Przeskocz do treści

BUDŻET DOMOWY- luty 2017

Budżet domowy w lutym okazał się być sukcesem po miesiącach niedopinających się do końca. to głównie za sprawą większych dochodów. Większe dochody oznaczają więcej pracy, co widać na załączonym obrazku. Odłożyliśmy 8% naszego budżetu na konto oszczędnościowe, a to już coś znaczy 🙂

Dochód magicznie wzrósł nam w lutym za sprawą 500 + i zasiłku rodzinnego. Okazało się, że jeżeli przekraczamy dochodem (a przekraczamy) to pieniądze te zostaną nam wstrzymane od kwietnia. Od kwietnia zostanie jedynie dodatek na 2 dziecko. Zawsze coś 🙂 Wpadło również kilka groszy za pisanie pracy licencjackiej. Korepetycje w lutym słabo, nawet bardzo słabo, ale były ferie zimowe.

Jedzenie w lutym podskoczyło bardzo, to za sprawą braku czasu na gotowanie, naszej choroby i .... większych cen. Zauważyliście, że ceny wzrosły? Chociaż w sumie patrząc ogólnie, to prawie wyrobiliśmy się w budżecie. Jedyne 26 zł na minus. Próbuję oszacować, ile miesięcznie wydajemy na reklamówki jednorazowe. Później wykorzystujemy je na zużyty żwirek po kocie. Tak czy siak reklamówki lądują w śmieciach.

Rachunki ok, cały czas większe ze względu na problemy finansowe grudnia/stycznia. Nadrabiamy, nadrabiamy. Rachunek za energię przekroczył wszelkie normy- 4 stówki 🙁 za dwa miesiące i na domiar wszystkiego butla z gazem skończyła się po dwóch tygodniach :/ Zastanawiamy się nad kolejną kuchenką już nie gazową, a całkiem z płytą elektryczną. Odejdzie dźwiganie butli, noszenie do samochodu, z samochodu i kończenie się jak jej się chce. Jedna skończy się po 1,5 m-ca, druga po miesiącu, trzecia po dwóch tygodniach... Co myślicie o tym pomyśle? W sumie wszystko jedno, czy zapłacę ponad 4 dychy za butlę, czy więcej za prąd.... Do domu zakupiliśmy nakładkę na sedes, podnóżek dla synka, bo to już duży chłopak jest 😉 oraz nowy czajnik.

W samochodzie wymieniony olej silnikowy, wycieraczki oraz kupiłam płyn do szyb, ponieważ się skończył. Taksówki do pracy męża, kiedy dwa razy w tygodniu później wyjeżdża do pracy czekając na nianię. Z nianią mamy wypracowany system, że "oddajemy" dzieciaki o 7:10, córka zaczyna zerówkę o 7:30. Wcześniej nie miałoby to sensu, bo staliby wszyscy pod szkołą.

Normalnie rozpływam się nad tym budżetem 😉 tu nic dodać, nic ująć. Opłata za internet podwójna za poprzednie miesiące.

Lekarstwa przekroczyły w lutym normę o 100%. pochorowaliśmy się wszyscy na raz. Dorwał nas wszystkich paskudny wirus grypy. Mąż na L4, ja na L4. 3 dni wszyscy po prostu leżeliśmy.... i kaszleliśmy. Nic nie mogliśmy jeść, jedynie wchodziły jogurty, lekarstwa i dużo, dużo picia. Ja "rozwiodłam się" z laryngologiem. Przestałam brać lekarstwa na domniemaną alergię. Przestałam je brać, przestałam na maksa puchnąć i przestałam mieć koszmarną zgagę. Teraz puchnę jedynie od chorej tarczycy i ze względu na to te badania, co kosztowały 113 zł. Musiałam sprawdzić, co się dzieje. Wizyta prywatna u endokrynologa w budżecie marcowym, ale okazało się, że to po prostu dawka Euthyroksu była za mała dobrana jak na poprzednie wyniki badań. Mam nadzieję, że spanie po 2/3 godziny po południu mi przejdzie i wrócę szybko do normy.

Za 115 zł kupiłam dwie pary spodni i narzutkę. Teraz mi już nic nie trzeba 🙂 ewentualnie jakieś koszulki na cieplejszy okres, ale to w maju. Dla synka zakupiłam trochę używanych ubranek od znajomej. Z moimi zakupami ubraniowymi widzę postęp, bo przechodziłam przez miesiąc w jedynych ostatnich spodniach, aby sprawdzić czy na koniec miesiąca zostaną pieniądze na zakup nowych i trafiłam na promocję. Tu jest mega poprawa, bo jeszcze rok temu pobiegłabym do sklepu od razu po wypłacie.

Tutaj jak zwykle 😛 Przejdźmy dalej, tam ciekawiej 😉

Obiady córki opłacone za styczeń i luty. No i niania. Gdyby nie 1,5 tygodnia zwolnienia męża, to na niani byśmy nie oszczędzili. Marzec za to zapowiada się długi. Oj długi. W dodatkowych fotelik używany do samochodu niani. Trzeba córkę dowozić do zerówki razem z młodszym synkiem. Za 3 dyszki kredki Bambino z Biedronki.

W prezentach samochód dla synka na 3 urodziny. Opłata to dwa zaświadczenia o niekaralności potrzebne do pracy. Artykuły biurowe... Prócz tego, że nauczam niemieckiego, prowadzę również świetlicę szkolną, a w świetlicy bieda w wiejskiej szkole. Jest jedynie dostępny papier ksero. Jak chcę coś zrobić ciekawego z dziećmi, to materiały muszę kupić. Już sama drukuję, cuduję, to jeszcze będę sponsorem 😉 Te nie wiadomo to nie wiem.. Budżet nie zgadzał się na koniec miesiąca...

Stwierdzam osobiście, iż utrzymanie kota jest droższe, niż utrzymanie psa. Autentycznie, bo i ta karma mokra i ten żwirek drewniany. Hrabia przecież w papier załatwiać się nie będzie.... O... I co mu zrobisz? Bambusowi jednemu? 🙂 Dla królika w lutym też się sucha karma skończyła.

Tu opłaty na pewno były wyższe, bo muszę pozamykać dwa/ trzy konta bankowe, ale na te wypowiedzenia czasu brak... Odsetek bankowych nie dodałam... I tak na koniec roku je zliczę 😉 Albo dodam do marcowych, o właśnie!

Kredyty pospłacane i pół chwilówki również. Bolało... ale cóż zrobić...

No i najmilsza część programu. Przyjmuję gratulacje! 🙂 !!! Odłożone 5 stówek na Fundusz Awaryjny. Leżakują sobie i czekają sobie na gorsze czasy, np na kwiecień, w którym zabraknie zasiłku rodzinnego, jednego 500 plus, a wpadnie ubezpieczenie za samochód, przegląd i letnie opony.

10 thoughts on “BUDŻET DOMOWY- luty 2017

  1. K.

    To mnie z tym kotem zmartwiłaś! 😉 Gratuluję, że udało się odłożyć 🙂
    Co do płyty elektrycznej to miałam na jednej stancji i wcale nie wychodziło drożej niż płacenie za gazówkę :/ Sporo oczywiście zależy od użycia, ale jest tak, że przy gazie masz dużą stratę ciepła (kiedyś tłumaczył mi to ktoś mądry), a przy płycie garnek stoi NA polu, nic nie ucieka "na boki". Podobnie jak czajnik elektryczny a na kuchenkę gazową - strata ciepła + w elektrycznym masz od razu miarkę i bardziej chce się wstawić wody tyle, ile potrzebujesz, a nie "na oko", co zazwyczaj wychodzi za dużo 😉 Plus to co mówisz - nie nosisz, nie martwisz się, po prostu masz.

    Odpowiedz
  2. Dana

    Od 6 lat jestem posiadaczką kota i potwierdzam, tanie toto futro nie jest. Kiedyś nawet popełniłam na ten temat na blogu wpis pt. "Ile kosztuje utrzymanie kota?". Z tym, że mój pulpet z wydatkami jest o tyle "zawyżony", że boryka się z problemami nerkowymi i nawracającymi zapaleniami pęcherza - niestety, ale karmię go specjalistyczną karmą. A taka dieta niestety jest droższa 🙁

    Radość z posiadania tego grubaska jednak rekompensuje mi wszystkie złotówki ubywające za jego sprawą z portfela 😉

    Odpowiedz
  3. Magda

    Ja mam dwa koty i kupuje raz na 3-4mies 15kg karmy za 160zl i dwa wory zwirku za 80zl. Mokra karme dostaja dwa lub trzy razy w tyg.no nie jest tanio ale oba koty sa dla mnie jak ktos z rodziny:)

    Super że udalo sie odlozyc cos na fundusz awaryjny. U nas oszczędności tez sie powiekszaja w funduszu wakacyjnym,prezentowym i awaryjnym 🙂

    Odpowiedz
  4. Justyna

    Dlaczego nie spłaciłaś całej chwilówki, chociaż zostały Ci na to środki? Nie chciałaś się jej pozbyć od razu?

    Odpowiedz
  5. Alicja

    Jak ja Wam dziewczyny zazdroszczę gdy czytam o Waszych zwierzakach. W moim domu rodzinnym zawsze były psiaki i kociaki. Na swoim miałam dwa wspaniałe psiaki. Od półtora roku mamy pustkę w domu 🙁
    Słówko jeszcze do podsumowania budżetu. Cieszę się z dwóch rzeczy: że spłacasz chwilówkę i że odłożyłaś na fundusz awaryjny 🙂 Trzymam kciuki za dalsze polepszanie domowych finansów 🙂

    Odpowiedz
  6. armi

    może Ci się nie spodobać moja opinia ... ale może sobie ją przeanalizujesz i coś ona wniesie.
    Wg mnie zmierzacie w bardzo złym kierunku i jesteście w stanie przejeść każdą podwyżkę i każdą dodatkową kwotę w budżecie.
    1. Planowany dochód - 5 000 zł /bez kilku gr/ - zakładam, że chcieliście odłożyć na poduszkę bezpieczeństwa te 8%
    8% x 5 tys = 400 zł
    czyli wg planu budżetu na wydatki było 4 600 zł
    2. dochód wyniósł 6000 zł
    odłożone - 8% x 6000 ~ 500 zł
    wydaliście 5 500
    3. przekroczyliście budżet wydatków o 1100 zł czyli 19,5 %
    5500 / 4600

    Wg tych danych nie pokazujesz pieniądzom gdzie mają iść i nie decydujesz na co chcesz je przeznaczyć.

    'Leżakują sobie i czekają sobie na gorsze czasy, np na kwiecień, w którym zabraknie zasiłku rodzinnego, jednego 500 plus, a wpadnie ubezpieczenie za samochód, przegląd i letnie opony.'
    fundusz awaryjny do tego nie służy

    kolejne zdanie potwierdzające, że w toku myślenia potrzeba jeszcze bardzo dużo zmian u Was

    pozdrawiam i życzę wytrwałości bo mimo wszystko fajnie się czyta i co m-ce czekam na podsumowanie z ciekawością jak Wam idzie

    Odpowiedz
    1. Aga / Rodzina na Kredyt

      Bo my cały czas się uczymy jednak. Przez myśl mi przeszło,że pieniędzy w kwietniu zabrakło, ale wszystko robię w tym kierunku aby tak nie było... Wiem, że powinniśmy trzymać się jednej kwoty wydatków, aby nie było ich więcej. W lutym akurat nagromadziło się rachunków, które spłacamy dwa razy. To samo w marcu, ale już w kwietniu nie.... A kwietniu za to wpadnie ubezpieczenie, przegląd, opony... Dużo tego. Mam nadzieję, że w w kwietniu w budżecie się wyrobimy.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.