Przeskocz do treści

Dokąd zmierzasz „blogu”? Czyli wyniki ankiety!

Chodźcie, chodźcie i się rozgośćcie. Dziś opublikuję wam wyniki ankiety, w której wzięło udział 99 osób! Za wszystkie odpowiedzi bardzo, ale to bardzo jestem wam wzdzięczna. Przez ostatni miesiąc trochę rzeczy dzięki ankiecie i dzięki szkoleniu JosonHunt'a poukładało mi się w głowie. Cały czas edukuję się finansowo, również dzięki książce: "Bogaty ojciec, biedny ojciec", o której również niedługo wam na blogu napiszę. Przeszłam znów na dietę bezglutenową, wychodząc z mojej strefy komfortu. Czuję się na niej o niebo lepiej. Schudlam znów 1 kilogram (po tych 3 kg, co je nabrałam bez diety w czerwcu) O tej diecie, samopoczuciu, traceniu kilogramów również chciałabym wam napisać, co nastąpi zapewne z biegiem czasu. Przed nami przeprowadzka. W lipcu dwie moje wizyty u lekarzy, dodatkowo usg tarczycy oraz badania. W sierpniu badania męża, córka już dodatkowo zdiagnozowana. Także dzieje się w moim życiu niesamowicie dużo. Wpis o podsumowaniu budżetowym maja i czerwca również pojawi się w lipcu, choćbym miała na to liczenie paragonów i przelewów poświęcić pół nocy. Co do bloga również podjęłam "męską" reżimową finansową decyzję.

Ale zacznijmy od pytania, kto w ogóle czyta mojego bloga:

W sumie możemy przyjąć, że większość czytających mojego bloga, to kobiety- 90%. Ale mam również w gronie czytelników również panów. Bardzo mi miło! 🙂

Drugie pytanie dotyczyło wieku czytelników bloga Rodzina Na Kredyt:

W ogóle nie sądziłam dotąd, że przekrój wiekowy osób czytających bloga jest tak zróżnicowany. Chciałam wam napisać, że 29 lipca sama skończę 30 lat. Zamykam pewien etap w życiu. Dość przełomowy, dość chaotyczny i bardzo optymistyczny! Jak patrzę, co zostawiłam za sobą, ile toksycznych relacji odrzuciłam przez ostatni rok- to po prostu sama siebie podziwiam. Choć dalej drzemie we mnie zakorzenione "co ludzie powiedzą". Nawet zaczęłam zastanawiać się nad jakąś terapią...

40%- prawie połowa czytelników bloga- to ludzie w wieku 31- 35 lat!

25%- 1/4 czytelników bloga to wiek 26- 30 lat

23%- druga 1/4 czytelników bloga-to czytelnicy w przedziale wiekowym 36-45 lat 🙂

8%- przedział wiekowy 18-25 lat

3%- czytelnicy w wieku 46- 55 lat

Sam przekrój wiekowy czytelników bloga świadczy o tym, że każdy może coś w moim blogu odnaleźć. Czy będzie to motywacja do zmiany życia, do rozwoju osobistego, czy będzie to walka z długami lub nauka zarządzania budżetem domowym, ucieczka z toksycznej społeczności lub toksycznych bliskich osób... Odpowiedź znacie sami, a ja wiem, że chcecie abym nadal poruszała życiowe tematy- te dotyczące biedy, bezradności życiowej, bylejakości i braku wiary we własne możliwości. Bedę musiała wyjść ze strefy komfortu, aby o nich pisać, ponieważ w tej chwili jest mi po prostu dobrze. Pomimo tego, że życie nadal potrafi mnie doświadczyć, o czym informuję was na bieżąco, nie jest to tak .... traumatyczne i demotywujące, jak jeszcze 3-4 lata temu. Zastanawiam się czasem, czy nie pomyliłam kierunków edukacji i czy nie powinnam iść trochę bardziej w stronę socjologii... 🙂

Trzecie pytanie dotyczyło gospodarstwa domowego. Również tu odpowiedzi były bardzo zróżnicowane, sami zobaczcie! Połowa z was posiada rodziny.

27% ankietowanych wybrało odpowiedź- mąż, żona/ partner/ partnerka

22%- model rodziny 2+2

19%- model rodziny 2+1

11%- jestem panną/ kawalerem

9%- model rodziny 2+3

6% z was udzieliło innej odpowiedzi: (matka i dziecko, model 2+3/ 2+2 i kolejne dziecko w drodze, partner i jego dziecko, 2+4)

2% ankietowanych udzieliło odpowiedzi- to skomplikowane

Bardzo cieszę się, że w naszym gronie są rodziny wielodzietne. Sama marzę o trzecim dziecku, ale tym razem stwierdziłam, że będzie wszystko po kolei. Najpierw spłata długów i zatroszczenie się o własne mieszkanie. Zatroszczenie się o swoje dzieciaki. Również zdrowie. Stąd ta dieta, stąd próba zrzucenia kilogramów. Tym razem podjęłam decyzję, że na diecie bezglutenowej zostaję na stałe. Choć uwielbiam wszelkiej maści kluski, pizzę lub kebaba w bułce.

W czwartym pytaniu chciałam wiedzieć, od kiedy śledzicie losy Rodziny Na Kredyt.

Tutaj mogłam się wyników spodziewać, ponieważ prawdziwy bum na blogu nastąpił rok temu, kiedy to napisałam wam, iż się przeprowadzamy. Od tego czasu mam stałe grono czytelników, którzy mi na bieżąco kibicują i czekają na kolejne wpisy. Jestem wam bardzo wdzięczna, ponieważ bez was blog nie istniałby. Również bardzo dziekuję tym czytelnikom, którzy nie komentują na blogu, tylko po prostu są. Jest was 15 tysięcy miesięcznie. Fajnie, gdy nawet raz na jakiś czas pozostawicie po sobie ślad. Cieszę się, że jesteście.

38% ankietowanych śledzi bloga od ponad roku

28% czyta bloga od kilku miesięcy

14% czytelników jest ze mną od ponad pół roku

9% jest ze mną od samego początku!

9% ankietowanych czyta bloga od kilku tygodni

1% - czyli jedna/ dwie osoby akurat zajrzały i wypełniły ankietę. Mam nadzieję, że jeszcze tu jesteście 🙂

Piąte pytanie dotyczyło waszej sytuacji finansowej i tu odpowiedzi podzieliły się praktycznie pół na pół, sami spójrzcie:

39% ankietowanych odpowiedziało, że starcza im na wszystko i jeszcze oszczędzają! Brawo! 🙂

Dla 35% ankietowanych starcza na wszystko, ale czasem muszą z czegoś zrezygnować.

13% odbiorców mojego bloga szuka rozwiązania, ponieważ mają niezadawalającą sytuację finansową

5% musi "zaciskać pasa", aby starczyło do kolejnej wypłaty

drugie 5% ma długi, ale starcza im na życie (do tej grupy sama należę 😉 )

ostatnie 2% ankietowanych ma długi, nie starcza im na życie i muszą pożyczać na podstawowe potrzeby (w tym miejscu również byłam)

W szóstym punkcie chciałam was zapytać o wasze odczucie apropo zamieszczania artykułów sponsorowanych na blogu. Tutaj wybór odpowiedzi mógł być wielokrotny.

Dla 40% z was wpisy sponsorowane nie przeszkadzają, ponieważ wiecie, że jest to dodatkowy dla mnie zarobek.

Dla 36% z was nie przeszkadzają one wcale.

29% ankietowanych chciałoby, aby zaczęła oznaczać artykuły typowo sponsorowane.

13% z was wcale tych artykułów sponsorowanych nie czyta.

10% z was odpowiedziało, że trochę wam artykuły sponsorowane przeszkadzają.

1%- mam nie oznaczać tych artykułów, bo wiadomo które to są.

A ja wam powiem coś na ten temat więcej. Szukam cały czas swojej ścieżki blogowej. Już jeden sposób zarabiania na blogu poznałam- to właśnie te artykuły sponsorowane, które tak naprawdę są mało warte. To są tak naprawdę grosze, a ja wolałabym się skupić na celu dlugoterminowym. Myślę, że tych wpisów sposnorowanych nie trzeba specjalnie oznaczać. Od tego miesiąca nie zamieszczę żadnego wpisu wartego mniej, niż 250 zł netto ( może być to produkt) z zastrzeżeniem, że moi czytelnicy muszą również na nim skorzystać (konkurs, ciekawy projekt, e-book itp.). Po prostu nie chcę poświęcać swojego i waszego czasu na dodatkowe teksty, które nie są dla mnie i dla was wcale interesujące. Jeżeli ma być to czysty wpis sponsorowany, nie opublikuję żadnego kosztującego mniej, niż 500 zł netto. Wiem, że jest to spora poprzeczka i już do końca roku kalendarzowego mogę żadnego nie opublikować. W tym roku z kosztami blogowymi wyszłam na zero, mam za co żyć i  nie mam już ciśnienia na zarobki na blogu. Fajnie jak coś wpadnie, ale nie jest to mój główny cel prowadzenia bloga. Wraz z coraz lepszymi zasięgami bloga- cena to będzie z biegiem czasu również rosła. Po prostu wolę w tym momencie skupić się na ważniejszych rzeczach dotyczących bloga.

Siódme pytanie dotyczyło organizacji konkursów z nagrodami na blogu. Zapytałam was, co w ogóle sądzicie o tego typu wpisach blogowych.

34% z was stwierdziło, że tak organizuj konkursy, ale nie za często

drugie 34% z was powiedziało organizuj, ale niech te konkursy będą związane z tematyką finansów rodzinnych

kolejne 20% ankietowanych odpowiedziało, że tak! Konkursy to jest świetna sprawa

11% zaznaczyło odpowiedź, że konkursy nie pasują do tej tematyki bloga.

A ja już szykuję dla was konkurs. Myślę jeszcze nad połączeniem tego produktu z finansami rodzinnymi i zobaczymy jak cały konkurs wypadnie. Czy w ogóle będziecie zainteresowani, aby wziąć w nim udział 🙂

Ósme pytanie:

Tutaj cieszę się, że odpowiedzi były bardzo pozytywne. Okazuje się, że najbardziej z całego bloga lubicie moje życiowe teksty. Uważacie, że to one nadają blogowi autentyczności.

Dziewiąte pytanie. Czy powinnam zmienić logo na bardziej profesjonalne?

75% was odpowiedziało, że mam w ogóle nie przejmować się wyglądem logo/ banera, bo jest ok. Powiem szczerze, że dopóki nie ujrzałam wyników ankiety, miałam o tym odmienne zdanie. To wy mi pokazaliście nad czym dokładnie powinnam się w pierwszej kolejności skupić.

W dziesiątym pytaniu odpowiadaliście na pytania, na jakich kanałach w social mediach śledzicie Rodzinę na Kredyt.

43% ankietowanych śledzi mój blogowy profil na Instagramie

27% z was w ogóle nie śledzi bloga w social mediach

23% śledzi tylko na facebooku

a 9% śledzi zarówno i na facebooku i na Instagramie.

W sumie wcale się nie zdziwiłam tymi wynikami, ponieważ ja uwielbiam Instagrama, a od fb trochę uciekłam. Z drugiej strony, aby nie zaniedbywać funpage, zaczęłam tam również udostępniać posty z Instagrama.

Jedenaste pytanie. Chciałam znać waszą odpowiedź, czy będą interesować was kolejne tematy na blogu o biedzie, bezradności życiowej, długach... Mieliście do wyboru tu kilka zamkniętych odpowiedzi.

64% z was zaznaczyło odpowiedź- Twoja historia może innych dużo nauczyć, a nie wyczerpałaś do końca tematów

62% z was zaznaczyło odpowiedź- Tematy o biedzie, bezradności życiowej są bardzo ważne. Możesz obudzić w kimś chęć zmiany swojego życia.

58%- Trzeba nadal uświadamiać ludzi w temacie finansów domowych

56%- Oba tematy są nieskończone. Łącz je nadal i przeplataj między sobą

40%- Pisz o ludziach i historiach, które cię inspirują!

24%- Pisz, pisz, nie napisałaś jeszcze wszystkiego!

1%- Skończ z tą biedą, ruszaj dalej, rozwijaj bloga, nie chcę czytać o długach

W dwunastym pytaniu, mieliście odpowiedzieć jedynie: tak lub nie- na pytanie, czy chcielibyście poczytać również o innych osobach, które spłaciły długi, bądź je spłacają i zaczęły nowe życie.

85% z was chętnie poczyta takie historie

14% uważa, że blog to jest tylko moja historia.

Nie wykluczam takich historii na blogu, aczkolwiek nie trafiłam jeszcze na osobę, która chciałaby się się z nami taką opowieścią podzielić.

Jeżeli jesteś moim czytelnikiem i uważasz, że mógłbyś zainspirować inne osoby, doradzić w pewnych kwestiach- to jestem otwarta na wszelkie propozycje- zapraszam:) kontakt@rodzinanakredyt.pl

Trzynaste pytanie dotyczyło moich blogowych zarobków, czy wam je ujawniać...

41% z was uważa, że nie, wystarczy ogólna suma przychodów, tak jak to robisz w budżecie domowym

31%- Tak, pracujesz na etacie, więc te kwoty nie muszą być imponujące

27%- Tak, udowodnisz, że na blogu można zarabiać

Ponad połowa z was chciałaby, aby dzieliła się z wami moimi zarobkami blogowymi. W sumie kosztami się z wami dzielę, więc zarobkami czemu nie? Szałowe nie są, ponieważ ja się z bloga nie utrzymuję, chociaż tak czasem sobie myślę, że fajnie byłoby gdybym mogła pracować w systemie 80h w miesiącu- praca etatowa. Drugie 80h w miesiącu- praca blogowa. Pomyślę nad tym jak całkowicie spłacę długi i będę miała do dyspozycji oszczędności. I oczywiście, jak uda mi się lepiej rozhulać bloga. Pierwsze podsumowanie moich zarobków blogowych całościowych znajdziecie w budżecie majowo-czerwcowym, który mam nadzieję opublikuję jeszcze w lipcu.

Czternaste pytanie. Czy chcielibyście uczestniczyć w grupie na facebooku dotyczącej oszczędności, promocji zakupowych?

56% z was zaznaczyło odpowiedź. że:  Tak, gdyby to była grupa moderowana ze spamu i pytania byłyby moderowane. Grupa, w której ludzie się nawzajem inspirują, to jest to!

43% opowiedziało: Nie, za dużo jest już grup na facebooku

Już teraz mogę wam oznajmić, że grupa na facebooku powstanie. Wspominałam wam już o projekcie, który rozkręcamy razem z Ulą z mamonik.pl. Grupa rusza już od sierpnia!

Piętnaste pytanie. Zaznaczyliście, które tematy uważacie za najbardziej interesujące, a które za mniej. Tutaj została w ankiecie przyznana punktacja.

7,2 pkt.- budżet domowy- comiesięczne raporty wydatków

6,5 pkt.- cykl: nowe życie/ nowi my, który zostanie w sierpniu zmieniony na raporty oddłużania mojej rodziny

4,1 pkt.- rozwój osobisty/ lifestyle

5,4 pkt.- tematy okołofinansowe: utrzymanie dzieci, samochodu, wyliczenia, rozważania finansowe

3,8 pkt.- niskokosztowe wycieczki, niedrogie wakacje, bilety wstępu, spotkania z ciekawymi ludźmi

3,6 pkt.- życiowe teksty- typowo poradnikowe

3,5 pkt.- Teksty o spełnianiu własnych marzeń, o celach, piorytetach i tym, co ważne w życiu prócz samych pieniędzy

1,8 pkt.- Artykuły typowo rodzinne, parentingowe, o wychowaniu dzieci

Parentingu jako takiego nie będzie na blogu. Nie czuję się w tym temacie "kompetentna"? Pisałam 4 lata bloga parentingowego, później umarł... Skończyły mi się tematy 🙂 W międzyczasie powstała Rodzina Na Kredyt, która naturalnie wyparła poprzedni blog. Namiastkę parentingu zamieszczam czasem na Instagramie i tam nas możecie podejrzeć 🙂 Takie zajawki z dnia codziennego, ponieważ na blogu ciężko codziennie być. Pierwsza wersja tego wpisu powstała 10 lipca, więc spójrzcie jak długo on powstaje.

Jakie tematy powinny znaleźć się jeszcze na blogu. Było to szesnaste pytanie otwarte, na które mogliście odpowiedzieć lub je w ogóle pominąć. Wasze propozycje:

  • organizacja czasu wolnego- hmm... tia... organizacja... Założyłam sobie ostatnio kalendarz, bo przestałam ogarniać. Głowa huczała mi od terminów, zmian w pracy i grafiku męża. Teraz mam wszystko spisane od A do Z. Czas wolny? Jest, jest... Tylko strasznie go jakoś... malutko...
  • o działalności gospodarczej
  • o blogowaniu- być może stworzę jakiś post 🙂
  • codzienne życie
  • rozwój osobisty
  • tematy wychodzenia z długów
  • organizacja życia rodzinnego- kiedyś o tym napiszę, choć uważam, że do perfekcji nam bardzo dużo brakuje. Choć staramy się ogarniać rzeczywistość...

W siedemnastym punkcie pytałam się was, jakich tematów na blogu nie poruszać. Ktoś strzelił w dychę z komentarzem, że parentingu- Nie, nie parentingu na bank nie będzie! Autor odpowiedzi ma u mnie kawę, tylko gdzie mieszkasz? 🙂

Osiemnaste pytanie. Czy chcielibyście, abym publikowała wam recenzje ciekawych, inspirujących książek?

81% z was jest za tym pomysłem.

Tylko 18% jest przeciw.

Jeżeli będę recenzować jakieś książki to będą to recenzje poparte dowodami z życia codziennego. Będę wam opisywać, co ta książka zmieniła w moim postrzeganiu świata lub pieniędzy- typu: "Bogaty ojciec i biedny ojciec". Bądź jakie zmiany sama wprowadziłam po przeczytaniu ciekawej, inspirującej książki.

W dziewiętnastym pytaniu, mogliście ocenić w skali od 0 do 10 pkt mojego bloga. Wynik cieszy mnie niezmiernie!

Dwudzieste pytanie zostawię sobie na pamiątkę 🙂

No i cóż mogę powiedzieć? Nie spodziewałam się aż takiego odzewu z waszej strony! Liczyłam na 40 odpowiedzi, w porywach może 50... a waszych odpowiedzi zebrałam 99! Na pewno pomogą mi one w ustalaniu priorytetów jeżeli chodzi o bloga. Ankietę zamknęłam przed upływem miesiąca, bo w sumie zebrałam ich wystarczającą sumę. Byłam bardzo zdumiona i zaskoczona jak jeszcze tego samego dnia od opublikowania wpisu na blogu- ankietę wypełniło 15 osób, na drugi dzień już 36! Jestem wam ogromnie wdzięczna za wasz poświęcony czas. Wyniki ankiety dają mi dużo do myślenia 🙂

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

4 thoughts on “Dokąd zmierzasz „blogu”? Czyli wyniki ankiety!

  1. Natalia

    Ach nie wypełniłam ankiety. Przepraszam za dużo na głowie. Ale widzę ze poglądy nam podobne do większości. Cały czas trzymam kciuki i wysyłam dużo energii z Warmi 🙂

    Odpowiedz
  2. Di

    Hej 🙂
    Dopiero co tu trafiłam... nie doczytałam też jeszcze posta (w sumie to w pracy jestem, ale się chwilowo nic nie dzieje)... ale zatrzymałam się na komentarzu dotyczącym diety bezglutenowej. Też staram się ją trzymać z grubsza - nie ze względu na modę, ani celiakię - jestem uczulona na żyto i trochę pszenicę. Więc też produkty "bezglutenowe" z "białkiem pszennym", czy jak to się tam zwie, mi szkodzą. Mogłabym o tym dłuuugo opowiadać, ale co mam najważniejszego do przekazania, to że dieta bezglutenowa nie oznacza rezygnacji z kebabów, makaronów, itp. Ba, na święta robię uszka i pierogi. Ale jest haczyk - dobre są na świeżo. Ciasto - zalany wrzątkiem kleik ryżowy + skrobia kukurydziana dobrej jakości. Tak, tak, wiem, kukurydza też jest zmodyfikowana genetycznie.. ale co w tych czasach nie jest? Pirzonego kurczaka z byle sklepu zjeść nie mogę, bo masowo faszeruje się je neomycyną, na którą też jestem uczulona. Ale zgubiłam wątek, jak to ja... ok, trzeba się trochę namęczyć, trzeba wybierać produkty ostrożnie (makaron z mąki kukurydzianej to jakiś żart, ale polecam makaron z brązowego ryżu), ale nie trzeba rezygnować z potraw, które się lubi. Trzeba je jedynie zmodyfikować. 🙂

    Odpowiedz
    1. Aga / Rodzina na Kredyt

      Fajna jest dieta bezglutenowa, to prawda 🙂 Tylko być może (za tydzień) okaże się, czy nie mam insulinooporności, a to wtedy wyklucza połowę produktów z diety bezglutenowej- mleko ryżowe, syrop klonowy, w ogóle ryż, ziemniaki 🙁 mają wyoki indeks glikemiczny.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.