ZADŁUŻENI

Jak rzucić palenie? 6 i 7 miesiąc bez papierosa

Wiecie co się okazało? Da się! Da się rzucić palenie! Da się znów nie zapalić! Da się przetrwać najgorsze kryzysy bez przyjaciela papierosa! Jeszcze w poprzednich miesiącach miałam dwie strategiczne daty, kiedy w duchu świętowałam porzucenie nałogu na dobre- początek czyli 1.każdego miesiąca i 12. czyli „miesięcznice” bez śmierdziuchów.

Jak rzucić palenie? Wystarczy rzucić, reszta to kwestia twojej własnej determinacji i tak jest chyba ze wszystkim. Jak się zdecydujesz, trzeba być stanowczym i biec do mety. Choćby cholernie daleko była. Czy było łatwo? A komu jest łatwo rzucać papierosy któryś już raz? A wystarczy raz się złamać… Jeden jedyny raz… Wiem, bo 5 razy się złamałam… i to po półrocznej przerwie…. po pierwszej próbie rzucenia. Wiem, że jestem uzależniona od nikotyny do końca życia, jednak palić nie chcę. Po drugie widzę też różnice na koncie bankowym… Nie znika mi dziennie po 13,90 zł. Nawet nie zwróciłam uwagi, czy papierosy faktycznie podrożały, jakoś nie patrzę już w ich kierunku.

Śniło mi się, że szłam przez długi szeroki korytarz i trzymałam coś w ręku i to coś mnie strasznie krępowało. Bardzo mi było z tym czymś niekomfortowo. W tym korytarzu było kilka drzwi. Przeszłam przez jedne z nich, podniosłam rękę, ponieważ już naprawdę coś blokowało mi ruchy. Zobaczyłam, że mam pomiędzy palami papierosa. Popatrzyłam się na niego ze zdziwieniem i go wyrzuciłam. Obudziłam się! Nawet w śnie wygrałam tą walkę! Nawet w snach przestałam marzyć o zapaleniu! To bardzo uwalniające uczucie!

Zauważyłam, że wróciła do mnie taka normalna koncentracja myśli, o ile mogę ten stan tak ująć. Wcześniej bez papierosa nie potrafiłam wymyślić nic kreatywnego, nic sensownego. Musiałam zapalić, pomyśleć, zacisnąć zęby i wtedy coś ciekawego przychodziło mi do głowy. A dziś zatrzymuję się, posiedzę dwie minuty dłużej w aucie i liczę na palcach, co jeszcze? Co jeszcze mogę zrobić? Wcześniej moje myśli zabierał papieros, dziś są to pomysły na rozwiązanie problemów.

Od pół roku nie byłam też ani razu poważnie chora. Zawsze, ale to zawsze w jesiennej lub zimowej porze cierpiałam katusze podczas zapalenia gardła lub krtani z 40 stopniową gorączką. W tym roku właśnie podczas ferii zaliczyłam jedynie przeziębienie, które po kilku dniach ustąpiło. Myślę, że niepalenie na pewno pomogło mi w nabyciu lepszej odporności pomimo mojego Hashimoto i niedoczynności tarczycy. Zawsze wszelkie choróbska zwalałam na tarczycę, a tu proszę bardzo- winne były w większości trujące papierosy.

Zaczęłam czuć jak jestem u kogoś, że mieszka tam palacz. Gdy wychodzę śmierdzą mi włosy i kurtka, choć sama nie paliłam. Kiedyś dym papierosowy nie przeszkadzał mi, a dziś nie znoszę tego zapachu. Denerwuje mnie widok zapalniczek lub pustej paczki po papierosach. Nie mam problemu też z tym, że ktoś pali- jego sprawa. Ja wiem, że wygrałam! To jest takie mega świetne uczucie, że poradziłam sobie z uzależnieniem, a kryzysy tak czy siak były duże po drodze. Jednak nic mnie nie powstrzymało, aby spróbować wytrwać i to wytrwanie i zdrowe myślenie przekłada się teraz na inne sfery życiowe. Także konsekwencja, racjonalne podejmowanie decyzji i determinacja.

A Ebook? Coraz bliżej! Korekta jest, czekam na okładkę, przejdę jeszcze szkolenie z CRM-u, zakładam sklep i … początek marca to dobry termin na podzielenie się ze światem moją twórczością 🙂

 

2 komentarze

  • Anka

    Świetnie, gratuluję! Dałaś radę. Jeszcze trochę i zobaczysz, jak łatwo żyć bez nałogu. Ja już 12 lat nie palę, więc wiem przez co przechodziłaś.
    Pozdrawiam

  • Oszczędna Polka

    Gratuluję konsekwencji i determinacji! Super, że udało Ci się zerwać z tym szkodliwym i drogim nałogiem. Miło się czyta takie wiadomości. Niezmiennie cały czas trzymam kciuki, żeby już nigdy więcej nie korciło Cię, by sobie zapalić ;))

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.