Przeskocz do treści

6

30 lat to taki magiczny wiek. Nie jestem już nastolatką, nie wkraczam w dorosłe życie, ale też dużo zostało mi do przeżycia. Czego mogę sobie życzyć w te 30-te urodziny, które wypadają już w tą niedzielę? Kasia z frontdomowy.plnapisała świetne podsumowanie ostatnich 10 lat jej życia. Czasem wydaje mi się, że umawiamy się na wpisy blogowe 😉

  1. Może mniej przeprowadzek?

Pierwszy raz w życiu przeprowadziłam się z rodzicami ze wsi do miasta, gdy miałam 7 lat. Drugą przeprowadzkę zaliczyłam w wieku 14 lat z domu rodzinnego do domu dziecka. Kolejno trzecią przeprowadzkę miałam okazję przeżyć w wieku 19 lat, kiedy tą placówkę opuszczałam i na dwa miesiące wróciłam do swoich rodziców. Za chwilę uciekłam na studia dzienne do akademika. To już były 4 razy. Po studiach licencjackich w wieku 22 lat przeprowadziłam się wraz z chłopakiem (dzisiejszy mąż) do wynajętego mieszkania na wsi. Rok później z 6-miesięczną córką 6-ty raz przeprowadziłam się do mieszkania rodziny w małym miasteczku. Rok temu z tego miasteczka wyjechaliśmy wspólnie z dwójką dzieci. I na początku sierpnia ósmy raz zmienię miejsce zamieszkania. Dobrze w sumie, że jakieś 3 ulice dalej.

Dzięki tym wszystkim przeprowadzkom Czytaj dalej... "Czego mogę sobie życzyć na 30-te urodziny?"

8

Tak jak obiecałam w poprzednich cyklach artykułów, dziś kończymy podsumowaniem naszą akcję zmiany dotychczasowego życia. Choć rewolucja cały czas trwa, ponieważ pod koniec lipca ( lub na początku sierpnia) przeprowadzamy się kolejny raz. Ta przeprowadzka będzie innego kalibru, jedynie z mieszkania 70 metrowego z 3 pokojami do mieszkania 50 metrowego z dwoma pokojami w tym samym mieście. Z mieszkania z pokojem dziennym z aneksem kuchennym, do mieszkania z oddzialną kuchnią. Z mieszkania z aneksem kuchennym made in Ikea, do mieszkania z odzielną kuchnią rodem z lat 70-tych (strzelam, być może są to lata 60-te). Mieszkanie będzie w lepszej lokalizacji w samym centrum miasta z ogrzewaniem gazowym z rachunkami w sezonie zimowym oscylującymi do 230 zł miesięcznie. Na przeprowadzce powinniśmy oszczędzić 1500 zł rocznie. To całkiem sporo. Jestem przekonana, że będzie nam się tam dobrze mieszkać.

# przeprowadzkaa jednak jestem trochę przerażona tą przeprowadzką. Znów pakowanie, wyrzucanie, wertowanie. Sprawdzanie, co warto zabrać, co zmienić, co kupić. Segregowanie dokumentów, porządki w szufladach, przewożenie rzeczy, których na co dzień nie używamy (pudła kartonowe większych ubrań dla dzieci, kurtki zimowe, gary. Jestem w szoku, ile w rok czasu nazbieraliśmy tych klamotów. Przecież my tu przyjechaliśmy rok temu z kilkoma worami rzeczy! Czytaj dalej... "Nowe życie, nowi my, nowa rzeczywistość- odcinek (12) ostatni"

8

Cieszę się, gdy piszecie, że dzięki mojemu blogowi wierzycie w lepsze jutro. Wierzycie, że z gorszych i felernych sytuacji da się wyjść. Nikt nie jest idealny i nikogo życie nie jest idealne. Tak naprawdę to od nas samych zależy jak zinterpretujemy różne zdarzenia w naszym życiu.

Pod moim ostatnim artykułem na blogu o marzeniach pojawił się komentarz pewnej kobiety i właśnie dla niej chciałabym zadedykować ten post oraz dla innych osób, które tkwią w maraźmie i nie widzą wyjścia z trudnej sytuacji. To nie jest tak, że życie jest czarno- białe. Pośród tych dwóch kolorów jest również wiele różnych odcieni szarości oraz kolorowych barw. Mam nadzieję, że tym artykułem pokażę Ci kilka możliwych rozwiązań.

Autorko poniższych słów, nie uważam, że twój komentarz to użalanie się nad sobą. Wręcz przeciwnie- z twoich słów bije wołanie o pomoc!!! O pomoc, której być może nigdy nie dostałaś od bliskich osób. Czasem pomaga zwykłe wygadanie, wypłakanie się komuś w rękaw. Wierzę, że nie jest Ci lekko i wcale cię za to nie potępiam. Znam to uczucie, kiedy na drugi dzień człowiek zastanawia się, skąd weźmie pieniądze na chleb. Kiedy dziecko wyrasta z butów, a ty jak nie weźmiesz pożyczki- twoje dziecko do przedszkola/ szkoły pójdzie bose, bo ty nie masz już nawet co sprzedać.

Właśnie do takich osób jak Ty chciałam tym blogiem dotrzeć. Pokazać światełko w tunelu. Pokazać, że można inaczej. Ja również rok temu komuś uwierzyłam! Uwierzyłam komuś, że w innych rejonach Polski może być lepiej. Uwierzyłam w to, że być może jest to jedyna droga ucieczki i gorzej już być nie może.... 

Czytaj dalej... "Marzenia nie spełnią się, jeżeli w nie NIE WIERZYSZ!"