Ile kosztowały nas kredyty w 2014 roku?

W 2014  roku stan rodziny na kredyt uległ zmianie, urodziło się drugie dziecko. Było już dwoje rodziców + dwójka dzieci na utrzymaniu, w tym niemowlę.

W 2014 ROKU NADAL ZDARZAŁY SIĘ POŚLIZGI W PŁATNOŚCIACH RACHUNKÓW I RAT KREDYTOWYCH. WPADAŁY DODATKOWE PIENIĄDZE, KTÓRE ZARAZ ZNÓW PO 2,3 MIESIĄCACH ZOSTAWAŁY W CAŁOŚCI WYDANE.

W roku 2014 doszedł nam Kredyt gotówkowy na kwotę mniej więcej 1933 zł, którego notabene z mężem nie pamiętaliśmy. Coś nam świta, ale dokumentu na to brak. (AKTUALIZACJA 17.12.2016- bik.pl) Spłaciliśmy kartę kredytową tym kredytem + jeszcze zostało nam trochę gotówki do dyspozycji. Wpłaciliśmy na konto oszczędnościowe, lecz tam pomału środki bardzo topniały.

KWOTA KREDYTU RAZEM Z ODSETKAMI DO SPŁACENIA- 2168 zł

W roku 2014 było więcej pożyczek od rodziny, niż w roku 2013, które zauważyłam po przelewach z konta bankowego. Pewna jestem, iż było ich więcej i na wyższe kwoty, tylko zwracane były w gotówce i nie jestem w stanie ich już dziś policzyć. A szkoda.

zakupy_na_raty

ROK 2014

STAN KONTA WSPÓLNEGO NA KONIEC ROKU 2014: +1676, 34 zł.

Dodatkowe pieniądze na koncie świadczą o tym, że na koncie widniały pozostałości środków z kredytu, który wzięliśmy we wrześniu 2014 roku.

SUMA RAT KREDYTÓW ZAPŁACONYCH W CAŁYM 2014 ROKU:

-3.414,54 zł

DODAJĄC DO TEJ SUMY KWOTĘ ODDANYCH POŻYCZEK:

-260,00 zł

PLUS DODATKOWE OPŁATY BANKOWE ZA PROWADZENIE KONTA, UBEZPIECZENIA ORAZ PROWIZJE:

-409,05 zł

PODSUMOWUJĄC W 1214 ROKU ODDALIŚMY DO INSTYTUCJI BANKOWYCH ŁĄCZNIE Z POŻYCZKAMI OD RODZINY OKOŁO:

-4.089,59 zł + 1933 zł (kredyt gotówkowy) = -2156,59

JEŻELI DODAMY DO TEJ SUMY, WSZYSTKIE RATY KREDYTÓW (odejmując wartość nabytych sprzętów), KTÓRE SPŁACILIŚMY OD 2011 ROKU, WYCHODZI NAM SUMA:

-2437,64- 

Prawie 2,5 tysiąca złotych!!!

Wpisy, które ukazały się z tego cyklu:

  1. Ile kosztowały nas kredyty w 2011 roku? 
  2. Ile kosztowały nas kredyty w 2012 roku? 
  3. Ile kosztowały nas kredyty w 2013 roku? 
  4. Ile kosztowały nas kredyty w 2015 roku? 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *