę wszystkiego trzymać w jednym miejscu.

7

Tak jak w marcu tego roku postanowiłam odmienić nasze życie zaczynając historię budżetu domowego, tak w kwietniu sporządziłam listę spraw do załatwienia- opłat, które mogą być mniejsze lub całkowicie wyeliminowane. Szczerze powiedziawszy jestem zdumiona, jak wiele można załatwić znając jedynie swoje podstawowe prawo- prawo konsumenta.

RACHUNKI BANKOWE 

Credit- Agricole

We wpisie podsumowującym nasz budżet domowy w kwietniu 2016 opisałam wam, jak bank pobierał mi prowizję za prowadzenie konta firmowego + opłatę za smsy.

 4 credit agricole

Przeszłam się więc pewnego majowego dnia do tegoż mojego banku i powiedziałam panu doradcy, iż konto firmowe z dniem dzisiejszym chcę zamknąć. Porównałam to konto do konta firmowego w Idea Banku, które mam darmowe i na dodatek wpływa mi co miesiąc zwrot za opłacony ZUS. Pan doradca porozmawiał z "górą" i obiecał, iż po roku prowadzenia rachunku bankowego (zostało 5 m-cy) prowizja będzie mi zwracana przez 20 miesięcy. Poszłam na kompromis. Jakież było moje zdziwienie, kiedy zajrzałam na konto dwa dni później. Pan doradca postarał się bardziej. Wielkie brawa dla pana Marcina z Credit- Agricole 😉

bank prowizja

Wycwaniłam się również w opłacie za prowadzenie rachunku indywidualnego. Jak nie chcę mieć opłaty za prowadzenie konta, muszę zrobić na nim odpowiedni obrót. Pieniądze mogą pochodzić z mojego konta, ale uwaga! Z innego banku. Ze względu na nowe promocje mam utworzone nowe konta bankowe i po prostu przelewam oszczędności raz z jednego rachunku na drugi, tym samym pozbywając się opłaty za prowadzenie konta, zarabiając na oprocentowaniu drugiego konta i wyrabiając warunki promocji trzeciego konta. Taka zabawa 😉

BZ- WBK

Kolejna sprawa to założenie mężowi promocyjnego konta w banku BZ-WBK(ja już nie mogłam ze względu na wcześniejszą promocję- już konto mam). Od miesiąca lipca, jak tylko wpłynie nam na nie świadczenie 500+, dostaniemy 50 zł dodatkowo. Zmotywowało mnie to również do wcześniejszego złożenia wniosku przez konto bankowe. Dodatkowe 300 zł będzie nasze! Wow! 🙂

RACHUNKI ZA MEDIA

Wspominałam już wam, iż daliśmy się nabrać na mobilny internet Cyfrowego Polsatu, za który bulimy 50 zł miesięcznie, pomimo iż go nie używamy od kilku miesięcy (wyjątkiem są sytuacje, gdy zabraknie nam naszego kablowego z reutera domowego)

b9c6ee5022f0ce82ffaebecd5dd7673f

Niby miał być za 30 zł miesięcznie, niby bez limitu, a po roku wiadomo- wolna amerykanka i faktury wzwyż i wzwyż! W maju mąż wymówił umowę internetu- będzie trwać jeszcze tylko do 10 lipca! Uff! Jeden wydatek mniej.

DODATKOWE ŹRÓDŁO DOCHODU

Prowadzę drugiego bloga w internecie, ten nie jest mój pierwszy. Udało mi się w końcu po przejściu na własną domenę odzyskać statystyki i zaakceptowałam już na czerwiec płatne zlecenie! Mam nadzieję, iż będzie ich coraz więcej!

WYMÓWIONE UBEZPIECZENIA 

W lutym wymówiłam ubezpieczenie w dwóch kredytach- dokładnie w kredycie nr 5 i w kredycie nr 6. O historii kredytów możecie poczytać tutaj. O ile w kredycie nr 6 zgadza mi się odjęta kwota ubezpieczenie od całkowitej kwoty do spłaty ( 700 zł mniej), tak kwota do spłaty z kredytu nr 5 pozostała taka sama..... Jak spłacimy w czerwcu w całości kartę kredytową oraz kredyt nr 6, nie omieszkam przy okazji zapytać o tą zagwozdkę. A powinno być w tym drugim kredycie przynajmniej 600 zł mniej.

Na koniec maja wysłałam listem poleconym do głównej siedziby mojego banku wymówienie kredytu nr 7 + oświadczenie o przelanie pozostałej kwoty ubezpieczenia na mój osobisty rachunek bankowy. Czekam do końca czerwca na rezultat, a na początku lipca pójdę do banku z reklamacją.

DODATKOWE OSZCZĘDNOŚCI ORAZ ZAMIARY NA KOLEJNE MIESIĄCE

Policzyłam, że po spłacie i rezygnacji z kary kredytowej, podwyższeniu zasiłku rodzinnego na starsze dziecko (kończy 5 lat) oraz po zakończeniu umowy na internet Cyfrowego Polsatu zostanie nam w budżecie domowym od lipca dodatkowa kwota do rozdysponowania + 120 zł. Od lipca zaczniemy kolejny etap bez karty kredytowej i dwóch kredytów. Zostaną tylko dwa, które będziemy sukcesywnie nadpłacać + debet, który z kolei pierwszy z nich pójdzie do odstrzału. Po wpłynięciu zwrotu z US i 500 + zamierzam zacząć budować również fundusz awaryjny oraz fundusz prezentowy (urodziny, święta, imieniny), fundusz wakacje oraz fundusz oszczędności dla dzieci na przyszłość lub poduszkę bezpieczeństwa.

1. Karta kredytowa- zostało nam do końca spłaty 90% całej kwoty- do lipca 2016

2. Kredyt nr 4- zostało nam do końca spłaty 74% całej kwoty

3. Kredyt nr 5- zostało nam do końca spłaty 63% całej kwoty- do lipca 2016

4. Kredyt nr 6- zostało nam do końca spłaty 69% całej kwoty- do lipca 2016

5. Kredyt nr 7- zostało nam do końca spłaty 97% całej kwoty

NIEPOTRZEBNE PROWIZJE I OPŁATY

Pod koniec maja zalogowałam się do systemu Energii i odkryłam, iż nasz rachunek za energię elektryczną nigdy nie był jeszcze tak nigdy niski. Tak wiem, wiosna przyszła, ale.... ale...

Bodajże w październiku zmieniłam taryfę energii, wcześniej mieliśmy licznik dwu-taryfowy (tańszy prąd w godzinach od 14:00-16:00 oraz nocami i weekendami). Wkurzało mnie, że w godzinach popołudniowych nie ma mnie nigdy w domu, więc pranie robiłam później w droższej taryfie, to samo z włączeniem bojlera- albo bojler albo pralka w tańszej taryfie! Słuchajcie zmieniłam taryfę na zwykłą, najzwyklejszą bez żadnych cudów. Prąd mamy w stałej cenie. Jakież było moje zdziwienie, gdy rachunek przyszedł 60 zł niższy. Płaciliśmy prawie 200 zł miesięcznie! A rachunek przychodzi za miesiące dwa. W tej chwili rachunek za miesiąc wynosi 130 zł i zamierzam w lipcu pozmieniać żarówki na ledowe, aby jeszcze zaoszczędzić 🙂

No i jeszcze opłata za zlecenie przelewu raty kredytowej mojego banku. Tworząc mi owe zlecenie przelewu pani doradca, zapewniła mnie, iż za miesiąc przez rok będę dostawać dodatkowe 10 zł, bo jest jakaś promocja do której przystąpię. Zlecenie kosztuje 2,99. W sumie dobry biznes.... Ale ja żadnego zwrotu po opłaceniu (przez zlecenie) tych dwóch rat nie dostałam. A więc zlecenie przed chwilą z konta bankowego samodzielnie usunęłam. I będzie 2,99 co miesiąc w kieszeni.  

Powiem szczerze, że nigdy nie przypuszczałam, że mam aż tyle pierdoł , za które płacę.... Że mam aż tyle opłat! Nic dziwnego, że my co miesiąc tylko w dół i w dół... Ale od czerwca już będzie tylko lepiej 🙂 

4

Był maj i minął. Pamiętam z utęsknieniem czekałam na koniec kwietnia, aby zobaczyć, jak będzie wyglądał pierwszy budżet za cały miesiąc. A maj zleciał tak, że nie poczułam, iż zaczął się czerwiec! 

W maju nie ma tragedii, choć znów trochę wydatków było. Czerwiec będzie wyjazdowy, a więc bez większych kosztów się nie obejdzie. Powinniśmy odetchnąć w lipcu, ale pod koniec lipca czeka mnie planowany pobyt z dzieckiem w szpitalu- nie, na razie nic strasznego. Po prostu pewną ewentualność trzeba wykluczyć oraz prywatna wizyta u okulisty dziecięcego- ale to w lipcu.

Jak prezentował się maj? Proszę bardzo:

jedzenie

Powiem szczerze, całkiem nieźle biorąc pod uwagę, że prawie przegapiłabym warunek do promocji w banku Bgż Paribas. Miałam opłacić rachunek kartą przez internet za ubezpieczenie samochodu i mi to za chiny w aplikacji mobilnej nie wychodziło żadnej. Dodatkowo w normalnych punktach płatności nie akceptują płatności za rachunki kartą- sprawdzałam. Był 30 maja... I albo wydam te 500 zł na zakupy na kolejny miesiąc albo promocja przepadnie.... Trafiłam w Biedronce na promocję pampersów, kupiłam chemię na kolejny miesiąc i jedzenie za ok 100 zł, dlatego ten rachunek za jedzenie jest przekroczony,

zakupy do domu zwierzaki

Miałam zaszczepić psa od wścieklizny. Przegapiłam. Oj ja niedobra pani. Trzeba nadrobić na początku czerwca, tym bardziej, że wyjeżdżamy być może z nim na wakacje. Ogród- to nasiona, ale żniwa już zaczynam zbierać- pyszna rzodkiewka i sałata 🙂

Zakupy do domu, miały być rolety do dziecięcego pokoju, ale nie wypaliło. Jest za to wieszak za cały 1 zł z ciucha na kurteczki dla dzieci, nowa ścierka do mopa i suszarka na ubrania,

transport

Transport całkiem w porządku. Zadziwiam się drugi miesiąc, że mąż nie wykorzystuje całej stawki za bilety do pracy. Paliwo- benzyna mniejszy rachunek- mniej pracy = mniej jeżdżenia. Ubezpieczenie auta opłacone za cały rok, już mamy z głowy. W dodatkach do auta znalazł się transmiter do radia. Koszt radia poniesiemy w czerwcu, sąsiad miał nowe, a że zna się na instalacji radia to i znalazł nabywcę.

ubrania buty

Przyszedł nowy wiosenny sezon. Okazało się, że wszyscy potrzebujemy butów.

Ubrania dla dorosłych- głównie ciucholand i koszulki w sieciówce.

Dodatkowe to paski do spodni i mój strój kąpielowy na wyjazd w czerwcu. Ubranie dla dzieci- głównie ciucholand, ale też i sieciówka- dla synka potrzebowałam dwóch par spodenek.

telekomunikacja

Dodatkowe doładowania spadły, mniej pracy, mniej pisania smsów, mniej odwoływania korepetycji przez dwie strony. Internet- w maju mąż wymówił umowę- mamy internet plusa tylko do 10 lipca. Hurraa!!! Będzie od lipca dodatkowe 50 zł 🙂

opieka zdrowotna

Lekarz- mieliśmy z synkiem jechać do alergologa, ale jakoś rozeszło się po kościach. Młody nie chorował, to i pomysł nam przeszedł. Lekarstwa- mąż przyjmuje stałe leki, mnie dopadło jedno przeziębienie. Antybiotyk dla córki na bakterie w moczu. Inne- plastry na otarcia o coś tam jeszcze. Już nie wiem co, ale magiczne plasterki muszą być.

higiena

yyyyyyy..... Proszę Państwa. To właśnie ta promocja Bgż Paribas. To ta chemia, co ją zakupiłam na kolejny miesiąc za całe 200 zł polskich na kartę. W następnym miesiącu zostanie nam do zakupienia chyba tylko kostka do wc i olejek do opalania nad morzem. A i z tej chemii na lipiec coś się zostanie na pewno!

W maju też dałam się naciąć na płyn do prania Persil przez sklep internetowy. Nie dość, że był rzadki jak płyn do płukania, to na dodatek nie dopierał. Teraz zakupiłam Persil w promocji prawie 3l za 19,99 i jest mega fajny!

dzieci

Dzieci i ryby..... 😉 W miesiącu maju za przedszkole nie płaciłam. Stwierdziłam, że dwa razy nie będę się fatygować do intendentki, bo mała tylko będzie uczęszczać do 11 czerwca. Potem wakacje, a więc zapłacę w czerwcu za maj w tył  i kilka dni czerwca. Zabawki to jakieś pierdoły. Znacie to- mama kup 😛 Reszta bez zmian, wow! Pieluchy- mam zapas na dwa miesiące, a może i więcej. Kto wie? Może się odpieluchuje i będzie święty spokój? Resztę sprzedam na allegro? 49,99 za karton pieluch za 92 szt- wychodzi 0,54 zł za sztukę.

rozrywka

Oh! Oh! Oh! Z hobby mąż się śmiał, że zostało mu 0,30 gr do wykorzystania 🙂 Lubi malować farbami olejnymi na płótnie, ale dokupił jedynie pędzle. Ja natomiast zakupiłam domenę Domowej Księgowej! Wyjazdy- założone ( zwrot z us) pieniądze na zaliczkę za domek nad morzem pod koniec czerwca. Inne- festyn w miasteczku. No obok balonu z helem, popcornu, płatnych dmuchańców moje dzieci nie umieją przejść obojętnie.... eh.... Gry rodzinne- trafiłam w Lidlu na świetną grę: "Gnaj do celu w PRL-u. Coś w stylu Monopolu, za całe 24,99". No sami rozumiecie 🙂

inne wydatki

Prezenty na Dzień Dziecka: hulajnoga wymarzona dla córki, dla synka duża koparka Wadera + storczyk i kawa dla teściowej na Dzień Matki.

Naprawa laptopa trochę przewyższyła moje przypuszczenia. W ogóle mamy potwornego pecha do sprzętów elektronicznych. Gofrownica też wyzionęła ducha.

Zrzutki, datki, sąsiadka zbierała na kwiatki na Boże Ciało. Dla mnie osobiście bezsensowny wydatek i gdybym była sama w domu nie dałabym- po prostu. A że małe miasteczko, teściowa nad uchem jęczy, że daj, nie zbiedniejesz, po co mają gadać 😛 Na Kolędę nie daję już drugi rok.

oszczędności

Najmilsza część programu :) 37 zł z promocji Idea Banku. Wpłaciłam w tym miesiącu na ROR. Mam jeszcze włączoną dodatkową opcję CA Saver. Odkłada mi końcówki od płatności kartą na koncie. Zaokrągla do złotówki, ale tego nie wliczyłam. W sumie powinnam.

Brakuje mi w tym zestawieniu, ile płacę za konta bankowe. W kolejnym miesiącu zrobię specjalną zakładkę. Trochę mnie moje konto bankowe zżera, ale dopóki mam kredyt  i mąż, to ubezpieczenia na życie w razie W muszę opłacać. Opłaty za prowadzenie konta w czerwcu nie będzie, ponieważ pobawiłam się kilka razy w przelewy i zrobiłam obrót na potrzebną kwotę. Niech spadają 🙂

Przy okazji jak jesteśmy przy moim koncie osobistym w Credit- Agricole. Jestem ich klientką już uhuhuhu i jeszcze trochę odkąd uciekłam z PKO BP jak mi tam bez pozwolenia włączyli debet na kocie studenckim. Wydałam, potem z bólem oddałam pieniądze i konto zamknęłam.

W tej chwili jest świetna promocja na przeniesienie swojego konta do Credit- Agicole.  Możesz zyskać za to 250 zł. Wystarczy, że przekierujesz swoje wynagrodzenie na to nowe, utworzone konto. Ty zarobisz 250 zł, a ja zarobię 100 zł za polecenie Cię mojemu bankowi. Musisz tylko wpisać mój kod otwierając konto.

Ewentualnie jak masz kod polecenia na wymianę, a ja nie mam konta w Twoim banku możemy zawrzeć wspólny interes. Zawsze mogę namówić na nowe konto męża 🙂 Kto ma ochotę?

 

 

 

Strona internetowa: RODZINA NA KREDYT. PL jest początkiem przyjaźni z budżetem domowym i walką z codziennym konsumpcjonizmem.

rodzina na kredyt

Jestem Aga, moja rodzina jest 4-osobowa (rodzice + dwójka dzieci). Czuję się odpowiedzialna na sytuację finansową mojej rodziny, która niestety popadła w szpony doradców bankowych i marketingowców.

Nie jest to mój pierwszy blog, ale oszczędzanie i nadrabiane zaległości finansowych- to nasz nowy etap w życiu. Chciałabym za rok, za dwa napisać Wam, że tak, udało nam się! Udało nam się pokonać długi, kredyty a oszczędności na koncie rosną!

Na razie chciałabym, aby moja rodzina pozostała anonimowa.

Zapraszam do kontaktu mailowego: kontakt@rodzinanakredyt.pl

10

Mało osób wie, że istnieje możliwość, aby obniżyć ratę kredytu. Piszę tu o zwykłym kredycie konsumenckim, kiedy wiemy, że na pewno po wymówieniu ubezpieczenia damy radę go spłacić! Czym jest ubezpieczenie kredytu? Jest to ubezpieczenie na wypadek utraty pracy, na wypadek śmierci lub np na wypadek stałego kalectwa, które uniemożliwia nam spłatę kredytu.

Wymawiając ubezpieczenie od tegoż kredytu można oszczędzić miesięcznie np 100 zł. Jak to możliwe? Zagłębiła mnie w to niechcący bądź chcący pani doradca jednego z banków. Po prostu pewnego pięknego dnia chciałam skonsolidować dwa kredyty w jeden z niższą ratą. Wiedziałam, że dotychczasowe raty po utracie jednego z ważnych dochodów będą bardzo obciążały nasz domowy budżet. Na wszelki wypadek chciałam takiej sytuacji uniknąć, kiedy będziemy już na ostrzu noża.

No więc przedstawiając taką sprawę doradcy w banku, pani zaproponowała nam większy kredyt  z większą ratą na dłuższy okres spłaty. Podziękowałam za taką propozycję, szybko przeliczyłam, ile ta decyzja może mnie i moją rodzinę kosztować. Zapytałam, czy nie ma innego rozwiązania. Doradca podsuwając mi umowę kredytową pod nos zakreśliła kwotę ubezpieczenia (ok. 4000 zł). Powiedziała, że to ubezpieczenie po opłaceniu np 3 rat kredytu mogę w dowolnej chwili wymówić. Całkowita kwota kredytu powinna automatycznie obniżyć się o kwotę ubezpieczenia. Oczywiście, poprosiła mnie o dyskrecję, ponieważ ona jako pracownik banku nie może działać na jego szkodę. Tak też się stało.

keyboard-992915_1280

Po opłaceniu 3 pierwszych rat kredytu wysłałam wymówienie ubezpieczenia tegoż kredytu na adres głównego oddziału banku. Nastąpiła cisza. Długa cisza..... Czekałam miesiąc, czekałam drugi miesiąc, moja cierpliwość się skończyła. Poszłam z tą sprawą do zwykłego oddziału w naszym mieście, w którym umowę kredytową podpisałam. Dwa razy pracownicy zbyli mnie tłumacząc, iż w systemie nie widzą żadnego wniosku i ...... że trzeba czekać. Minął trzeci miesiąc... Rozmawiając znów z kolejnym doradcą, który nic nie mógł wskórać w sprawie ani pomóc, poprosiłam o rozmowę z głównym kierownikiem. Okazało się, iż do banku należy złożyć reklamację (miałam potwierdzenie zwrotne otrzymania przez bank listu).

Po kolejnych dwóch tygodniach przyszedł upragniony list z banku z nowym harmonogramem spłat kredytu- co najważniejsze! Rata spadła z 240 zł na 140 zł!!! Oraz przeprosiny, iż to nie było winą banku. Tym samym mieliśmy jedną ratę nadpłaconą, nowa obniżone raty zaczęły być aktywne (wstecz) od momentu otrzymania wniosku przez bank!

Z jednej strony to dobrze, iż banki zabezpieczają się przed brakiem spłat ze strony kredytobiorcy w przypadku wypadku bądź śmierci, a z drugiej strony nie mający świadomości kredytobiorca dwa razy przepłaca. Bank udostępnia nam np 4000 zł ubezpieczenia (nie odstajemy tej sumy do ręki!) i my je spłacamy w każdej racie! W sumie bank zyskuje podwójnie!

Dotychczas myślałam, że wymówienie ubezpieczenia przeciągnęło się w czasie tylko w jednym banku, ale dwa miesiące temu wymówiłam ubezpieczenia (od dwóch kredytów) w drugim. Chciałabym te dwa kredyty w czerwcu/ lipcu szybko nadpłacić, a następnie spłacić, ale chcę ominąć spłatę właśnie ubezpieczenia. Prawdopodobnie czeka mnie znów ta sama batalia, co poprzednio, ale stawka jest wysoka! Mogę mieć 1000 zł mniej do spłacenia w obydwu 🙂

A ty wymówiłaś/eś już swoje ubezpieczenie kredytu?

Pismo jest banalnie proste, ale zachowaj potwierdzenie wysłania wniosku na wypadek reklamacji. Na pewno będzie potrzebne jako dowód. Widocznie banki w takich sprawach lubią chować listy do ...... szuflady... z etykietą: "Nie otwierać, aż klient  się porządnie wkurzy" 😀

Miejscowość, data 

Twoje Imię i nazwisko

Adres

Do:

Nazwa banku

Adres głównej siedziby banku

Oświadczenie o odstąpieniu polisy ubezpieczeniowej/ ubezpieczenia kredytu nr (wpisz tu nr ubezpieczenia zawartego w umowie kredytowej)

Ja niżej podpisana/ny..........(twoje imię i nazwisko)

PESEL: ................................, legitymująca/cy się dowodem tożsamości: dowodem osobistym, seria i nr: ........................ oświadczam, iż odstępuję od umowy polisy ubezpieczeniowej/ ubezpieczania kredytu nr............................., zawartej dnia RRRR-MM-DD z ...................... (nazwa banku, główny adres banku)

Twój własnoręczny podpis (imię i nazwisko)

W tej sytuacji niewykorzystana kwota ubezpieczenia "wpada" na Twoje konto linii kredytowej. Czyli np całkowita kwota kredytu przypuśćmy 10.000 zł spada do 8.000. Sporo co? Tym samym raty, co miesiąc są mniejsze. Ulga dla portfela.

Możesz rozważyć również drugą opcję, w odrębnym oświadczeniu możesz napisać o przelanie kwoty niewykorzystanego ubezpieczenia na Twoje osobiste konto bankowe. Zastrzyk np 2 lub 3 tysięcy złotych na pewno się przyda. Możesz te pieniądze np zamrozić na lokacie na poczet wcześniejszej spłaty tegoż kredytu. Nie wiem, jak to się ma np do spłacania mniejszych rat, ale masz gotówkę w ręku, którą możesz rozsądnie wykorzystać- np nadpłacić sam tenże lub inny kredyt. Ja tak zrobiłam w tym miesiącu z jednym kredytem. Teraz poczekam 2,3 miesiące na odpowiedź banku włącznie z reklamacją, bo na "bank" bank na początku moje roszczenie wypłaty oleje 😉 Zawierając umowę tegoż kredytu od razu zastrzegłam doradcy w banku, że po 1 racie wymawiam ubezpieczenie, które podpisuje razem z kredytem. Dlatego w tej chwili mam dwa ubezpieczenia. Niewykorzystana kwota jednego z nich (w tej chwili przy kredycie) niedługo wpadnie na moje konto oszczędnościowe, drugie na sumę całego kredytu pozostanie na w razie W.

6

Domowa Księgowa wybiera się nad morze z rodziną za 1,5 miesiąca i już zastanawia się, czy pobyt ten nie zrujnuje jej oszczędności. W tamtym roku nie byliśmy na wakacjach w ogóle, a w tym roku w czerwcu morze, domek, plaża....  Ach się rozmarzyłam 😉 Ale jak zaoszczędzić na wakacjach nad morzem z dziećmi? Podaję przykłady, które spróbuję opatentować podczas naszego kilkudniowego wyjazdu.

NIEDROGA NADMORSKA MIEJSCOWOŚĆ

Do miejsca docelowego mamy 350 km, nie jest to miejscowość iście z nadmorskich katalogów. Mała miejscowość Jantar, położona niedaleko Gdańska, do najbliższego dyskontu Biedronka 3,5 km drogi. Wprost idealnie. My zamierzamy przez 4 doby zamieszkać w domku (znaleźliśmy niedrogą ofertę- 200 zł za dobę) i samodzielnie się gospodarować, w końcu sam "czynsz" wyniesie nas 800 zł.  Na miejscu na terenie ośrodka mamy parking, plac zabaw dla dzieci, co jest dla nas bardzo ważne oraz internet bezprzewodowy. Mniejsza miejscowość oznacza mniej stoisk gastronomicznych, a zarazem mniej stoisk z różnymi chińskimi bzdetami. Możemy ze sobą zabrać również naszego psa.

Wynajęcie pokoju za mną nie przemawia, zdążyłam pomieszkać za czasów studiów w internatach, akademikach i już takie rozwiązanie mnie nie bawi, a w domku mogę samodzielnie gotować! W razie, gdy któreś dziecko uśnie, nie muszę kisić się z nim pokoju, gdy będzie padał deszcz- mogę wyjść na taras i wypić kawę.

źródło: sikorski33.bikestats.p
źródło: sikorski33.bikestats.pl

 

SAMODZIELNE GOTOWANIE

Ktoś powie, po co mam gotować na wakacjach, skoro przyjechałam odpocząć? Z drugiej strony czynność ta wcale nie musi być mocno obciążająca. Zamierzamy zabrać ze sobą swoje mrożonki, grilla, gofrownicę oraz sadwich'a, żeby na miejscu nie przepłacać. Zawsze na obiad lub na kolację można usmażyć naleśniki, dla dzieci ugotować rosół. Większość produktów, które nie potrzebują lodówki zamierzamy kupić u siebie na miejscu. Na 4 dni nie potrzeba nam wcale skomplikowanego menu, a i przy kuchence pół dnia stać nie trzeba! Jednego dnia można zaszaleć i zjeść świeżą rybę, o ile taką na miejscu się znajdzie, ale nie będziemy bezmyślnie trwonić pieniędzy na fast-foody.

ZABAWKI DLA DZIECI ZABIERAMY ZE SOBĄ

Planujemy na Dzień Dziecka kupić dla starszej córki hulajnogę, ponieważ obecnie o niej marzy, młodszy synek ma rowerek biegowy po siostrze, łatwo zapakujemy te środki transportu ze sobą. Zabierzemy również zabawki do piasku, żeby dzieciakom na plaży się nie nudziło. Ja muszę pomyśleć o kupnie stroju kąpielowego  i być może jakiejś zabawki dmuchanej dla dzieci, zapewne będzie to kółko ratunkowe, bo rękawki dzieci już mają. Wskazane wszelkie gry planszowe, puzzle i klocki Lego, w razie gdyby pogoda spłatała nam psikusa.

SPRAWDŹ OKOLICZNE ATRAKCJE:

My będziemy mieli kilka atrakcji w odległości nie dalszej, niż 30 km. Kilka atrakcji znajdzie się w samej miejscowości Jantar: Mini Zoo (pasieka u strusi- myślę, że to nie lada gratka!), Kolejka Wąskotorowa (można nią dojechać do kolejnej miejscowości z atrakcjami), indiańska wioska, Art Inwazja Owadów (przeraża mnie taka dwumetrowa pszczoła już na samych zdjęciach!) , w Szczutowie 10 km dalej znajduje się niemiecki Obóz Koncentracyjny- to już dla dorosłych.

źródło: maszwolne.pl
źródło: maszwolne.pl

A czy na atrakcjach wakacyjnych nad morzem można zaoszczędzić z dziećmi? Myślę, że jeżeli nie wydamy pieniędzy na bzdury, typu gofry z bitą śmietaną lub chińskie badziewie, to będą wtedy odłożone pieniążki na ewentualne bilety wstępu. Być może w drodze powrotnej zajedziemy na Sopockie Molo lub w inne również ciekawe miejsce.

POLICZ WAKACYJNY BUDŻET

Ostatni gwóźdź programu, w 1000 zł powinniśmy zmieścić się w "czynszu" za domek + dojazd. Druga część to jedzenie + atrakcje.

Przed wakacjami nad morzem, zamierzamy również odwiedzić rodzinę (mojego ojca) na drugim końcu Polski na Śląsku. Planujemy ok. tygodniowy pobyt. Tutaj główny punkt to bilety pkp, mąż ma fajne zniżki z tytułu niepełnosprawności, a młodsze dziecko jedzie za darmo, starsze dziecko- bilet ulgowy. Ważną atrakcją będzie Zoo we Wrocławiu, bilet wyniesie nas 60 zł + dojazd do tegoż Zoo. Pół miesiąca w sumie z małą przerwą nie będzie nas w domu.

Być może jest coś, o czym jeszcze zapomniałam. O czym jeszcze należy pamiętać, aby oszczędzić na wakacjach nad morzem z dziećmi? Poproszę o porady Was czytelników Domowej Księgowej, wszelkie rady rozważę oraz w miarę możliwości wprowadzę w życie. Więcej większych wyjazdów w wakacje nie planujemy, ewentualnie jednodniowe weekendowe wypady, o ile budżet pozwoli oraz pobliskie atrakcje.

Co jeszcze dodalibyście do tego zestawienia?

 

19

Kwiecień był pierwszym miesiącem, w którym zdecydowałam się na prowadzenie budżetu domowego. Budżet domowy ukazał muł, chwasty i wodorosty- tyle było niespodziewanych wydatków. W porównaniu z innymi miesiącami w arkuszu Exela mam wszystko czarno na białym, gdzie rozeszły się pieniądze- wiem, gdzie zainwestowałam każdą zarobioną złotówkę. Zachęcam was do prowadzenia takich kalkulacji! 

Wpisem tym otwieram cykl podsumowań prowadzenia budżetu domowego. Nie zdradzę wam naszych rodzinnych przychodów ani opłat stałych (czynsz, energia, raty), ale będziecie mogli śledzić wydatki 4- osobowej rodziny z małej miejscowości. Będziecie mogli podejrzeć dodatkowe oszczędności z promocji bankowych, wydatki na samochód, jedzenie, leki, chemię, kosmetyki itd, itp... Pod każdą tabelką będę starała się omówić się większe wydatki, które akurat się pojawiły i gdzie być może w kolejnych miesiącach uda mi się te wydatki ograniczyć.

4 idea bank

Z dobrych rzeczy- wpadła mi premia na konto firmowe w Idea Banku za opłacony ZUS w marcu. Na toner do drukarki już jest. Przegapiłam miesiąc promocji, bo konto otworzyłam w lutym, ale człowiek uczy się na błędach. Jeszcze czeka mnie 37 zł * 10 miesięcy! Bardzo dobra wiadomość.

Z kolei opłaty na koncie firmowym w Credit- Agricole były ostatnimi, ponieważ konto to na początku maja zamierzam zamknąć. (edit maj: byłam u doradcy w banku, obiecał, że po utrzymaniu konta przez rok (do końca września), kolejne 20 m-cy będę miała za free- trzymam za słowo)

4 credit agricole

Jeżeli chodzi o wydatki z budżetu domowego to chyba prawie w każdym obszarze przekroczyliśmy wyznaczone limity. W sumie z drugiej strony kwiecień był pierwszym miesiącem, w którym wzięłam się dokładnie za spisywanie każdej złotówki, które w maju będą mogła lepiej przewidzieć i dostosować do naszych rzeczywistych potrzeb!

wydatki 1a

Kwoty w żółtej ramce są wydatkami planowanymi- tyle założyłam na początku kwietnia, kwoty po prawej stronie są wydatkami rzeczywistymi. Taką tabelkę do prowadzenia budżetu domowego można pobrać za darmo z bloga jakoszczędzacpieniadze.pl i dostosować ją do własnych potrzeb. Przyznam szczerze, w szoku byłam- mam każdą złotówkę ukazaną czarno na białym lub czerwono....

Zakupy do domu- tu głównie ukryła się poduszka dla synka, którą mąż wychwycił na promocji podczas otwarcia nowego centrum handlowego, waga domowa- która ukazuje mi, że udało się zrzucić 3,5 kg w tym miesiącu! Mosquitera na okna, niestety mamy w sąsiedztwie ule.

Zwierzaki- tu głównie karma dla psa Pedigree. Nasz pupil nie jest rasowym psem i nie jest też zbyt wymagającym zwierzęciem. W maju dodatkowym wydatkiem będzie szczepionka przeciw wściekliźnie.

Ogród- miałam kupować nasiona i działać w ogrodzie, niestety ani nie miałam na to czasu, energii ani pogody nie było. Ogród zamierzam ogarnąć na początku maja.

Transport- ehmm jak żeśmy w paliwie (benzynie) ładnie się zmieścili, mniej więcej pamiętam tankowane kwoty, tak na naprawie auta polegliśmy, gdyż dodatkowo zbliżał się termin przeglądu. Do warsztatu wybrałam się tylko założyć nową poduszkę pod skrzynią biegów, a że coś mi huczało od dłuższego czasu, wyszło na to, iż trzeba zmienić łożyska w trzech kołach, całą miskę z olejem, zakupić w tym nowy olej (a styczniowy wylać), naciągnąć pasek, bo piszczał niemiłosiernie, wyprostować felgę po incydencie z niewdzięczną dziurą w drodze do lekarza. Zmienić opony na letnie (już wiem, że muszę na jesień kupić jedną zimową), no i w tym nieszczęsny przegląd 99 zł. Opłacenie ubezpieczenia samochodu przełożyłam na maj- za dużo wszystkiego jak na jeden miesiąc. Bilety do pracy są męża- a że trafił się kilkudniowy urlop- to i wydatki mniejsze. Parkowanie pod szpitalem dziecięcym w Olsztynie- tylko dwie godziny- 8,50...

źródło: http://www.strefabiznesu.polskatimes.pl/
źródło: http://www.strefabiznesu.polskatimes.pl/

4 wydatki 2

Jedzenie dom- kategoria jasna jak słońce. Nie wiem jeszcze, czy ta tendencja będzie się utrzymywać w takich kwotach.  Raz na trzy miesiące kupujemy pół świniaczka, którego przyjaciółka pomaga mi porcjować i po tym miesiącu mamy jeszcze spore zapasy mięsa. Starałam się kupować dużo produktów w promocyjnych cenach. Korzystam z aplikacji z gazetkami promocyjnymi. Zakupy robię przy okazji wracając z pracy wieczorem, a listę tworzę dzień lub dwa dni wcześniej.

Jedzenie miasto- które w tym miesiącu nie jest tylko kategorią samego jedzenia na mieście, ale postaram się ją rozłożyć na części pierwsze w kolejnym miesiącu. Trafił tu się dwa razy McDonald (stały zestaw kawa + frytki dla dzieci), ponieważ miałam dwa ważne wyjazdy do Olsztyna. Kolejny taki planuję dopiero w lipcu. W tej kategorii znajduje się również opłata za wysłanie listu na poczcie, wiązanka pogrzebowa i chusteczki higieniczne. Ta kategoria powinna nazywać się inaczej.

Kawa i alkohol - kawy rozpuszczalnej pijemy sporo jak herbatę, ale mamy jej oszczędzonej całe 300 gram na maj (była fajna promocja w Biedronce 2 kawy za 19,99 😉 ) W alkoholu znajdują się dwa Redsy 😀

wydatki 1

No tutaj to żeśmy się spisali na minus. Powinno być jedynie 20 zł na minusie, a wyszło jak wyszło. Mąż ma telefon na kartę, ja mam w mixie. Doładowuję 40 zł, 35 zł od razu potrącane jest na nielimitowane rozmowy- to jest świetna sprawa!, lecz mam takie osoby, które piszą wyłącznie smsy, czasem są to tylko porozumiewania się pomiędzy mną a rodzicami dzieci w sprawie korepetycji (odwołane czy przełożone), już niedługo mój telefon wpadnie w koszty firmowe, nie będę ujmować doładowań w tym zestawieniu. TV- Cyfrowy Polsat, trafiła się malutka nadpłata, internet zmora. Internet mamy stały, wi-fi w domu- 50 zł miesięcznie- nielimitowany, bo radiowy! Nie narzekam, ale dwa lata temu daliśmy się namówić na mobilny z plusa, który kosztował 30 zł, w ostatnich 3 miesiącach podskoczył do 50 zł, bywały miesiące, że płaciliśmy ponad 100 zł!  Niestety od dłuższego czasu leży nie używany.. Mąż wymówi umowę w maju i w lipcu odpadnie nam ten niepotrzebny wydatek.

4 wydatki 4

Choroby, kaszle, gile i tak w kółko Macieju. Oby do lata!

4 wydatki 5

Tu ukryła się czapka wiosenna dla synka Kolejne potrzeby ubraniowo- butowe przesunięte na maj.

4 wydatki 6

Tu tak samo jak w kwestii jedzenia, nie mam pojęcia jak będzie wyglądała sprawa w kolejnych miesiącach. W maju zamierzam zamówić cały komplet środków czystości oraz podstawowe kosmetyki ze sklepu internetowego oferującego produkty niemieckie.

4 wydatki 7'

Opłata za przedszkole w kwietniu niska, ponieważ trafiły się nieobecności chorobowe, gdzie z tych dni wyżywienie jest odejmowane od ogólnego rachunku. Zazwyczaj wyjeżdżam do pracy przed godz 14:00, a więc staram się odebrać się córkę ok 13:00. Mało ma złotówek naliczonych za dodatkowe godziny- przedszkole publiczne samorządowe.

Niania- nie przewidziałam wydatku na kwiecień, znaczy się dokładnie przewidziałam, ale nie wpisałam w budżet. Dobrze mieć czasem taką dodatkową pomoc, pomimo tego, iż na co dzień wymieniamy się z mężem opieką nad dziećmi (ja do 14:00, mąż od 14:00) to czasem trafią się takie sprawy do załatwienia, że ni w ząb człowiek nie zabierze ze sobą dzieci lub drugiego dziecka. A jak zabierze to trochę niezręcznie i zabierze to więcej czasu.

wydatki 2

Bilety do szkoły męża niby wydatek wiadomy, ale do budżetu nie wpisany. Tak naprawdę nie wiem, co te bilety robią w kategorii: rozrywka. Z drugiej strony zawsze to jakieś oderwanie od dzieci- może pracę też należy w tą kategorię wpisać? 😀

Inne- 4 płyty czyste CD.

4 wydatki 9

Dosłownie kategoria NIEPRZEWIDZIANE:

Naprawa telefonu na początku kwietnia- wymiana mikrofonu- 55 zł, kolejna opłata - to opłata za egzamin zawodowy, niby szkoła policealna nie powinna tej opłaty pobierać, a robią to co robią, wolna amerykanka, napisaliśmy z mężem oficjalne pismo do dyrektora szkoły o zwrot opłaty za podejście do egzaminu zawodowego, ponieważ Centralna Komisja Egzaminacyjna w Łomży tej opłaty nie pobiera, dodatkowo mąż z tej szkoły zrezygnował, zamierza skończyć kierunek w innym mieście- zobaczymy jeszcze jaki finał będzie miała cała sprawa.

Kolejne- połamany dowód osobisty męża, 30 zł to opłata za zdjęcia. Inne- 50 zł odkupiliśmy spcerówkę dla młodego- wcześniej była jedynie pożyczona- jeszcze na pewno nie raz się przyda, planujemy wyjazd do rodziny i na wesele. Być może za 2,3 lata znów z niej skorzystamy 🙂

Kończę budżet domowy w kwietniu 2016 na dużym minusie. Cieszę się, że mąż podchwycił mój pomysł spisywania wydatków i nie denerwuje się, gdy pytam o drobne zakupy. To też nie jest tak, że skąpię każdej wydanej złotówki. Nie i absolutnie nie i nigdy tak nie będzie. Chcemy żyć na dobrym poziomie, tym bardziej, że obydwoje pracujemy, ale z drugiej strony chciałabym wiedzieć, gdzie te nasze pieniądze się podziewają! Czasem tak jest, że było dodatkowe 2,000! A za tydzień: "Amfa Fatima było i ni ma". Człowiek siedzi liczy, liczy, odtwarza, a i tak gdzieniegdzie mu zawsze brakuje. Budżet domowy ma temu zapobiec. 

1

Pieniądze to najtańsza rzecz w życiu!- Według takiej dewizy żyłam do tej pory. Raz pieniądze były, a raz ich nie było. Najśmieszniejsze jest to, że podchwyciłam kilka lat temu to powiedzenie od osoby, która była moim autorytetem w różnych dziedzinach. Z drugiej strony ta osoba pieniądze miała, nieźle zarabiała i nie miała nigdy problemu ze zmianą miejsca pracy, po prostu przyjmowano ją z otwartymi ramionami.

Do tej pory myślałam, że to potrzeby żywieniowe, ubraniowe bądź samochodowe są ważniejsze od stałych rachunków. Mieliśmy to szczęście, że co jakiś czas wpadało nam a to jakieś stypendium za naukę, a to dofinansowanie, a to niewielki spadek. Jednak okazywało się, że trzeba zapłacić półroczny czynsz w tył, opłatę za internet za ostatnie 3 m-ce, bo dostawca usługę zablokował. Okazywało się, że tak naprawdę z tego zastrzyku finansowego zostawały marne grosze. Życie toczyło się dalej. Jak były pieniądze to były, nie przejmowaliśmy się wydatkami, bałam się zaglądać w historię rachunków. Może niedługo odważę się zajrzeć w nasze płatności gotówkowe i bezgotówkowe za ubiegły rok, ale to może po półrocznym planowaniu budżetu domowego, aby upewnić się, że to był bardzo dobry wybór!

doctor-650534_1920

Wiadomo za pieniądze nie kupimy zdrowia, ale możemy sfinansować już bardzo ważną operację, na którą z kasy chorych czekalibyśmy kilkanaście lat.

Za pieniądze miłości nie kupimy, ale jak brakuje do pierwszego, to już zaczyna się w domu nerwowa atmosfera. A gdy wpływa w końcu wypłata, to nagle jakiś głaz z serca spada. Po kilku dniach znów zostają marne grosze i relacje damsko-męskie stają się trudniejsze, bo może byśmy gdzieś wyszli/ pojechali ale..... niania kosztuje....paliwo drogie.

Za pieniądze nie kupimy przyjaźni, ale gdy widzimy, że przyjaciółka jest w dołku finansowym, to warto ją wspomóc i poczekać kilka dni na zwrot. Na pewno nie zapomni nam tego gestu i być może kiedyś nie odwróci się placami, gdy my będziemy w potrzebie.

Za pieniądze nie kupimy mądrości i inteligencji, ale światem rządzi papier. Papier przyjmie wszystko. Gdy nie mamy zaświadczonych odpowiednich kwalifikacji ani umiejętności to jesteśmy dla pracodawców i instytucji niewidoczni. Szkoły i studia kosztują. Nawet jeżeli nie same czesne, to już dojazd, wyżywienie, opieka nad naszymi dziećmi.

life-863037_1920

To nie prawda, że pieniądze to najtańsza rzecz w życiu! To nie prawda, że pieniądze szczęścia nie dają! Zależy, co przez pojęcie szczęścia rozumiemy! Jeżeli szczęście to dla nas druga osoba, która nas kocha, stabilizacja finansowa/zawodowa i rodzina- to pieniądze są dla nas potrzebne. W końcu ktoś musi zarabiać na potrzeby swoje, drugiej osoby i całej rodziny. Bez pieniędzy nie ma życia, bez pieniędzy nie ma nic. Dobrze jest mieć ich trochę więcej na wypadek nieprzewidzianych wydatków, na wypadek utraty pracy lub na wypadek nagłej choroby. Dziś to wiem, lepiej późno niż wcale.

A ty jakie masz zdanie? 🙂

7

Pamiętam nasz pierwszy kredyt, przez niego nie spałam 3 noce głowiąc się, czy może jednak iść do banku i wymówić umowę. Drugi kredyt był o tyle łatwiejszy, że było wiadomo, że jeden spłacamy, drugi też spłacimy. Już diabeł przestał być taki straszny. Jeden kredyt, drugi kredyt, trzeci kredyt, karta kredytowa, debet na kocie bankowym i powiedziałam dość! Za chwilę wyczerpiemy wszelką zdolność kredytową oboje i okaże się, że inaczej nie potrafimy żyć. Od tego momentu krótka jest droga do windykacji i komornika.

Historia pierwszego kredytu jest prosta:

Byliśmy młodzi z jednym dzieckiem na stanie. Prosta historia: rodzice kupili nam używany samochód w prezencie za zdany egzamin na prawo jazdy. Samochód ten po krótkim czasie zaczął się psuć, on nawet się nie psuł, on się po prostu sypał. Nie chcieliśmy robić przykrości rodzicom i wkładaliśmy w niego. Wkładaliśmy, wkładaliśmy, aż... pieniądze się skończyły i sięgnęliśmy po .... kredyt. Sytuacja była o tyle skomplikowana, że samochód był nam niezbędny: dojazd w nocy do lekarza z dzieckiem (a mieszkamy w małej miejscowości), dojazd do pracy (autobusy w miejsce pracy nie kursowały) oraz tygodniowe zakupy, lepiej pojechać dalej 20 km i kupić tańsze produkty hurtem w dyskoncie. Chcieliśmy pożyczyć jedynie 1000 zł na remont samochodu, dostaliśmy ponad 2000 zł w ramach oszczędności. Jakie to było złudne, wiem dziś po kilku latach. Pieniądze z rzekomych oszczędności kredytowych szybko się skończyły, a kredyt trzeba było spłacać i sypiący się samochód nadal naprawiać. Zezłomowaliśmy go 3 lata później (o 3 lata za późno! )

Historia karty kredytowej (drugiego kredytu):

Historia karty kredytowej jest podobna. Znów zabrakło pieniędzy. Nie pamiętam już jakie to były potrzeby, ale raczej nagłe, skoro zdecydowaliśmy się znów na kredyt. Mieliśmy na początku wydać tylko część kwoty, która została nam przez bank udostępniona, ale potrzeby rosły. Doszliśmy w pewnym momencie do "dna" karty kredytowej i zaczęliśmy spłacać ratę minimalną z odsetkami, którą pod koniec miesiąca znów pomniejszoną wypłacaliśmy i tak w kółko Macieju.

wallet-1263532_1920

Historia trzeciego kredytu:

Trzeci kredyt był niejako kontynuacją kredytu pierwszego, karty kredytowej i nowego kredytu. Historia standardowa: potrzebne były pieniądze. Tym kredytem spłaciliśmy kredyt pierwszy, kartę kredytową (oczywiście nie oddając jej) oraz dostaliśmy "gratis" nowy zastrzyk gotówki.

Historia debetu:

Nie chcę się powtarzać, ale niestety... sytuacja podobna. Szczęście w nieszczęściu, iż ten debet na bieżąco spłaca się poprzez wynagrodzenie na koncie bankowym. Nie odczuwamy z jego tytułu znaczących kosztów odsetek.

Historia czwartego kredytu:

Czwarty kredyt był konsolidacją trzeciego kredytu oraz karty kredytowej (znów została wyczyszczona do cna...) Groziła nam utrata jednego z dochodów i ratę trzeba było obniżyć nawet rozkładając kredyt w czasie. Na dodatkowe pieniądze się nie zgodziliśmy. Zapaliła nam się czerwona alarmowa lampka.

Historia piątego kredytu:

Popsuta lodówka, inwestycja na lata- gotówki brak. Zakup na raty w sklepie.

Historia szóstego kredytu:

Ten kredyt był w szczytnym celu. Otworzyłam działalność gospodarczą. Potrzebny był mi nowy laptop do pracy oraz porządna drukarka. Te przedmioty dziś zarabiają na siebie oraz na spłatę kredytu.

Historia siódmego kredytu- ostatniego!

Ten kredyt jest najmłodszy. Zaproponowany przez doradcę w banku po prowadzeniu od kilku miesięcy działalności gospodarczej. Znałam już mechanizm kredytów. Wiedziałam, że teraz to już będzie pętla na szyi. Miałam za sobą epizod dwóch chwilówek, gdy brakowało na ZUS. Wiedziałam, że jeżeli w tej chwili zmarnuję pożyczone pieniądze, to już nie będzie chwili odwrotu. Z części nadpłaciliśmy dwa poprzednie kredyty (nr 5 i 6), połowę pozostałej kwoty wpłaciliśmy na lokaty, a drugą połowę na konta oszczędnościowe.

Przed nami dwa nowe zastrzyki pieniężne (niekredytowe): zwrot z urzędu skarbowego i świadczenie wychowawcze 500+. Biorę również udział w promocjach bankowych (oszczędności wspaniale do tego się przydają!). Zwrot z urzędu skarbowego postanowiliśmy przeznaczyć w całości na spłatę któregoś z kredytów po wymówieniu wcześniejszym ubezpieczenia (w trakcie realizacji) oraz postanowiliśmy przeznaczyć 30% środków z programu 500+ na spłatę zobowiązań. W razie potrzeby pulę tą powiększymy. Pierwsza na odstrzał pójdzie karta kredytowa, nawet nie mam najmniejszych wątpliwości, najlepiej pozbyć jej się raz na zawsze. Jesteśmy również ubezpieczeni na życie (na sumę kredytów). W razie śmierci, któregoś z nas (kredytobiorców)- ta druga osoba otrzyma rekompensatę i spłaci wszelkie zobowiązania.

W tej chwili wojujemy z:

  1. Kredytem nr 4 (ten skonsolidowany)- ciągnie już się za nami kilka lat
  2. Kredytem nr 5 (wymówione ubezpieczenie, aby szybciej go spłacić)- kredyt nadpłacony
  3. Kredytem nr 6 (wymówione ubezpieczenie, aby szybciej go spłacić)
  4. Kredytem nr 7 ( ubezpieczenie wymówione, aby szybciej go spłacić) 
  5. Kartą kredytową (mam nadzieję, że w czerwcu 2016 roku w końcu się rozstaniemy)- rozstaliśmy się w lipcu 2017 roku! 🙂
  6. Debet na rachunku bankowym- najmniej uciążliwy, myślę, że zabierzemy się za niego tuż po karcie kredytowej i po spłacie kredytu nr 5 i 6.

Kolejny punkt programu to: prowadzenie budżetu domowego! Sumienne spisywanie wydatków i zastanawianie się, gdzie te pieniądze nam przeciekają. Czy są jakieś aspekty, które do tej pory nam umykały, a nad jakimi warto pracować. Wychwycenie wydatków, które do życia i dobrego funkcjonowania wcale nie są nam niezbędne. Poszukiwanie rozwiązań na dorobienie do domowego budżetu. Machina ruszyła! Nie ma odwrotu! Zaczynam nowy rozdział w życiu!

BLOG: RODZINA NA KREDYT jest nowym początkiem. Budżetowanie samo w sobie nie jest trudnym zadaniem, a może pomóc nam w zorganizowaniu tego, co do tej pory było trudne. Prowadzenie budżetu domowego to nowy etap w życiu! Znasz zapewne ten moment, kiedy brakuje do przysłowiowego pierwszego i trzeba poratować się albo pożyczką od rodziny/ znajomego albo kartą kredytową?

Ta druga opcja jest o tyle lepsza, że nie pyta po co, a jedynie wypłaca. Gorzej jak na niej też kończą się środki, człowiek spłaca minimalną kwotę, następnie ją wypłaca. Czas ten krąg przerwać! Czas przerwać krąg, w którym nie wiemy, jakie są nasze rzeczywiste przychody! Czas przerwać krąg, w którym wydajemy więcej, niż zarabiamy! Czas pokazać naszym dzieciom, że nie zostawimy po sobie jedynie długów! A damy im za to świadomych rodziców- świadomych produktów finansowych, świadomych pułapek bankowych i świadomych tego, iż to co nam się w tej chwili nie podoba, możemy w każdej chwili zmienić! Trzeba tylko bardzo chcieć!

family-222764_1280

RODZINA NA KREDYT nowy etap w życiu rozpoczęła w marcu 2016 roku. Miałam dość sytuacji (prowadzę działalność gospodarczą), w której w jednym miesiącu zarobiłam pieniądze, a w drugim miesiącu nie miałam na ZUS. Miałam dość sytuacji, w których nie potrafię odgrodzić finansów rodzinnych od finansów firmowych. Mam dość sytuacji, w których niespodziewane wydatki rujnują stabilizację finansową, na jakim etapie by nie była.

Zdałam sobie sprawę, że w momencie, w którym ja lub mój mąż stracimy pracę/ stabilność finansową- popłyniemy. Nie będziemy w stanie utrzymać naszej dwójki dzieci podczas spłacania rat kredytów, bo one w tym momencie pożerają 24,5%, ponad 1/4 naszego dochodu, a oszczędności szybko się skończą. Zdałam sobie sprawę, że żyjemy ponad nasze możliwości i trzeba natychmiast temu przeciwdziałać.

Już od kwietnia poczyniłam nowe kroki ku temu! Ku całkowitemu wyzwoleniu z objęć ujemnych odsetek bankowych! Dodatkowym bodźcem jest to, iż w niedługim czasie dostaniemy duży zastrzyk gotówki, jakim jest zwrot z urzędu skarbowego i świadczenie wychowawcze 500+. Nie możemy tego zmarnować. Do tej pory takimi zastrzykami łataliśmy różne dziury (opłata za prąd, czynsz, opłata za wodę), dziś na szczęście tych dziur już nie ma, ale za to są tyły. Tyły, które trzeba wyrównać, aby patrzeć z uśmiechem w przyszłość! 🙂