LEPSZE ŻYCIE

Na ratunek samej sobie- zadłużenie znikaj!(3)

Powinnam tyle i tyle napisać, tyle i tyle zrobić. Jednak dziś napiszę wpis na blogu, bo blog też ostatnio świeci pustkami. Pochwalę się, a co! 🙂 kolejnym spłaconym kredytem. Nowy rok zaczęłam dość spektakularnie i z przytupem. Wiedziałam, że ta połowa roku będzie mega intensywna i jest. Czasem już nie nadążam a jednak samo wszystko się nie zrobi. Jak mogę to maksymalnie ułatwiam sobie życie. Tak żeby wszystko sobie poukładać i nie skomplikować bardziej.

 

  1. Do końca grudnia zamykam najmniejszy kredyt- pozostało do spłaty 312 zł

  2. W styczniu z 13tki zamykam większy (edit: NAJMNIEJSZY) kredyt- postało do spłaty- 872 zł

Zamknięcie kredytu 7 miesięcy przed czasem mogę porównać do jego wzięcia- ten dreszcz emocji i przepływające endorfiny wcześniej związane z oczekiwaniem na werdykt, czy bank wyrazi zgodę, dziś poczucie chwilowego szczęścia z realizacji w 100% założonego planu. Choć może do końca nie powiedziałabym, że jestem szczęśliwa, może bardziej zadowolona i z radością patrzę w przyszłość. Mając za sobą tak trudny rok, trudno mi uwierzyć w to, że może być trochę lżej. 2020 rok (lock down, edukacja zdalna z dwóch stron rodzic i nauczyciel), proces rozwodowy, przeprowadzka, totalna wegetacja, gdy wszystkie pieniądze szły jedynie w rachunki i raty kredytowe przeczołgały mnie niesamowicie. Widocznie to wszystko miało doprowadzić mnie do miejsca, w którym jestem dziś ze spłaconymi dwoma kredytami i z nadpłaconą kwotą minimalną karty kredytowej. Z odłożonymi po tak długim czasie na nowo oszczędnościami – 200 zł piechotą nie chodzi. W styczniu powinien „naturalnie” zamknąć się kredyt nr 1, a ja mam odstrzelone dwie pozycje pół roku wcześniej!

 

Obraz Juraj Varga z Pixabay

 

Nie będę już specjalnie podsumowywać grudnia, bo mamy w zasadzie koniec stycznia a za kilka dni na blog wleci budżet domowy ze stycznia w formie tabelek. Grudzień zapowiadał się lepiej, niż jego poprzednicy. Otrzymałam 1/3 większą kwotę za nadgodziny, ponieważ podliczone zostało 1,5 miesiąca a nie tak jak zwykle 30 dni. Dostałam również dofinansowanie do wypoczynku zimowego w Funduszu Socjalnego o łącznej wartości 1000 zł. Takiej kwoty nawet się nie spodziewałam. Zrobiło mi się też bardzo miło, ponieważ drugi raz otrzymałam niezapowiedzianą pomoc finansową od rodziny. W pierwszej kolejności popłaciłam wszelkie zaległości: obiady w szkole, w przedszkolu. Wykupiłam 300 zł taniej hosting za cały rok. W grudniu też obdarowali nas najlepsi św. Mikołaje pod słońcem i jestem im za to ogromnie wdzięczna. A najbardziej jestem wdzięczna, że nie musiałam się tym osobom tłumaczyć w żadnym calu, rozliczać czy coś podobnego (jak w szlachetnej paczce, na którą nie zgodziłam się 3 razy w grudniu). Pomogli, bo mogli. Pomogli, bo chcieli. Mam nadzieję, że w ciągu najbliższych kilku lat tak stanę na nogi, abym też mogła tak bezinteresownie pomóc bez żadnych zbędnych procedur. Ja nawet przestałam być zła jakkolwiek na te procedury, progi dochodowe- już nie chcę tego zrozumieć ani w jakikolwiek sposób próbować racjonalizować- bo się po prostu nie da…

 

W tym miesiącu pobrałam również swój raport BIK. Wygląda imponująco, oczywiście piszę ironicznie. Jestem w 20% klientów, którzy mają najniższy scrolling- tutaj też zamierzam zrobić podsumowanie na blogu. Według raportu BIK pierwszy kredyt na swoje barki wzięłam w 2015 roku. Blog powstał w roku 2016. Jednego roku brałam chwilówki jak cukierki. Następnie jedną chwilówkę spłacałam drugą z miesiąca na miesiąc. Pomimo tego, że akurat tamten rok jakiś tragiczny pod względem finansowym wcale nie był. Konkretnie chwilówkami BIK załatwiłam sobie w roku 2020, aczkolwiek tutaj zależało mi bardziej na tym, aby dać dzieciom jeść a nie żeby wierzyciele zadowoleni byli. Jak spłacę trzeci kredyt, ogarnę BIG (jeden wpis)  i wyjdę w miarę na prosto chciałabym rozpocząć proces czyszczenia tegoż przybytku. Tak, aby w przeciągu kilku lat mieć szansę na kredyt hipoteczny. Ogólnie 2/3 wpisów w BIK-u jest całkiem, całkiem. Jeżeli nie kredyt hipoteczny, to w grę wchodzi również oferta TBS-u. Aczkolwiek na dzień dzisiejszy priorytetem jest pospłacanie większości tych mniejszych kredytów i zadłużeń.

 

W styczniu natomiast otrzymałam alimenty i z szoku nie mogłam wyjść przez kolejne 3 dni… Otrzymałam również 50 zł tytułem zaległości. Czekam więc na kolejne 5950 zł długu alimentacyjnego. Sprawa o rozdzielność majątkową w sądzie rejonowym nie odbyła się ponieważ, powód złożył wniosek o pełnomocnika z urzędu. Sąd się nie zgodził. Powód ma więc teraz czas na złożenie zażalenia na postanowienie sądu, więc mamy oczekiwać na kolejny termin rozprawy. Po drugie sąd rejonowy poprosił sąd okręgowy o przesłanie kopii akt rozwodowych, czego okręgowy nie uczynił. Więc wychodząc z sądu „śmiechłam”… Dobrze, że miałam do sądu 5 km i mogłam spokojnie przyjść po pracy. Powód jechał specjalnie 600 km… Więc orkiestra gra dalej, karuzela się kręci, a ja mam czas… Czas, aby pozamykać zobowiązania do następnego terminu albo rozdzielności albo rozwodu 😉

 

A więc plan jakoś specjalnie się nie zmienia, teraz w lutym rozliczę jak najszybciej PIT-y, w tym ulgę podatkową, a następnie w marcu lub w kwietniu przekieruję całą kwotę w spłatę całkowitą kredytu nr 3. Ten kredyt niesie sobą największe obciążenie psychiczne i ja marzę, marzę po prostu, aby go nie było. Jest to najmłodszy z kredytów i wzięłam go w grudniu 2019 roku, aby ratować kolejny raz palącą sytuację rodzinną. Ostatni raz, bo jak wiemy finał był wręcz spektakularny. Ja już przestałam sobie pluć w brodę, po co to zrobiłam, widocznie brakowało mi kropki nad i, aby pozbyć się jakichkolwiek złudzeń do końca. Po prostu tak miało być. Jak go spłacę, spadnie mi najgorszy kamień z serca. Pomimo tego, że zostanie mi kredyt ostatni na przeszło 18 tysięcy złotych. Jednak tego ostatniego kredytu rata jest znośna 288 zł, a i też do banku Millenium pałam większym zaufaniem, niż do Santandera, który każdego klienta z kilkudniową obsuwą w płatności raty traktuje twardą windykacją. W końcu bank od kredytów… Techniki mają rodem z najgorszych firm windykacyjnych. Nie mam też żadnych skrupułów, aby o tym pisać lub mówić. To, co ten bank robi klientom z opóźnieniem w płatności jest agresją, przemocą, najgorszym draństwem jaki tylko można przeżyć.

 

  1. Do końca grudnia zamykam najmniejszy kredyt- pozostało do spłaty 312 zł – ZAMKNIĘTY!!!
  2. W styczniu z 13tki zamykam większy (edit: NAJMNIEJSZY) kredyt- postało do spłaty- 872 zł- ZAMKNIĘTY!!!
  3. A w marcu lub w kwietniu ze zwrotu podatku zamykam średni (edit: NAJMNIEJSZY) kredyt- pozostało do spłaty 2540 zł
  4. Karta kredytowa- stan 59,35 (spłacona kwota minimalna)– do spłaty pozostało 940,65 zł
  5. Jak to ogarnę, wezmę się w miedzy czasie za debet, zobowiązania niebankowe (znajomi) , a wisienką na torcie będzie kredyt największy wynoszący w tym momencie 18 tysięcy 500 zł. (niestety jeszcze 2 kolejne miesiące kapitał do spłaty pozostaje taki sam, ze względu na wcześniejsze odroczenie jego na okres 6 miesięcy.

 

 

.

 

 

10 komentarzy

  • ElaS

    Hej, Aga!
    Nareszcie słoneczko zaczyna się do Ciebie uśmiechać. Cieszę się że zaczynasz wychodzić na prostą. jesteś niezwykle twardą sztuką. Brawo, brawo, brawo!!!!
    Jeśli chodzi o zwrot podatku to jak złozysz PIT w połowie lutego to za tydzień lub dwa pieniądze będziesz miała na koncie. Ja w zeszłym roku miałam pieniądze już po 5 dniach roboczych, a złozyłam go 15 lutego.
    Co zaś do pomocy instytucjonalnej to mam też podobne doświadczenia i niemiłe wspomnienia. Miałam też podobnie ciężki okres w swoim życiu kiedy brakowało na chleb i opłaty a z pracą było bardzo krucho. Nie było wtedy jeszcze Szlachetnych Paczek i tym podobnych akcji więc udałam się raz do MOPSu z nadzieją że otrzymam jakąś pomoc. Niestety, jak szybko tam weszłam tym szybciej stamtąd wyszłam. Urzędniczka była bardzo podejrzliwa i czułam się jakbym chciała wyłudzić nienależne mi świadczenia. Powiedziałam sobie że nigdy więcej się tak nie poniżę i dzięki tej lekcji zmobilizowałam się i zaczęłam szukać innego rozwiązania. I wtedy podjęłam decyzję o szukaniu pracy za granicą.
    Aga, cieszę się ogromnie że też zdołałaś sama pokonać ten paskudny rok i oby ten nowy okazał się bardziej przyjazny. Czekam z niecierpliwością na ciąg dalszy…

  • Alice

    Czytam Cię ud dłuższego czasu, podziwiam za siłę i upór! Trzymam kciuki, żeby wszystko poszło po Twojej myśli. Tylko zastanawiam się dlaczego Ty sama spłacasz te zobowiązania?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.