Przeskocz do treści

5

Przeprowadzałam się w życiu 6 razy, ale ta ostatnia szósta przeprowadzka podyktowana była zmianą całego dotychczasowego życia na lepsze. Był to niesamowity projekt, który mogłam poprowadzić od początku do samego końca. Jak zmienić swoje życie? Tak naprawdę to bardzo proste. Jestem zdania, że jak człowiek chce, to można wszystko. Można przenosić góry, ale trzeba w to bardzo wierzyć.

1.Punkt zaczepienia w nowym miejscu.

Po pierwsze trzeba mieć jakiś punkt zaczepienia w nowym miejscu, aby zmienić swoje życie. Może byc to praca- najlepiej gdyby była to nowa praca. Może być to nowa miłość, nowy biznes lub odziedziczone mieszkanie. Ważne, abyśmy mieli do czego się przeprowadzić. O czym intensywnie myśleć, aby tu na miejscu zacząć zamykać wszystkie sprawy i nie musieć wracać, co tydzień, bo o czymś znów zapomnieliśmy.

Naszym punktem zaczepienia była praca męża w maju, ponieważ on pierwszy wyjechał następnie ja wyprowadzając się w czerwcu w piątek, w niedzielę jechałam na rozmowę kwalifikacyjną.

W maju 2017 roku mój mąż wyjechał do pracy na Dolny Śląsk. Przy okazji, aby wynając nowe mieszkanie. Ja zostałam na dwa miesiące sama z dziećmi. Walczyłam z pakowaniem, zamykaniem wszelkich spraw.

 

2.Oszczędności 

Oszczędności na nowe życie są bardzo ważne. To one na początku nowego życia pomogą ci przeżyć miesiąc, dwa lub trzy w nowym miejscu. To one pomogą ci w zakupie najpotrzebniejszych rzeczy.

U nas wszystko potoczyło się tak błyskawicznie, że plan na bieżąco ulegał zmianie. Naszymi głównymi finansami były dotychczasowe wynagrodzenia, zwrot podatku (prawie 4 tys złotych) oraz środki za niewykorzystane urlopy. W ruch poszedł również kredyt, ponieważ w pewnym momencie zabrakło nam pieniędzy, a byliśmy już na finiszu misji- "przeprowadzka". Jeżeli chodzi o kredyt- wylicz maksymalną ratę, jaka może obciążać twój budżet. Nie ma nic gorszego, jak zamartwianie się, czy starczy ci na spłatę kredytu po zmianie swojego życia.

Bambo- nasz członek rodziny. Przeprowadzając się zmieniasz nie tylko swoje życie, ale też życie ludzi wokół. Ktoś z tobą jedzie, ale również ktoś zostaje na miejscu z rodziny lub przyjaciół.

 

3.Musisz mieć plan, aby zmienić swoje życie.

  • Musisz mieć plan, co zrobić z dotychczasowym mieszkaniem. Jeżeli je wynajmujesz, wypowiedz umowę najmu. Jeżeli sprzedajesz, zamieść ogłoszenia na popularnych serwisach. Jeżeli chcesz je wynająć, zacznij szukać nowych mieszkańców.
  • Wszystkiego ze sobą nie zabierzesz, zrób plan, co w pierwszej kolejności spakujesz (rzeczy, których nie używasz co dzień, ale chcesz je zabrać), co wyrzucisz (bo nie ma sensu ich ciągnąć) i co sprzedasz (i tym samym uwolnisz część gotówki, która przyda się w nowym miejscu. Polecam artykuł niebałaganki. Ktoś przed przeprowadzką polecił mi go w komentarzu.
  • Dokumenty. Chyba najważniejsza sprawa. Bez dokumentów ani rusz. Spójrz, czy wszystkie twoje dokumenty są ważne. Czy masz wszystkie świadectwa ze szkoły (matura, dyplomy), świadectwa pracy. Później z nowego miejsca trudno ci będzie w wyrobieniu duplikatu. Warto mieć oryginały przy sobie.
  • Odwiedź wszystkie osoby lub miejsca, które czujesz, że musisz zobaczyć. Powiadom wszystkich o swojej przeprowadzce, być może masz jakieś niedokończone sprawy, które zamkniejsz jednego dnia. Choćby takie nawet, jak oddanie książki do biblioteki.
  • Dzieci. Jeżeli masz dzieci wytłmacz im, z czym wiąże się przeprowadzka. Nasza 6-latka wiedziała, że wyjedzie i nie zobaczy długo swoich przyjaciół z podwórka i przedszkola. Rozumiała, że babcia będzie daleko. Lecz nasz 3-latek do tej pory, a minęło już pół roku uważa, że do naszego poprzedniego miejsca zamieszkania można wrócić od tak. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.
  • Zaplanuj ostateczny dzień przeprowadzki. Datę, do której wszystko musisz mieć załatwione. Ja przeprowadzałam się z dziećmi w ostatni dzień roku szkolnego- 23 czerwca. Tego samego dnia otrzymałam rano świadectwa pracy (poprosiłam o to wcześniej sekretarki). Zaplanuj kto zabierze wszystkie rzeczy, gdzie część rzeczy być może pozostawisz i po nie wrócisz. Zaplanuj, kto na czas przeprowadzki zajmie się twoimi dziećmi.

Przeprowadzka to nie lada wyczyn. Zwłaszcza, gdy przeprowadzasz się wiele kilometrów. Zwłaszcza, że zmieniasz na zawsze swoje życie i swoich najbliższych. Ktoś musi przyzwyczaić się, że nie będzie miał ciebie na miejscu, ktoś musi przyzwyczaić się, że zostaną wam rozmowy telefoniczne. Wyjazd w rodzinne strony będzie wiązać się od teraz z zaplanowaniem wcześniej podróży oraz urlopu.

 

12

Mamy prawie połowę stycznia. Jakiś ten styczeń bardzo jesienny jest, nie sądzicie? Ciemno, mgliście i mokro. Czekam z niecierpliwością na pierwsze oznaki wiosny. Dodatkowo dziś jest pierwszy dzień, w którym nie zapaliłam ani jednego papierosa. A ciągnie mnie niesamowicie. Tak naprawde to mózg odpowiada za nasze nałogi i nawyki. Wystarczyło, że po południu przypomniałam sobie o papierosie i tak do tej pory ( a minęło 2 h) myślę o zapaleniu ciągle. Do tego ten metaliczny posmak w ustach.... Dziwne uczucie suchości.... Jak przy kacu... 🙂 Pocieszę się, że potrwa ten stan maksymalnie kilka dni. Nie mogłam już patrzeć na te 13,99 zł wydawane raz na dwa dni. Przecież to jest kupa pieniędzy! A po nowym roku płaciłam już ponad 14 zł za paczkę papierosów. Paliłam nałogowo od dwóch miesięcy, mam nadzieję, że tym razem wytrwam w swoim postanowieniu. Choć może to być trudne ze względu na palaczy w obecnym miejscu pracy.

# praca- mam wrażenie, że znalazłam swoje miejsce na ziemi. Swój złoty środek. Czytaj dalej... "Nowe życie- nowi my- nowa rzeczywistość (6)"

23

Nastał listopad, ponury, deszczowy, mglisty miesiąc. Nie lubię listopada. Jestem ciekawa jak te cykliczne wpisy zmienią się na przestrzeni całego roku mieszkania na Dolnym Śląsku. Ostatnio na blogu zapanowała pustka, cały tydzień bez ani jednego wpisu. Młyn w pracy, przemęczenie i właśnie praca, praca i nieustanna praca dały mi o sobie nieźle znać.

#praca- mam wrażenie, że padłam ofiarą mobbingu we wcieleniu "szefostwa" w szkole. Wszystko jest źle, wszystko jest niedobrze. Myślałam na początku, że to być może tak ma być, że raz jest dobrze, a raz źle. Tylko zaczęłam obrywać za rzeczy i sytuacje, które nie powinny mieć miejsca. Ciężko mi pisać o tym wszystkim (i nie o wszystkim jeszcze mogę), przecież dość niedawno byłam taka happy i zafascynowana nowym miejscem pracy... Zastanawiam się, czy ja przypadkiem nie przyciągam takich ludzi. Czytaj dalej... "Nowe życie- nowi my- nowa rzeczywistość (4)"