Ile tak naprawdę zarabia nauczyciel? Dużo czy mało?

W związku z ostatnią burzą w mass mediach o podwyżce dla nauczycieli, chciałabym abyście poznali prawdziwe stawki ich wynagrodzeń. Tak się składa, że sama zasilam to liczne pedagogiczne grono i żeby zarobić minimalną krajową w tym zawdzie musiałabym uzupełnić studia magisterskie plus wyrobić staż pracy, czyli jeszcze jakieś.... dwa lata. I nie, nie kłamię. Szczęka opadła mi, gdy dostałam pierwsze wynagrodzenie na koncie. Nie umniejszając paniom w sklepie, ale nie zarobić najniższej krajowej jako nauczyciel po dwóch kierunkach studiów? To chyba tylko w naszym kraju 🙂 Jeszcze kilkanaście lat temu nauczyciel stażysta na dzień dobry dostawał wypłaty całe 500 zł. W artykule uwzględnię wynagrodzenia za cały etat. Etat nauczycielski w szkole wynosi 18 godzin tygodniowo "przy tablicy"+ wycieczki, wywiadówki, rady pedagogiczne i przygotowywanie się do zajęć+ sterta papierologii. Etat nauczycielski w przedszkolu wynosi 25 godzin tygodniowo za tą samą stawkę! Etat w świetlicy przykładowo to 26 godzin. W artykule tym ujęłam wynagrodzenia nauczycieli z przygotowaniem pedagogicznym.

Nauczyciel stażysta to taki nauczyciel, który przychodzi pierwszy raz uczyć do szkoły lub przedszkola. Nauczycielem stażystą można być po studiach licencjackich lub po studiach magisterskich.

  • nauczyciel stażysta z wykształceniem licencjackim zarabia brutto 1782 zł (netto- gdy odliczyć ok 30% podatków- 1247 zł) - tyle nauczyciel stażysta otrzymuje "gołego" wynagrodzenia na rękę za cały miesiąc pracy.
  • nauczyciel stażysta z wynagrodzeniem magisterskim zarabia brutto 2294 zł (netto ok 1605 zł)

Ja jestem nauczycielem stażystą z wykształceniem licencjackim, więc wyobraźcie sobie moją minę, gdy otrzymałam pierwsze wynagrodzenie 😉

Nauczyciel kontraktowy to taki nauczyciel, który przepracował cały rok szkolny w szkole lub w przedszkolu i zrobił w tym czasie awans zawodowy, ale aby ten awans uzyskać trzeba być zatrudnionym od dnia 1 września do 31 sierpnia.

  • Nauczyciel kontraktowy z wykształceniem licencjackim zarabia brutto 1825   (netto ok. 1278 zł)
  • Nauczyciel kontaktowy z wykształceniem magisterskim zarabia brutto 2361 zł (netto ok. 1653 zł)

Nauczyciel mianowany to taki nauczyciel, który musi przepracować w szkole kolejne dwa lata i 9 miesięcy po awansie na nauczyciela kontraktowego. Musi w tym czasie s kształcić się/ szkolić i udowodnić swój dorobek zawodowy.

  • Nauczyciel mianowany z wykształceniem licencjackim zarabia brutto 2050 zł ( netto ok. 1415 zł) - tu uwaga bez studiów magisterskich nauczyciel mianowany ma szansę na zarobienie najniższej krajowej dopiero po ok. 4-5 latach pracy!
  • Nauczyciel mianowany z wykształceniem magisterskim zarabia brutto 2681 zł (netto ok. 1877 zł)

Nauczyciel dyplomowany to taki nauczyciel, który musi przepracować w szkole lub przedszkolu co najmniej rok czasu po awansie na nauczyciela mianowanego. Musi on oczywiście w tym czasie szkolić się i kształcić oraz udowodnić swój dorobek zawodowy. Nauczyciel dyplomowany to w tej chwili najwyższy stopień awansu! Już wyższego wynagrodzenia nauczyciel do końca swojej ścieżki zawodowej nie osiągnie. 

  • Nauczyciel dyplomowany z wykształceniem licencjackim zarabia 2397 zł brutto (netto ok. 1678 zł) - dużo prawda?
  • Nauczyciel dyplomowany z wykształceniem magisterskim zarabia brutto 3147 zł (netto ok. 2197)

Do wynagrodzenia zasadniczego (czyli brutto), nauczycielom przysługują różne dodatki:

  • dodatek wiejski, jeżeli szkoła znajduje się na wsi (10% wynagrodzenia zasadniczego)
  • dodatek mieszkaniowy, (kwota zależna od gminy, samorządu)
  • dodatek stażowy, dodatek za wysługę lat, przyznawany nauczycielowi w 4 roku pracy
  • dodatek motywacyjny- nie więcej, niż 50% wynagrodzenia zasadniczego nauczyciela
  • dodatek za wychowawstwo lub pełnienie fukcji opiekuna stażu innego nauczyciela ( od 2% do 20% wynagrodzenia zasadniczego)
  • dodatek fukcyjny (za sprawowanie fukcji- patrz: punkt wyżej)- zależny od samorządu zarządzajającego
  • dodatek za trudne warunki pracy (np szkoła specjalna- do 50% wynagrodzenia zasadniczego)
  • dodatkowe wynagrodzenia za zastępstwa lub godziny ponadwymiarowe (czyli jak nauczyciel np ma więcej godzin do przepracowania tygodniowo, niż 18)
  • 13-tka (w tym roku ma być już wycofana, jako relikt przeszłości)

Tak naprawdę już w ciągu 6 lat można "dorobić się" najwyższego stopnia awansu w zawodzie nauczyciela. Dlatego często mówi się w mediach lub otoczeniu, że ok. 40- letni nauczyciele nie muszą robić już "nic". To też tak nie jest, że nic nie robią, ponieważ jednak uczyć muszą. Jednak starać się o następny awans już po prostu nie trzeba, bo kolejnego awansu już nie ma.

Bardzo często krzyczy się wręcz w mediach, że nauczyciele i tak dużo zarabiają, a narzekają. O ile nauczyciel dyplomowany z magistrem (z najwyższym awansem) zarobi normalne pieniądze, to przyznacie szczerze, że stażysta z licencjatem z 1200 zł wypłaty jest jawnie dyskryminowany, ponieważ w tej chwili najniższa krajowa jest 200 zł wyższa. A ten stażysta jednak 3 lata lub 5 lat studiów musiał skończyć.

Niewątpliwą zaletą zawodu nauczyciela są wolne wakacje, ferie i weekendy. Ferie i wakacje są dla nauczyciela urlopem, ponieważ w żaden inny dzień w roku szkolnym urlopu wziąć nie może. Ewentualnie 2 dni wolnego za opiekę nad dziecmi lub urlop bezpłatny. Zaletą jest również karta nauczyciela, który swojego pracownika chroni. Nauczyciel mianowany jest praktycznie "nie do ruszenia". Nauczyciel jeżeli przychodzi do szkoły, a jest wolny etat dostaje umowę od razu na czas nieokreślony w większości przypadków. W szkołach i przedszkolach publicznych nie ma umów na "okres próbny', a wypłatę dostaje się "z góry" -pierwszego dnia rozpoczęcia pracy.

Zawód ten ma dużo plusów, ale również dużo minusów i na nich spróbuję oprzeć swój kolejny artykuł. 

To więc jak to jest, nauczyciel zarabia waszym zdaniem dużo, czy mało?

Często spotykam się z opiniami w moim otoczeniu, że praca nauczyciela to najlepsze, co może być zwłaszcza w tych biedniejszych regionach (wschód Polski)

Z kolei przeczytałam ostatnio opinię, że na kierunki nauczycielskie nie warto iść, aby nie klepać pospolitej biedy.

9 myśli na temat “Ile tak naprawdę zarabia nauczyciel? Dużo czy mało?

  1. Misia

    Nie wiem kto mówi że jest to najlepsza praca. Ja wręcz słyszałam powiedzenie: "żebyś za karę musiał cudze dzieci uczyć". To chyba pokazuje jaka to wdzięczna praca jest. Tobie powodzenia życzę!😃

    Odpowiedz
    1. Ta praca to tak naprawdę misja i albo ma się predyspozycje do nauczana/ wychowywana obcych dzieci albo nie 🙂 Z drugiej strony ja tez ne wiem, czy pozostanę w szkolnictwie Jedno jest pewne, trzeba lubić, to co się robi, inaczej człowek zwariuje 🙂

      Odpowiedz
      1. gawel

        Uważam że nauczyciele pracują na pół etatu i mają bardzo wysokie wynagrodzenie, nie są też rozliczani za efekty, bo twierdza że dzieci są tępe i leniwe. Powinni normalną normę czasu pracy tj 40h/tydzień. za ewentualnie adekwatne wynagrodzenie. Mają pretensje o wywiadówki i wycieczki (które maja gratis) a tak czas pracy można rozliczyć.

        Odpowiedz
        1. Szczerze mówiąc, są głosy nauczycieli, którzy woleliby 40-godzinny system pracy- typu 18 godzin przy tablicy- reszta do 16:00. Do 16:00 przygotoywanie się do lekcji, sprawdzanie testów/ zeszytów/ sprawdzianów, pisanie sprawozdań itd., ale tez wywiadówki i wycieczki, ponieważ w tych godzinach pracuje szkoła. Podobno oświata boi się iść na taki układ, bo wyszłaby masa nadgodzin do wypłacenia. Nauczyciele nie są rozliczani za efekty- coś w tym jest. Znam naprawdę sporo nauczycieli, udzielam korepetycji, więc dzieci co nie co opowiadają i jest naprawdę z nimi różnie. Tak jak z resztą w każdym zawodzie...

          Odpowiedz
  2. armi

    Aga
    te 18h - to jest 18 lekcji tygodniowo czy fizyczcne 18h
    jak to jest liczone ?
    co do zarobków - uważam, że cały system edukacji w PL jest totalnie nieudolny i nieefektywny
    Mam teraz dziecko na poziomie 2 klasy podstawówki i obserwuję to z bliska

    Odpowiedz
  3. Myślę, że problem z zarobkami mają nie tylko nauczyciele, ale w Polacy w ogóle. Ja pod 10 latach 'urzędnikowania" zarabiam mniej niż (uwaga !) - kasjerka z podobnym stażem w jednym z dyskontowych marketów. Na podwyżki również szans już nie mam bo osiągnęłam dostępne zwykłym śmiertelnikom 'wyżyny". Również po studiach zaczęłam od 1500 zł brutto i po pięciu latach pracy, okazało się, że zarabiam mniej niż jedna pani u nas sprzątająca (u nas - w firmie). Taki lajf - jak to mawiają. Nauczycielom pracy nie zazdroszczę. Rodzice stają się coraz bardziej roszczeniowi i za wszelkie porażki wychowawcze winią pedagogów. Nauczyciel - choćby najznakomitszy - z przeciętniaków niewiele może 'wycisnąć" bo klasy są liczne, a materiał trzeba zrealizować i już. Z drugiej strony każdy z nas wie, że tych "dobrych" i tych, którzy nas naprawdę chcieli czegoś nauczyć jest znacznie mniej niż tych, którzy do uczniów i nauczania stosunek mieli olewczy... Kij ma zawsze dwa końce.... Jedno jest pewne, większość z nas 'etatowców z budżetówki" zarabia marnie...

    Odpowiedz
  4. Iza

    Uważam że za te 18 godz pracy zarabiają nauczyciele dobra kase bo ja po studiach u prywaciarza dostaje tyle kasy za 40 godz pracy.Wy musicie znosić różne dzieci i młodzież a my szefów dyktatorów często gburow i chamow a jak nie ma innej pracy w.malym mieście to sie siedzi u chama w kieszeni i milczy wiec nie narzekajcie nauczyciele bo wielu mą gorzej niż Wy....dla mnie jesteście trochę leniwi sory ale jak widzę paniusie nauczycielki o 11 wychodzące z pracy i latajace po miescie A ja muszę mieć wtedy urlop by coś załatwić to mnie smiech ogarnia jakie one są zapracowane .....no o 16 zaczynają korki dawać do wieczora....ja po 8godz ciężkiej pracy nie miałabym sil na dawanie korkow widać jacy jesteście zmęczeni .....jedno zaklamanie

    Odpowiedz
    1. Nazywasz nauczycieli leniami, a za chwilę piszesz, że po pracy dorabiają korkami? To co z nich za lenie? Nauczyciele ustawowo mają zabronione, że nie mogą pracować więcej ,niż 1,5 etatu. Były głosy za tym, aby nauczyciele pracowali do 16:00, ale wtedy i wszelkie wycieczki, zebrania z rodzicami, dyskoteki też byłoby do 16:00 i ani minuty dłużej.
      Ja właśnie aby nie być więźniem pracodawcy jak to określiłaś gburów i chamów przeprowadzam się do większego miasta- czasem warto podjąć taki krok i z drugiej strony- zawsze można było zostać nauczycielem, jak taki miód 😉

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *