Przeskocz do treści

25

Tak, naczycielką byłam całe ostatnie 5 lat mojego życia. Bycie nauczycielem jest nie tylko pracą, jest równocześnie misją, którą ja przestałam czuć. Być może przez system edukacji. Gdyby nie to, że nauczanie samo w sobie to może 30% całej pracy- nauczycielem byłabym do tej pory. Przez 5 lat nie udało mi się zdobyć żadnego ze stopni awansu zawodowego (praca na umowę- zlecenie, wieczne zastępstwa) a gdy już byłam w trakcie stażu na nauczyciela kontraktowego, porzuciłam ten zawód już na zawsze. I jestem świadoma na 100% swojej decyzji. Zawód nauczyciela jest szlachetny, ale bardzo niedoceniany wśród uczniów oraz ich rodziców, wśród innych grup zawodowych oraz nie jest doceniany wyżej- przez ministerstwo oświaty.

Argumenty przemawiające za byciem nauczycielem: Czytaj dalej... "Zalety i wady zawodu nauczyciela- czyli zwierzenia młodego belfra"

4

Co dzień pracując w restauracji, czy rezerwując pokoje w hotelu widzę, jak goście/ klienci bez sensu marnują ciężko zarobione pieniądze. Wiadomo, że za usługi się płaci, lecz często można zaoszczędzić kilka groszy przestrzegając kilku zasad lub umiejętnie porozmawiać o zniżce w niektórych sytuacjach.

PRZEDŁUŻENIE DOBY HOTELOWEJ

Przykład bogatego gościa, który o godz. 11:00 przedłuża dobę hotelową opłacając ją przypuśćmy do jutra, a pokój opuszcza za dwie godziny oddając kartę/ klucz do pokoju. Czasem wystarczy dyskretnie podejść z uśmiechem do recepcjonistki i zapytać, czy jest możliwość zostać troszkę dłużej w pokoju, bo za te dwie/ trzy godziny mamy pociąg/ samolot lub ważne spotkanie. Naprawdę, nie za wszystko trzeba dodatkowo płacić 🙂 Dla pokojówki nie ma znaczenia, czy pierwszy sprzątnie pokój nr 3 czy 20. Wyjątek stanowią pokoje, na które dokonane są kolejne rezerwacje i doby hotelowej przedłużyć się da. Chyba, że w innym pokoju.

Czasem zdarza się, że podróżujemy całą noc kikaset kilometrów i też dzwoniąc do hotelu możemy zapytać Czytaj dalej... "Jak klienci tracą pieniądze w hotelu/ restauracji?"

11

Najgorsze były pierwsze trzy dni. Ten metaliczny posmak w ustach, uczucie, że czegoś mi brakuje w rękach. Przebierasz palcami. Jak rzucić palenie? Po prostu spal ostatniego papierosa, wyrzuć opakowanie do śmieci i więcej papierosów nie kupuj. 

Dlaczego zaczęłam palić jesienią?

Nie palę 14 dni. Wiedziałam, że nałóg tak naprawdę siedzi w głowie. Tak na dobre zaczęłam palić w momencie największego stresu i wtedy, kiedy nie miałam kompletnie czasu dla siebie samej. Ten papieros był taką moją rzeczą. Moją i tylko moją. Chwilą wytchnienia, chwilą zatrzymania. Chwilą duszenia w sobie emocji, kiedy chciałam kompletnie się poddać i rozryczeć. Od dobrych 10 lat popalałam. A to na imprezce u znajomych na studiach, a to zapaliłam z siostrą, bo siostra pali. Nerwy- jak coś działo się niedobrego w moim życiu- kiedy miałam czas dłuższy większego stresu- sięgałam po papierosy. Wypaliłam w tydzień paczkę, więcej nie kupowałam. Lubiłam zapalić też dla towarzystwa, bo ktoś też palił. Myślę, że palenie też w jakimś mniejszym lub większym stopniu od zawsze mi imponowało. Moi rodzice palili papiersosy. Od niemowlęcia wdychałam dym nikotynowy i wcale mi nie przeszkadzał. Dla mnie zapach papierosa od zawsze był normalny i mi papieros nigdy nie śmierdział. A popalałam, bo przecież się nie uzależnię Czytaj dalej... "Jak rzucić palenie? Czyli 2 tygodnie bez papierosa."