2

W życiu nic nie jest wieczne. Możesz być najlepszym pracownikiem pod słońcem, a i tak może ci się przytrafić utrata pracy. Możesz dostać wypowiedzenie od szefa, możecie rozwiązać umowę za porozumieniem stron, możesz ciężko zachorować (oby nie) lub po prostu odchodzisz z poprzedniej pracy, a nowej nie widać na horyzoncie. Ja rezygnując w poprzednim roku z pracy w hotelu, a następnie w szkole przechodziłam z prac z umowy na umowę. Wiedziałam, że bez mojej wypłaty sobie nie poradzimy.

Czasami jeden z małżonków po prostu odchodzi i zakłada drugą rodzinę, a ty zostajesz z ręką w nocniku. Z jedną wypłatą lub bez niej, z dziećmi na utrzymaniu lub musisz po prostu sam siebie utrzymać. Musisz udowodnić sobie, tej drugiej osobie oraz całemu światu, że pomimo kryzysu- dasz sobie radę, bo jak nie ty to kto? Przecież dasz sobie radę.

Zastanów się dziś bez jakich dodatkowych wydatków mógłbyś się obejść, gdyby zabrakło ci jednej wypłaty. Ile to będzie mniej pieniędzy w budżecie domowym, gdy którejś wypłaty od przyszłego miesiąca zabraknie. Jasne, gdybamy sobie tylko, ale pamiętaj, że życie jest bardzo nieprzewidywalne. Czasem z dnia na dzień sytuacja rodzinna zmienia się nie do poznania.

Wyobraź sobie, że:

  • zabraknie twojej wypłaty (ile zostaje ci wtedy pieniędzy na życie w następnym miesiącu?
  • zabraknie wypłaty twojego partnera (ile zostaje ci wtedy pieniędzy na życie w następnym miesiącu?
  • zabraknie 500 + (bo powiedzmy jakiś rząd odważy się program wycofać)
  • i najgorszy scenariusz- tracicie pracę oboje- co robicie, aby sprostać sytuacji?

W marcu 2018 roku opublikowałam wpis pt: Ile kosztuje Cię życie?. Dziś na podstawie poprzednich wyliczeń, zobaczę, czy minimalna kwota na przeżycie dla mojej rodziny zmniejszyła się od poprzedniej.

...czytaj dalej Ile czasu przeżyjesz bez swojej wypłaty? ( lub wypłaty twojego partnera)

7

Witam was w kolejnym artykule z cyklu: "Elementarz Oszczędnego Rodzica"- to już 3  miesiąc, kiedy z Ulą rozprawiamy się z mitem, że rodzina musi dużo kosztować 🙂 

Ponad dwa lata temu, gdy zaczynałam prowadzić tego bloga wydawałam full pieniędzy na pierdoły. Przyznaję się bez bicia. Mieliśmy mało pieniędzy w budżecie, jakieś 3 razy mniej, niż dziś (możesz podejrzeć tutaj- budżet wrzesień 2016) a i tak zawsze kupowaliśmy to, co akurat było zbędne, albo na zapas. Takie "przydasie".  Dziś zaglądając do wpisów z budżetem domowym widzę, jakie to było chaotyczne. Jaką miałam pozorną kontrolę nad wydawaniem pieniędzy. Ale o tym napiszę wpis innym razem, po opublikowaniu budżetu październikowego w nowym wydaniu. W tym miesiącu jest sukces- mamy zaoszczędzone pieniądze, mamy nadpłacony kredyt i jedziemy na krótki urlop w rodzinne strony! I już gorzej nie będzie, teraz nas nic nie zatrzyma, tym bardziej, że mąż w pracy dostał podwyżkę 😉 A i ja w tym miesiącu zarobiłam 3500 zł 🙂 Czekam na magiczną czwórkę z przodu, trójkę przebiłam w sezonie letnim, może czwórkę uda się po nowym roku?  Czuję, że to już niedługo!

W okresie dwóch lat skutecznie nauczyłam się zarządzać budżetem tak, że ogarnęliśmy nawet opłacanie równomiernie dwóch mieszkań w okresie letnim. Gdybym nie kontrolowała przepływu pieniędzy w naszej rodzinie i ich wydawania- poszlibyśmy z torbami, albo długów mielibyśmy dwa razy więcej, niż dziś.

Nie jest łatwo pożegnać się z łatwym wydawaniem pieniędzy, kiedy ta świeczka tak ładnie leży na półce w Biedronce i tak pięknie kusi swoim obłędnym zapachem. A kosztuje jedynie 3,99 za sztukę. A jak kupisz dwie- to będziesz je miał/a za jedyne 3 zł za sztukę. Czyż to nie prawdziwa okazja?

No właśnie nie. Idąc do sklepu nie miałaś/eś zamiaru kupić świeczki- to po pierwsze. Po drugie- w zamian kupiłaś/eś dwie świeczki za 6 zł! Po trzecie- tych 6 zł może zabraknąć ci po koniec miesiąca, bo nagle trzeba będzie kupić leki dla dzieci i klops! A po czwarte- takich drobnostek zbierze ci się w miesiącu dużo więcej, jeżeli od zaraz nie wprowadzisz planu naprawczego do swojego budżetu domowego. 

...czytaj dalej Jak nie wydawać pieniędzy na drobnostki? (10 porad)

6

W dzisiejszym artykule chciałabym wam przedstawić porównanie kosztów, jakie ponosiliśmy w małym miasteczku, a jakie ponosimy w mieście (650 km dalej). Z cyklu artykułów o przeprowadzce wiecie, że nasze życie zmieniło się diametralnie, ale czy mniej wydajemy? Czy mamy więcej pokus w mieście ( oddalonym o 40 km od Wrocławia), czy wydawaliśmy więcej wtedy kiedy mieszkaliśmy w miasteczku (do 5 tyś mieszkańców, 100 km do miasta wojewódzkiego- Olsztyna)?

Pod koniec 2017 podliczyłam nasze całe roczne wydatki, podzieliłam je na dwa semestry- przed przeprowadzką i po przeprowadzce- mieszkając w mieście. Oczywiście na bieżąco w dzisiejszym artykule napiszę, czy coś jeszcze się zmieniło, ponieważ od 2017 roku minęło już 10 miesięcy, a my zmieniliśmy choćby mieszkanie 🙂

Artykuł ten jest kontynuacją projektu: "Elementarz Oszczędnego Rodzica", który prowadzę razem z Ulą z mamonik.pl

...czytaj dalej Życie w małym miasteczku vel życie w mieście- porównanie wydatków