Przeskocz do treści

26

Mini ratka- maxi ratka- czyli spłata poprzedniego życia to cykl artykułów, który opisuje comiesięczne zmagania z oddłużaniem mojej rodziny. Co miesiąc staramy się nadpłacać długi oraz oszczędzać.

Piątą część cyklu oddłużeniowego mojej rodziny zaczynam dziś od celów finansowych, jakie wyznaczyłam sobie na nowy rok. Zaczynając od roku 2018 dalej wyznaczam cele oraz  wyzwania według własnych wartości.

Oczywiście wiem, że plany lubią się zmieniać oraz ewaluować. Czasem są takie sytuacje w życiu, które nasze cele i wyzwania przewracają do góry nogami. Okazuje się nagle, że w tym momencie już coś zupełnie innego będzie dla nas najważniejsze.Tak, jak w 2018 roku musieliśmy przesunąć nadpłacanie długów na późniejszy czas, ponieważ w grę weszła przeprowadzka do innego mieszkania. W międzyczasie wesele przyjaciółki i sezon w gastronomii.

Czytaj dalej... "Mini ratka- Maxi ratka- czyli spłata poprzedniego życia (5)"

8

Witajcie w kolejnym odcinku budżetu domowego. Nigdy nie lubiłam listopada, a jednak okazało się, że więcej wpisów zagościło na blogu w poprzednim miesiącu oraz dzięki dodatkowej pracy dorobiłam do budżetu domowego. Pomału odczarowuję zbiór poniedziałków z całego roku 🙂 W listopadzie zdecydowałam się również na terapię u psychologa.

Przychody prezentowały się w listopadzie bardzo ładnie. W zasadzie od początku października blog, co miesiąc przynosi mi co miesiąc dodatkowy dochód. I ten blog poratował nam sytuację finansową w listopadzie.

W listopadzie kupiłam telefon. Nie był to planowany wydatek. Postanowiłam sobie, że kupię nowy smartfon, gdy zarobię na niego co najmniej połowę kosztów. Smartfon Samsung A5 kosztował w komisie 380 zł plus 20 zł dołożyłam za nową obudowę oraz szybkę ochronną. Część z zarobionej dodatkowo gotówki przeznaczyłam na nadpłatę długów, a drugą część gotówki do telefonu dołożyłam z Funduszu Awaryjnego. W Biedronce kupiłam dzbanek żaroodporny za 12 zł i pech chciał, że za kilka dni leciutko uderzyłam nim o talerz będący obok na blacie. Momentalnie się rozbił. Nauczka na przyszłość! Myślałam, że dzbanek za 12 zł to prawdziwa okazja. Jednak opłaca się zainwestować więcej pieniędzy w mocniejszy produkt.

Na początku grudnia zaczęłam się martwić o to, czy zaliczki na rachunki w kwocie 350 zł na pewno nam wystarczają. Pamiętam jak w poprzednim mieszkaniu, co jakiś czas rachunki szybowały nam w górę. A tutaj mamy ogrzewanie gazowe i lubimy po prostu, jak jest ciepło w domu. Okazało się po rozmowie z właścicielką mieszkania, że mamy 400 zł nadpłaty 🙂 i dopiero po nowym roku będą wszystkie rozliczenia kwartalne. Możemy wpłacać mniejsze zaliczki, ale wolimy asekuracyjnie płacić więcej. Najwyżej w wiosnę zobaczymy, jak sytuacja nadal będzie się prezentować. Mamy w domu piec gazowy, który sterowany jest elektronicznie. Jak spada temperatura poniżej 23 stopni w domu, piec automatycznie włącza się i temperaturę w domu wyrównuje. Czytaj dalej... "Budżet domowy- listopad- jak dorobić do budżetu domowego?"

22

To będą zupełnie inne święta. Tak naprawdę my takich świąt nie znamy. A w zasadzie to ja takich świąt nie znam. Jeszcze za dziecka u dziadków święta dla mnie były magiczne, później gdzieś ta magia prysła. Jako nastolatka nienawidziłam świąt Bożego Narodzenia. Nie lubiłam przygotowań do Wigilii, składania sobie życzeń, dzielenia się opłatkiem. Święta nie były dla mnie czymś wyjątkowym. Postrzegałam je bardziej jako coś, co musi się odbyć. Odklepać i po sprawie. A po świętach? Cieszyłam się, że wreszcie minęły. Ma to oczywiście związek z trudną sytuacją rodzinną i z moimi rodzicami, których na co dzień przy mnie nie było.

Później poznałam mojego męża i zdecydowałam się, że Wigilię spędzę u jego rodziny ku niezadowoleniu mojej części bliskich. Matko, jakie te święta były wyjątkowe! Takie piękne, że do dziś, jak o nich pomyślę mam łzy w oczach. Takiej prawdziwej magii, serdeczności, wzajemnej życzliwości nie czułam już dawno. Z resztą byłam zakochana, w tamtym czasie zaręczyliśmy się. Dokładnie 10 lat temu, były to święta spędzone u dziadków mojego męża. Było cudownie.

Kolejno z każdym rokiem zaczęłam odzyskiwać wiarę w magię świąt. Na świat przyszła córka. Dziecko dodaje takich skrzydeł i takiego powera do działania, że wydaje się to aż nieprawdopodobne.

Rodzina Na Kredyt- Archiwum domowe

Czytaj dalej... "Święta w nowej perspektywie."