28

Wrzesień był najgorszym miesiącem w historii prowadzenia przeze mnie budżetu domowego. Po prostu masakra jakaś. Ja już w sierpniu wiedziałam, że na niektóre wydatki nie starczy nam pieniędzy, a tu zawaliło się wszystko. Po prostu wszystko na raz. Doszła również pożyczka gotówkowa, no bo jak nie ma Funuszu Awaryjnego to skąd wziąć pieniądze? Wszak pożyczka z banku, lepsza jest niż ta chwilówka, niby oprocentowanie to samo (sprawdzałam!), ale w banku są jednak dogodne raty i jednak.. Bank to bank... I na raz oddawać nie trzeba pełnej kwoty. A co nam się we wrześniu posypało? Wszystko nam się posypało... Nie chciałam w ogóle tego zestawienia publikować, ale jednak jak tak bez jednego zestawienia budżetowego? Choć już Wam muszę napisać, że po burzliwym wrześniu, przyszedł łagodny październik. Tak dobrego miesiąca pod względem prowadzenia budżetu już dawno nie mieliśmy. Ale o październiku w listopadzie. Tymczasem odkrywam karty tragicznego września 🙁 ...czytaj dalej BUDŻET DOMOWY- wrzesień 2017

7

Po zawirowaniach szkolno, pracowo- przedszkolnych wracam znów na włości bloga. Na co dzień ciężko mi dobiec do laptopa, chyba że w sprawach przygotowania się do pracy. Jednak praca w szkole niepublicznej wygląda zupełnie inaczej, niż w szkole publicznej. Pieniądze są większe, ale i wymagania też. Wymagania są duże ze strony dyrekcji, ale największe ze strony rodziców. Jeżeli rodzic nie jest zadowolony, zabiera dziecko ze szkoły, wtedy i moja praca stoi pod znakiem zapytania. Każdy ma być zadowolony i dziecko i rodzic i dyrekcja. A ja dodatkowo zaczynam staż na nauczyciela kontraktowego, więc będę miała dodatkowe wyzwanie plus przygotowanie w niedługim czasie diagnozy gotowości szkolnej dla moich podopiecznych. ...czytaj dalej BUDŻET DOMOWY- sierpień 2017

3

Zapraszam do długo oczekiwanego wpisu. W lipcu 2017 popłynęliśmy całkowicie. Dalismy sobie jeszcze czas do zaadoptowania w nowym miejscu, do skorzystania z uroków lata (bo przecież na wakacjach nie byliśmy, a dwie przeprowadzki to też wielki wysiłek i zmiana otoczenia na 100%  dla nas i dzieci). W lipcu nie myśleliśmy o finansach, co trzeba było płacilismy, co trzeba było- kupowaliśmy. Chcieliśmy żyć w końcu jak w mieszkaniu, jak normalni ludzie, jak normalna rodzina bez sterty worów w kątach. Budżet w lipcu uzupełniłam może ze 3 razy i to zazwyczaj analizując stan kont i paragonów, które jakimś cudem się uchowały. ...czytaj dalej BUDŻET DOMOWY- lipiec 2017