4

Napiszę na samym wstępie, iż ten miesiąc był lepszy od pozostałych. Zarobiłam w październiku na koszty oraz dodatkowe pieniądze, które pochłonął budżet domowy. Popyt na animacje jest- 5 przyjęć urodzinowych w z moim udziałem 🙂 W listopadzie będzie trochę posucha, ponieważ to taki nostalgiczny miesiąc, ale za to długi pod względem korepetycji. Ustaliłam w końcu datę pierwszych zajęć w miejscowym domu kultury. W grudniu mam zamiar wystartować w sali zabaw z ciekawymi warsztatami dla szkół i przedszkoli. Nie mogę zdradzić wam tematyki, ale zajęcia oryginalne i całkiem nowoczesne, jak na nasze czasy. Zawierają element edukacyjny, plastyczny oraz dobrą zabawę!

STAN FINANSOWY MOJEJ FIRMY- PAŹDZIERNIK 2016

konto firmowe- 0 zł, oszczędności- 0 zł

...czytaj dalej Budżet firmowy- odcinek 3- październik 2016

4

Przeszliśmy chyba wszystkie etapy rodziny żyjącej na kredyt. Wprawdzie nie mamy na głowie kredytu hipotecznego, ale wplątaliśmy się w cykl kredytów konsumpcyjnych, tak czy siak raty płacić trzeba. Płacz i płać! Nie ma, że boli.

1 Etap- Strach pomieszany z radością.

Pamiętam nasz pierwszy "poważny" kredyt, bo już nie zakup na raty. Na dość pokaźną sumę , od razu sprostuję, że nam wtedy wydawała się pokaźna: 4000 zł. Niby dużo, niby nie. Było potrzebne 2000 zł tak, aby na wszystko starczyło, a starczyło na dużo więcej. Zostało płacenie rat. Kredyt był rozłożony na dość długi okres czasu, aby rata była jak najmniejsza: 6 lat. Dziś widzę po samym moim wpisie, ile bank na tym kredycie zarobił, a ile prowizji otrzymała sama doradca banku. W sumie do spłacenia było dwa razy tyle. Pamiętam TRZY noce nie spałam po podpisaniu umowy. Nasze dziecko miało pół roku, a za 6 lat miałoby? ABSURD JAKIŚ! Radość również była, bo były pieniądze i nasza słodka tajemnica, aby w ogóle się nie wydała. Dziś nasze starsze dziecko ma 5 lat, a my raty nadal płacimy i spłacamy rocznie dużo, dużo większe sumy pieniędzy niż to 4000 zł.

...czytaj dalej Strach, wieczny strach- czyli etapy rodziny na kredyt bez żadnych oszczędności.

4

Był maj i minął. Pamiętam z utęsknieniem czekałam na koniec kwietnia, aby zobaczyć, jak będzie wyglądał pierwszy budżet za cały miesiąc. A maj zleciał tak, że nie poczułam, iż zaczął się czerwiec! 

W maju nie ma tragedii, choć znów trochę wydatków było. Czerwiec będzie wyjazdowy, a więc bez większych kosztów się nie obejdzie. Powinniśmy odetchnąć w lipcu, ale pod koniec lipca czeka mnie planowany pobyt z dzieckiem w szpitalu- nie, na razie nic strasznego. Po prostu pewną ewentualność trzeba wykluczyć oraz prywatna wizyta u okulisty dziecięcego- ale to w lipcu.

Jak prezentował się maj? Proszę bardzo:

jedzenie

...czytaj dalej BUDŻET DOMOWY- maj 2016- podsumowanie