Przeskocz do treści

13

Cześć, witajcie w listopadowy wieczór. Mamy dziś poniedziałek, który jest kilka dni temu uchwalonym świętem. Oczywiście w nielubianym listopadzie, dorwało mnie choróbsko. Ból gardła i gorączka dochodząca do ponad 39 stopni w nocy. W związku z tym, że do pracy od wczoraj nie chodzę, więc pomiędzy leżeniem a leżeniem- postanowiłam posiedzieć przed laptopem i napisać coś nowego na blogu. Powiem wam w sekrecie, że w wysokim sezonie gastronomicznym marzyłam o chorobie, żeby mnie tak po prostu gorączka zmogła, żeby sobie poleżeć i odpocząć. I w końcu jak gorączka mnie powaliła wczoraj, dziewczyny grafik w pracy pozmieniały, to ja już w łóżku uleżeć nie mogę.

Jest 12 listopada, czyli już prawie koniec miesiąca (edit: połowa miesiąca 😛 ) a mnie jeszcze depresja jesienna nie dopadła. Próbuję się łapać jak tonący brzytwy wszelkich filmów motywacyjnych, książek z dziedziny rozwoju osobistego. W sumie to daje rezultaty.

Listopad jest trochę cięższy pod względem finansowym i kilka ważnych decyzji finansowych musieliśmy podjąć. Moja prywatna wizyta u endokrynologa kosztowała 200 zł. W końcu dostałam się do tego lekarza, do jakiego chciałam. Miałam wykonane usg tarczycy, lekarz zalecił mi większe dawkowanie Eutyroxu, po nowym roku zrobię jeszcze raz badanie na insulinooporność plus krzywą cukrową, na które dostałam bez problemu skierowanie. Byliśmy również z córką u pani doktor neurolog, która przestała przyjmować małych pacjentów na fundusz. W związku z tym, że to ona przez ostatnie 1,5 roku prowadziła córkę, postanowiliśmy zostać u niej prywatnie. Wizyta kosztowała 120 zł. Dowiedzieliśmy się, że córka lepiej rozwija się pod względem koordynacji, więcej czasu umie skupić uwagę oraz bardzo dobrze wpływają na nią zajęcia Taekwondo. Dodatkowo można również włączyć basen, to będzie taka rehabilitacja dla niej i wzmacnianie partii rąk. Pani doktor wypełniła również Natalce zaświadczenie lekarskie do wniosku o orzeczenie do komisji orzekania o niepełnosprawności. 2 lata temu Natalka nie dostała orzeczenia o niepełnosprawności, ponieważ dobrze się rozwijała pomimo stwierdzonej padaczki. Rok temu choroba ta zaczęła jej ten rozwój zaburzać. Od grudnia spróbujemy wygospodarować dwa dni, w których pojedziemy wspólnie rodzinnie na basen, obejmiemy to też w naszym budżecie domowym.

Kolejna sprawa to telefony. Never ending story w moim wydaniu. Mój mąż miał telefon przez caly abonament telefoniczny (3 lata) a nawet pół roku po nim, aż w końcu zaczął glośnik siadać i zaczął się sypać. Ja przez ten czas miałam telefonów... nie wiem, ze 3/4 na pewno... Już nie pamiętam. Jesteśmy w tej chwili w takim momencie, że ja i mój mąż potrzebujemy dobrych smartfonów. Wystarczy, że będą kosztować max 600 zł. Dobry aparat i kilka GB internetu wystarczy. W związku z tym, że nie mamy uzbieranego do końca FA nie możemy sobie pozwolić w tym miesiącu na kupno dwóch telefonów. Ja cierpię katusze bez smartfona, bo wracam do domu i jestem uwiązana do laptopa, który ma popsutą kartę dźwiękową. Nie mogę dokończyć kursów on-line, nie mogę posłuchać webinarów, nie mam Instagrama... Czuję się w jakiś sposób ograniczona. Postanowiliśmy, że kupimy dla mnie telefon za gotówkę. Poprzedni telefon LG wytrzymał u mnie cały rok, a to już jest spora wytrzymałość. Kupię LG K8 za 419 zł z darmową przesyłką z allegro. I jak mi po roku padnie, to kupię sobie podobny w tej cenie. Dla męża zostało pół roku z mixie T-mobile. Wyobraźcie sobie szok męża, gdy doradca T-mobile mu powiedział, że oni nie mogą przedłużyć mu umowy razem z telefonem, że musi dokończyć dzisiejszą umowę. Z odsieczą przyszedł Play z ofertą z nowym telefonem Huawei z abonamentem 50 zł, ale płatnym dopiero po pół roku przez 15 m-cy 🙂

W tym miesiącu wpadły mi 3 nowe oferty współpracy na bloga. Tym samym uda mi się uzbierać gotówkę na telefon. Gdyby mi się nie udało, dołożę do telefonu część pieniędzy z FA.

Z dobrych wieści, opublikowałam wam na początku listopada październikowy budżet domowy , w którym spłaciliśmy rekordowo dużo, bo aż 1170 zł długów! Zaczęliśmy nadpłacać w tym największy kredyt, z którym będziemy do przodu o 2 miesiące. Zaczęłam również ponownie zarabiać na promocjach bankowych. Warunki nowych kont bankowych, czyli przelewy- już w połowie wypełniłam. Pozostały poza tym już tylko płatności kartą. Myślę, że pieniądze zarobione z konta bankowych przeznaczę dodatkowo do szybszego budowania Funduszu Awaryjnego. Jak już zbierzemy FA, to część pieniędzy wrzucimy w długi, czyli ta kula spłat będzie jeszcze większa.

W październiku zebraliśmy 240 zł Funduszu Awaryjnego (z napiwków), 150 zł oszczędności na auto oraz 50 zł na Koncie Wolności Finansowej.

Do końca spłaty naszych długów pozostało: 45 291,53 zł 

Nie mogę się doczekać, kiedy ta kwota spadnie poniżej 4 - czyli zaraz po nowym roku 😉 A swoją drogą nie mogłam doczekać się tego momentu, w którym zaczniemy spłacać długi. Ja praktycznie przestałam w to wierzyć. Wiedziałam, że to kiedyś nastąpi, ale ten czas oczekiwania i pracy nad tym celem był tak długi....  od powstania bloga minęło 2,5 roku, niedługo zamierzam usiąść i przeanalizować wszystkie kroki jakie sprawiły, że w końcu oszczędzamy i nadpłacamy długi. Ale nie spoczywam na laurach, tylko zakasam rękawy, przecież zawsze może być lepiej prawda? Jak się o to postaramy!

6

Dwa lata temu wpadłam na pomysł, aby zarabiać na promocjach kont bankowych. Na początku ciężko mi było przestawić się na myślenie, że to banki mnie mają płacić. W ogóle jak to jest możliwe- zarabianie na kontach bankowych? Jak to działa?

W ostatnim wpisie podsumowującym budżet domowy napisałam wam, że wracam do zarabiania na promocjach bankowych. Właśnie w październiku założyłam dwa konta bankowe, z których do końca marca 2019 roku zarobię razem 450 zł. A w międzyczasie wezmę udział w kolejnych promocjach, które banki proponują.

W 2016 roku zarobiłam na promocjach kont bankowych 1200 zł- 2 lata temu była to równowartość najniższej krajowej. Dzisiejszym wpisem chcę ci udowodnić, że ty również możesz zarabiać dodatkowe pieniądze wykonując jedynie kilka czynności miesięcznie- płacąc kartą, którą i tak codziennie płacisz robiąc zakupy lub logując się do aplikacji mobilnej.

Czytaj dalej... "Zarabianie na promocjach bankowych. Jak to działa?"

4

Mamy listopad, a ja w tą ponurą pogodę i depresyjną ciemność wrzucam wam budżet domowy- edycja złota- październik 2018. Edycja złota, ponieważ w 99% wszystkie plany w październiku udało się zrealizować. Poza tym strasznie nie lubię listopada i po prostu wychodzę z siebie kombinując, co tu porobić, żeby ten miesiąc szybciej sobie od nas poszedł 🙂 Jak już będzie grudzień, to będzie grudzień i będzie ekstra, bo Mikołaj, prezenty, wszędzie lampki, może nawet gdzieś w górach śnieg spadnie, a w listopadzie zawinęłabym się w kłębek i spała. Dobra, przechodzimy do budżetu domowego. Wracam z wyliczankami na całego 🙂 Niby taki sam ten budżet, ale jednak nieco zmodyfikowany.

Czytaj dalej... "Budżet domowy- październik 2018"