Przeskocz do treści

Nowe życie- nowi my- nowa rzeczywistość (5)

Jest, jest grudzień! Piękny, mroźny, biały grudzień ze świętami  i okresem noworocznym.  Już tylko do piątku pracuję w zawodzie nauczyciela, choć umowę mam do końca roku kalendarzowego. Postanowiłam, że wykorzystam dni urlopowe, które mi przysługują, pojedziemy w nasze rodzinne strony i pobędziemy tam od świąt do nowego roku.

#odpoczynek- Tak, końcówka grudnia zdecydowanie będzie przeznaczona na odpoczynek. Rodzinne święta, odwiedzenie przyjaciół, zresetowanie i naładowanie baterii. Żadnej pracy, chcę się nacieszyć moją rodziną.

#praca- Porozmawiałam z szefową, że w sumie na 3 dni noworoczne nie opłaca nam się jechać na Warmię i Mazury. My więcej kilometrów zjedziemy, dzieci zmęczymy, siebie również. Ustaliłam, że w sobotę 23.12 z rana wyjeżdżamy,a wracamy 02.01. Trzeciego stycznia przychodzę do pracy już na etat, a umowę podpiszemy od nowego roku. W restauracji mamy bardzo wielu stałych klientów, których ja już po kilku dniach rozpoznaje. Dużo imprez, na których można dorobić weekendami. Jedzenie z karty i obiad dnia są zawsze świeże, żadnych mrożonek. Pracownicy są weseli i chwalą szefostwo, co dla mnie samej jest rzadkością. Mam nadzieję, że zagrzeję tam dłużej miejsce. No i najważniejsze, praca w moim mieście. Żadnych dojazdów.

#rodzina- Moi dziadkowie będą mieli niespodziankę, ponieważ nie wiedzą, że przyjeżdżamy. To wielka tajemnica. Wigilia będzie u cioci i właśnie do cioci przyjedziemy z naszymi dzieciakami. Już wyobrażam sobie radość dziadków, ponieważ dziadek przez tel zawsze wspomina, że chciałby zobaczyć prawnusia. Oni chyba najbardziej przeżywają, że nie mają nas blisko siebie.

#budżet domowy- wypadłam z obiegu, jest to ostatnia rzecz, której jeszcze nie ogarniam. Na bieżąco zbieram paragony, sprawdzam stany kont i pomiędzy świętami a nowym rokiem, gdy rozluźni się atmosfera usiądę na spokojnie i przeanalizuję ostatnie dwa miesiące. A później zdam wam relacje, być może jeszcze przed nowym rokiem.

Życie zaczęło nam się znów układać. Po burzy wyszło słońce. Przez pewien czas mam wrażenie "kopałam się z koniem". Nie wiedziałam, czego tak naprawdę chcę od życia. Przed wyjazdem tutaj najważniejsze było zarabiać na życie, tak aby nam starczyło. Cel został osiągnięty. Nie miałam kolejnych. Nie wiedziałam, po co pracuję, gdzie dokładnie chcę, aby szły moje pieniądze. Nawet marzenia przestałam mieć. W końcu się otrząsnęłam i pomyślałam, że przydałby mi się jakiś kurs barmański. Ja naprawdę lubię pracę kelnerki i do pracy chodzę z chęcią. Prezenty mamy już prawie wszystkie. Nasze dzieciaki wymarzyły sobie zestaw Lego Friends i zestaw Lego Ninjago. Kupiliśmy my, ale jak dojedziemy teściowie oddadzą nam połowę pieniędzy. Taka zrzutka. Dla reszty rodziny mamy po dużej bombce, dla dzieci znajomych po drobnostce do 20 zł.

Życzę wam wszystkim i sobie zdrowych, radosnych i spokojnych Świąt Bożego Narodzenia. Aby decyzje podjęte w nowym roku 2018 były tylko najlepszymi, trafnymi decyzjami. Aby poukładało się wam i mi to, co jeszcze poukładać trzeba. Abyście czuli się usatysfakcjonowani nowymi wydarzeniami w waszym życiu. Abyście dążyli do swoich celów i obranych kierunków bez wględu na niesprzyjające warunki, ponieważ takie zawsze będą. Abyście się nigdy nie poddawali!

Oczekujcie niedługo podsumowania roku 2017 🙂

 

17 thoughts on “Nowe życie- nowi my- nowa rzeczywistość (5)

  1. Rodzina Daje Rade

    Super. Tak jak pisałam już poprzednio- cieszę się, że wychodzisz na prostą. To ważne by wiedzieć po co się oszczędza, a nie oszczędzać dla samego oszczędzanie. Na początku drogi jest dosyć łatwo: pozbyć się długów, zebrać fundusz awaryjny. Ale trzeba wiedzieć co poza tym: czy kolejne nadwyżki (I ile z nich) przeznaczyć na inflację stylu życia (nie ma w tym nic złego, dopóki mieści się w racjonalnych ramach), cele krótkoterminowe, cele długoterminowe. To determinuje ile pieniędzy na to potrzeba. Gdy się już to wie, łatwiej podejmować decyzję- czy chcę brać nadgodziny, czy mój czas z rodziną jest tego wart, czy mogę trochę odpuścić, czy z kolei starać się zarabiać więcej.

    Odpowiedz
  2. Natalia

    Aga, a jest szansa na mieszkanie z gminy dla was? Dużo jeszcze wam zostało spłat wszystkiego ? Mam nadzieje, ze jak już się odbijecie to będziesz miała czas dla siebie i chęci do różnych kursów i zmian. I ze będziecie mogli spełniać marzenia i swoje i dzieci. A jednocześnie będziecie mogli mieć spokojną głowę i nie martwić się co będzie jak padnie pralka, albo znów coś wypadnie..

    Odpowiedz
    1. Aga / Rodzina na Kredyt

      Natalia często wracasz do tematu mieszkania. Powiem tak, dopóki nie będę miała stałej pracy na dłuższy czas, nie mam pewności, że zostanę tu na stałe- po prostu. Na razie dałam sobie czas- rok. Gdy przepracuję rok w restauracji i będę miała tu dalsze perspektywy zostania, rozwijania się, praca dla męża- tak zostaniemy i pomyślimy o osiedleniu się tutaj na stałe. Na razie nie przeszkasza mi mieszkanie na wynajem. Być może będzie to jeszcze rok na wynajmie, może dwa, nie boli mnie wynajmowanie mieszkania, bo w każdej chwili mogę je zmienić. A własnościowego na kredyt lub komunalnego już tak szybko się nie pozbędę.

      Odpowiedz
      1. Natalia

        Jakoś tak na swoim to na swoim. I zawsze to raczej duże oszczędności, albo podobnie ale spłacasz swoje. Nie wiem ile kosztuje wynajem w waszej miejscowości w porównaniu do mieszkania.

        Odpowiedz
        1. Aga / Rodzina na Kredyt

          1000 zl wynajem + rachunki. Kredyt + rachunki dałby oszczędności w postaci może 500 zł miesięcznie. Powiem tak, nie potrzebuję w tym momencie takiej ostoi jak własne mieszkanie. Fakt, na swoim to na swoim, ale ja najpierw chcę zapuścić tu korzenie. Przekonać się, że faktycznie Strzegom to jest to miasto, w którym chcę mieszkać na stałe. Mieszkamy w mieszkaniu, które jest przeznaczone wyłacznie na wynajem i dopóki płacimy nikt stąd nas nie wygoni, czy będziemy mieszkać 2 lata czy 5 lat. Akurat pewnośc zamieszkania mam na 100%. Poza tym nie mam takiego celu na ten rok jak własne mieszkanie. Być może za rok, za dwa urodzi się w nas taka potrzeba. W razie W teściowie mogą sprzedać poprzednie mieszkanie, które wynajmujemy i możemy dobrać kredytu i kupić coś tu. Ale na takie plany lub rozważania przyjdzie jeszcze czas. Ja muszę mieć pewność swoich decyzji, a decyzja o zakupie mieszkania na całe życie to bardzo trudna decyzja. Musi się na nią składać wiele czynników. Wielu już było chojraków, którzy zaciągnęli kredyty na mieszkania, bo lepsze to niż wynajem i nie mają pieniędzy na spłatę. Tak to jest jak przyświeca nam jeden cel: własne mieszkanie. Nic poza tym. Ja już się nauczyłam, aby nie porywać się z motyką na słońce. Przecież wkłada własny jakiś trzeba mieć, zdolność kredytową, poduszkę bezpieczeństwa- co najmiej kilku miesięczną, remont trzeba w nowym mieszkaniu zrobić, wyposażyć. To nie jest taka decyzja hop- siup. Zdążymy się wszystkiego dorobić, ale to w swoim czasie Nie dzisiaj i nie w nadchodzącym roku.

          Odpowiedz
          1. Aga / Rodzina na Kredyt

            Dokładnie, nie chciałabym się teraz uwiązać takim potężnym kredytem i pracować w sumie tylko na niego... Bo to będzie praca tylko z myślą o spłacie kredytu i to w bardzo długiej perpektywie.

  3. Cezary Ł.

    Mam ogromną nadzieję że to słońce, które wyszło zatrzyma się u Was już na zawsze - należy Wam się to. Wyjście na prostą nie zawsze jest łatwe, ale ile to daje satysfakcji. Miłych i rodzinnych świąt! Naładujcie się energią i wracaj tutaj ze zdwojoną siłą 🙂 Pozdrawiam.

    Odpowiedz
  4. Ania

    Super, bardzo się cieszę, że w końcu zaczyna Wam się układać 🙂 Do tej pory podczytywałam tylko, ale od początku Wam kibicowałam. Trzymam kciuki, aby ta dobra passa trwała jak najdłużej 🙂

    Odpowiedz
  5. Piotr

    Super wpis. Własnie ja też teraz dąże do pewnej odmiany swojego zycia, na pewno wiele by mi to pomogło z obecnie postawionymi sobie celami. Pozdrawiam i wesołych świąt!

    Odpowiedz
  6. Artur

    Gratuluje i życzę samych sukcesów w obecnym roku. Możesz być z siebie dumna. Dzięki determinacji planom zaczęłaś zmieniać swoje życie. Wystarczy, że będziesz starał się dążyć coraz to wyżej, a na pewno osiągniesz wszytko co zapragniesz. Uważam, ze z każdej sytuacji można wybrnąć i odmienić jej bieg o 180 stopni. Najważniejsza jest nadzieja, praca i determinacja.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.