Przeskocz do treści

10

Miałam podsumowanie całego 2018 roku stworzyć w święta, ale jednak święta to nie czas na to. Chciałam spędzić te 3 dni wyłącznie z moją rodziną odcinając się od blogowego świata. Później znów wpadłam w wir pracy i drugi raz w grudniu stopuję- kolejne 3 dni wolnego w związku z Nowym Rokiem.  Nie czuję się jeszcze na takie podsumowanie przygotowana, ponieważ moja sytuacja od końca listopada jest bardzo (znów to napiszę!) przełomowa. Więcej na ten temat ujawnię wam niedługo, na ten moment układam swój kalendarz na cały nowy rok planując wszystkie ważniejsze wydarzenia oraz urlopy. Urlopy muszę koniecznie zaplanować, ponieważ pracy zapowiada się co nie miara.

Czytaj dalej... "Podsumowanie blogowe 2018 roku"

18

Nasza kręta droga do nadpłacania długów i oszczędzania trwała 2,5 roku. Tak naprawdę wyznaczając sobie na główny cel spłatę długów i oszczędzanie, założyłam bloga, aby się dodatkowo zmotywować. Chciałam również udokumentować swoje sukcesy, jak i różne porażki po drodze. Chciałam do oszczędzania zachęcić mojego męża, a następnie nauczyć edukacji finansowej moje dzieci. Czy mi się to udało? Jak widać po poprzednim budżecie domowym udało się i było warto! Teraz zaczęliśmy kolejny etap, kiedy te długi nadpłacamy, a oszczędności na koncie rosną! Przeanalizowałam całą historię bloga, którą dziś wam streszczę.

Nasza burzliwa droga zaczęła się w wiosnę 2016 roku. Poszukując informacji w internecie, jak związać koniec z końcem i płacić raty na czas, trafiłam na blogi Michała Szafrańskiego oraz Marcina Iwucia. Początkowo informacje z blogów chłonęłam, czytałam je od deski do deski. Zapisałam się na bezpłatny kurs: "Pokonaj swoje długi" i zaczęłam pisać anonimowo bloga Rodzina Na Kredyt. Wstydziłam się bardzo naszej sytuacji finansowej, ponieważ temat kredytów i długów to nadal w wielu rodzinach jest temat TABU. Ludzie nie rozumieją, jak można się zadłużyć. Jak komuś może nie starczać do kolejnej wypłaty. Nam nigdy nie starczało, mieliśmy problemy z  regulowaniem należności, mieliśmy kilkumiesięczne opóźnienia w płatności czynszu, do tej pory pamiętam upominające telefony z banków, aby jak najszybciej zapłacić ratę w banku.

Czytaj dalej... "Nasza kręta droga do nadpłacania długów i… oszczędzania!"

7

W dzisiejszym artykule chciałabym wam przedstawić porównanie kosztów, jakie ponosiliśmy w małym miasteczku, a jakie ponosimy w mieście (650 km dalej). Z cyklu artykułów o przeprowadzce wiecie, że nasze życie zmieniło się diametralnie, ale czy mniej wydajemy? Czy mamy więcej pokus w mieście ( oddalonym o 40 km od Wrocławia), czy wydawaliśmy więcej wtedy kiedy mieszkaliśmy w miasteczku (do 5 tyś mieszkańców, 100 km do miasta wojewódzkiego- Olsztyna)?

Pod koniec 2017 podliczyłam nasze całe roczne wydatki, podzieliłam je na dwa semestry- przed przeprowadzką i po przeprowadzce- mieszkając w mieście. Oczywiście na bieżąco w dzisiejszym artykule napiszę, czy coś jeszcze się zmieniło, ponieważ od 2017 roku minęło już 10 miesięcy, a my zmieniliśmy choćby mieszkanie 🙂

Artykuł ten jest kontynuacją projektu: "Elementarz Oszczędnego Rodzica", który prowadzę razem z Ulą z mamonik.pl

Czytaj dalej... "Życie w małym miasteczku vel życie w mieście- porównanie wydatków"