Przeskocz do treści

10

Witajcie w pierwszym przełomowym podsumowaniu budżetu domowego w 2018 roku. Dlaczego w przełomowym? Dlatego, że wydaliśmy najmniej pieniędzy od ponad roku na jedzenie oraz benzynę. Myślałam, że napiszę wam, że mój mąż znalazł pracę i nasze przychody za miesiąc się zwiększą, ale niestety. Po dwóch dniach okazało się, że to nie to. To nie jest tak, że osoba niepełnosprawna może wykonywać każdą pracę. Nawet pomimo ogromnych chęci. Bardzo chciałabym, aby było inaczej. A tak, nadal to ja sama dźwigam na sobie koszt utrzymania naszej rodziny. Czytaj dalej... "BUDŻET DOMOWY- Styczeń 2018"

11

Czy ja mam tylko wrażenie, że blogi publikujące zestawienia budżetów miesięcznych pomału się wykruszają? Co nie zajrzę to pustka, a szkoda. Fajnie mieć jakieś małe porównanie wydatków. Kwiecień był ciężkim miesiącem pod względem pracy i wywiązywania się z dodatkowych spraw- pisania pracy licencjackiej i magisterskiej, korepetycji, zajęć unijnych, wniosku o dofinansowanie festynu szkolnego, wyjazd na rozmowę kwalifikacyjną. Dużo, dużo, dużo... Na żadne planowanie wydatków nie było czasu, jedynie ogarnianie z wierzchu. Większość rachunków i rat opłaciłam na początku miesiąca i później miałam z głowy. Doceniłam fakt wpływu wynagrodzeń na konto każdego pierwszego, ponieważ wcześniej różnie z tym bywało i nadal różnie może być. Na razie do sierpnia mamy względny spokój finansowy i to jest najważniejsze.

Kategorię jedzenie przekroczyliśmy i to tak całkiem sporo.... Nie miałam czasu i głowy, aby planować zakupy spożywcze i menu na tydzień. Czytaj dalej... "BUDŻET DOMOWY- kwiecień 2017"

Witajcie, na blogu nastąpiła miesięczna cisza... Kiedy w realnym życiu dużo się dzieje, blog niestety ląduje na ostatnim miejscu. Na niego po prostu zabrakło mi siły i czasu. Budżet nadal prowadzimy, choć z braku czasu pojawily się wydatki niesklasyfikowane- czyli takie, na które brakuje mi dowodów w postaci paragonów. Budżet ogólnie kwotowo się zgadza, więc nie ma tragedii. Niewielkie kwoty również trafiają na konto oszczędnościowe- tu jest poprawa. Z miesiąca na miesiąc jest coraz lepiej. Na początku maja być może życie stanie nam na głowie i zmieni się o 360 stopni, ponieważ jadę na rozmowę kwalifikacyjną 500 km od domu. Jeżeli mi się uda dostać tam pracę, wyjeżdżamy całą rodziną (z mężem i dziećmi, teściowej nie zabieram 😉 za dużo dobrego by było heh) na dolny śląsk. Za miesiąc napiszę wam, czy coś się zmieniło 😉 Czytaj dalej... "BUDŻET DOMOWY- marzec 2017"