2

Nowe życie- nowi my- nowa rzeczywistość jest to cykl opowieści o życiu po emigracji z Warmii i Mazur na Dolny Śląsk. Decycję o wyjeździe i przeprowadzce podjęliśmy pod koniec marca, od tego czasu nasze plany nabrały niesamowitego tempa. Jest wrzesień, gorączka i kaszel u dzieci dały nam wyraźny znak, że pojawiła się jesień. W mieszkaniu zaczęliśmy palić światło, co praktycznie w dzień od lipca nam się nie zdarzało. Wyciągnęłam czapki dla dzieci, szaliki....

  •  Jesień- nastała nowa pora roku. Nie lubię jesieni... Po 4 dniu pobytu w przedszkolu w piątek nad ranem obudziła nas gorączka u córki. W sobotę dołączył kaszlący i gorączkujący syn. Mąż od poniedziału przebywa z dziećmi na L4. W ten piątek po niekończącym się kaszlu i gorączkach, dzieci dostały antybiotyk. Zapowiada się kolejne 7 dni  w domu. Udało się znaleźć na ten czas nianię. Znajoma znajomej pani, która opiekowała się jej wnukami. Ja mogę iść na zwolnienie, ale dopiero wtedy, kiedy wszystko ustabilizuje się w szkole, na razie to jeden wielki misz- masz. Mam nadzieję, że jeszcze nastąpi w miarę ciepły weekend, abyśmy mogli całą rodzinką wybrać się do Wrocławia na małą wycieczkę krajoznawczą. Mamy tak blisko, a jak na złość dzieciaki dwa tygodnie będą w sumie przebywać w domu.

...czytaj dalej Nowe życie- nowi my- nowa rzeczywistość (2)

11

Spodobał mi się cykl Alicji Oszczędnickiej o wpisach nie do końca finansowych, gdzie uchyla rąbka tajemnicy o sobie, swojej rodzinie, swoich uczuciach i planach. 2 miesiące temu nasze życie wywróciło się kompletnie do góry nogami. Uczymy się życia w mieście, uczymy się anonimowości, której tak bardzo nam brakowało. Uczymy się cieszyć, tym co mamy. W tym cyklu wpisów chciałabym wam zaprezentować nasze plany/ marzenia, oczekiwania naszych dzieci, całkowitą zmianę mentalności, ponieważ wyrwaliśmy się w końcu z małej miejscowości, której na imię zazdrość i nienawiść.

  • Emocje- Już trochę opadły. Przestawiamy się z cyklu letniego na normalne, codzienne życie. Z euforii i niedowierzania, iż się udało przechodzimy pomału w stan stagnacji. Potrzebowaliśmy stabilizacji, spokoju i uwierzenia we własne siły. Ja się wyciszyłam, nie jestem już tak nerwowa jak jeszcze kilka miesięcy temu. Nie krzyczę na dzieci. Uczymy się rozmawiać i być ze sobą. Po prostu być i tłumaczyć sobie wiele rzeczy.

...czytaj dalej Nowe życie- nowi my- nowa rzeczywistość- (1)

16

Misja przeprowadzka dobiegła końca, ale nie dobiegły końca wydatki. Wydatki nam się na maksa skumulowały, bo trzeba było kupić pralkę, lodówkę, poduszki, kołdrę, komodę, stół, sztućce, talerze, zapłacić drugą kaucję za wynajęcie mieszkania, ponieważ poprzednia nam przepadła.... No i nie obeszło się bez środków z banku. Ten kredyt traktujemy jako inwestycję. Los rzucił nam kłody pod nogi- z pracy męża nic nie wyszło i jesteśmy w sumie dwa miesiące bez wynagrodzenia żadnego. Na szczęście ja znalazłam szybko pracę za wyższe wynagrodzenie, niż praca w szkole (pracuję w hotelu), wynajmujemy mieszkanie w nowym miejscu i odpadają koszty dojazdów do pracy. ...czytaj dalej Co nowego u nas? Czyli po przeprowadzce…